Nasilają się ataki nożowników i „maczeteros” na bezbronne społeczeństwo

Źródło: rgbstock.com Autor: Sanja Gjenero (lusi)

Okazuje się, że Polska to kraj w którym można w zasadzie bezkarnie wyciągnąć nóż i razić tyle osób ile jest w pobliżu. Podobnie pracodawca może człowieka potraktować maczetą, czy też tasakiem i zakopać żywcem. Nic się nie dzieje, wszystko jest w porządku i zgodnie z procedurami. Jako potencjalne ofiary, mamy bardzo duże prawdopodobieństwo, że właściwe organy w oby przypadkach dopatrzą się co najmniej bójki z użyciem niebezpiecznego narzędzia, bo na bycie po prostu ofiarą napaści i usiłowania zabójstwa, mamy marne szanse. W niektórych wypadkach się to zmienia, jednak generalnie w zderzeniu z przestępcą, przeciętny obywatel jest bezbronny, sam na sam – zostawiony przez państwo i w trakcie napaści i po niej.

Tylko swobodny dostęp do środków obrony bezpośredniej jest w stanie wyrównać szanse pomiędzy ludźmi, tak żeby przestępca, który atakuje człowieka z nożem, nie wiedział czego się może spodziewać. Czy ktoś będzie po prostu ofiarą i pozwoli się zarznąć jak zwierzę, czy też dobędzie środka obrony bezpośredniej i przeciwstawi się zagrożeniu – zależy od realiów w jakich żyjemy.

Nasze opresyjne państwo i niesprawiedliwe, wadliwe w stosowaniu prawo – chroni sprawców, przyznając im zbyt wiele praw. Jeżeli ofiara się broni, jest automatycznie traktowana przez prawo i organy śledcze jako współpodejrzany. Tymczasem zasady powinny być proste, banalne i czytelne dla wszystkich – jeżeli ktoś wyjmuje przeciwko człowiekowi nóż w sytuacji wskazującej na kontekstowe tworzenie zagrożenia – musi się liczyć z tym, że natychmiast zostanie unieszkodliwiony, w tym np. zabity, przez obywatela wyposażonego w środek obrony bezpośredniej typu broń palna 9 mm.

Proszę zwrócić uwagę o czym mówimy, mamy na myśli odwrócenie sytuacji z jaką mamy do czynienia obecnie, kiedy to społeczeństwo jest bezbronne i jako takie jest wydane na rzeź przestępców i innego rodzaju nadużycia. Tak nie musi być, Polacy mają prawo do obrony osobistej, a nic innego bardziej niż półautomatyczne 9 mm za paskiem lub w torebce – nie zrównuje ludzkich szans, nawet jeżeli napastnik też ma broń palną, jedyną adekwatną odpowiedzią może być broń palna w rękach aktywnie broniących się ofiar.

Sytuacja w której przestępcy chodzą po ulicach z bronią białą długą i stanowią zagrożenie publiczne przerosła służby bezpieczeństwa i porządku. W niektórych miastach Polski, są dzielnice, czy nawet całe rejony miast, gdzie spotkanie z ogolonymi na łyso młodymi mężczyznami, może się skończyć porąbaniem przy pomocy maczety lub pocięciem przy pomocy profesjonalnych noży bojowych, które są oficjalnie w sprzedaży, czy to w sklepach rolniczych, czy to w sklepach militarnych.

Nożem trzeba umieć się posługiwać, obrona przed nożem przy pomocy noża, przez niedoświadczoną osobę, może się skończyć tragicznie. Tutaj doświadczenie jest najważniejsze, ta strona która je posiada, a dodatkowo wykorzystuje element zaskoczenia – ma bezwzględną przewagę, zwłaszcza w przypadku walki na krótkim dystansie.

