Naiwna germanofobia nie może być wyznacznikiem polityki

graf. red.

Naiwna germanofobia nie może być wyznacznikiem polityki. To żałosne jak brzmią słowa niektórych polityków w Polsce, uzurpujących sobie prawo do prowadzenia polityki zagranicznej na kierunku europejskim. Wykreowanie sporu wokoło budżetu i funduszu odbudowy, ma w tle istotny aspekt germanofobiczny. W istocie szokująco naiwny, tak jak naiwna jest cała nasza polityka.

Germanofobia ma w Polsce długą tradycję, sięgającą Krzyżaków, a może jeszcze Łokietka, jeżeli nie wcześniej – kierując się historiografią z okresu PRL – bitwy pod Cedynią. Wiele złego wydarzyło się w naszych relacjach, co więcej – istotnie byliśmy pod presją, jak również dążenia państwowe Prus, były istotnym kołem zamachowym upadku państwa polskiego. O ostatniej okupacji nie trzeba wspominać, ze strony niemieckiej miała ona charakter ludobójczy. Niemieccy okupanci wymordowali bardzo dużą część obywateli Polski, a w wyniku wojny doszło do istotnego przesunięcia geograficznego polskiego terytorium, na które nie mieliśmy ochoty. To wszystko powoduje, że lista strat jakich doznaliśmy od Niemiec jest bardzo długa. Warto pamiętać, że nawet słynne „pojednanie w Krzyżowej” pomiędzy panem Helmutem Kohlem, Kanclerzem Republiki Federalnej Niemiec, a panem Tadeuszem Morawieckim, Prezesem Rady Ministrów RP – było w dużej mierze fikcją i wydmuszką. Kanclerz Kohl, w zasadzie do ostatniej chwili rozmów w układzie 4 + 2 w przedmiocie zjednoczenia Niemiec podnosił kwestię terenów wschodnich Rzeszy Niemieckiej, znajdujących się zgodnie z niemiecką interpretacją prawną – pod polską lub radziecką administracją.

Później już było tylko lepiej. Niemcy po 1989 roku zainwestowały olbrzymie ilości pieniędzy w Polsce, co więcej – to z pomocą Niemiec i dzięki ich wsparciu, staliśmy się tak szybko członkami Unii Europejskiej i otrzymaliśmy naprawdę bardzo dużo pieniędzy, pochodzących w większości od niemieckiego podatnika. Niemcy dali nam nawet czołgi za symboliczną opłatą, a jeszcze więcej innych sprzedali bardzo tanio. Chodzi o to, że w relacjach z tym krajem bardzo dużo skorzystaliśmy, w tym najważniejszą rzeczą jest nasze członkostwo w Unii Europejskiej, oczywiście nie bez korzyści dla samych Niemiec. Jednakże, trzeba rozumieć całe spektrum zagadnień.

Niemiecka kultura jest obecna w naszym życiu codziennym, język niemiecki jest drugim językiem nauczanym w polskich szkołach. Niemcy są głównym kierunkiem migracji zarobkowych Polaków i wszystko wskazuje, że po wystąpieniu z Unii Wielkiej Brytanii na długo nim pozostaną. Związki pomiędzy naszymi krajami i naszymi społeczeństwami są bardzo istotne dla obu stron, chociaż jest wiele niezrozumienia wynikającego z innej mentalności, to generalnie po 1989 roku – bezwzględnie korzystamy z niemieckiego sąsiedztwa. Nasz kraj dlatego rozwija się względnie dobrze, nawet pomimo całej nieudolności naszych kolejnych władz, ponieważ mamy w bezpośrednim sąsiedztwie jeden z najbogatszych, najbardziej rozwiniętych i najpotężniejszych krajów świata. Trzeba to po prostu docenić.

Na pewno trauma powojenna jest istotną składową naszego poglądu na Niemcy. Jeżeli Niemcy nie zostałyby pokonane, a nasze ziemie nie zostałyby wyzwolone przez zwycięską Armię Czerwoną, to prawdopodobnie zostalibyśmy jako Naród zlikwidowani w kolejnych falach ludobójstwa i wyniszczającej eksploatacji. Nie wyciągnęliśmy jednak z tego epokowego zagrożenia właściwych wniosków i nie tylko, nie potrafimy się zabezpieczyć przed zagrożeniem ze strony Niemiec poprzez własny potencjał. Nie potrafimy tego zrobić wybierając sojusze, albowiem niech ktoś mądry dzisiaj powie, na czym będzie opierał się nasz sojusz i z kim, jeżeli Niemcy chciałyby prowadzić samodzielną i suwerenną politykę wobec Rosji? Tę dywagację możemy sobie w ogóle odpuścić, ponieważ w naszym kraju, nie prowadzi się żadnej realnej polityki zagranicznej, w zasadzie nawet nie wiadomo, czy jeszcze mamy pana Ministra Spraw Zagranicznych i pana Prezydenta, bo w obliczu najważniejszych spraw dla naszego kraju, jakimi zawsze będą kwestie dotyczące Unii Europejskiej – te osoby są zupełnie wycofane, a nawet schowane. Ten fenomen może będzie elementem osobnej refleksji, na pewno wart jest zastanowienia. Ponieważ, jeżeli ci panowie nie mają nic do powiedzenia i zrobienia w tak fundamentalnych sprawach dla państwa, to może ich etaty nie są potrzebne?

Jeżeli w tych dniach, mając świadomość tego, co może wydarzyć się 10-11 grudnia, słyszymy tak trudne wypowiedzi jak niektórych polityków rządzącej koalicji „niechęci uderzania w historyczne tony” i „ciemnej nocy w historii Europy”, to znaczy że nasz rząd nie myśli racjonalnie, jeżeli w ogóle jest w nim coś takiego jak centralizacja, wspólny głos – wyrażany przez Prezesa Rady Ministrów, a w zakresie polityki zagranicznej przez właściwego Ministra i pana Prezydenta.

Naiwna germanofobia nie może być wyznacznikiem polityki zagranicznej naszego kraju, oczywiście trzeba wobec Niemiec wykazywać daleko idącą ostrożność, jednak nie można udawać, że Republika Federalna Niemiec, nie istnieje i mamy do czynienia z kolejną Rzeszą! Po prostu nie można się zgodzić na to, żebyśmy popadli w paranoję w ocenie tak niesłychanie ważnej kwestii, jaką jest całokształt stosunków z Niemcami i pośrednio z Unią Europejską. Nasze relacje są więcej warte, niż wyobrażenia o nich dowolnego z Ministrów.

55 myśli na temat “Naiwna germanofobia nie może być wyznacznikiem polityki

  • 8 grudnia 2020 o 06:20
    Permalink

    Bardzo trzeźwy osąd rzeczywistości.

    Zacytuję Autora i uzupełnię: “[Nasz] kraj dlatego rozwija się względnie dobrze, nawet pomimo całej nieudolności naszych kolejnych władz, ponieważ mamy w bezpośrednim sąsiedztwie jeden z najbogatszych, najbardziej rozwiniętych i najpotężniejszych krajów świata.” – oraz DODAM – jest to Kraj ODPOWIEDZIALNY, mimo drobnych POLITYCZNYCH wpadek (jak ta z emigrantami) – czego nie można ostatnio powiedzieć o Polsce.

    Ale Oni sami płacą za swoje “wpadki” i dalej są krajem o odpowiedzialnej polityce, prowadzonej DŁUGOFALOWO, no bo to jest wśród ich elit – pouzgadniane.

    Czego nie można powiedzieć o naszych pożal się Boże “elitkach”.

    Mam nadzieję, że przetrwamy te najbliższe dni.

    Inaczej chaos spowoduje rozpoczęcie nasze dryfu w stronę Moskwy …

    Inaczej się nie da.

    Do tego w USA jest przejmowanie władzy przez nowego Prezydenta i nikt tam teraz nie ma głowy ani czasu, żeby rozwikłać relacje między poszczególnymi frakcjami naszych władz i walnąć mocno ręką w stół, żebyśmy zaczęli chodzić po ziemi i popatrzeć na mapę oraz przypomnieć nam, o OBECNOŚCI w sojuszu …

    Miejmy nadzieję, że przechodzimy taką chorobę, na własne życzenie.

    Nawet jak ona się skończy, to pozostanie SILNE OSŁABIENIE naszej pozycji międzynarodowej.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 8 grudnia 2020 o 09:15
    Permalink

    Panie @Miecławie,

    chyba został Pan zaczepiony przez pana Redaktora 😉

    Odpowiedz
  • 8 grudnia 2020 o 09:59
    Permalink

    Może może …. Może, może!
    Skoro postulaty zwyrolewicy i pato prawicy mogą to tym bardziej germanohejtyzm. Bo użycie germanofobia jest takim samym nadużyciem jaki np. homo fobia. Wyzywani od …fobów zwykle nie boją się tego co pierwszą częścią jest pojęcia rodem z nowomowy, ale wręcz przeciwnie, zupełnie bez strachu mają ochotę przy…olić wyzywającym. Germanohejtyzm jest naturalny dla naszego regionu do spółki z równie słabo pojęty germanolizantyzmem. Germano nie ma bowiem rodowodu niemieckiego ale bliżej mu do współczesnej państwowości w przeszłości lubującej się w ucinaniu głów swoim elitom z wzajemnością zresztą i stąd hejtyzm bo słowiański rdzeń jakiś jeszcze został między odrą a łabą ale reszki już i stąd filyzm jest a hejtyzm z tej córy kościoła co ostatecznie rozwarła pośladki razem kościoła synem promując zwyrolewe pojęcia oraz czyny, i która z Lewicą ma tyle wspólnego co te kilka liter i nic ponadto. Bo lewicy nie ma jak i prawicy, nie ma germano a polako już prawie ograniczyło się do języka zawłaszczonego przez udających pejso i rządy kreujątych na tych udających co nawet w wychodku bliskiego wschodu państwo sobie wymusili a że to wychodek to teraz podobna im wrócić tu gdzie wojen gro rozpoczęli i upadek fundowali wszelki tworów. Nie ma też demokracyjo bo i właściwe nie było nigdy tak jak el comunismo nie istniało a zdawkowo nie przetrwało nawet w ibn ben ydish kibuco. Są ci co decydują, ci co decydowanie uzurupją, ci co decydowanie udają i ci co decydować nie mogą bo wiara ich jest w to że decydują za nich ujęte w paragrafy zakazy i nakazy, a czasem nawet Bogh choć nie doczytali że wolę wolną dał.
    W takim to abstrakcyjnym tonie i właściwie z pytaniem po co objaśniam: autor ugrzązł w otchłani zapisanych bredni, ni to praw, ni to zakazów, ni nakazów, w imperatywie zachowania Świata tak jakby ten świat jakimś constans miał być, a nie jest bo zmienia się, choć na wsze sposoby piśmienni starają się mu nadać regułami niby to prawa dogmatyczną stałość.
    Tak więc można, i nawet fobią, ale nade wszysto filizmem czy hejtyzmem, choć oba te emocjonalne rozdedrgania są niczym aspiracje malarzy kominów i rojenia magistrów prawa, chłopó bez krowy, śpiewaków bez talentu, i humanistów dyplomy na zwyrodnieniach robiących.

    Odpowiedz
  • 8 grudnia 2020 o 10:36
    Permalink

    my, to znaczy , kto ?
    czy autor ma na mysli jjjjjj, obywateli RP?
    autor napisal (…)
    w wyniku wojny doszło do istotnego przesunięcia geograficznego polskiego terytorium, na które nie mieliśmy ochoty.

    CZEPIEC
    Cóz tam, panie, w polityce?
    Chińcyki trzymają się mocno!?

    autor napisal (…)
    Nie albowiem niech ktoś mądry dzisiaj powie, na czym będzie opierał się nasz sojusz i z kim, jeżeli Niemcy chciałyby prowadzić samodzielną i suwerenną politykę wobec Rosji?

    Odpowiedz
    • 8 grudnia 2020 o 13:07
      Permalink

      @bogo22
      Auto zwyczajnie nie uznaje że tego miejsca granice obecnie polskim nazywane to gór granica i miedzy rzecze z tym że tak jak na wschodzie Dniepr i Dźwina granice znaczyły tak Zachód Łabą był ograniczon. Autor z tych chyba co to z chorągwiamy domknął się na czasach słusznie minionych, ubarwionych wulgarną postacią marszałka choć i zalety swoje on miał ale był jedynie punktem na prostej istnienia tych co polską mową według dzisiejszego języka się posługują.

