Naród który niszczy własne autorytety i stara się pisać na nowo historię traci cechy trwałości

W continuum trwania wspólnot narodowych bardzo istotne są elementy spajające wspólnotę narodową w poszczególnych pokoleniach jej funkcjonowania. Chodzi oczywiście o wszystkie te kwestie, które budują więzi, intensyfikują je i przyczyniają się do łączności międzypokoleniowej oraz co jest szczególnie ważne, ze względu na stratyfikacje społeczne, także międzyśrodowiskowe.

W przypadku naszego Narodu, który niestety ma problemy z utrzymaniem ciągłości państwa w praktyce, jak również co widać dzisiaj – osiągnął pewien punkt w procesach continuum, gdzie się zatrzymuje, a może nawet zacznie się cofać – te wszystkie kwestie są niesłychanie ważne. Wszystko co składa się na szeroko rozumianą polskość, jej kultywowanie, wspieranie i powielanie, nawet w najmniejszych fragmentach – musi być bezwzględnie przedmiotem troski państwa, jak również nas wszystkich. Powodów nie trzeba tłumaczyć, powinny być oczywiste, zwłaszcza w warunkach globalizacji i roztapiania się myślenia narodowego w licznych próbach uniformizacji kultury, które są współcześnie największym przekleństwem świata zachodniego. Zwłaszcza, że tego typu trendy Polacy w zdecydowanej większości odrzucają, przeciwstawiając się multikulturalizmowi i wszelkim przejawom ponadnarodowego narzucania eksperymentu multikulturowego.

Niestety okazało się, że nowe władze naszego kraju jak również szeroki obóz polityczny – wielu ludzi, te władze popierających, ma zupełnie inny punkt widzenia, jak również wyciąga zupełnie inne, w znaczeniu zaskakująco – niezrozumiałe, wręcz nieuprawnione wnioski z publicznie dostępnych przesłanek różnych faktów, głównie historycznych, ale przeważnie takich, które bardzo istotnie rzutują na naszą współczesność.

Przykładowo okazuje się bowiem, że są w kraju ludzie, którzy nie potrafią lub nie chcą widzieć spraw w gradacji wartości ich hierarchii, pod względem indukowanych przez nie w historii skutków. Przez co ludzie ci, koncentrują się na domniemaniach, czy też przypuszczeniach, żeby nie napisać również podłych kłamstwach i oszczerstwach, zamiast na wzniosłych i niesłychanie ważnych, wręcz konstytuujących nasze państwo zdarzeniach, bądź działaniach w głównym nurcie procesów historycznych. Dotyczy to zwłaszcza bohaterów etosu solidarnościowego, w tym przede wszystkim bezwzględnych ataków na osobę pana Lecha Wałęsy. Skala wręcz nienawiści i napastliwości z jaką mamy do czynienia, w przypadku części ataków dotykających jego osoby, daleko wykracza nie tylko poza warunki krytyki prasowej, czy też naukowej, ale przede wszystkim politycznej. Nie można bowiem cenić zmian, jakie dokonały się w Polsce, bez przynajmniej uznania wkładu pana Lecha Wałęsy w sterowanie procesami głównego nurtu, które doprowadziły do Okrągłego Stołu i pokojowego przekazania władzy przez państwo totalitarne na rzecz opozycji. To są niepodważalne fakty, w tym wielka chwała i zasługa – OSOBISTA pana Lecha Wałęsy, której nikt mu nigdy nie odbierze. Czym innym jest szukanie w tym wszystkim szczegółów, wątków pobocznych, jak również nawet sugerowanie że pan Wałęsa był rzekomym agentem Służby Bezpieczeństwa i wszystko, co się wydarzyło od strajków w stoczni po dzisiaj, to jeden wielki spektakl reżyserowany przez służby specjalne z udziałem podstawionych agentów.

Wiadomo, że mamy w Polsce wolność badań naukowych, ale w przypadku badań naukowych osób historycznych, w tym w szczególności tych, które jeszcze żyją, wypada, żeby badający zachowywali chociaż minimalny poziom obiektywizmu. Tymczasem mamy do czynienia z jakimś festiwalem samozwańczych badaczy, ustawiających swoje procesy badawcze pod szereg różnych tez w sposób bezwzględny szkalujących i pana Wałęsę i wielu ludzi oraz generalnie dziedzictwo Wielkiej Solidarności! TO NIE POWINNO MIEĆ MIEJSCA, PONIEWAŻ TO MA TYLKO JEDEN CEL. Otóż, prawdopodobnie ktoś bardzo sprytny, zaprogramował w taki sposób działania wielu ludzi, żeby wywołać szum informacyjny, który ma dodać do etosu kilka nowych nazwisk, ludzi których SB nawet nie chciało internować, ponieważ nie przedstawiali w ówczesnej ocenie aparatu bezpieczeństwa żadnego istotnego zagrożenia. To znaczy – byli tak nieznaczącymi „działaczami” opozycji, których SB-cy nazywali m.in. „herbatnikami”, albowiem ich głównym działaniem w ramach „działalności opozycyjnej”, było parzenie herbaty.

