Napięcia pomiędzy Grecją i Turcją pokazują prawdę o NATO

By Arild Vågen – Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=24932378

Napięcia pomiędzy Grecją i Turcją pokazują prawdę o NATO. W ostatnich dwóch tygodniach prawie doszło do wojny pomiędzy oboma krajami. Turcy znaleźli gaz, który chcą przemysłowo eksploatować, ale Grecy nie mają ochoty się na to zgodzić, ponieważ dowodzą że ze względu na położenie własnych archipelagów, mają prawa do zasobów podmorskich. Turcy oczywiście nie mają najmniejszej ochoty wysłuchiwać argumentów Greków.

W to wszystko weszła Francja z flotą i lotnictwem, realizując wspólnie z Grecją manewry NATO. Co więcej Zjednoczone Emiraty Arabskie przyślą swoje samoloty na Kretę, żeby dołączyć do manewrów z Grekami.

Z drugiej strony jest Turcja, kraj o niesamowitych możliwościach i olbrzymim potencjale wojskowym, który ma istotne problemy wewnętrzne związane z gospodarką i podziałami politycznymi w społeczeństwie. Odkrycie własnych zasobów gazu, będzie dla Turcji niesłychanie ważnym instrumentem w ekonomii. Warto dodać, że Turcy od lat prowadzą stosowne padania i udało się im znaleźć dość duże złoża także na Morzy Czarnym, tylko eksploatacja tam jest trudniejsza i bardziej kosztowna.

Grecja również jest krajem uzbrojonym po zęby. Problemy ekonomiczne tego kraju, to już przeszłość. Dzisiaj w Atenach panuje standardowa nijakość, chociaż budżet jest zrównoważony, Grecy dokonali poważnych reform i udało się im odzyskać płynność finansową.

Jednak to nie samoloty, czy fregaty są głównym atutem Grecji, w ich przypadku liczy się przynależność do Unii Europejskiej i posiadanie Euro. Czy możemy sobie wyobrazić większą głupotę, niż sytuacja w której dwa kraje NATO prowadzą aktywny konflikt zbrojny, z czego jeden posługując się Euro – wywiera w ten sposób presję na pozostałe państwa całej strefy?

Nie należy się spodziewać pełnoskalowego konfliktu, już się zderzyły dwa okręty, a samoloty obu stron stale ganiają się w powietrzu obwieszone rakietami. Na popularnym serwisie wideo, można obejrzeć filmy jednej i drugiej strony, pokazujące do jak absurdalnych sytuacji tam dochodzi.

Sama sytuacja, w której może dojść do konfliktu dwóch krajów NATO jest chora i powinna, co najmniej jeden z nich postawić natychmiast poza Sojuszem, ponieważ NATO nie może być fikcją. Agresor musi być ukarany, przy czym nie ma zastosowania tutaj art. 5, bo jesteśmy zobowiązani do poparcia obu stron. Z tego powodu, jakiekolwiek działania mitygujące nie mają sensu, sytuacja musi się rozładować. Przy czym Francja bawi się tam w realne mocarstwo, które będzie rozdawać karty, chociaż Paryż nie ma na to ani zasobów, ani – co najważniejsze – determinacji.

Jeżeli NATO nie jest w stanie spowodować, żeby dwa zwaśnione państwa, nie załatwiły swoich problemów przy stole rozmów, to trzeba się sensowne rozglądnąć za jakimś bardziej realnym instrumentarium siły i presji. Proszę się zastanowić na poziomie zupełnie elementarnym – mamy dwa państwa NATO i prawie dochodzi pomiędzy nimi do działań zbrojnych! Co więcej, jeden z tych krajów, pomimo przyjęcia olbrzymich pieniędzy od Unii Europejskiej, bezwzględnie pozwala na przekraczanie granicy, przez tysiące ludzi.

Kwestią elementarną każdego sojuszu wojskowego jest – wzajemne, nie szkodzenie sobie! W tym przypadku mamy do czynienia z krajem, który wie że jest silny i jest w stanie prowadzić własną politykę, jak się składa – kosztem sąsiada, będącego formalnym sojusznikiem. Realia są jednak brutalne i rzeczywistość nie znosi próżni, siła Turcji to jest wszystko to, co ma w arsenałach, a to jest mało na rozgniewanie Francji i zapewne całej Europy. Chodzi o to, że nawet jeżeli Turcy będą mieli korzyści z polityki faktów dokonanych, to będą one co najwyżej średniookresowe. Potem nadejdzie czas rozliczeń, a wówczas lepiej jest nie być problemem dla krajów, które są głównymi rynkami zbytu i źródłami kapitału inwestycyjnego!