      Odpowiedz
    • 8 grudnia 2020 o 18:04
      Permalink

      @bogo22
      No cóż…
      – ja i z czymś takim się zetknąłem:
      “swoje odbierzemy, a cudzego… nie oddamy !”

      Jeśli ktoś zapyta, co przez to rozumiem, to odpowiem:
      – nic, tak tylko sobie gledze

      Odpowiedz
  • 8 grudnia 2020 o 10:58
    Permalink

    Niestety nie mamy polityki zagranicznej, jak coś to realizuje ją Gowin, co samo w sobie jest smutne.

    Odpowiedz
  • 8 grudnia 2020 o 14:42
    Permalink

    Panie Krakauer to wręcz tekst wiernopoddańczy. 🙂 To pogodzenie się z losem pariasa i prekariusza w Europie, co zawdzięczamy nowej “Rzeszy Niemieckiej”. Tak tak, bo to jest nowa Rzesza, a ich rozliczenie się z przeszłością to tylko pozory. 🙁
    Ile potrzebuje pan jeszcze dowodów na nowe formy i metody imperializmu niemieckiego? Czy zniszczenie gospodarki polskiej i sytuacja polskich kobiet służących u niemieckich “panów” nie jest wystarczającym sygnałem, że coś jest nie tak?
    Proszę sobie wyguglać na wybiórczej gazecie:
    “720 godzin pracy za 1 tys. euro. Tak pracują Polki w Niemczech”.
    Inne: https://biznes.interia.pl/praca/news-los-opiekunek-domowych-ten-temat-w-polsce-nie-istnieje,nId,4531574
    Wyguglać na interia.pl
    “Polskie opiekunki jak “nowoczesne niewolnice”
    W Niemczech pracuje około 250 tys. polskich opiekunek osób starszych”.

    Czy proniemiecka retoryka w lokalnej prasie, a wręcz pomysły odbudowy niemczyzny na odzyskanych terenach przez Polskę, nic nie znaczą?
    Cyt. jeden z wielu przykładów z Warmii i Mazur:
    “Podczas audycji mniejszości niemieckiej na falach Radia Olsztyn w wywiadzie z reżyserem Pawłem Siegerem kilkakrotnie mówiono o „polskich obozach koncentracyjnych”.
    Sformułowanie „polskie obozy koncentracyjne” pojawiło się kilkukrotnie w trakcie niedzielnej audycji mniejszości niemieckiej. Padły one w kontekście ofiar komunistycznych represji podczas wywiadu z reżyserem Pawłem Siegerem, twórcą kontrowersyjnego filmu „Polskie obozy koncentracyjne”, którego publiczne wyświetlanie w katowickim kinie „Rialto” promował w 2012 roku Ruch Autonomii Śląska, kierowany przez Jerzego Gorzelika. Dotyczył on ofiar represji komunistycznych i obozów, które powstawały na Śląsku od końca II wojny światowej, wyraźnie sugerując, że były one świadomym elementem rzekomego represjonowania Ślązaków przez Polskę.
    „Pruska tragedia to nie są te masowe morderstwa dokonywane na ludności cywilnej, to nie są masowe gwałty, to nawet nie są rabunki, których się dopuszczali żołnierze radzieccy. To wszystko to nie jest tragedia pruska. (…) (Pruska tragedia) to 25 lutego 1947 likwidacja państwa Pruskiego (stało się to dekretem nr 46 Alianckiej Komisji Kontroli – PAP). Z politycznej mapy świata zostało usunięte państwo, nielegalnie, z pogwałceniem prawa międzynarodowego. (…) Rozpoczęła się długofalowa repolonizacja państwa. Do macierzy powróciło coś, co do tej macierzy nigdy nie należało” — powiedział Sieger, którego zdaniem powinien nadejść „koniec chowania się”.
    „Niech Polacy, niech Ukraińcy wiedzą, że to nasza ziemia, nasze Prusy, nasza tradycja. Trzeba walczyć o swoje” — dodał Sieger.”
    http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/polskie-obozy-koncentracyjne-w-audycji-mniejszosci-niemieckiej

    To najbardziej drastyczny przykład, ale w lokalnej prasie są przemycane teksty wybielające Niemców, a potępiające Rosjan za wyzwolenie tych terenów.
    POPIERAM OBECNE DZIAŁANIA RZĄDU W SPRAWIE PRZEJĘCIA LOKALNYCH MEDIÓW PRZEZ ORLEN. To jest jedyny sposób na odzyskanie wpływów i nie jest ważne, że PiS to wykorzysta do swoich celów. Jak PiS przegra wybory następni będą mieli wyczyszczone media z niemieckich wpływów i o to chodzi. Zresztą na OP pisał pan peany na cześć tego pomysłu repolonizacji mediów.

    W tym wypadku całkowicie popieram rząd, bowiem nie o fobie tu chodzi tylko o realną obronę przed nadmiernymi wpływami Niemiec i ich polityką destrukcji naszej gospodarki. Za tym są ukryte formy nowych imperialnych planów, także wobec Rosji, dlatego Putin musi uważać, aby nie obudzić się pod niemieckim panowaniem, jak my Polacy. Jak Rosji podrzucą jakąś carycę, to wtedy się zdziwią.

    Gdyby nie ich polityka skierowana na niszczenie gospodarek demoludów, co nie jest partnerstwem w ramach UE, natomiast ma wszelkie znamiona neokolonializmu, nie byłoby podstaw do żadnej krytyki i obaw, czego nie należy mylić z fobią. Nie mam nic przeciwko współpracy gospodarczej, ale na partnerskich zasadach. Nie po to rozwalono system PRL a potem wstępowaliśmy do UE żeby zniszczyć swój potencjał gospodarczy i być służącymi u “zachodnich panów”. A takie są skutki tej transformacji.

    Natomiast realnie co do fobii jest wręcz odwrotnie, o czym donoszą mi znajomi pracujący w Niemczech, którzy spotykają się tam z różnymi przejawami dyskryminacji faktycznej i uszczypliwościami podkreślającymi nasze rzekomo negatywne cechy. Ale też są inne niezależne dowody:
    “Germanofobia wśród Polaków to mit. To polakofobia wśród Niemców jest całkiem realnym problemem”.
    “Okazuje się, że aż 56 proc. z nas ma pozytywną opinię na temat Niemiec. Zupełnie inne nastroje panują za naszą zachodnią granicą. Tylko 29 proc. Niemców wyraża pozytywną opinię o Polsce – to wyniki najnowszego badania Instytutu Spraw Publicznych i Fundacji Adenauera. Jakby tego było mało tylko 31 proc. Niemców uważa, że stosunki między naszymi krajami są dobre. Polacy są innego zdania – dla 64 proc. z nas stosunki z Niemcami są dobre. Wychodzi na to, że o ile germanofobia wśród Polaków to mit, to polakofobia wśród Niemców jest całkiem realnym problemem.”
    http://www.niewygodne.info.pl/artykul9/04499-Polakofobia-wsrod-Niemcow.htm

    Zwłaszcza w latach 90-tych Niemcy opowiadali sobie dowcip: “Zginął ci samochodów, jedź do Polski on tam już jest”. Traktowali każdego Polaka jak potencjalnego złodzieja. Pytanie tylko kto z Polaków zrobił złodziei a kto jest większym historycznym złodziejem? Czy Niemiecki żandarm, który okradł moją ciotkę ze złotej obrączki, jedynej pamiątki po swojej matce i babce, bo ona przechodziła z pokolenia na pokolenie, nie jest większym złodziejem, niż Polak, który przymuszony sytuacją nie ze swojej winy wyjechał tam i coś ukradł? Znam takich. Niemcy nie rozliczyli się ze swojego złodziejstwa w czasie II wojny światowej i chodzi tu o złodziejstwo prywatne na polskich zwykłych obywatelach, pomijam już zagrabienie pieniędzy z zajętych banków i ukradzione dobra kultury oraz zniszczenia wojenne.

    To nie są fobie tylko realna krytyka i ocena sytuacji w jakiej jesteśmy.
    No chyba, że się godzimy, aby Niemiec nadal pluł nam w twarz, wyśmiewał za nieudolność rządzenia, co jest faktem ale i wynikiem działania ich agentury oraz sabotażu. Proszę dotrzeć do źródeł opisujących mechanizmy prywatyzacji polskich przedsiębiorstw, tam są kolejne przykłady na złodziejstwo zachodnich nacji.

    Albo się czegoś nauczymy z historii, albo za naście lat nas nie będzie jako kraju z własną tożsamością kulturową.
    Podczas pierwszej ewangelizacji wpuszczono tu niemieckich duchownych 1000 lat temu, którzy współdziałali w opanowywaniu naszych terenów przez niemieckich kolonistów, mało brakowało do pełnej germanizacji, bo już wtedy język niemiecki był praktycznie językiem urzędowym w miastach na prawie niemieckim i językiem obrzędowym, nawet zamiast łaciny. Trzeba było kilka wieków ciemności i niewolnictwa katolickiego, zanim obudziła się światlejsza szlachta i zaczęła walczyć o polski język i własną tożsamość kulturową.

    Podsumowując tekst oceniam jako prowokację, a jeżeli nią nie jest to pozostaje tylko jeden wniosek.
    Krótko mówiąc na kolana i do buzi, zgodnie z doktryną okupacyjnej religii zawsze realizującej interesy Niemczyzny, a konkretnie Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Czy o to chodzi?
    Pan może sobie klękać i brać, ale beze mnie. Ja wolę już żyć skromnie i chodzić nawet boso, ale w ostrogach jeżdżąc na koniu na oklep, jak w czasach dzieciństwa, gdy konie do wodopoju sprowadzałem. 🙂

    Co to ma być za podsumowanie?:
    “Później już było tylko lepiej. Niemcy po 1989 roku zainwestowały olbrzymie ilości pieniędzy w Polsce, co więcej – to z pomocą Niemiec i dzięki ich wsparciu, staliśmy się tak szybko członkami Unii Europejskiej i otrzymaliśmy naprawdę bardzo dużo pieniędzy, pochodzących w większości od niemieckiego podatnika. Niemcy dali nam nawet czołgi za symboliczną opłatą, a jeszcze więcej innych sprzedali bardzo tanio. Chodzi o to, że w relacjach z tym krajem bardzo dużo skorzystaliśmy, w tym najważniejszą rzeczą jest nasze członkostwo w Unii Europejskiej, oczywiście nie bez korzyści dla samych Niemiec. Jednakże, trzeba rozumieć całe spektrum zagadnień.”
    Przecież to jest akceptacja ich dominacji i zbrodni na naszej gospodarce, którą zachód popełnił i nie o Niemców tylko tu chodzi. Dla Polaka to potwarz używać niemieckiego czołgu, w dodatku takiego złomu, który narażał życie naszych żołnierzy.

    Kuźwa, chyba wstąpię do PiS-u? 🙂
    No ale z moją przeszłością kryminalną to mnie nie przyjmą. Ich strata. 🙂

    @Grzegorzu …

    Na fobie i zarzuty o fobie, zawsze jest jedno lekarstwo – argumenty.:-)
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • 8 grudnia 2020 o 16:23
      Permalink

      Zawsze twierdziłem, że to jest UON – Ukryta Opcja Niemiecka! Zresztą nie daleko pada zgniłek z czerwonej zarazy, od śmierdziela z brunatnej. Pfu! I tak nie wydrukujecie! Pfuj!

      A WŁAŚNIE ŻE WYDRUKUJEMY, O NAS O PORTALU MOŻE PAN PISAĆ CO PAN TYLKO CHCE (PRZEKLEŃSTWA PROSZĘ WYKROPKOWAĆ SAMEMU) ALE PROSZĘ PAMIĘTAĆ, ŻEBY NIE OBRAŻAĆ INNYCH LUDZI NP. INNYCH KOMENTUJĄCYCH. WEB. JÓZ.