Smutne jest to, że w tym samym czasie ci sami ludzie lansują się na Ojców Narodu, zupełnie przekłamując historię, chociaż znamy to już z historii, że im dalej od Powstania, tym więcej Powstańców. Tak zawsze było, takie są mechanizmy dołączania do sukcesu, który jak wiadomo ma wielu Ojców, a porażka bywa sierotką.

Ktoś ma jakieś poważne kłopoty z historią i jej interpretacją, to jakieś generalne przekleństwo naszego kraju, w którym nawet wedle jednego z ministrów Obóz Koncentracyjny wyzwalali Ukraińcy! Czego więc oczekiwać od ludzi, którzy w okresie najważniejszych przemian społecznych i politycznych w kraju – bezpośrednio u ich korzeni, zmarnowali okazję do działania, albo się po prostu bali – a dzisiaj, korzystają ze zmęczenia się społeczeństwa retoryką ludzi etosu i chcą po prostu nie tylko dopisać swoje nazwiska do listy nazwisk ludzi wielkich, ale jeszcze skreślić te, które wpisała tam historia.

Niestety Naród który w imię partykularyzmów niszczy własne autorytety i stara się pisać na nowo historię traci cechy trwałości. Ponieważ po tych ludziach, którzy dzisiaj próbują to robić, przyjdą następni, którzy nie zawahają się wyjmować nawet świeżo włożonych trumien do sarkofagów! Po czym już nigdy w Polsce nie będzie ani spokojnie, ani normalnie.

W ten sposób będziemy szli wstecz, zamiast zajmować się technologiami, gospodarką, nowoczesnością i rozwojem, będziemy się wzajemnie wciągać do kotła i opluwać. Na historię zawsze będzie czas na emeryturze!

12 thoughts on “Naród który niszczy własne autorytety i stara się pisać na nowo historię traci cechy trwałości

  • 19 lutego 2016 o 06:16
    Permalink

    Zgadzam się, tu nie chodzi o Lecha Wałęsę – tu chodzi o mit Lecha Wałęsy i polskich przemian. Już Niemcy przebili nas swoim murem, to oni są symbolem przemian, jak “zabijemy” Wałęsę to będzie tylko kamieni kupa,….

    Odpowiedz
    • 19 lutego 2016 o 08:04
      Permalink

      Jesteś Pan urodzonym optymistą, pisząc o kupie
      kamieni w czasie przyszłym…a w kwestii autorytetu/ów
      czy nie warto odrzucić narzucone, “samorodne ałtorytety” fałszywe bożki, czy pół/bożki…
      Należy zdecydować – bliższa jest nam PRAWDA (pojecie względne – wszystko i każdego z osobna można relatywizować) albo nadal tkwimy w herezji – umacniamy
      wiarę w fałszywych proroków…pomijam fakt wypowiedzi
      jednego z ‘nich” dziś, w radiowym programie informacyjnym jakoby w PRL w latach 70-ych
      władza “namiętnie i notorycznie” zajmowała się…
      zabijaniem robotników. Wooot!!

      Odpowiedz
      • 19 lutego 2016 o 14:01
        Permalink

        Słusznie Panie Kolego
        Przed chwilą wysłałem kilka myśli w podobnym kontekście pod inny temat.
        Jestem podobnego zdania, iż lepiej nie mieć żadnych autorytetów, niż naciągać na siłę, a co najgorsze, okłamywać samego siebie, wątpliwe fakty do rangi wybitnych.
        Czy Czesi, Słowacy, Bułgarzy itd. tracą coś na tym, iż nie mają “tak wybitnych autorytetów” u siebie ?

        Odpowiedz
  • 19 lutego 2016 o 10:03
    Permalink

    No niestety nie wyszedł zamach na Gierka do końca jak chcieli “czerwone pająki” na czele z tą całą chalastrą ubeków i całą masą pseudo towarzyszy. Wtrąciła się między wódkę a zakąskę trzecia siła i pokrzyżowała wszystko a naród się cieszy jakiego to ma bohatera a jaki symbol, śmiechu warte.