Turcja potrzebuje zająć czymś własną opinię publiczną. Dochodzi tam do ważnych działań w formule ideowo-religijnej. Szereg kolejnych muzeów, które jako oryginalne świątynie chrześcijańskie po podboju były meczetami, zostaje ponownie przemianowane na meczety.

Nic dobrego z tych wszystkich konfliktów nie wyniknie, nie przybędzie z tego powodu nawet jednego chleba… A najciekawsze, absolutnie super-ciekawe w tym całym procesie jest to z jakim opóźnieniem sprawy relacjonują zachodnie i polskie mendia w Europie i Polsce. Niby błahostka, pływają statki, okręty obok siebie i samoloty w powietrzu, bez głębi i bez faktów. Czyżby komplikował się obraz NATO, jako sojuszu wojskowego? Czy to nie jest przypadkiem tam, że inny kraj NATO jest w konflikcie z najsilniejszym krajem w Unii Europejskiej (i jej prawie wszystkimi innymi członkami) o to, czy należy dokończyć wielki gazociąg z Rosji, dający kontynentowi tanią i ekologiczną energię, a Rosji pieniądze na kupowanie europejskich produktów? Czy widać tu pewne analogie? Głupia sprawa…

9 thoughts on “Napięcia pomiędzy Grecją i Turcją pokazują prawdę o NATO

  • 23 sierpnia 2020 o 08:28
    Permalink

    Oni do siebie strzelają! Nienawidzą się wzajemnie totalnie.

    Odpowiedz
  • 23 sierpnia 2020 o 09:31
    Permalink

    Interesy przeważają nad zobowiązaniami sojuszniczymi.

    Dochodzi wielowiekowa nieufność pomiędzy Turkami i Grekami.

    Ci pierwsi mieli Imperium, które nie pozwalało Grekom rozwijać sieci handlowych na jego obrzeżach, stąd krwawe “pożegnanie” i przesiedlenia z lat 20tych XX-wieku.

    Gaz jest pretekstem do kontynuacji tego konfliktu.

    A NATO?

    Cóż to jest Traktat Północnoatlantycki, a Grecja i Turcja (oraz Libia!) – to Morze Śródziemne.

    Wnioski dla Nadwiślańskiego Macondo?

    Nie ufać obowiązującym traktatom typu NATO i UE.

    To nasze przyklejanie się do USA na głównie na celu NEUTRALIZACJĘ Niemiec w ich zabiegach o współpracę z Rosją.

    Nic więcej.

    Lata płyną, a pamięć o Rapallo trwa.

    Dlatego trzeba uważać.

    Ziemie Zachodnie i Północne Polski – to jest zasób który musimy utrzymać.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 23 sierpnia 2020 o 09:54
    Permalink

    Otóż faktyczna struktura NATO przypomina porządek heliocentryczny. Wszystkie planety krążą wokół swojego Centrum Grawitacji, a ich wzajemne oddziaływania są słabe. Takie zdarzenia jak wielkie zasoby naturalne odkryte na polach wzajemnego oddziaływania mogą doprowadzić do zderzeń poszczególnych planet, ale nie stanowią one astralnych katastrof burzących cały układ. Z punktu widzenia Centrum Grawitacji są więc dopuszczalne, wszak z pewnymi warunkami, na przykład takim drobiazgiem jak zachowanie dostępności żeglugowej Morza Czarnego. Takie spojrzenie na NATO-wską geopolitykę pomaga miarkować poziom bezpieczeństwa poszczególnych planet w obrębie Sojuszu. A nawet szerzej, bo mam wątpliwości co do reakcji Centrum Grawitacji gdyby nieformalna planeta układu zechciała zaspokoić swoje roszczenia terytorialne ziemiami położonymi za Sanem dzielącym ją od tej formalnie będącej w układzie. Czyż nie najprościej by było wtedy formalnie włączyć ją do układu? Taki to właśnie bezmiar bezpieczeństwa gwarantuje nam ów układ.