      Odpowiedz
      • 8 grudnia 2020 o 17:11
        Permalink

        Czerwona Zaraza pozdrawia Czarną Zarazę (@WPK) w sojuszu przeciwko opcji niemieckiej. 🙂

        Odpowiedz
      • 8 grudnia 2020 o 17:54
        Permalink

        “A WŁAŚNIE ŻE WYDRUKUJEMY …” – Oj tam, oj tam… ja myślę że wydrukowaliście państwo
        z przyjemnością, wszak @WPK zawartym spostrzeżeniem wystawia się na odstrzał. Inna opcja
        normalny (redakcyjny) zadaniowiec, mający zadane totalnie ośmieszyć to co znajduje się
        (naprawdę) na prawo od lewego. @WPK naprawdę wzorowo dyskredytuje ‘swój” prawicowy rewir,
        na pewno nie przysparza splendoru – przy założeniu oczywiście że czerpie z prawego…
        Kayah, Bregovic, Goran Bregovic – Prawy do lewego https://www.youtube.com/watch?v=cKF2GjRAUtE

        Myślę że łaska pańska na pstrym koniu jeździ, akurat TO powiedzenie nieźle wpisuje się w kontekst
        “określonej sytuacji”, której bohaterami panowie jesteście, nie wykluczając mojej skromnej osoby
        w tych jasełkach, prawie że chanuk… tzn. oczywiście bożonarodzeniowych! 🙂

        @Miecław. “Czy zniszczenie gospodarki polskiej i sytuacja polskich kobiet służących u niemieckich “panów” nie jest wystarczającym sygnałem, że coś jest nie tak?”
        Znowu bzdury…chyba że mówimy o komunistycznych kUBietach, chodzących na pasku niemieckich służb, a z’organizowanych w amerykańskim, komunistycznym “strajku kobiet” ….? 🙂

        Tak jak pisałem kiedyś wyświechtane slogany ‘prawica-lewica”, te terminy dla mnie nic nie znaczą, rozpatruję w innych kategoriach. @Miecław narzucił ową narrację… 🙂

        ZAPEWNIAM PANA ŻE NIE MAMY NIC WSPÓLNEGO Z TĄ OSOBĄ. NATOMIAST BLOKOWANIE JEJ ZAWSZE JAKOŚ PÓŹNIEJ ZBIEGA SIĘ Z BARDZO DUŻYM OBCIĄŻENIEM SERWERA – Z NIEZNANYCH ŹRÓDEŁ. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

        Odpowiedz
        • 9 grudnia 2020 o 00:36
          Permalink

          @krzyk58

          No i nie można na ciebie liczyć jak widać. My tu o germanofobii dyskutujemy i ty zamiast mi pomóc, to tu z jakąś fobią antykomunistyczną wyjeżdżasz. Strajk Kobiet to skutek indolencji umysłowej w dobrej zmianie, a nie komunizowania. Zacznij wreszcie myśleć, no chyba że bliżej ci do opcji niemieckiej jako Polakatolikowi, co mnie nawet by nie zdziwiło. A więc na kolana i do buzi, nie masz wyjścia. 🙂
          https://demotywatory.pl/5041268/Dlaczego-Kosciol-traci-wiernych
          https://demotywatory.pl/5041489/Bo-nie-ma-w-slowniku-ludzi-kulturalnych-slow-ktore-moglyby

          A co do kobiet służących na zachodzie, znam takie i wiem jak mają ciężko. Poczytaj o ich sytuacji bez wyjścia, a może przejdzie ci ochota odwracać kota ogonem. Te kobiet zamiast mieć w Polsce normalna pracę i utrzymanie, a te starsze bawić już po godzinach wnuczki i pomagać dzieciom, muszą na obczyźnie zarabiać na kawałek chleba z daleka od prawdziwego domu, gdzie rodzina się degeneruje i one same tam również. Taki los biednym Polakom zgotował imperializm zachodni przy pomocy pożytecznych idiotów ze styropianu i Kościoła. W PRL żadna kobieta nie musiała wyjeżdżać za pracą, a mężowie zarabiali wystarczająco aby utrzymać rodzinę z niepracującą żoną, jak to wtedy z dumą kobiety mówiły, że są na utrzymaniu męża. No ale co ty tam możesz wiedzieć o życiu siedząc w celi swojego zakonu, gdy ci o 22.00 gaszą światło. 🙂

          Odpowiedz
    • 8 grudnia 2020 o 17:58
      Permalink

      @Miecław (8 grudnia 2020 o 14:42)
      Odnoszę wrażenie, że trudno jest Ci pogodzić się z rzeczywistością.
      Chyba żyjesz złudzeniami co do stanu i znaczenia obecnego (i przeszłych również) wydania RP, a swoją wiarę lokujesz w bajkach lub mitach o dawnej wielkości, oraz w oczekiwaniu świetlanej przyszłości po potencjalnym wprowadzeniu w życie jakichś wydumanych idei. Ale to nie twardy realizm, to tylko marzenia.

      Pomyśl, jak to jest, od dziesięciu wieków zawsze byliśmy opóźnieni względem Europy zachodniej (w tym również Niemiec/Austrii).
      Zgadnij, jaka część wielkiej RP z XVI/XVII wieku była najzamożniejsza? Odpowiadam: Prusy Królewskie (chociaż biedniejsze od Prus Książęcych). A był to szczyt względnej zamożności RP. Czy to wynikało stąd, że nas wówczas grabili i wyzyskiwali. Nie, to Polska była znacznie większa i potężniejsza, ale i względnie uboższa. Nic Ci to nie mówi?

      Piszesz o polskich opiekunkach – “nowoczesnych niewolnicach”, to od razu dodaj, kto je tam uprowadził. Pojechały tam same, z własnej woli, a wrócić nie mogą? Raczej nie chcą, a nie wiesz dlaczego?
      Podam Ci przykład do zastanowienia.
      Przed dwoma laty odwiedził mnie w pracy znajomy emeryt, który dorabiał w jakiejś podmiejskiej wyższej szkole zawodowej. Były tam trzy kierunki kształcenia: Informatyka, Pojazdy samochodowe, oraz Pielęgniarstwo. Dwa z nich “ledwo wiązały koniec z końcem”, a trzeci (Pielęgniarstwo) kwitł. Dlaczego? Bo w starej UE “dyplomowana” pielęgniarka musi mieć ukończone studia wyższe pielęgniarskie. Rozumiesz już dlaczego takie obłożenie tego kierunku, i dlaczego tu pielęgniarek brakuje?
      Gdyby nie silnie strzeżone granice, brak paszportów w domach, rygor wizowy, to również z PRL ludzie znikaliby – samo życie, bo to nie kwestia ideologii, tylko normalności.

      Miecław, podziwiam twoje fascynacje jakimiś ideami, ale proponuję: wróć do rzeczywistości. Od fascynacji jednymi ideami i walki z drugimi, dobrobyt obywateli wcale nie rośnie. Uwierz, dobrobyt ludności bierze się z sensownej i wydajnej pracy, oraz z innowacyjności. Nie ważne przy tym jest, czyje wizje są lepsze. Bo nawet jeśli miałbyś rację, to niczego nie zmienisz, bo idee ideami, ale to rzeczywistość skrzeczy. Powiem: więcej pragmatyzmu (parafrazując Goethego, Niemca zresztą). 🙂

      Odpowiedz
      • 8 grudnia 2020 o 21:11
        Permalink

        @Ali
        “Dobrobyt” !?
        Kolego, o jakim Ty “dobrobycie” majaczysz ?
        – czy chodzi o ten bilion zadłużenia (Polaków) ?

        I nie dotyczy to tylko Polaków…
        – WSZYSCY są tak zadłużeni (na tzw. “Zachodzie”), że praktycznie nie sposób już spłacić tych długów…

        I proszę, nie argumentuj mi czasem, że wszędzie “nowe i pobudowane”, bo w większości przypadków Kolego, wlascicielem tego są wierzyciele, tj. BANKI !

        Ps.
        – za PRLu Kolego, może i szło to “kulawo”, ale, jak się budowalo, to najpóźniej w kilka lat było się pełnym właścicielem obiektu..
        Obecnie, objekt wymaga już generalnego remontu (20-30 lat, bo takie materiały), a kredyt jeszcze nie spłacony (często na 40 lat)

        Odpowiedz
        • 9 grudnia 2020 o 10:14
          Permalink

          @Dojrzały (8 grudnia 2020 o 21:11)
          Cytat: “… o jakim Ty dobrobycie majaczysz?”.
          Odpowiadam: napisałem, że “… dobrobyt ludności bierze się z sensownej i wydajnej pracy, oraz z innowacyjności”.
          Coś nie jest jasne?

          Cytat: “WSZYSCY są tak zadłużeni (na tzw. “Zachodzie”), że praktycznie nie sposób już spłacić tych długów”.
          Mogę powiedzieć: nie przejmuj się długami Zachodu. Zawsze możesz wrócić tutaj (lub przenieść się gdzie indziej).
          Przed kilku laty spotkałem na Kubie osiadłego tam Niemca. Planował ślub z Kubanką (intendentką w hotelu), i życzył F.Castro (wówczas) i tamtejszemu systemowi wiecznego trwania. Dzięki temu jego niska emerytura (po 10-letnim kontrakcie w Bundeswehrze) profitowała wygodnym życiem i planowaniem zakupu pięknego ośrodka wypoczynkowego w czasie już pojawiającej się tam odwilży.
          Innego Niemca (starszego emeryta) spotkałem w Soczi. Mieszkał tam wygodnie w prywatnym pensjonacie, pędząc życie z jego właścicielką, i tylko nieco narzekał na formalności administracyjne z tym związane, ale ogólnie to chwalił sobie tamto życie.
          Jak widzisz można, i nie przejmuj się państwowymi lub firmowymi długami, skoro wszyscy je mają.

          Cytat: “… właścicielem tego są wierzyciele, tj. BANKI!”.
          Za PRL właścicielem było państwo, teraz banki – jak zwał, tak zwał – co za różnica? Nie ma sensu zbytnio przywiązywać się do jakichś zapisów w księgach wieczystych lub innych rejestrach. To tylko “papierki”, bo nie ma czegoś takiego jak “święte prawo własności”. Kiedyś przyszli Niemcy – zabrali, potem przyszli “komuniści” – zabrali, więc przekonanie, że jakiś “papierek” o własności lub wierzytelności coś zapewnia, może okazać się iluzoryczne.

          Przekonanie, że za PRL było się “pełnym właścicielem obiektu” jest zaskakujące. Może formalnie tak, ale kto się tym przejmował? Zawsze mogła się pojawić “wyższa konieczność, wynikająca z troski o obywatela”, która powodowała, że niewiele wynikało z aktu własności. Zresztą teraz zmierza do tego samego.
          To, że “obiekt wymaga już generalnego remontu (po 20-30 latach, z uwagi na materiały)” zależało od inwestora. Jak się kupowało tanio, to stosownie długo to wytrzymywało – normalna sprawa.

          Odpowiedz
          • 10 grudnia 2020 o 09:34
            Permalink

            @Ali
            Przecież my rozważamy ogólny stan posiadania i “bogactwo” Zachodu (od 30 lat Polska, przynajmniej teoretycznie też zalicza się do niego), więc co mi tutaj Kolega wyjeżdża z jakimś przykładem bardziej rozgarniętego Niemca na Kubie !?

