Paradygmat rozwoju

Naród europejski nie istnieje?

 Oczywiście, że Naród europejski nie istnieje. Nie ma w tej tezie naszego ministra spraw zagranicznych niczego odkrywczego. Istnieją Narody europejskie i nikt rozsądny tego nie kwestionuje, no po prostu się nie da.

Jednakże istnienie Narodu europejskiego nie musi być przesłanką niezbędną do dyskutowania o stworzeniu europejskiego państwa! Zwłaszcza jeżeli miałaby to być konfederacja, czy wręcz klasyczna federacja państw narodowych jak i innych, albowiem wiadomo, że w Europie z jednolitością państwową bywa różnie.

Polska przeciwstawiając się słowami swojego ministra spraw zagranicznych idei europejskiego państwa w ogóle popełnia totalny, wręcz szokujący błąd. Ponieważ i tak nikt, by nas do jego składu jako pierwszego garnituru nie zaprosił! Dlatego wszelkie pytania o to mają znaczenie zwykłej szpicy informacyjnej, w tym znaczeniu, że wiadomo już będzie, że nie ma po co kierować zaproszenia do Warszawy, ponieważ ona nie chce państwa europejskiego, woli luźną integrację – tutaj wstawić dowolne słowa ministra o wypadkowej czegoś tam. Nawet nie ma potrzeby tego komentować, po prostu szkoda nerwów.

Wszyscy struchlali zwolennicy państw narodowych zapominają w ogóle o podstawowej kwestii – coś takiego jak Naród Europejski jako projekt w ogóle nie jest możliwe, ponieważ różnice kulturowe od momentu najazdu plemion barbarzyńskich na Rzym są tak znaczne, że nie da się ich ujednolicić. Kilku już próbowało, zdaje się pewien Korsykanin osiągnął najwięcej, jego dziedzictwo w zasadzie do dzisiaj jest w Europie odczuwalne. Dzisiaj wiemy, że to nie o to chodzi, na pewno ani tymi metodami, ani w celu potwierdzania czyjejkolwiek wielkości.

Właśnie z tego powodu nie ma po co bać się państwowości europejskiej i tożsamości europejskiej. Zawsze bez względu na to, jaki charakter będzie miała integracja – będzie ona bardziej funkcjonalna niż unitarna. Na pewno już na siłę nikt nie będzie integrował nas – dumnych Słowian Zachodnich, albowiem skala przerażenia Polską w Europie Zachodniej narasta w zasadzie z miesiąca na miesiąc. Dzisiaj jeżeli w ogóle będziemy uwzględnieni w projektach ściślejszej integracji w znaczeniu politycznym – to będzie sukces. Dotychczasowe więzi gospodarcze nie zostaną zerwane, jednakże wszyscy wiedzą, że to mało. Pokazał to ostatni kryzys.

Oczywiście polski nacjonalista jak myśli o Europie, to de facto myśli o niemieckiej Europie. Proszę się pocieszyć – podobnie myślą Francuzi, Belgowie, Holendrzy, Czesi, Węgrzy, a nawet Austriacy. Jednak jakoś nie szczególnie przejmują się tym problemem Włosi, nie mówiąc już o Anglikach, którzy zrobili sobie we własnej prasie z Brukseli coś gorszego od diabła i ją zwalczają przy każdej nadarzającej się okazji. Myśl narodowa nie jest w Europie osamotniona, a lęki przed niemiecką dominacją są powszechne. Proszę się jednak zastanowić nad jednym – jaką mamy alternatywę? Niemcy dzisiaj są motorem integracji. Co jednak w przypadku, gdyby ten potężny kraj chciał zmienić swoją politykę wobec Unii? Czy takich Niemiec chcemy? To stały dylemat w polityce europejskiej, obecny co najmniej od końca XIX wieku! Jeżeli bowiem nie integracja, to co?

Nie ma najmniejszego problemu, żebyśmy budowali podwójną tożsamość i świadomość obywatelską. Będąc obywatelem państwa należącego do przyszłej federacji europejskiej, jest się zarazem obywatelem Europy. W czym problem? Przecież nie ma tutaj żadnej niezgodności? Zwłaszcza jeżeli wprowadzilibyśmy zasadę, że obywatele innych państw unijnych, nie mogą mieć na terytorium państwa unijnego, na którym przebywają ani więcej, ani mniej praw niż jego obywatele. To rozwiązuje sprawę i wszelkie prawne dywagacje na temat np. Karty praw podstawowych itp. Dlaczego mielibyśmy się na to nie zgodzić?

Nawet jeżeli nie ma Narodu europejskiego, to nic nie szkodzi, ani nie stoi na przeszkodzie, żeby próbować go zbudować, właśnie z tych Narodów, które tworzą Europę.