Jeżeli jednak społeczeństwo byłoby powszechnie uzbrojone, to tego typu przypadki jak starcie bezbronnego człowieka z grupą bandytów uzbrojonych jak średniowieczna banda rozbójników – nie byłoby sprawą przegraną. Przecież w naszych realiach, to ofiara ponosi wszystkie konsekwencje. Sprawcy, jeżeli są młodociani lub mają dzieci, a było ich wielu, wykręcają się od udziału w bandzie zbrojnej i linczu przechodnia, ponieważ powołują się na okoliczności i brak jednoznacznej roli w zamieszaniu. Nie ma znaczenia, że sprawców było 40-tu a ofiara jedna. Jak wskażemy, kto nas sztyletował jak nie ma świadków? Przeważnie w takich sprawach, oni wszyscy są niewinni i mają nieposzlakowane opinie, a rodziny przeważnie broniąc swoich synków-zabójców, bronią się same przed hańbą. Jeżeli ktoś miałby broń, przestępcy zawsze musieliby się liczyć z tym, że ofiara zabije chociaż kilkoro z nich. To wyrównuje szanse, ale też stwarza nowe zagrożenia, jednak nimi powinna zajmować się już na serio Policja i inne powołane do bezpieczeństwa służby.

Ludzie mają prawo do obrony. JEDYNIE POWSZECHNY I NIEOGRANICZONY DOSTĘP DO BRONI JEST W STANIE IM TO PRAWA ZAPEWNIĆ, ponieważ państwo się nie sprawdza na tym polu. Wystarczy już bezbronnych ofiar, jeżeli nie chcesz być ofiarą zarżniętą i zaszlachtowaną przez bandytów – powinieneś się upomnieć o prawo do posiadania broni. Tylko broń daje nam równe szanse. Tylko broń jest w stanie zmienić ofiarę w osobę zdolną do samoobrony.

Wszystkim przeciwnikom upowszechnienia dostępu do broni, warto życzyć konfrontacji z rzeczywistością, jak im lub ich dziecku ktoś coś odrąbie maczetą, albo dźgnie ich nożem na przystanku, to na pewno się dwa razy zastanowią nad swoją szkodliwą, bezproduktywną i redukcyjną, godną potępienia postawą. Broń i odpowiednia zmiana prawa – uczyni z nas społeczeństwo broniące się. Jednak, na to nie zgodzi się władza, ponieważ boi się własnego społeczeństwa.

7 myśli na temat “Nasilają się ataki nożowników i „maczeteros” na bezbronne społeczeństwo

  • 7 lipca 2015 o 12:30
    Permalink

    Popieram prawo do broni! Potrzebujemy prawa do posiadania broni – powszechnie i bez ograniczeń, obywatelu broń swojej podmiotowości!

    Odpowiedz
    • 8 lipca 2015 o 14:45
      Permalink

      Podziwiam tych wyszstkich, którzy są za powszechnym dostępem do broni za wysoką samoocenę, opanowanie i odpowiedzialność. Ja sam nie zaliczam się do osób szczególnie cholerycznych, ale nie mam złudzeń co do tego, że gdybym w kieszeni nosił pukawkę to już parę razy bym kogoś odstrzelił, mimo że po chłodniejszym przeanalizowaniu sytuacji wyszłoby, że nie był to najszczęśliwszy dobór instrumentu do zagrożenia. Ponieważ nice nie pozwala mi sądzić, że jestem wyjątkowy, uważam że proponowany tu pomysł jest szkodliwy. Może jeszcze tytułem przykładu: Japonia – państwo o rygorystycznej kontroli posiadania broni, powszechnej “inwigilacji” (jak to nasi histeryczni obrońcy praw wszelakich nazwą) i rekordowo niskiej częstości zabójstw; USA – kraj stosujący tak zachwalane tu rozwiązanie i odnotowujący bardzo wysoką częstość morderstw i wypadków (jak ten gdy ojciec wracający z imprezy do domu zabija własną kilkuletnią córkę, która dla kawału zaczaiła się na niego w szafie). Uprasza się o wyciąganie wniosków przed podejmowaniem decyzji 😉

      Odpowiedz
  • 7 lipca 2015 o 17:09
    Permalink

    Przestępcy nie mogą dominować. Państwo się wycofało ludzie są zdani na ich łaskę lub na prywatne policje.

