Polityka

Najważniejsze jest to, że pani Ewa Kopacz mówi innym językiem!

 Nie ważne, czy pani Kopacz będzie kreować politykę, naświetlać wizję, czy jedynie zarządzać administracją. Nie jest ważne, także to, jaki procent jej obietnic uda się osiągnąć przez ten rok. Co więcej, nie ma też znaczenia czy ta pani tak naprawdę rozumie państwo i czuje jak ono działa. Ona już jest wielka, ponieważ pokazała w kilka dni – w kilku wypowiedziach, że można mówić zupełnie innym językiem niż duet protagonistów Kaczyński-Tusk!

Właśnie takiej zmiany oczekiwaliśmy, na początek – małe kroki, delikatne zmiany, na początek zacznijmy od zmiany formy wyrazu. To już jest możliwe, to już się dokonało, może rzeczywiście sam pomysł uczynienia kobiety premierem był wart tego ryzyka? Chyba dobrze się stało, bo naszym buńczucznym indorom po prostu nie wypada przeszkadzać kobiecie! Innymi słowy, nie ma znaczenia jak pani Kopacz to zrobi, ważne że jest skuteczna – będziemy mieli w Sejmie i w sferze publicznej inny język!

Retoryka jest bardzo ważna, w zasadzie w naszej przestrzeni politycznej, gdzie liczy się głównie tylko wizerunek i to jakie mają o człowieku zdanie – to jakich słów się używa najbardziej świadczy o człowieku! Wyrażając się w sposób adekwatny do sytuacji, możemy liczyć na inną temperaturę politycznych sporów, a nawet ich uniknięcie w tym znaczeniu, że pani Kopacz przy jej koncyliacyjnej naturze – może łączyć, a nie dzielić.

Apel, z jakim zwróciła się do pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego to absolutne mistrzostwo świata, to PR-owy majstersztyk – rzucający na kolana! Pan Kaczyński podchodząc do Pana Tuska – przyznał pośrednio, że to on był autorem podziałów i on ponosi za nie odpowiedzialność. Coś niesamowitego, naprawdę niebywałego jak na nasze realia.

Wiadomo jednak, że nie liczy się retoryka, tylko czyny i to po czynach powinniśmy poznać polityka, ewentualnie oceniać jego skuteczność. Tylko u nas tak naprawdę nie ma praktycznie żadnych poważnych podziałów, a głównie te, które wynikają z retoryki. Trudno ocenić, jaki procent napompowania naszych realiów to czysty PR i jego pochodne, ale jest to, co najmniej 30% sądząc po jadowitych komunikatach. Jeżeli udałoby się tą przestrzeń ograniczyć, to byłby sukces. Ponieważ jest to działanie na biegu jałowym, a to nikomu do niczego nie jest potrzebne.

Zobaczymy, czy rząd pani Kopacz pójdzie jej śladem, to znaczy czy ministrowie zmienią retorykę? Może inaczej – czy ją uspokoją i uczynią bardziej merytoryczną? Mieliśmy, bowiem w rządzie ministrów, którzy wypowiadali się zbyt wiele razy i w zasadzie można powiedzieć, że nawet „ćwierkali” o niczym. Mieliśmy także ministrów, którzy nie mówili praktycznie niczego, a na pewno niczego ciekawego. Teraz trzeba to znormalizować, tak żeby nie tylko pan Piechociński umiał się komunikować ze społeczeństwem, trzeba bowiem po raz kolejny przyznać, że jest to najsilniejsza strona tego i poprzedniego rządu.

To, że pani premier „działa” widać nie tylko po panu Kaczyńskim. Podobnie, a może i nawet bardziej spektakularnie zachował się pan Palikot. Jego odwołanie się do Boga, pokazuje jakim tak naprawdę jest człowiekiem – i należy się z tego cieszyć! Samo poparcie dla rządu ma znaczenie wtórne, ale także się liczy. To było do przewidzenia, że w końcu wesprze PO, a po ostatniej rewolucji w swoich szeregach – może będzie chciał się przyłączyć do PO? Zobaczymy, to może być bardzo ciekawe – dał do tego sygnał prawie piejąc z zachwytu nad nową panią premier.

Reasumując – premier kobieta to nowe, bardzo ciekawe doświadczenie. Może się okazać, że dzięki walorom osobistym oraz sprytnej propagandzie pani Kopacz zjedna sobie Polaków! Tak, po prostu! Bez kombinatoryki, udziwnień i jakichkolwiek nadzwyczajnych umizgów. Wyraźnie stwierdziła, że wedle niej politycy oddalili się od zwykłych ludzi i już za samo to jej wielka, naprawdę olbrzymia chwała. Jeżeli naprawdę zacznie rządzić w sposób mający na celu odzyskanie zaufania Polaków do państwa, to bezwzględnie pani Kopacz bardzo się naszemu państwu przysłuży.

One Comment

  1. No tak,prawda,lecz za pozno,PIS wygra wybory
    a problem uchodzcow
    jeszcze bardziej ja pograzy PO.
    Takie zycie polityka nie jest proznią,niestety PO zapracowalo no to z obietnic,ktore zlozylo zostalo niewiele lub wcale i rachunek trzeba bedzie zaplacic.
    To wyborcy ostatecznie zdecyduja kogo posłac na out .
    Demokracja nie jest idealna,ale ostatnie słowo nalezy do wyborcow.
    Po niestety zapamniala o tym.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.