            A co do Twojego:
            “… dobrobyt ludności bierze się z sensownej i wydajnej pracy, oraz z innowacyjności”, to odpowiem Ci, NIE Kolego !
            – z “sensownej i wydajnej pracy” (w warunkach kapitalizmu zachodniego) dobrobyt oczywiście rośnie, ale DLA KAPITALISTóW, WŁAśCICIELI, OKREśLONYCH GRUP (politycy, urzędnicy itd.) I INNYCH BENEFICJENTóW tego systemu…

            A to, że niektóre społeczeństwa są “bogatsze”, to tylko wynik ich socjalnej dojrzałości i… determinacji…
            – tak Kolego, tak, po prostu, jako społeczeństwo “wymuszają” na ekipach rządzących bardziej “socjalny” rozdział wygenerowanych dochodów 8z podatków)…

            Takim przykładem mogą być np. Niemcy…
            – to ze społecznych dochodów (podatki) buduje się odpowiednią infrastrukturę (np. telekomunikacja, kolej, drogi, szpitale itd.), które świadczą o “bogactwie” danej społeczności..
            Tak na marginesie, to i w Niemczech w ostatnich latach doszło już i dochodzi do prób dzikiej i złodziejskiej “prywatyzacji”…
            – np. taki “Telekom”, czy koleje, kiedyś czysto państwowe zostały już “sprywatyzowane” (automatycznie ceny usług podskoczyły o co najmniej 500%! – tak, sam tego tutaj doświadczyłem)…
            I co, czy powiesz mi teraz, że Niemcy (jako Społeczeństwo) są “bogate”, bo mają telekomunikację, czy koleje ?
            Nie Kolego, to nie Niemcy “mają”, tylko kilka koncernów posiada te dobra na terenach, na których żyją Niemcy…
            – oni, co najwyżej, mogą korzystać z tej infrastruktury (słono za to płacąc!), ale zyski trafiają już nie do budżetu państwa, a do kieszeni prywatnych udziałowców koncerenów…

            Kolego, “bogactwo i dobrobyt ludności” nie bierze się z “z sensownej i wydajnej pracy” (pojedyńczego “robola”), a z możliwości i potencjału GENEREOWANIA DOCHODóW i co najważniejsze, NIEZALEżNOść (w pełnym znaczeniu tego słowa, t.j. najlepiej SAMOWYSTARCZALNOść) całego społeczeństwa!
            – t takim przykładem mogą być Chiny, które właściwie już wygrały ten wyścig…

            A ten Twój “dobrobyt”….
            – Kolego, co Ty przez to rozumiesz, czy tego PC-ta, laptopa, tableta, 50”-wego TV, smartfona, pełny automat pralniczy, do kawy, gotowania, czy największego generatora wydatków, t.j. samochód ?
            Gdy dojdzie do jakiegokolwiek kryzysu, to wszystkie te gadżety możesz sobie do d… włożyć, bo nawet 1kg ziemniaków za nie nie dostaniesz !

            Ja jestem z tego pokolenia, które miało okazję “posmakować” prawdziwego kryzysu. I nie musi to być żadna “światowa zapaść”…
            W 1979-ym, gdy do polski zawitała “zima stulecia” miałem 20 lat. Przez ok. 2-3 tygodnie większość regionów i miejscowości, poprzez bardzo intensywne opady śniegu i wielkie mrozy, praktycznie odciętych było “od Swiata”…
            I wówczas dopiero przekonać można się było, na ile mamy “dobrobytu” w Kraju.
            Nie licząc kilku przypadkowych zgonów (z powodu ostrej zimy), większość z nas PRZETRWAŁA !
            – Państwo (a zarazem Naród), było na tyle “bogate”, że mogliśmy sobie (wszyscy!) zapewnić ciepły “dach nad głową” i ciepły posiłek. Wysiłkiem państwa, możliwe było zabezpieczenie logistyki i zapewnienie funkcjonowania podstawowych struktur umożliwiających przetrwanie ludziom…

            Do tych Twoich odtwarzaczy CD-DVD i innych elektronicznych pierdół możesz nawet posiadać willę z potężnym ogrodem, tylko wierz mi Kolego, że nawet te kilka “kamieni” nie uchroni Cię przed egzystencjonalnymi problemami, gdy braknie Ci prądu, wody w sieci, lub opału na zimę…

            Ps.
            Co do Twoich rozważań o “własności w PRLu”, to nie błaznuj publicznie Kolego, bo NIKT NIKOMU NICZEGO NIE ODBIERAŁ i jeśli stało się wówczas posiadaczem czegoś, to ma się to do dzisiaj !
            – sam pobudowałem się w latach 80-ych i jakoś do dzisiaj jestem posiadaczem tej posesji…
            Poza tym, zauważ, że to, co stało się ze wszystkimi lokalami mieszkalnymi…

      • 8 grudnia 2020 o 22:04
        Permalink

        @Ali

        Ależ ja jestem realistą i wiem doskonale jak ludzie podejmują decyzje. 🙂 Ale to wynika też z innych czynników niż ich własna i nieprzymuszona wola.
        Wcale nie jest tak, że z PRL-u uciekło by dużo ludzi na zachód. Akurat ja pochodzę z takich rodzin, które od wieków siedziały na Mazowszu, Ziemi Dobrzyńskiej i Pomorzu (Kaszubach) oraz w Wielkopolsce i nigdy nie dały się zgermanizować, ani nie przejawiały chęci wyjazdu za granicę. Podobnie mają moje dzieci, mogłyby wyjechać, ale wolą siedzieć w kraju i jak to mówią ogarniać swojską biedę z godnością, niż być służącymi u zachodnich panów. Są pracowici po rodzicach i dziadkach więc mają pracę bez problemu. Oczywiście ja rozumiem emigrację zarobkową, niestety wiele milionów Polaków nie miało wyjścia i jest to wynik polityki zachodu, a nie tylko naszych przywar, zapóźnienia i kultury. Zdrada stanu wiadomych czynników doprowadziła Polaków do obecnej sytuacji, na którą już chyba większego wpływu nie mamy przy takim rozbiciu mentalnym narodu i braku prawdziwej inteligentnej oraz patriotycznej elity.

        Wiem też doskonale z czego wynikała nasza wielowiekowa bieda i zapóźnienie gospodarcze wobec Prus czy innych zachodnich nacji. Ale to nie uzasadnia naszego poddaństwa i poczucia niższości.
        Ten polski naród wreszcie musi odzyskać godność pozbywając się katolickich obciążeń kulturowych i post-feudalnej mentalności. Poza tym to nie my mamy się wstydzić za nasze niepowodzenia. Może jesteśmy naiwni, ale nie mamy tak wielkiej ilości krwi na sumieniach i takich obciążeń genetycznych z tym związanych jak Niemcy. Oni do entego pokolenia nie zmażą win swoich przodków na poziomie epigenetycznym, dlatego nie można im ufać, aby ponownie im coś nie odbiło. A co jakiś czas widać ich agresywną politykę i brak poczucia winy, niszczenie innych krajów. Pamiętaj Niemcy to nie Rosjanie, którzy jako bracia Słowianie usiłowali odbudować słowiańskie imperium kosztem nawet dobrobytu własnego narodu.

        Pewne idee są potrzebne, nawet te stare prasłowiańskie wzorce kulturowe, aby tworzyć nową kulturę. Inaczej będzie tylko gorzej. To że ty akceptujesz może hasło: “Niemiec dobry pan” to twoja sprawa, ja jako wolny Słowianin organicznie nie znoszę tego poczucia niższości Polaków wobec zachodnich nacji. Wcale nie jesteśmy głupsi od nich. Problem w tym, że wielowiekowe niszczenie naszej inteligencji oraz kultury przez zachodnie wpływy i okupacyjną religię odbija się na polityce i gospodarce oraz inteligencji Polaków. Tworzy się specjalnie mentalność niewolniczą, a potem na tym żeruje. Nie bez powodu Polacy dopiero jak wyjadą za granicę odnoszą sukcesy naukowe przykładowo. Bo w kraju masz zbyt dużo kundli intelektualnych, którzy nie potrafią docenić potencjału twórczego wielu inteligentnych Polaków. No ale jak ma być skoro politykę od wieków robią obcy agenci wpływu i pospolite tumany związane z pewną instytucją religijną. Wszędzie pełno pożytecznych idiotów i ludzi myślących tylko przez pryzmat własnej chciwości. To zawęża istotnie nasze możliwości obrony, dlatego zniszczono naszą gospodarkę. Bo nie byliśmy przygotowani do obrony własnych interesów mimo tego, że w PRL zrobiono naprawdę dużo dla postępu cywilizacyjnego Polaków. Podpięci pod Niemców, nigdy nie wyjdziemy z biedy i zależności, a ryzyko germanizacji na poziomie mentalnym jest spore (nie chodzi i język tylko przyjęcie germańskiej kultury jako coś lepszego). Wielu Polaków już to ma, widzę, że tobie też jest blisko do tego mentalnego klinczu.

        Aczkolwiek nie mam nic przeciwko temu, aby pozytywne wzorce pracy i dbałości o swój interes czerpać od Niemców, miłość do ojczyzny i patriotyzm oraz honor to kolejne wzorce które powinniśmy czerpać od Rosjan, zaś umiejętność zarządzania kasą od Żydów.:-)
        Ponadto dopiero wtedy staniemy na nogi jako naród, gdy Kościoły zamienimy na biblioteki i czytelnie.

        Odpowiedz
        • 9 grudnia 2020 o 08:08
          Permalink

          @Miecław. “Wcale nie jest tak, że z PRL-u uciekło by dużo ludzi na zachód.”

          Niestety, ale (już tradycyjnie) mylicie się Miecławie, albo (jednak!) sprawy mają się tak jak
          zauważa @Ali w poście trochę wyżej.
          Moim skromnym zdaniem nawet jeśli weźmiemy pod uwagę najbardziej czadowy PRL, jakim
          była (mimo wszystko) epoka E. Gierka i porównamy “tamten” Zachód z całym swoim dobrobytem,
          stworzonym dla szarego człowieka pracy (jeszcze nie było tam tylu lewackich debili i obiboków),
          oczywiście jako przeciwwaga dla obozu socjalistycznego, uciekaliby wszyscy na zasadzie “ratuj się kto może”, chyba że Biuro Polityczne KC PZPR przyjęło by model jugosłowiański, gdzie wyjazdy na Zachód były normą, jugosłowiańscy gastajbarterzy obok Turków wykonywali
          najczarniejsze roboty, których nie podjąłby się “rodowity” Niemiec, pracowali na pomyślność
          Niemiec, i zarazem swoją, po paru latach pracy inwestowali u siebie np. w branżę turystyczną,
          no ale tam socjalizm Tity miał nieco inne oblicze. A najwięcej uciekłoby z PRLu takich co to byli
          mocno zaangażowani w budowę “lepszego świata” dla ludzi pracy -, nomenklatury partyjnej.
          Zauważ że najtwardsze jądro myśli komunistycznej, w momentach odwilży (ottepiel) i ‘odnowy”
          zawsze wybierało jako miejsce docelowe “zgniły kapitalizm” który tak mocno zwalczali “jeszcze
          wczoraj’ – w zasadzie nigdy jako kierunek docelowy nie brali pod uwagę ZSRR czy to nie paradoks? A może w tym szaleństwie (na pozór) była jakaś metoda i postawiony “wyższy” cel? 🙂

          Odpowiedz
          • 9 grudnia 2020 o 10:30
            Permalink

            @krzyk58

            Ja zwykle masz skrzywioną perspektywę, no ale nie dziwię się, że pod wpływem okupacyjnej religii nie znasz dobrze własnych ziomków. Zapewniam cię, że w tamtym okresie PRL Polacy nie wyjeżdżaliby masowo, a woleliby nawet biedniejsze ale godne życie we własnym kraju, niż mieszkanie do 20 osób w jednym boksie i pracę tam po 12-16 godzin dziennie, skoro mieli w Polsce warunki do normalnej egzystencji. Już kiedyś pisałem, że gdyby wtedy otwarto granice, to oczywiście część Polaków bez rozumu i serca do własnej tożsamości zapewne by wyjechała, ale większość by została. Druga jakaś część by wyjechała, ale szybko wróciła. Nawet do obecnej biedy III RP. Jak wygląda życie na zachodzie przekonało się co najmniej kilku artystów polskich i jak tylko mieli możliwość to szybko wrócili.

            Obecnie młodzi , którzy muszą wyjechać za pracą robią to z przymusu. Powiem więcej, że jakieś ponad 10 lat temu zmieniło się diametralnie myślenie polskich nastolatków w stosunku do myślenia ich rodziców z czasów PRL, gdzie starsze pokolenia zmanipulowane rozwalały własne miejsca pracy. Potem był czas wchodzenia w dorosłość pokoleń urodzonych w latach 80-tych, czyli obecnych 30-40 latków i one najbardziej obecnie cierpią przez liberalny kapitalizm, ale były też najbardziej zmanierowane propagandą liberalizmu i zachodnią kulturą głupoty. Otumanione retoryką liberalizmu i perspektywą własnych możliwości, które im wmówiono, że wystarczy chcieć i pracować. Potem przychodzi taki jeden i mówi mi, że zbyt późno zrozumiał, że coś jest nie tak z tym liberalizmem, gdy mu się ostatecznie nie powiodło, ale po drodze wyrządził wiele szkód innym ludziom, bo przecież słabszych trzeba wykorzystywać itp.