    Odpowiedz
  • 7 lipca 2015 o 18:19
    Permalink

    W Polsce mamy bodajże naście różnych służb, które powinny dbać o bezpieczeństwo kraju i społeczeństwa oraz zapobiegać korupcji i co z tego? patologii coraz więcej, przynajmniej tak jest w mediach, stąd wniosek prawo jest wadliwe a służby bezpieczeństwa nieskuteczne. Umożliwienie posiadania broni przez wszystkich tylko zwiększy te patologie, klinicznym przypadkiem jest USA.

    Odpowiedz
  • 7 lipca 2015 o 20:31
    Permalink

    “przeciwnikom upowszechnienia dostępu do broni, warto życzyć konfrontacji z rzeczywistością”,
    Wychodzi na to że po za domem,mając do dyspozycji
    broń(palną) należy poruszać się z “przeładowaną,
    odbezpieczoną”, gotową w każdej chwili do użycia
    (odparcia zamachu) bez gwarancji na skuteczność odparcia ataku,zamachu…
    1.W obronie własnej, oraz w celu odparcia bezpośredniego,
    gwałtownego zamachu na życie innej osoby.

    2… etc. ułożone w zależności od ‘rodzaju i charakteru” służb.

    Potencjalny napastnik ZAWSZE będzie “odrobinę pierwszy’
    i szybszy. 🙂

    Odpowiedz
  • 7 lipca 2015 o 22:26
    Permalink

    Z Panem Krakauerem czasem się nie zgadzam w jakichś procentach jego tez…
    Czasem jego tezy przyjmuję do wiadomości, czasem daję się przekonać…
    Ale powracające co kwartał dość regularnie nawoływania do posiadania broni to juz jakaś mania…
    Z całym szacunkiem do Szanownego i szanowanego Autora – nawiasem mówiąc propagowanego przeze mnie gdzie się da… 🙂

    Nie chce mi się odgrzebywać starych argumentów, jeden z nich podał wyżej Krzyk…

    Ale…

    Zgodnie z polskim prawem można nosić w kieszeni czy w torebce zwykły nóż! Zwykły nóż jest na odległość do 10 metrów dużo niebezpieczniejszym i groźniejszym narzędziem obrony (lub terroru – zależy kto go trzyma) niż naładowany rewolwer czy pistolet!
    W bezpośrednim starciu każdy właściciel broni palnej którą się umie doskonale posługiwać da dyla ile ma sił w nogach przed nożownikiem!

    Proszę sobie poszukać odpowiedni odcinek “obalaczy mitów” i zastanowić się przez chwilę…

    Po drugie – zgodnie z prawem – mozna posiadać pistolet czy rewolwer pneumatyczny na kulki stalowe! Zapewniam, że do 5-10 metrów jest dożo skuteczniejszy niz broń palna!

    Doskonale rani, sprawia ból a jak mamy wprawę lub / i celne oko to i zabić możemy skutecznie!

    Z uzbrojonym w COKOLWIEK (nawet łom czy sztachetę) przeciwnikiem NIGDY NIE WYGRAMY! Bo on napada i ma przewagę zaskoczenia! Jest proste jak cep i nie chce mi się z Autorem (SZANOWANYM NIEPOMIERNIE) dalej na ten temat polemizować.

    PS
    Proszę w tej sprawie zasięgnąć opinii fachowców – np. mysliwych czy czynnych lub byłych pracowników “służb”. Te osoby znają się na broni i na podstawie ich opinii doskonale uzasadnionej na wieeelu przykładach piszę (a nie tylko swoich przemyśleń)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.