    Odpowiedz
  • 19 lutego 2016 o 19:10
    Permalink

    50 lat utajnienia teczek powinno być.

    Ta szybkość w ujawnianiu istotnych dla Państwa i Narodu (a sprawa Wałęsy jest taką “sprawą”) w odróżnieniu od powściągliwości władz Francji czy UK – pokazuje ile wieków nas od nich dzieli.

    Odpowiedz
  • 19 lutego 2016 o 21:03
    Permalink

    Oczywiście że nie powinniśmy sami niszczyć tego, na czym się opieramy. To nie ma znaczenia czy coś jest dobre, czy złe, czy donosił, czy kłamał, czy chlał, czy gwałcił, popatrzcie na Rosję – nie wstydzą się Stalina! Wiem że to nie adekwatne porównanie, ale właśnie na tym polega różnica pomiędzy NARODAMI POWOŁANYMI DO WIELKOŚCI I TRWANIA a tymczasowymi zbieraninami gwałconymi przez przechodzących przez ich ziemię żołdaków, że NIGDY nie plują na własne gniazdo sami… Dziękuję że pan Autor to rozumie, jak widać niestety czytelnicy słabiej, biedni jesesmy wszyscy jak nawet kwiat Obserwatora lekceważy to co pisze nasz mistrz

    Odpowiedz
  • 19 lutego 2016 o 21:31
    Permalink

    Dodam, że w 1970 roku robotnik Wałęsa mógł mieć wątpliwości wobec wydarzeń w Gdańsku.

    Obok protestu robotników i strzelania do nich – było w tamtym mieście wiele rabunków i szaleństw motłochu.

    Wałęsa był już wówczas wśród rozmówców ze stroną “rządową” i dał się tam zauważyć.

    Potem było uspokojenie i słynne POMOŻECIE Gierka.

    SB na pewno nie próżnowała i próbowała “pozyskać” obiecującego aktywistę, który sądził, że w pojedynkę ich przechytrzy.

    W końcu to byli przedstawiciele WŁADZY LUDOWEJ rozmawiającej z przedstawicielem klasy rządzącej – robotnikiem Wałęsą.

    Jak spojrzymy na te rozmowy sprzed 44-46 lat, to ówczesna władza dbała, żeby w interesie ROBOTNIKÓW – powoli i spokojnie (bez protestów) – ROSNĄĆ w SIŁĘ, a LUDZIE ŻYLI DOSTATNIEJ.

    Sam Wałęsa dostał jednak mieszkanie ze stoczni i nie musiał z żoną wracać do swego Popowa do “lepianek”, ani brać kredytu hipotecznego na 30 lat (koniec spłaty 2005 r!).

    Dlatego część argumentacji OFICERÓW PROWADZĄCYCH musiała do niego trafiać, bo w końcu ówczesna władza była zupełnie LEGALNA, tak jak legalne są obecne władze POSTMAJDANOWEJ UKRAINY …

    Wałęsa grał o swoje i częściowo o interesy swoje KLASY.

    Dodajmy, że to była oficjalnie ówczesna KLASA RZĄDZĄCA, bo to był PRL.

    Lech W. wwikłał się w różnorakie drobne szwindle i układziki, typu “załatwianie”, bo to wówczas wszyscy robili.

    Nic się nie dało kupić, więc trzeba było “załatwić”.

    Kilka butelek wódki wówczas, nawet dzisiaj 5 flaszek zdymisjonowało komendanta Policji – to jest nadal silna broń medialna o dużej sile rażenia …

    Jesteśmy nadal marnym, biednym i skundlonym społeczeństwem, gdzie do władzy doszli wysoce wykształceni “doktorzy” po Uniwersytetach W Rykach, Miechowie i Rykach, zupełnie oderwani od etyki i powinności moralnych, związanych ze statusem.

    Tacy ludzie z tytułem doktora i stanowiskiem szefa ważnej państwowej instytucji występują w TV i szybko oceniają zawartość starych kartek sprzed 44-46 lat.

    W 1972 roku to było jakby cofnięcie się do 1926 roku, gdy generał Zagórski zaginął i nikt tego do dziś nie wyjaśnił.

    Dlatego poddanie się nagonce medialnej wobec przedstawiciela ówczesnej klasy rządzącej, robotnika Wałęsy, bez rozpatrzenia ówczesnego kontekstu – jest po prostu PODŁE.