            Ale wracając do pokoleń urodzonych już po 90-tym roku i ciężko doświadczonych przez biedę w III RP. W takich luźnych rozmowach na przerwach między lekcjami lubię być dobrym słuchaczem i moderować dyskusję, aby dowiedzieć się jakie poglądy ma młodzież. Otóż od ok. 10 lat młodzi wręcz oskarżają swoich rodziców i dziadków za rozwalenie PRL, twierdzą, że woleliby nawet skromny etat w państwowej firmie, ale pewny i bezpieczny, aby móc normalnie egzystować, a nie w stresie przed utratą pracy i wykorzystywani na maksa przez Januszy biznesu oraz korporacje, zapie*dalać na ich dobrobyt samemu ledwo wiążąc koniec z końcem. Nie byłem tym specjalnie zaskoczony, bo wiedziałem, że kiedyś osiągniemy ten punkt krytyczny, gdy rozwalono w III RP egzystencję milionów Polaków. I powiem więcej, nie jest takich postaw wcale mało, wręcz zaryzykowałbym twierdzenie, że większość. To oni za 15-20 lat zrobią porządek ze styropianem i dokończą robienie porządku z okupacyjną religią. Za 15-20 lat obudzimy się w innej Polsce, zaś na śmietniku historii zobaczymy sponiewieranych do cna prawicowo-kościelnych i styropianowych guru, którzy zdradzili własny kraj i naród służąc zachodniemu imperializmowi. W każdym razie są duże perspektywy na taki obrót sytuacji i zachód zdaje sobie doskonale z tego sprawę, podobnie jak prawica i lewica burżuazyjna w Polsce. Jedni chcą więc implementować szybko dyktaturę, aby do tego nie dopuścić inni zaś promują zachodnie pseudo-wartości z ich kulturą głupoty w tle, aby też nie dopuścić do zbliżającej się rewolucji społecznej i kulturowej w Polsce.
            Pożyjemy zobaczymy, jak się sprawy rozwiną.

          • 9 grudnia 2020 o 21:20
            Permalink

            @Miecław.
            Uczmy się od Rosjan, jak dbać o własne państwo i naród.
            A wybrzmiało jak – “Rzecz dzieje się w Polsce, czyli nigdzie….”

            “Zapewniam cię, że w tamtym okresie PRL Polacy nie wyjeżdżaliby masowo, ..” 🙂

            …a woleliby nawet biedniejsze ale godne życie we własnym kraju, niż mieszkanie do 20 osób w jednym boksie i pracę tam po 12-16 godzin dziennie…

            Przypominam że w czasie do którego odnosimy się, na Zachodzie było (w miarę) normalnie!

            ” Za 15-20 lat obudzimy się w innej Polsce..” Co daj (nie tylko) tobie Boże ( sobie również – winszuję… ) 🙂
            ale jestem przekonany że to tylko (twoje) pobożne życzenie… chyba że wierzysz w “ciała
            zmartwychwstanie, żywot wieczny’.
            Amen.

            I jeszcze jedna uwaga liberalizm ( na którym tak ochoczo wieszasz psy) ma wiele wspólnych mianowników z lewicą . 🙂

            “Ale to nie uzasadnia naszego poddaństwa i poczucia niższości”. Dlaczego mamy mieć kompleksy zwłaszcza że w dzisiejszej Polsce wedle opinii nie tylko Ruskich Niemców “życie stało się lepsze, (towarzysze), życie stało się weselsze…” a Zachód, nie tylko Niemcy czy Francja sukcesywnie schodzą na psy, jak to mówią Miecławie, “cudze chwalicie swego nie znacie…” itd. Posmotri…
            Из РОССИИ в ГЕРМАНИЮ на машине: ВАРШАВА и её дороги
            https://www.youtube.com/watch?v=al0ixX7Y7gk

            W bonusie:
            «Листья жёлтые» https://www.youtube.com/watch?v=TjkgHgfANeU

        • 9 grudnia 2020 o 10:15
          Permalink

          @Miecław (8 grudnia 2020 o 22:04)
          Cytat: “Ale to nie uzasadnia naszego poddaństwa i poczucia niższości”.
          Bez przesady. Może ktoś ma takie poczucie, ale u siebie nie mogę się jakoś tego doszukać. 🙂

          Cytat: “Oni do entego pokolenia nie zmażą win swoich przodków…”.
          Wiem, jedni tak mówią o Rosjanach, inni – o Niemcach. Działacze potrafią na tym budować swoją ideologię, co niby ma wykazywać wielką troskę o współobywateli, a faktycznie służy ich urobieniu, a potem wyniesieniu “własnych tyłków” na polityczne stołki.

          Cytat: “… widać ich agresywną politykę i brak poczucia winy, niszczenie innych krajów”.
          To “syndrom oblężonej twierdzy”: chcą nas atakować i zniszczyć, jedni ze Wschodu, drudzy z Zachodu.
          Po co to robią? Wiem, wiem, bo “oni tak mają”. 🙂
          Piszesz jakby twoje życie było wieczne, a pomyśl, że urodziłeś się ileś lat temu, i pożyjesz jeszcze ileś lat. Bo jak będziesz się zastanawiał, co było 2000 lat temu, to dojdziesz do przekonania, że może nasze miejsce jest na Kaukazie lub na azjatyckich stepach. 🙂

          Cytat: “stare prasłowiańskie wzorce kulturowe, aby tworzyć nową kulturę”.
          Te wzorce, wraz z wiciową demokracją zniszczył i wypalił Bolesław Chrobry, uważając że trzeba iść z postępem. To już nie wróci.

          Cytat: “… dlatego zniszczono naszą gospodarkę”.
          To stało się mottem, bo pozwala odsunąć prawdziwe przyczyny w niepamięć, a widzieć w tym długą rękę otaczających nas wrogów. Bo my jesteśmy wspaniali, ale ci dookoła nas to ostatnie szuje i bandyci. Winny musi się znaleźć, bo to nie my, nie wina nas samych. Przenigdy. To niewątpliwie poprawia samopoczucie – mamy (i wskazujemy go palcem) winnego – to właśnie ONI.

          Odpowiedz
          • 9 grudnia 2020 o 21:40
            Permalink

            “Te wzorce, wraz z wiciową demokracją zniszczył i wypalił Bolesław Chrobry, uważając że trzeba iść z postępem. To już nie wróci.”
            Dokładnie. Przypominam sobie że dawno temu miałem przyjemność obcowania z prozą
            A. Gołubiewa.

            “Bolesław Chrobry składa się z czterech tomów oddzielnie zatytułowanych, z których dwa ostatnie, wedle terminologii zaproponowanej przez A. Chomiuk składają się z dwóch woluminów każdy:

            Puszcza – to pierwszy, jednowoluminowy tom Bolesława Chrobrego. Akcja rozpoczyna się na puszczańskiej polanie Śliźniów i powoli przenosi się w kierunku centrum ówczesnej państwowości polskiej – Gniezna. Czytelnik poznaje tu głównych bohaterów powieści: szeroko rozrośnięty ród Śliźniów, księcia Bolesława, księcia Mieszka, Stojgniewa, Przemka, Odę Dytrykównę, Przybywoja i wielu innych. Autor wykazał tu wielki talent w przestawianiu zakulisowych rozgrywek politycznych podczas zdobywania władzy przez Bolesława i wypędzania Ody z jej synami z księstwa. Stopniowe „wychodzenie z puszczy” symbolizuje przekraczanie przez ówczesne plemiona polskie zaściankowości świata barbarzyńskiego.
            Szło Nowe – to drugi jednowoluminowy tom Bolesława Chrobrego. W nim miejsce znalazły wydarzenia zaliczane przez historyków do najchlubniejszych kart w początkach polskiej państwowości. Czytelnik ma zatem tutaj bogato i ciekawie zaprezentowaną historię biskupa Wojciecha, jego działalność, rozterki i męczeńską śmierć; także dzieje zjazdu gnieźnieńskiego i historię Bugaja, który odegra znaczną rolę w dalszym ciągu powieści. Tytuł tomu mówi o wejściu księstwa Bolesława w krąg państw europejskich. „Nowe” symbolizuje tutaj zarówno nowy obyczaj i religię, jak i nowy zakręt w dziejach narodu.
            Złe dni – to trzeci dwuwoluminowy tom Bolesława Chrobrego. Znalazła w nim miejsce artystyczna wizja rywalizacji między księciem Bolesławem a nowym cesarzem – Henrykiem II, zajęcie Pragi czeskiej i późniejsza wojna z cesarzem, zakończona dopiero pokojem w Budziszynie (co nie znalazło już odzwierciedlenia w powieści). Również tutaj wspomniany wcześniej Bugaj – włodarz księcia, stał się sprawcą mordu na pięciu braciach męczennikach.
            Rozdroża – to ostatni dwuwoluminowy tom Bolesława Chrobrego. Treścią tego tomu są indywidualne przeżycia poszczególnych bohaterów epopei, szczególnie: Latorosłki, Kłąba, Stojgniewa i Dzierbołka. Tom kończy się niezanotowaną w kronikach historycznych wielką pącią pokutną do grobów pięciu braci męczenników i sądem nad Bugajem. Zamyka on cykl, zaś od wydania w 1980-1981 roku dołączono do niego króciutki tomik rekapitulujący niektóre wątki, pt. Wnuk. https://pl.wikipedia.org/wiki/Boles%C5%82aw_Chrobry_(powie%C5%9B%C4%87)

          • 10 grudnia 2020 o 00:35
            Permalink

            @Ali

            No właśnie twoja odpowiedź jest dowodem zgody na ich retorykę oraz politykę destrukcji w stosunku do nas. Spełnia wszelkie przejawy mentalnej germanofili. 🙂 Poza tym wyrywasz pewne myśli z szerszego kontekstu i dorabiasz do tego swoją perspektywę. To ułomna forma krytyki.
            Jednym słowem Niemcy są skuteczni w swojej propagandzie, skoro aż taki rezonans wywołuje mówienie o etiologii tego ich imperializmu gospodarczego. Nie myl tego z normalną współpracą gospodarczą na partnerskich zasadach, którą popieram i w tym wypadku nie mam nic przeciwko takiej głębokiej współpracy z Niemcami, jak i innymi państwami na świecie.

            Jakbyś nie spojrzał z perspektywy historycznych zbrodni, to Niemcy przodują. Więc bronisz niesłusznej sprawy odwracając problem. Czyżby niemieckie geny?

            Owszem stara słowiańska kultura już nie wróci i nie wiem czy byśmy chcieli, aby wróciła. Natomiast budowa nowej niezależnej i suwerennej kultury w oparciu o stare najlepsze wzorce – dlaczego by nie? Inaczej pozostanie nam tylko pogodzić się z losem poddanych zachodnio-europejskiemu “jaśnie państwu”, ich kulturze głupoty i okupacyjnej religii. Ja z takiego pociągu wysiadam. Promowanie pewnych pozytywnych wartości w historii w końcu zmieniało bieg historii, patrz oświecenie, więc twoje wątpliwości nijak się mają do możliwych zmian kulturowych. Kilka dobrych dobrych memów może zdobyć wiele umysłów w dobie zinformatyzowanego społeczeństwa.

            Naszych, konkretnie styropianowych i kościelnych win utraty rodzinnych sreber także nic nie zmaże. Trzeba tylko znać proporcje tych win i etiologię ich powstania. Jak ciężko jest wam przyjąć do wiadomości pewne prawdy tzw. drugiego dna polityki determinującej różne decyzje? Właśnie dlatego nigdy Polacy nie odniosą sukcesu i nie osiągną minimum suwerenności, jeżeli nie wyzbędą się takiego płytkiego myślenia i przyjmowania za wszystkie niepowodzenia winy na siebie, m.in. za zniszczenie gospodarki. Prawda jest brutalna, ktoś nas do tego umiejętnie popchnął! Dlaczego Polacy nie chcą wiedzieć kto i dlaczego to zrobił?

