Paradygmat rozwoju

Największe zagrożenie dla Polski

 Największe zagrożenie dla Polski może pochodzić od nas samych, a będzie tym bardziej groźne i niszczycielskie, im większe przełożenie na sytuacje zewnętrzną naszego państwa będzie miało to, jak je psujemy od wewnątrz.

Warto zwrócić uwagę, że w powyższej myśli nie ma niczego odkrywczego, a podobnie już w historii było nie jeden raz, nawet w przypadku naszej ojczyzny. Nie ma nic gorszego niż osłabianie międzynarodowej pozycji państwa i jego odporności na zagrożenia z zewnątrz, niż działania i wpływ z wewnątrz.

Chyba naszym największym dramatem jest to, że źle rozumiany patriotyzm, w pewnych warunkach – zamiast służyć państwu i je wzmacniać, przyczynia się do jego dramatycznego osłabienia w majestacie chwały największych narodowych świętości.

Ludzie odpowiedzialni za taki stan rzeczy przeważnie uważają się za prawdziwych patriotów, co więcej im bardziej swoją postawą wyrażają dążenia dla dobra sprawy, tym bardziej nie widzą, do czego prowadzą ich działania. Niemożność rozpoznania skutków a w zasadzie ich znaczenia i wynikających z nich komplikacji i złożoności powoduje paraliżujące sprzężenie zwrotne, ludzie motywowani patriotyzmem, są jeszcze bardziej patriotyczni, a przez to jeszcze bardziej przyczyniają się swoimi działaniami i zaniechaniami do pogorszenia sytuacji.

Samo postrzeganie miejsca naszego kraju w porządku państw regionu, do momentu członkostwa w strukturach zachodnich było dramatycznie mesjanistyczne i oparte na zupełnym oderwaniu od jakiegokolwiek pragmatyzmu w postrzeganiu własnego interesu narodowego. Niestety wszyscy zawiedliśmy się w ostatnim czasie, kiedy to okazało się, że rzekomo demokratycznie wybrany rząd Polski, składający się z wykształconych ludzi – przyczynił się z pełną świadomością do zguby interesów państwowych i blokowych, realizując nieudolną i nie wiadomo w czyim imieniu politykę wschodnią. Nie da się tego tak naprawdę zrozumieć bez sięgnięcia po logikę przegranego. Przegrany działa w interesie tego, kto ma siłę i jest w stanie spowodować lub już spowodował jego przegraną. Nawet nie, dlatego bo jest terroryzowany lub w inny sposób zmuszany, ale dlatego ponieważ boi się przegrać i robi to, co wydaje mu się słuszne, dla ochrony własnego interesu. Niestety najczęściej przegrany nie ma świadomości, że bez względu na jego dobrą lub złą wolę, suma jego starań wpisuje się w potencjał silniejszego. Takie jest prawo geostrategicznej dyfuzji, niestety my pod to prawo podpadliśmy, mając najlepsze intencje, wśród których kluczową było dążenie naszych elit do „bezpiecznego” schronienia się w strukturach zachodnich. Niestety jak zawsze w przypadkach dramatycznych nie uwzględniono, że rzeczywistość jest zmienna, dynamiczna i nieprzewidywalna. Mogą zmienić się nie tylko zasady gry, ale w ogóle można było podmienić planszę, jak również wywrócić stolik, na którym stoi, albo niespodziewanie wprowadzić nowe opłaty za udział w grze.

Żeby było dramatycznie, jak na razie nikt poza jedną niewielką partią polityczną, jednoznacznie domagającą się geopolitycznej „ZMIANY” w międzynarodowym położeniu Polski, nie zwrócił uwagi na meritum problemów. Być może nikt, nie chce na nie zwrócić uwagi, ponieważ prowadzenie polityki w ramach zadanego w wyniku transformacji paradygmatu jest akceptowane, odejście od niego lub jego modyfikacja wykluczona – tak jest zaprojektowany system, kontrola „od wewnątrz” na wielu poziomach. O skutkach kontroli „od zewnątrz” lepiej jest nawet nie myśleć.

Demokracja nie daje odpowiedzi, ani nie dostarcza narzędzi umożliwiających wyjście z tej sytuacji. To znaczy, że posługując się mechanizmami demokratycznymi w obecnym układzie, bez zresetowania i przeprogramowania systemu, nie mamy możliwości na zmianę sytuacji, która do niego doprowadziła. Niestety bowiem, nie da się zmienić systemu działając zgodnie z jego zasadami, to prawo ma charakter uniwersalny, jeżeli zasady ustala zewnętrzna siła.

W zależności od tego jak zdefiniujemy pytanie, na które musimy znaleźć odpowiedź, żeby było możliwe przynajmniej zbliżenie się do tego problemu, tak duże jest prawdopodobieństwo, że uda się wyjść z tej sytuacji, w jakiej niestety z powodów geopolitycznych się nie pierwszy raz znajdujemy.

Rosyjskie tłumaczenie [tutaj]

5 komentarzy

  1. Kajetan Olbrycht

    Tekst proroczy, głęboko filozoficzny i zmuszający do pogłębionej wielowarstwowej refleksji.

  2. Daje do myślenia

  3. Gniewna Zjadaczka Ogórków

    Rzeczywiście proroczy tekst, każdy kto Polak powinien go przeczytać

  4. Żeby nie wiem jak piewcy ludobójczego kościoła rk wykręcali kota ogonem to i tak nie są w stanie zmienić oczywistego faktu, że kościół rk to zbrodnicza, ludobójcza, przestępcza organizacja, którą w swym interesie powołali do życia dwaj cesarze rzymscy bo ich imperium się rozpadało i potrzebowali wsp wspólników do ogłupiania narodów aby go utrzymać.

  5. Tekst ten to oczywisty, załgany idiotyzm.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.