    Tylko że aktualna władza dobrej zmiany nie zauważa kwestii dobrego smaku, uczciwości, nie promuje potrzeby bycia przyzwoitym przez swoje elity.

    Liczy się szybka potrzeba upokorzenia przeciwnika, bez względu na koszty.

    To jest zwykła POGARDA dla społeczeństwa i to realizowana w świetle reflektorów.

    Może to i dobrze, że tak jawnie przeginają, bo PO robiła to samo, tylko po cichu i jakby w tle.

    Niech robią tak dalej, to szybciej odejdzie w cień zapomnienia etos Solidarności i tysiące “bojowników”, jak i ten, co się obudził około południa 13 grudnia 1981 roku i nikt go nie internował.

    Stąd ten dzisiejszy ŻAL i chęć zemsty na ówczesnych funkcjonariuszach służb bezpieczeństwa i porządku publicznego.

    Odpowiedz
    • 20 lutego 2016 o 10:44
      Permalink

      Z czego wypływa pańskie równanie legalnej władzy PRL
      do uzurpatorów w Kijowie, którzy doszli do władzy
      w drodze zorganizowanego przewrotu, jak nie przymierzając w afrykańskim bantustanie?
      Gdyby nie “stosowana’ na co dzień megalomania p.Wałęsy
      przerost formy nad treścią – była by okazja do utrwalenia pozytywnego wizerunku. A jeśli już “mleko rozlało się”…
      To dobrze że poznamy naturalne, nie pudrowane oblicza, maski, dobrze byłoby poznać pochodzenie etniczne “bojowników o wolne Polskie”.

      Odpowiedz
  • 19 lutego 2016 o 21:59
    Permalink

    Dokumenty na temat śmierci Generała Władysława Sikorskiego zostały utajnione do 2043 roku (nie ma pewności czy ta data nie zostanie przedłużona).
    Zdecydowanie nie odpowiada mi afera, którą rozpętano wokół byłego prezydenta Lecha Wałęsy. Jak chodzi o osobę pana Lecha Wałęsy – Pokojowego Noblisty to przypomnę, że nie są mi znane fakty aby po 1989 roku ujął się za pracownikami w imieniu których występował. Jednak obecny ciąg zdarzeń to zemsta małych ludzi (nie mam na myśli wzrostu). Podobną zemstę zgotował rząd poprzedniej kadencji Generałom (obydwaj nie żyją), którzy nie dopuścili do “Majdanu” w Polsce w latach 80-tych XX wieku, też mali ludzie. Podsumowując PO=PiS.

    Odpowiedz
  • 20 lutego 2016 o 09:01
    Permalink

    Szanowna Wieczorynko mam trochę inne zdanie na te tematy co poruszyłaś. Pierwsze jak ktoś kto ma coś do ukrycia to je utajnia jak to zrobili anglicy lub zamiata pod dywan. Po drugie gdyby wybrano na prezydenta nawet Staszka z Peru to bylibyśmy dużo dalej, gospodarczo na pewno. No ale wybraliśmy vvvvvvvvvv i mamy to co mamy. Ma ten pan szczęście, że nie mieszkam w Gdańsku, przynosił bym mu wiązanki kwiatów, bo uknuta teoria przez niego i jego otoczenie: to co funkcjonowało w PRL musi zniknąć i gdańszczanom “gratuluję”, że wsłuchali się w ten jazgot. Pozdrawiam.

    A TAK SIĘ NAPISAĆ NIE DA ŻEBYM JA NIE MUSIAŁ CENZUROWAĆ? NAPRAWDĘ TO NIE MOŻLIWE? ROZUMIEM ŻE NOSI PAŃSTWA ENERGIA I SŁUSZNA ZŁOŚĆ, CO WIĘCEJ MA PAN ŚWIĘTĄ RACJĘ W OCENIE PANIE MYKOŁA!!!! ALE JA MAM NA 9 TĄ 1334 KOMENTARZE DO PRZEFILTROWANIA !!! PROSZĘ SOBIE POLICZYĆ NA KAŻDY 2- 3 SEK. A JAK TRZEBA POPRAWIĆ TO 12-15!!!!! WJ

    Odpowiedz
  • 20 lutego 2016 o 10:49
    Permalink

    Cd. …pochodzenie etniczne i związki w zamierzchłej, – przeszłości(lata 50,60) z PZPR.

    Kto z kim( i dlaczego akurat z nimi) ‘pił wódkę” w Magdalence.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.