          • 10 grudnia 2020 o 18:29
            Permalink

            @Miecław (10 grudnia 2020 o 00:35)
            No to pięknie mnie spozycjonowałeś i określiłeś: “No właśnie twoja odpowiedź jest dowodem zgody na ich retorykę oraz politykę destrukcji w stosunku do nas. Spełnia wszelkie przejawy mentalnej germanofilii”. Dzięki temu wiem teraz kim jestem. 🙂

            A tak na poważnie, to właśnie doświadczyłem jak to skutkiem nieprzyjmowania do wiadomości oczywistych przyczyn własnego zapóźnieniu gospodarczego i przemożnej chęci wytłumaczenia tego stanu rzeczy, dochodzi się do przekonań o podstępnych i wrogich działaniach “tych odwiecznych agresorów”, no bo bez takich podstępnych działań to My bylibyśmy lepsi. To iluzje, z których dobrze byłoby się wyzwolić.

            To, że jesteśmy gospodarczo słabsi od “tego” sąsiada, i to od wieków, to wynika z nas samych: z naszych priorytetów, kultywowanych idei, organizacji społecznej, dyscypliny, umiejętności współdziałania, braku pragmatyzmu i realnego spojrzenia na rzeczywistość. Chciejstwo i próby wytłumaczenia się przed samym sobą mają niestety “krótkie nogi”. Nie tędy droga.
            Popatrz chociażby na Chiny: też porzucili “ekonomię gospodarczą socjalizmu”, ale zrobili to o wiele lepiej, i teraz rosną. Więc można, więc nasze wymówki stają się śmieszne, ale mają jedną zaletę: pozwalają nam “odlecieć” od burej rzeczywistości i prawdy. Dzięki temu, mimo że czujemy się pokrzywdzeni i oszukani, czujemy się lepiej, bo to nie nasza wina.

            Na koniec pewne porównanie. Dotarły do nas tureckie telenowele, gdzie biedne (bogate) bohaterki są gnębione przez podstępne otoczenie. Taka formuła zapewnia świetną oglądalność. Dlaczego? Bo jak wprowadzono także pozytywne wydarzenia do życia tych bohaterek to oglądalność serialu dramatycznie spadała. Bo, jak się okazało, publika chciała oglądać (przyjmować do wiadomości) jedynie wydarzenia, które poprawiają jej samopoczucie. Dzięki filmowej ułudzie, jakoś łatwiej było znosić własne porażki.

          • 10 grudnia 2020 o 22:35
            Permalink

            @Ali

            Ja nie szukam na siłę winy poza Polską, ale nie godzę się na poniżanie nas i obwinianie za niepowodzenia polityki i gospodarki państwa, bo chyba każdy trochę myślący człowiek zdaje sobie sprawę, że jesteśmy poddani, jak każde państwo zewnętrznej presji ekonomicznej (np. sankcje p-ko PRL-wi) i różnym zabiegom szpiegowskim oraz zdradom elit, które determinują nasze możliwości. Gdy dodamy do tego agresję ekonomiczną i kulturową w ramach imperializmu zachodnich interesów, to mamy splot czynników, przeciwko którym nie można przeciwdziałać z narodem, który zamiast myśleć i dbać o swoje interesy to modli się i służy jako pożyteczny idiota różnym oszustom.

            Jako naród musimy zmienić myślenie i jego perspektywę i nie chodzi o robienie wrażenia oblężonej twierdzy, tylko o realną ocenę przyczyn i skutków stanu w jakim jesteśmy jako kraj i naród na usługach zachodnich interesów. Przegraliśmy hybrydową wojnę gospodarczą bo byliśmy słabi ideologicznie, jesteśmy daleko w tyle za Kubańczykami. Więc Kubańczycy zachowają swoją tożsamość narodową i państwowość, a my prawdopodobnie nie, gdy zmuszą nas do wejścia w federację w ramach UE Niemcy tak czy inaczej w perspektywie 100 lat mogą wrócić na zachodnie tereny, o ile wcześniej Islamiści nie zrobią na zachodzie jakiejś rewolucji:-)

    • 8 grudnia 2020 o 20:50
      Permalink

      @Mieclaw
      “Później już było tylko lepiej….”
      Taaa…, zainwestowali…
      – tylko dla przykładu, przejęli (“wykupili”) większość cukrowni (Süd-Nord Zucker), zakładów chemicznych (Henkel), hut (Thyssen) i wiele pomniejszych, ale kluczowych przedsiębiorstw…
      Większość z tego polikwidowali, co w efekcie przyniosło upadek całych branż (przemysł cukrowniczy, hutniczy itd.)
      “Wspaniałomyślnie” wybudowali montownie Opla (zresztą, Opel to właściwie nie Niemcy) i przejęli masę wykształconej w PRLu kadry…

      Eech, nie warto psuć sobie nerwów…
      Patrzcie, jaki to dobry Pan…
      – co prawda zniszczył nam całe gospodarstwo, ale w końcu się opamiętał i pozwoli nam odpłatnie gnój u niego taczka wozić…

      Odpowiedz
      • 8 grudnia 2020 o 22:18
        Permalink

        @Dojrzały ..

        “Później już było tylko lepiej.” – to nie moje, to cytat z Krakauera, który tu bredzi w tym felietonie i zachęca do robienia laski Niemcom. 🙂

        A co do twoich wniosków i uwag w pełni się z nimi zgadzam. Znam te opisywane przez ciebie imperialne niszczenie naszej gospodarki przez Niemców.
        Mam masę źródeł, które doskonale obrazują, jak Niemcy zniszczyli nasz potencjał gospodarczy odziedziczony po Polsce Ludowej. Ci którzy twierdzą, że jest inaczej mogę odesłać do książek i wielu innych publikacji. Gdyby tą wiedzę zebrać w jedno sensowne opracowanie, to może Krakauer doznałby olśnienia a naród przejrzał na oczy.

        Faktem jest, że mamy niewielkie pole manewru, ale to nie znaczy, że mamy bezkrytycznie się poddawać i pozwalać żeby np. jakaś Holandia nas skarżyła do TSUE. Ci naćpani nie mają honoru.
        My z tzw. praworządnością musimy uporać się sami, bez obcej ingerencji, inaczej nigdy się to nie skończy i ciągle różne mendy będą chodziły na skargi do obcych, jak kiedyś do papieża, cesarzy i carów. Opozycyjne cioty intelektualne niech lepiej się wezmą za myślenie i wymyślą co zaproponować narodowi, aby PiS stracił władzę i przestał falandyzować nam prawo. Jak odbudować gospodarkę bez pisowskiej dyktatury, jak odbudować wymiar sprawiedliwości, jak ograniczyć przestępczy biznes i bezkarność adwokatów, itd.

        Odpowiedz
        • 9 grudnia 2020 o 11:42
          Permalink

          @Miecław
          “Później już było tylko lepiej.” – to nie moje, to cytat z Krakauera, który tu bredzi w tym felietonie i zachęca do robienia laski Niemcom. 🙂

          I tak to odebrałem…
          – pozdrawiam

          Odpowiedz
          • 9 grudnia 2020 o 11:53
            Permalink

            No tak, nie ma to jak zwalanie winy na innych. A tymczasem inni po prostu sprytnie wykorzystują nasze słabości i głupotę. Myślę, że racjonalna ocena autora relacji z Niemcami jest obiektywna ale jak widać zacietrzewienie powoduje że nie jesteś w stanie waść przejrzeć na oczy. Nie ma to jak od razu pisać o robieniu łaski, a fakty są takie że to nie my im, ale oni nam… co chcą i kiedy zechcą zrobią, bo są od nas co najmniej 7 razy potężniejsi, chociaż jest ich tylko 2 razy więcej.

          • 9 grudnia 2020 o 15:51
            Permalink

            @Wernyhora

            Dlatego Polacy muszą zacząć myśleć i uczyć się na błędach, a także postępować honorowo, nawet kosztem tymczasowej straty i biedy. Uczmy się od Rosjan, jak dbać o własne państwo i naród.

            “Żeby kapitalistyczny, oparty na ciągłym wzroście konsumpcji system mógł się rozwijać, potrzebuje jak najwięcej nieszczęśliwych ludzi, którzy nie mogąc zaspokoić swoich prawdziwych potrzeb, szukają substytutów. Najlepszymi klientami są ludzie nieszczęśliwi. Nabywca najszybszego modelu Porsche pokazuje, że w jego życiu brakuje czegoś ważnego. Wychowując dzieci w taki sposób, by czuły się słabe, czynimy je podatnymi na wszelkiego rodzaju manipulacje. Słabymi i nieszczęśliwymi ludźmi można łatwo manipulować” – Gerald Huther (neurobiolog), prof. Uniwersytetu w Getyndze, Polityka nr 41/2014.

            Zachód potrzebował rynku demoludów, jak świeżego powietrza, ale to się już kończy, bo na Rosji i Chinach połamią sobie zęby, a potem czeka ich bolesny upadek i rozliczanie z historii niewolnictwa. A my Słowianie na to konto powinniśmy sobie zapalić Kubańskie cygaro przy szklaneczce dobrego Słowiańskiego miodu syconego. 🙂

    • 8 grudnia 2020 o 22:58
      Permalink

      Panie @Miecławie

      Bardzo dużo stereotypów Pan opowiada. Dowcip o samochodach wymyślił niemiecki szołmen, satyryk niejaki Szwartz. Bardzo radykalny i przesiąknięty stereotypami człowiek. Myśl też, że Niemcy po utracie tych wschodnich ziem stracili wiele a nasze kadry PRL z chęcią wyruszyły na podbój tego kraju za lepszym chlebem.
      Chyba bez sensu obwiniać ich za to. jeszcze raz powtarzam, że sami się podłożylismy. Nie można stale szukać winy u innych. Dostaliśmy szansę Polski Ludowej, wykorzystaliśy to a potem sami zniszczyliśmy. Próba chowania małego kapitalizmu przy szponach kapitalizmu dorosłego zaopatrzonego w zęby nie mogło się udać. To dowodzi jednego, jesteśmy narodem naiwnym. Jedyne co nas bawi to łechtanie. Im bardziej nas się chwali tym w większy samozachwyt popadamy a zimna kalkulacja dostaje gorączki. Odkrywamy z tej temperatury kołdrę i wszystko mamy na wierzchu.

      I tak… połechtani jedną z polskich cech, np gościnności, obnażamy swoje wady, a gość uzbrojony w nową wiedzę wychodzi by powrócić ze zdwojoną siłą.

      Podam przykład z własnego podwórka:

      Przyjechał podwykonawca obciąć gałęzie wzdłuż mojego lasku, bo właziły na linie wysokiego napięcia. Wkroczyli na mój teren przeskakując przez płot. Wszystko zrobili ordynarnie a drzewa i gałęzie pozostawili na miejscu na długości 100 m. Dowiedziałem się tego jak już ich nie było i zobaczyłem bajzel.
      Moja reakcja wyglądała mniej więcej: A ch***, j*** ich.
      Niemiec zgłosiłby to do gminy, gmina do wykonawcy a ten do podwykonawcy i posypałyby się kary, on by nie sprzatał tylko czekał na bałaganiarzy. Zresztą wątpie aby takie scenki miały u nich miejsce.

      Ale wówczas, pomyślałem, że może zacząć od tego. Od precyzji. Od marudzenia. Bo to by zbudowało w nas poczucie porządku, chłodnych myśli, dokładności. Za tym być może pojawiłaby się nowa wartość, świadomość a potem może siła. Być może zwieńczona potęga.
      No ale jak stale wszystko olewamy i zwalamy winę to nic nie osiągniemy. Już na świecie wszyscy wiedzą jacy to poszkodowani jesteśmy. Może czas aby się dowiedzieli jacy jesteśmy dobrzy we wszystkim. Od tego należałoby zacząć. Bo owszem można zwalać winę. Można też stale pytać czemu nie jestesmy po prostu lepsi?

      Odpowiedz
      • 9 grudnia 2020 o 00:16
        Permalink

        @Grzegorzu ..

        No owszem są pewne stereotypy to nie ulega wątpliwości, ale one także dotyczą nas i wzbudzają poczucie winy, a im o to chodzi. One tworzą z nas ofiary losu, a my w to wierzymy.
        Nie odwrócimy tego losu, jeżeli będziemy się z tym godzić i nie szukać głębiej etiologii naszej nieudolności, a ona nie wynika tylko z naszych negatywnych cech, czy narodowych obciążeń. Jest determinowana przez wrogie siły zewnętrzne, nie tylko ze strony samych Niemców. Dlatego staram się zwrócić uwagę na etiologię i mechanizmy determinujące naszą sytuację. To jest stosowanie ze strony zachodnich ośrodków wpływu w czystej postaci mechanizmów cybernetyki społecznej.

