Nasza służba zdrowia wymaga kompleksowej reformy

Polska publiczna służba zdrowia, finansowana ze środków publicznych i rzekomo bezpłatna – wymaga natychmiastowej kompleksowej reformy, to nie jest już kwestia poczekania na reformę, zmiany potrzebne są natychmiast, albowiem istniejący model po prostu nie działa, jest dysfunkcyjny, nie efektywny i stanowi zagrożenie dla zdrowia i życia społeczeństwa polskiego! Nie można dłużej tolerować bierności rządzących w zakresie zaniżania standardów i ograniczania dostępności. Nie można się zgodzić na zamykanie kolejnych ośrodków leczenia najpoważniejszych chorób, bez zagwarantowania przez system alternatywy. Całość wymaga zmian, natychmiastowych – zanim nie stanie się jakaś poważniejsza tragedia.

Po pierwsze nie może być tak, żeby minister zdrowia biernie obserwował wysiłek społeczeństwa polegający na corocznej ściepie na urządzenia do leczenia – pod hasłem Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. W znaczeniu systemowym znaczenie tej akcji ginie, albowiem państwo przyzwyczaiło się do tego, że to Orkiestra kupuje sprzęt, podczas gdy rząd jest z tego w tym zakresie zwolniony. Tak dłużej nie może być – nie można pozwolić na to, żebyśmy byli oszukiwani przez nas własny rząd. Nie jest tajemnicą, że Fundacja pana Owsiaka nie ma żadnego wsparcia ze strony Ministerstwa Zdrowia – mówił o tym przy różnych okazjach sam prezes fundacji. Nie chodzi o brak wsparcia, ale w ogóle o zauważanie fundacji i nie pasożytowanie na jej dziele!

Po drugie – w wyniku tzw. reformy rynku farmaceutycznego doszło do sytuacji, że nawet podstawowych dotychczas leków, aptekarze nie trzymają w swoich punktach, ze względu na strach przed zmianą ceny danego leku przy okazji kolejnej odsłony listy leków refundowanych – wolą zamawiać z hurtowni, zmuszając pacjentów do oczekiwania! To się nie mieści w głowie! Rząd popsuł jak ślepa i pijana małpa z brzytwą coś, co działało doskonale przez lata i było wielkim osiągnięciem naszego sektora opieki zdrowotnej – Polacy mieli na każdym rogu aptekę z lekami, często czynną non-stop! Bez pomocy rządu i jego łaski! Obecnie ten standard obsługi się zmienia i tak naprawdę niewiadomo, o co chodzi – prawdopodobnie zyskał budżet państwa płacąc mniej – wielka szkoda, że straciło też po raz kolejny społeczeństwo!

Po trzecie – dostęp do terapii niestandardowych, które na zachodzie najczęściej już od dawna są standardowe – u nas z niewiadomych powodów nigdy niewiadomo, dlaczego leczenie najnowszymi metodami i preparatami jest niemożliwe. Poza tym nie jest tajemnicą segregacja pacjentów, na tych, którzy się nadają do leczenia z powodów społecznych i tych, którzy się nie nadają. Poraża brak szacunku dla osób starszych i często samotnych, nie można dłużej tolerować sytuacji, w której tego typu osoby są powszechnie skazywane na dogorywanie na oddziałach ogólnych, bez dostępu do potrzebnych terapii.

Powody niezadowolenia można nadal mnożyć, nie trzeba być ekspertem – wystarczy przejść się rano w dowolny dzień, a najlepiej w zimowy poniedziałek do dowolnej przychodni podstawowej opieki zdrowotnej. Najczęściej jest to niesamowite przeżycie, wykraczające poza skalę logicznych doznań. O zaniedbaniach pracowników szpitali, przychodni, niechęci pielęgniarek, bufonadzie lekarzy – nie ma nawet, po co wspominać. Faktem są patologie, słynny doktor G., to tylko czubek góry lodowej – ludzkiej znieczulicy – wykorzystującej system do maksimum.

To, dlaczego rząd nic z tymi sprawami nie robi jest fascynujące samo w sobie! Zwłaszcza, że nie jest to tylko kwestia pieniędzy, albowiem już poprzednia reforma pokazała, że obecny model funkcjonowania placówek zdrowotnych jest przeciw skuteczny, to znaczy one zawsze wygenerują deficyt, albowiem tak jest skonstruowana logika systemu. Alternatywnie mogą ograniczać działanie do 8-9 miesięcy w roku, jednakże na to nie pozwalają warunki formalne. Wszyscy ludzie z tej branży – a zwłaszcza fachowcy doskonale wiedzą, że taki stan spraw nie może trwać wiecznie, albowiem rząd nie będzie wiecznie dopłacał – potem udając, że się nic nie dzieje. Wcześniej czy później pojawi się jakaś „reguła wydatkowa”, dla generujących publiczny deficyt placówek służby zdrowia.

Z drugiej strony tak modna prywatyzacja systemowo stanowi zabójstwo darmowego dostępu do leczenia, albowiem przykłady międzynarodowe pokazują, że tam gdzie jest prywatna własność – musi być zysk, albowiem nikt nie będzie się bawił w filantropię, poza nielicznymi przykładami organizacji filantropijnych. To jest oczywiste samo w sobie i nie podlega dyskusji, jednakże, jeżeli za podwyższoną efektywność ogólną mielibyśmy płacić rentę kapitałową prywatnym właścicielom – to warto się nad tym zastanowić, albowiem obecny stan nie jest już nawet stanem zapaści – to stan entropii – rozkładu. System przestaje działać, zwłaszcza jak słyszymy o takich sprawach jak likwidacja specjalistycznych przychodni leczenia bólu dla chorych nowotworowo! To skandal, którego nie można nazwać nawet barbarzyństwem! Nie robienie niczego w tak bulwersujących sprawach to po prostu zbrodnia i to brutalna na Narodzie!

Reasumując – cały system wymaga zmian, przekształceń i głębokiej systemowej reformy. Fikcja darmowości jest nie do utrzymania dla wszystkich i we wszystkich przypadkach wymagających leczenia. Trzeba zupełnie racjonalnie podejść do kwestii racjonalizacji kosztów, tam gdzie mogą być one ponoszone przez pacjentów, a wspierać tam gdzie człowiek jest bezradny ze względu na swój stan lub chorobę. Zmiany muszą dziać się już teraz, albowiem nie ma czasu na powolną ewolucję systemu. Grozi nam upadek systemu, co najlepiej pokazuje stan lecznictwa onkologicznego – prawdopodobnie najbardziej brutalnej choroby powszechnie dotykającej Polaków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.