Nie chodzi tutaj o kwestię samej integracji, ona i tak będzie przebiegać i wbrew temu, co mówią jej przeciwnicy – odniesie jeszcze nie jeden sukces, a outsiderzy będą żałować. Tu chodzi o coś o wiele głębszego, czego pan minister spraw zagranicznych dobrej zmiany rzeczywiście może nie rozumieć – chodzi o wolność. Będąc w Europie, częścią większej całości – zapewniamy swoim obywatelom a zarazem gwarantujemy obywatelom innych państw unijnych – wolność, a nawet jej pewien powszechny minimalny standard, który powoduje, że obywatel nie musi czapkować ani przed politykiem, ani przed sztandarem, ani przed żadnym ołtarzem. Jednak to trzeba umieć zrozumieć i czuć się wolnym Europejczykiem. Więc w tym kontekście, jako wspólnota ludzi – nominalnie wolnych – Unia Europejska już buduje swój Naród, ale w ujęciu funkcjonalnym. Żeby do niego aplikować, trzeba umieć myśleć jak wolny człowiek, to warunek niezbędny do zaistnienia na tym poziomie odniesienia. Niestety niedostępnym dla wszystkich, a szkoda, ponieważ trzeba agregować potencjał a nie go rozpraszać, nawet jak jest nieszczególnie udany.

12 komentarzy

  1. Gniewna Zjadaczka Ogórków

    Bardzo mocny tekst! Bardzo potrzebny tekst!

  2. Mocne potrzebne niech się Waszczykowski obudzi bo przegrywa Polskę

  3. Narodu nie ma ale jest geograficzna wspólnota,z której może wynikać ekonomiczny i polityczny interes,tradycje kulturalne i historyczne,a są to czynniki narodowo twórcze.moim marzeniem jest Europa od Lizbony do Władywostoku!

  4. Same ważne tematy…

  5. NO BO – gdyby istniał,jakiś mityczny “naród europejski” aktualnie lub w nie dającej przewidzieć się przyszłości
    (oby to było normalne s.fikcion) pan W. nie wypowiadał
    by się z pozycji ministra SZ…lecz “ministra’
    rozkładającego towary po ‘okazyjnej cenie”,w hiper czy super – poganiany batem przez polskojęzycznego nadzorcę
    starającego się dobrze wypaść w oczach swojego
    pana i chlebodawcy żyjącego gdzieś w Neckarsulm czy Lizbonie..

    • Ja bym bardzo mocno polemizowala z tym stwierdzeniem, ze nie dalo sie wyksztalcic Narodu Radzieckiego, udalo sie , wszystkie byle republiki radz., jedne glosno , jedne ciszej mowia o tym i o swietnej ( zwazywszy na te polacie terenowe ) funkcji organizacyjnej Zw.Radz.: dostep do pracy, sluzby zdrowia, do nauki i sztuki w tym prawie 100 % alfebetyzacja, emerytury dla wszystkich obywateli…gdyby nie sila gospodarcza Chin, wiele obywateli bylego Zw.Radz. popelnilo by hara-kiri..,prosze wziac mape i zobaczyc jaki to obszar, o jakie to teteny chodzi…w tym olbrzymie byly wlasciwie wszystkie swobody i wolnosci obywatelskie …dzis jest wielki zamordyzm i wczesna umieralnosc…

  6. Bardzo dobra argumentacja prounijna

  7. Nie ma czegoś takiego jak Naród Europejski, tak jak nie udało się WYKSZTAŁCIĆ NARODU RADZIECKIEGO w d. ZSRR.

    • Tak jak nie wychodzi zlepek pn. naród amerykański(USA)

      • @krzyk58
        wydaje mi sie, ze I’m sie nawet niezle udalo z tym ” narodem Usa”, ludzie bardzo sie identyfikuja z miejscem swojego zamieszkania, mieli tez wielkid swobody obywatelskie np.protestanci z Europy ( kalwinisci, Murmonowie, Metodysci , Amish i inni znalezli tam schronienie przed przesladowaniami w starej Europie…

      • @krolowa bona – Miałem na uwadze szerszy kontekst
        kulturowo – cywilizacyjny niż tylko europejski…a jeśli już wymieniamy prześladowane mniejszości religijne w ‘ówczesnej” Europie należy wspomnieć,dodać że zachodnie wybrzeże od wysp Aleuckich,Alaskę,Kanadę
        poprzez Kalifornię po (prawie)Meksyk kolonizowali
        Rosjanie – starowiery(староверы)…

        http://andy-777.livejournal.com/246615.html

        http://macos.livejournal.com/1205111.html

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.