        Przykład PRL jest doskonały w tym sensie, że te trendy negatywne można odwrócić pod warunkiem, że potrafimy przeciwdziałać zagrożeniom. Gdy patrzymy na stare kroniki z tamtego okresu one zalatują kiczem, ale miały sens bo docierały do prostych polskich umysłów. Potem pod wpływem determinowania mody na zachód wśród tzw. inteligencji wszystko się rozmyło i zachód stał się cool. Subtelna propaganda bazująca na atawizmach zrobiła swoje i ten naiwny naród dał się okraść w przekręcie tysiąclecia. Faktycznie nic na to nie poradzimy póki co, dopóki naród nie będzie miał świadomości etiologii tych mechanizmów.

        Co do reszty twojego wpisu się zgadzam. U nas fuszerka to normalka, wiele razy to przerabiałem. Jest takie dzieło Tadeusza Kotarbińskiego pt. “Traktat o dobrej robocie”, każdy powinien je przeczytać i wziąć sobie do serca, jako podstawę swojej egzystencji i stylu pracy, to samo z jego ideą tzw. zacnego człowieka oraz etyką niezależną. Problem w tym, że u nas nie uczy się tego dzieci w szkole, bo to świecki etyk i antyklerykał. Wiele szkół pozbywa się obecnie jego imienia, a przyjmuje imiona różnych świętych. Cofamy się w rozwoju, jak kiedyś słusznie zauważyłeś. Niemcy i zachód chętnie nam sfinansuje okupację religijną, bo to jest zgodne z ich celami. Polakatolik to dobry materiał na prekariusza. To co się nie udało Hitlerowi osiągnąć przemocą, oni teraz osiągną bardziej subtelnymi metodami. Najbardziej się dziwię jednak prezesowi nad prezesami, że nie zauważa związku między okupacją religijną polskich umysłów a stanem gospodarki i biedy. W socjologii te mechanizmy i zależności są znane, tylko nikt nie chce ich wyciągać u nas na światło dzienne i wprost podać prawdę. To nas dobija.

        Dlatego nie chodzi o zwalanie winy na innych tylko podanie przyczyn naszej własnej winy, co niniejszym staram się czynić i uświadamiać. A nasza wina nie jest wyłącznie determinowana przez nas samych, to splot różnych zewnętrznych czynników środowiskowych trzymających nas w klinczu od ponad 1000 lat, czyli okupacja religijna i zachodni imperializm, a także być może i genetyczna naiwność, dobroć, wiara w sprawiedliwość i wiele innych pozytywnych cech Słowian, dzięki którym jesteśmy inni i nie mamy tyle krwi na rękach co zachodnie nacje. Ale też dzięki nim przetrwaliśmy najazdy barbarzyńców, bo mamy w sobie wyjątkową wolę zachowania tożsamości narodowej. Pisała o tym światła szlachta w XIX wieku.

        W takich sprawach mam bardzo wyostrzone zmysły obserwacji i czuję na odległość podstęp.

        Odpowiedz
      • 9 grudnia 2020 o 12:18
        Permalink

        @Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej

        “Dostaliśmy szansę Polski Ludowej, wykorzystaliśy to a potem sami zniszczyliśmy”

        – i to zdanie powinno być powtarzane każdemu Polakowi już od kołyski, aż do późnej starości…

        Odpowiedz
      • 9 grudnia 2020 o 21:45
        Permalink

        Grzegorzowi z kotliny… “Przyjechał podwykonawca obciąć gałęzie…”, u nas nad morzem nie jest to do pomyślenia. Zawsze Energetyka kontaktuje się z właścicielem gruntu, a po nim wykonawca. Chyba to jest tak: przykra jedna dzielnica, za to druga zachwyca. Co kraj to obyczaj wewnątrz kraju, gdzie krzyż na każdym rozstaju.

        Odpowiedz
        • 9 grudnia 2020 o 22:52
          Permalink

          No nie do końca Panie @danielu

          u nas jakby więcej przykrych dzielnic

          Panie @Dojrzały

          ja bym powiedział: od kołyski do kołyski, taka ta polska inteligencja

          Odpowiedz
    • 9 grudnia 2020 o 21:29
      Permalink

      do Miecław: niestety, ma pan rację, ale proponuję bez paniki. 1000 lat Niemcy próbowali i co? Nic.
      Dalej tak będzie. Czy Czesi stracili swoją tożsamość? A jest ich cztery razy mniej.
      Zniszczona nasza gospodarka – to tylko nasza wina. Przyszłość? Pójdziemy w stronę Rosji, ale już na kolanach. Przeciwko Rosji Niemcy są za małe i zawsze będą, gdyż po prostu cała Europa jest na to za mała. Nie pomoże tutaj nawet to, że Polacy zakosztują losu serbo łużyczan (napisane celowo z małej litery). Oto spirale historii.

      Odpowiedz
      • 10 grudnia 2020 o 00:41
        Permalink

        @daniel

        Owszem racja, przyjdzie czas, że przed Rosją być może Polacy będą zmuszeni klęknąć i poprosić o wybawienie. Tylko czy Rosja będzie jeszcze zainteresowana ratowaniem zagubionego intelektualnie plemiona polskiego?
        Proponuję przeczytać i wysłuchać w linku dyskusji:
        https://wolnemedia.net/wojna-a-pokoj-czyli-krotka-analiza-pewnej-debaty/

        Co do meritum, to ja nigdy nie panikuję, ja tu stwierdzam tylko fakty i walę prawdę prosto między oczy. 🙂

        Odpowiedz
      • 10 grudnia 2020 o 08:40
        Permalink

        @daniel. ……….Czy Czesi stracili swoją tożsamość? ”

        Retoryczne pytanie. Zdecydowana większość znawców temacie twierdzi że “po Białej Górze”,
        tak naprawdę nie ma już Czechów…

        Odpowiedz
    • 18 grudnia 2020 o 09:37
      Permalink

      @Mieclaw
      Do komentarza i wszystkich w nim wystepujacych watkow przychylam sie w calkowitej rozciaglosci!!!

      Polakofobia, Polakofobia, Polakofobia !!!
      Do szesscianu !!! Wysysana z mlekiem matki….na tym polega niemiecka socjalizacja….na pogardzie do Polski i Polakow i w szczegolnosci do Slowian, Slowianie to podrassa…

      Germanofobia to mit, stworzony przez 3-cia rzesze i Goebbelsa na potrzebny propagandy, glownie wojennej !!!

      A wojna trwa do dzis !!! Gdyz gdyby wojna byla zakonczona, to Polska miala by granice z Francja a nie z Nimcami !!!

      Polakofobia to bardzo delikatnie okreslone , tak naprawde to segregacja rasowa i apartheid, Dumping, zmuszanie do prostytucji…. i co najgorsze pogarda do rasy nizszej !!!! Wszystko wysoko brzemienne w skutki polityczne i gospodarcze oraz mentalne na dlugie wieki…
      Tekst i elegia pochwalna dla Niemiec obraza mnie i podburza podwaliny wiarygodnosci powyzszego felietonu, za @Mieclaw powtarzam, ze chodzi tylko o prowokacje !!!
      Pozdrowienia

      Odpowiedz
      • 18 grudnia 2020 o 17:18
        Permalink

        @krolowa bona.
        “Germanofobia to mit, stworzony przez 3-cia rzesze i Goebbelsa na potrzebny propagandy, glownie wojennej !!!
        Na pewno zdanie semantycznie jest poprawnie ułożone? Wyczuwam TU – oksymoron, tak na (mój) chłopski (małorolny raczej) um. 🙂
        Przypominam że końcówki słowne w postaci , -fobia i -filia maja inne znaczenie… takie antypody
        znaczeniowe…
        Przejawem owej ‘germanofobii” były słowa zawarte w hymnie “Deutschland, Deutschland ueber alles …”? 🙂
        Czyż nie “krolowo”?

        Odpowiedz
      • 18 grudnia 2020 o 17:26
        Permalink

        @krolowa bona

        Dzięki za potwierdzenie tych faktów. Wiele ciekawych obserwacji potwierdzających to o czym piszesz znam z relacji moich kolegów zatrudnionych w Niemczech. Jestem tylko zażenowany wręcz germanofilską mentalnością niektórych komentatorów i ogólnie polaków, którzy włączają się w pro-germańską propagandę w Polsce. Zniszczyli nas jak Jugosławię, zamienili w tanią sił roboczą a Polacy jeszcze tego nie dostrzegają.

        Przyjaciele tak nie postępują, nawet w warunkach globalizacji. Tylko jeden przykład:
        https://wolnemedia.net/cukrownie-przejeli-za-dlugi-sprzedali-niemcom-a-ci-je-zamkneli/

        “Przemawiający 19 września 2018 r. w Kruszwicy Jan Krzysztof Ardanowski nie szczędził krytyki wobec swoich poprzedników z PO-PSL: – „Przeznaczenie cukrowni w Glinojecku przez rząd PO-PSL dla niemieckiego producenta było zdradą stanu” – powiedział obecny minister rolnictwa i rozwoju wsi. – „Szkoda, że tylko taką niewielką część polskiego przemysłu cukrowniczego udało się uratować. Inaczej by stało polskie rolnictwo, inaczej moglibyśmy rozwiązywać problemy, których w tej dziedzinie gospodarki nigdy nie brakowało, gdyby Krajowa Spółka Cukrowa była silniejsza i obejmowała większy obszar uprawy. Zła wola czy głupota? Nie wiem, co o tym zadecydowało. Nawet wtedy, gdy KSC powstała, to zamiast ją wzmacniać były działania, żeby ją osłabić” – dodał Ardanowski.
        (…)
        Otóż w 2006 roku Unia stwierdziła, że w Europie produkuje się za dużo cukru i zaproponowała właścicielom cukrowni milionowe rekompensaty za ich zamykanie wraz z całkowitym demontażem. Z racji tej, że właścicielem większości cukrowni w Polsce był niemiecki kapitał, liczba cukrowni w Polsce w krótkim okresie czasu zmniejszyła się z 76 do zaledwie 18. Co ciekawe – w 2013 r., kiedy procesy demontażowe polskich zakładów się zakończyły, unijni politycy podjęli decyzję o zniesieniu limitów na produkcję cukru. Zgadnijcie kto był wygranym?”
        https://wolnemedia.net/sprzedaz-niemcom-jednej-cukrowni-to-zdrada-stanu/

        Brak mi słów wulgarnych, aby tę zdradę określić. Może ktoś wreszcie zrozumie, że polityka unijna to gra do jednej bramki najsilniejszych gospodarczo krajów starej unii, które czerpią profity z nowoczesnej formy kolonializmu ekonomicznego w warunkach globalizacji.

        Odpowiedz
    • 22 grudnia 2020 o 17:14
      Permalink

      Facet, kompromitujesz się za każdym razem. 🤣

      Jak Germanofobia jest straszna, tak germanofilia jak ta przedstawiona w artykule jest o wiele bardziej destrukcyjna. Podziwiam tych ludzi którzy kupują te brednie.

      Odpowiedz
  • 8 grudnia 2020 o 21:45
    Permalink

    Jak widac z komentarzy, to Niemcy sa winni, ale nie Polska. Zawsze tak jest pisane, mówione, ze to nie my, to oni, tylko kto pozwolił na to wszystko, niestety, to MY.

    Odpowiedz
    • 9 grudnia 2020 o 15:59
      Permalink

      No to gratuluję poczucia winy. Abyśmy jednak podejmowali takie nieprzemyślane i błędne decyzje, ktoś musiał się o to usilnie postarać, aby wykorzystać naszą naiwność i różne postfeudalne atawizmy z chciwością na czele, prawda? Na to przeznaczono na zachodnie miliony dolarów w ramach rzekomej pomocy styropianowi, więc teraz odcinają kupony, a Polak no cóż klasyka chciałoby się powiedzieć za wieszczem, przed szkodą i po szkodzie nadal głupi. Tyle tylko że ktoś usilnie pracuje nad tym, żebyśmy tak myśleli i nie dostrzegali prawdziwych źródeł naszej “naiwności i głupoty”.
      Czas z tym skończyć, a jak już doznamy narodowego olśnienia to zachód się nie pozbiera.