    Odpowiedz
  • 23 sierpnia 2020 o 09:56
    Permalink

    Turcy nie robią nic innego, niż Amerykanie, czy Francuzi.
    Zbrojnie chcą zająć złoża.

    Rocznie wydają na nośniki energii, ponad 41 miliardów $, więc każde odkrycie w ich zasięgu, obniży koszty gospodarcze.
    Między innymi dlatego powędrowali do Libii, co się Francuzom- a raczej ich koncernom- nie podoba.
    Jak nie wiesz o co chodzi, to na pewno o PIENIĄDZE.

    Co NATO na to?
    Po próbie zamachu na Erdogana, niewiele może.
    Żaden kraj nie ma przyjaciół ani wrogów.
    Ma jedynie INTERESY.
    Erdogan pilnuje tureckich.

    Odpowiedz
  • 23 sierpnia 2020 o 10:11
    Permalink

    Na obecny konflikt (zawsze był zauważalny – ktoś jeszcze pamięta? https://pl.wikipedia.org/wiki/Inwazja_turecka_na_Cypr) nakłada się historia, a z niej wypływające wzajemne animozje.
    No i zaanektowanie przez Turcję https://pl.wikipedia.org/wiki/Hagia_Sophia na ‘własny użytek”
    do celu kultu religijnego jako nawiązanie do tradycji imperialnej, ten krok nie przysporzył entuzjazmu pośród Greków, co jest mocno zrozumiałe, summa summarum Rosja opowie się po stronie Grecji.

    ” Mówi się”, że do roku 2030 Konstantynopol (wraz z europejskimi przyległościami, i wyjście z m. Czarnego) będzie – rosyjskie, we władaniu Imperium Rosyjskiego… gdyby nie knowania anglosasów, ‘słowo stałoby się ciałem” , jakieś ponad 100 lat temu.

    Chorał Bizantyński: Płacz nad Konstantynopolem: Ο Θεός ήλθοσαν έθνη/ Boże, poganie wtargnęli

    O chorale:
    —-
    Upadek Konstantynopola, (29 maj 1453). Po dziesięciu wiekach wojen, porażek i zwycięstw, czas Imperium Bizantyńskiego dobiegł końca, gdy Turcy powalili Konstantynopol w maju 1453 roku. Upadek miasta poniósł falę zdziwienia w świecie chrześcijaństwa. Jest on uważany za symbol końca średniowiecza w Europie.
    Ο Θεός ήλθοσαν έθνη jest tłumaczony jako ‘Boże, poganie wtargnęli do Twego dziedzictwa’.
    Manuel Chrysaphes, kompozytor z wspaniałej części tej historii, który został odkryty na początku I Wojny Światowej, nie znalazł bardziej odpowiednich słów niż te, z Psalmu 79, by opłakiwać nimi kościół Aghia Sophia.

    https://www.youtube.com/watch?v=HGvMXgIr6js&t=191s ( napisy po polsku)

    Odpowiedz
  • 23 sierpnia 2020 o 10:38
    Permalink

    NATO stanowi amerykańskie narzędzie agresji i podboju. Jest anachronizmem w światwej polityce.

    Odpowiedz
  • 23 sierpnia 2020 o 11:25
    Permalink

    Nie ma już NATO, to nie jest to samo co w latach 80-tych.

    Odpowiedz
  • 23 sierpnia 2020 o 13:49
    Permalink

    Żałosne to NATO, ciągle tylko narzekania na “zagrożenie” ze wschodu, kiedy sami stwarzają zagrożęnia. Żałosne, że 30 państewek, tworzy jakąś mmm, która szuka tylko jakiegoś punktu zaczepienia się, aby zaatakować taki kraj, głosząc wszystkim, że zagrożone są “prawa człowieka i demokracja”. Jak to wygląda w rzeczywistości to widać, we Francji, Hiszpanii, W. Brytanii, USA, Syrii, Iraku, czy nawet na Ukrainie, nie mówiąc o obecnych działaniach “demokratycznych” na Białorusi. Wstyd mi tylko za Polske, że tak nisko upadła, do roli gggg i gggg.

    Odpowiedz
  • 28 sierpnia 2020 o 20:20
    Permalink

    Grecy mają pamięć historyczną, pamiętają upadek Konstantynopola, stulecia rzezi, gwałtów i dzikiego okrucieństwa.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.