      Odpowiedz
  • 9 grudnia 2020 o 15:22
    Permalink

    Czytam…..

    Niemcy. Podpalono samochód z Polski. Wydrapano na nim swastykę.

    Holandia. Kolejny wybuch w polskim sklepie. Seria trwa…

    Wlk. Brytania. Biją naszych, (widuje się) siedmioletnie Polan dzieci z poobijaną facjatą (fanarami).

    Witamy (WAS?!!) w wielkiej rodzinie ‘wolnych” narodów (xxxxmasoni śpiewają że wszyscy ludzie będą braćmi – kiedy kto i z kim?!). Od wolności (zachodnio)europejskiej…ZACHOWAJ SŁAWIAN PANIE!

    “Niewola nie przychodzi z dnia na dzień, od samego początku musimy się jej zdecydowanie przeciwstawiać – mówi satyryk CJ Hopkins.

    Nie możemy stawić czoła katastrofie skutecznie, gdy ją tylko opóźniamy
    Na tym etapie autorytarnej rewolucji światowej (neokomunistycznej- moj przyp.) ważne jest, aby mieć jasność co do tego, co się dzieje.
    Nasi przeciwnicy pracują umiejętnie, ponieważ stopniowo ograniczają wolność.

    Przyzwyczajają nas obywateli do „drobnych” aktów podporządkowania się regulacjom, których nie lubimy.

    Patrząc wstecz, wiele z tych małych kroków staje się potem „wielkim krokiem dla ludzkości” – ale w kierunku otchłani. „
    Najwyższy czas poszukać konfrontacji ze wszystkimi, którzy wspierają państwo policyjne” – powiedział amerykański satyryk CJ Hopkins w wywiadzie Rubicon z Jensem Lehrichem.

    W ciągu kilku miesięcy niemieckie społeczeństwo zmieniło się radykalnie i przybrało cechy totalitarne, mówi berliński autor CJ Hopkins.
    Zjawisko to nie ogranicza się do Niemiec, ale według Hopkinsa jest szczególnie przygnębiające i przerażające, biorąc pod uwagę historię Niemiec. Hopkins wyjaśnia:

    „Totalitaryzm działa jak sekta.
    Unosi się, skrada się powoli, kłamie za kłamstwem, korekta po dostosowaniu, usprawiedliwienie po usprawiedliwieniu …
    aż w końcu szalony mały narcystyczny nihilista staje na szczycie i postanawia przeprojektować świat.
    Nie poddajesz się z dnia na dzień.

    Dzieje się to w ciągu tygodni i miesięcy.
    I niepostrzeżenie staje się rzeczywistością.

    Nie zdajesz sobie sprawy, że jesteś tego częścią, ponieważ wszystko, co widzisz, jest jego częścią i wszyscy, których znasz, są w tym zawarte … z wyjątkiem innych.
    „Denier”. „Odchylacz”. Obcokrajowiec’. Nieznajomy’. „Covidioten”. „Rozsiewacz wirusów”. ” I.t.dalyj…

    Amen

    Odpowiedz
    • 9 grudnia 2020 o 21:35
      Permalink

      Do krzyk: Też Pan ma rację, tym razem chyba wyjątkowo celnie scharakteryzowałeś Pan jedną z dróg przyszłości. Ale i tak my wszyscy patrząc w tę stronę nie doceniamy po prostu Chin. A oni niedługo opanują Księżyc. A Niemcy nie będą wcale duzi.

      Odpowiedz
      • 12 grudnia 2020 o 17:32
        Permalink

        ‘A oni niedługo opanują Księżyc.”
        Co tam Księżyc, oni mają do dyspozycji ‘swoje” Słońce, i jeszcze parę ciekawych rzeczy… o czy wspomina dysputant Ande’go, z Zifi z Texasu. NOWY ŚWIAT – STARE TECHNOLOGIE | ANDY I ZIGGY Live 12/06/20
        No i mają swoje “podsycane’ problemy wewnętrzne podsycane (układ) przez komunistów made in USA… 🙂 Muslimanscy Ujgurzy to mały pikuś.

        Odpowiedz
  • 12 grudnia 2020 o 14:04
    Permalink

    @Ali -popieram ! Reszta to fantasmagorie i bzdety starszych panów .

    Odpowiedz
    • 19 grudnia 2020 o 09:12
      Permalink

      @fly
      Komentator schodzi na psy a jak sie jest jamnikiem to mozna latwo wpasc do rynsztoka z pomyjami…Moments omens !!!

      Odpowiedz
      • 22 grudnia 2020 o 18:04
        Permalink

        A ja tam nie lubię ani Polaków (w tym Słowian), ani Niemców, więc nie wiem o jakiej germanizacji tu mowa. Nigdy mnie nie ciągnęło w stronę Niemiec właśnie z podanych przez autora powodów. A nawet jeśli by było inaczej, to i tak nie miałbym motywacji by się uczyć języka. Zwyczajnie nie lubię mentalności i kultury tego obszaru Europy.
        Dziwię się tylko Polakom, że tak się dają ponieść tej germanofilii zamiast po prostu robić wszystko na swój rachunek. Nie chodzi mi tu o kreowanie jakiegoś patriotyzmu i poczucia wyższości, bo to się po prostu nie sprawdza i nie ma prawa sprawdzić, a zwyczajnie o walkę o swą godność jako ludzi, że my też możemy wiele. Nie robić sąsiadom na złość, a iść na współpracę. O ile z Niemcami nawet całkiem nieźle nam to wychodzi, o tyle sami Niemcy nigdy nie postrzegali nas jako równorzędnego partnera. Problem zatem leży nie u nas, a po stronie samych Niemców, którzy sami chcą się uważać za kogoś lepszego, mimo, że nie mają ku temu powodu. Smutne jest to, że Polacy dają się tak sprzedać swoim odwiecznym wrogom.
        O Rosjanach to nawet nie wspomnę, bo z tą dziczą lepiej nie mieć nic wspólnego.

        Z drugiej strony ciężko jest walczyć o swą godność jak nasze społeczeństwo nie ma odpowiednich fundamentów, by móc przetrwać, ale to już nie nasza czy polityków wina. To kwestia naszej historii i mentalności w jakiej przyszło nam żyć. Możemy się uczyć od doświadczeń innych nacji, by przerabiać te rozwiązania na własny grunt, ale jako, że mamy bardzo podzielone społeczeństwo gdzie każdy chce umeblować ten ogródek (kraj) pod siebie, to mamy to, co mamy.

        Właśnie dlatego nie lubię tego regionu. Gospodarka to za mało, by uznać społeczeństwo za rozwinięte.

        Odpowiedz
        • 22 grudnia 2020 o 20:22
          Permalink

          zajechało Korwinem

          Odpowiedz
          • 23 grudnia 2020 o 07:35
            Permalink

            Może i zajechało, ale bądźmy uczciwi w stosunku do bliźniego swego, Korwin to (skoro już rzucamy nazwiskami) nie np. Miller, czy inny ‘Kwaśnieski”…
            czy inna lewica – jest uczciwy politycznie(pomimo że fantasta w niektórych obszarach) i ma jasne poglądy nawet w kwestii pozytywnego postrzegania Rosji, nie ma w nim lewicowej rusofobii.

          • 23 grudnia 2020 o 07:40
            Permalink

            Nie trzeba być lewicowcem czy prawicowcem by stwierdzić, że Korwin to FFRFFFFF, a Rosja to FFFFF.
            Ale faktycznie, w swych poglądach jest konsekwentny, i za to można go chwalić.

            SZANOWNY PANIE W PIERWSZYM PRZYPADKU PAN UŻYWA TERMINU MEDYCZNEGO, CZY JEST PAN SAMODZIELNYM PRACOWNIKIEM NAUKOWYM W ZAKRESIE PSYCHIATRII LUB PSYCHOLOGII? EWENTUALNIE CZY JEST PAN LEKARZEM PSYCHIATRĄ, KTÓRY LECZY OSOBĘ, O KTÓREJ PISZE (ŁAMIĄC TAJEMNICĘ LEKARSKĄ). w DRUGIM PRZYPADKU – CZY PAN ODNOSI SIĘ DO TERYTORIUM TEGO PAŃSTWA – CO BEZWZGLĘDNIE JEST PRAWDĄ W WIĘKSZOŚCI, CZY DO FORMACJI PRAWNO- USTROJOWEJ? JEŻELI TO PIERWSZE TO PROSZĘ USZCZEGÓŁOWIĆ, OPUBLIKUJEMY, JEŻELI TO DRUGIE TO NIE, BO TO KSENOFOBIA. POZDRAWIAM SERDECZNIE I CIESZYMY SIĘ, ŻE JEST PAN Z NAMI. ŻYCZĘ PRZYJEMNEJ LEKTURY. WEB. JÓZ.

          • 23 grudnia 2020 o 12:59
            Permalink

            @Kronos. “Po II wojnie światowej, za czasów PRL, związanej ze Związkiem Radzieckim więzami sojuszu wojskowego i współpracą gospodarczą, owa rezerwa Polaków do Rosjan nie znikła, ale też trudno powiedzieć, że Polacy w latach 1956-1989 prezentowali bardzo wyraźną niechęć, nie mówiąc już o nienawiści. Do Rosjan mieli stosunek co najmniej chłodny, ale nie odczuwało się przez całe dziesięciolecia tego odczucia nienawiści, które dzisiaj można spotkać dość często. ”
            (…)
            “Polska wybrała tę drugą drogę, wszelkimi metodami formując opinię publiczną na bardzo wysokim poziomie już nie niechęci i strachu wobec Rosji ale przede wszystkim na agresywnej nienawiści.”

            https://pl.sputniknews.com/opinie/201510051154402-polska-rosja-rusofobia/

            Ale czy TO, POLACY wybrali “ten kierunek” ???!

            Odsyłam do komentarzy, w linku np. @melagenia i inni … p. “Kronos” pańskie odchylenia (fobie) już ‘sie leczy..”, dlaczego nie spróbować?!

            “Ale faktycznie, w swych poglądach jest konsekwentny, i za to można go chwalić.”

            No widzisz pan JK-M to tak jak WWP jest konserwatywny i konsekwentny, a Sz. rajcuje nam zachodnią
            politpoprawność (komunizm) TO więcej niż zbrodnia – to błąd!! Ostoją konserwatywnego ładu i porządku
            na globie ziemskim jest Rosja – WWP ( stare serbskie powiedzenie mówi nam że “na Niebie pan Bóg, a na Ziemi Rossija”) ale, w zanadrzu czai się Zachar Prilepin, o którym wspominał ‘swego czasu’ na łamach OP @Kamczatka, a który na kanale NTV (?) od paru lat prowadzi cykliczny program “uroki rosyjskiego”, być może cośtam pokręciłem a wolna chwilą postaram się narysować (przybliżyć) sylwetkę kontrowersyjnego jeszcze do niedawna polityka, czy raczej “osoby publicznej” Ameryka – D. Fredowicz Trump.
            Chiny Ludowe – Xi.
            Prawdziwy nowy porządek świata czai się za rogatkami (nowa Jałta – tuż, tuż…) 🙂

        • 23 grudnia 2020 o 09:45
          Permalink

          @Kronos

          Nie lubisz Polaków, ogólnie Słowian, to co ty u licha robisz tu w naszym regionie? Jest przecież globalizm i w zasadzie swobodny przepływ osób. Wyjedź i daj żyć Słowianom po swojemu, bo widzę, że nie rozumiesz ich charakteru i mentalności.
          Natomiast co do twojej rusofobii to musisz tam do tej “dziczy” jechać wreszcie i się przekonać, gdzie jest cywilizacja, a gdzie prawdziwa dzicz. Naprawdę mogą być ciekawe porównania ze slamsami w Paryżu, Londynie, czy Brazylii i wielu innych miejscach w świecie kapitalistycznego zachodu:
          https://demotywatory.pl/4551985/roznice-bywaja-subtelne

          Zgodzę się tylko z jednym, że to Niemcy mają problem z polonofobią, bo chcą uchodzić za lepszą nację, więc powinniśmy robić wszystko we własnym interesie nie oglądając się co inni o nas sądzą.

          Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.