Nadzór nad służbami specjalnymi, czyli połączmy je wszystkie w jedną

rgbstock.com Autor: Sanja GjeneroNajnowsze informacje Najwyższej Izby Kontroli na temat nadzoru nad służbami specjalnymi [tutaj] przerażają, ponieważ wychodzi na to, że nie wiadomo jak to się stało, ale szef państwa nie ma pełni możliwości nadzoru nad służbami, które w istocie kontrolują same siebie – w obecnych strukturach decyzyjno-kompetencyjnych naszego państwa. Jeżeli w tak ważnym i oczywiście tajnym raporcie (czy też syntetycznej informacji przygotowanej na jego podstawie) mamy powiedziane, że „(…) w wielu obszarach służby specjalne, pozbawione zewnętrznego cywilnego nadzoru, kontrolują same siebie.” To znaczy się, że problem już nie tylko upadł, on nie tylko leży, ale on prawdopodobnie się przeczołgał pod stołem kilka razy!

Najwyższa Izba Kontroli po raz kolejny udowodniła swoją nadzwyczajną przydatność w licznych sprawach państwowych, jednakże zarazem bezskuteczność, albowiem ta instytucja powinna mieć automatyczne kompetencje prokuratury i służb specjalnych – umożliwiające aresztowanie winnych i jednoczesne ich oskarżenie przed sądem. Inaczej nigdy – jej wskazania nie będą brane na poważnie, ponieważ – prezesi się zmieniają, więc wiadomo jak to bywa – ewentualnie może być. Pod obecnym kierownictwem – to trzeba podkreślić, to jest kolejny sukces NIK-u i kolejny dowód na to jak dobrze mieć niezależną wewnętrzną instytucję kontrolną w państwie!

Natomiast, co do samego problemu służb specjalnych w Polsce, niestety znowu trzeba wrócić do pryncypiów. Jesteśmy małym, biednym, niewiele znaczącym krajem stojącym przed gigantycznymi wyzwaniami. Czy ma sens utrzymywanie kilku struktur specjalnych? Przecież całość działalności moglibyśmy połączyć w jedno – bez względu na charakter wojskowy, cywilny lub kryminalny – wszędzie mamy do czynienia ze zwalczaniem jednych i tych samych zagrożeń. Zwłaszcza w kontekście konfliktów nowego typu.  Oczywiście szef takiej struktury to byłaby jedna z najpotężniejszych osób w kraju, jednakże właśnie o to chodzi. Poprzez koncentrację potencjału – sił i środków mielibyśmy możliwość w miarę skutecznego prowadzenia działań, o wiele skuteczniej niż obecnie. Najbrutalniejszym dowodem na nieskuteczność naszych służb, czy też jak twierdzą niektórzy na ich „zabójczą” wręcz skuteczność, jest aktualna tzw. „afera taśmowa”, jeżeli obędzie się to bez konsekwencji – to będzie wyraźny sygnał, że można sobie normalnie podkopywać państwo jak się komu podoba i nie ma w wyniku tego żadnych realnych konsekwencji.

Znowu nie miejmy złudzeń. Wszędzie na świecie, nawet w Watykanie – służby specjalne to przedłużenie dyplomacji – wyprzedzające siły zbrojne! Po to się powołuje służby specjalne, żeby mogły realizować scenariusze, które nie mają prawa się nigdy wydarzyć, a nawet jakby się wydarzyły to nikt nigdy się do ich przeprowadzenia nie przyzna z powodów prestiżowych lub prawnych. Niestety, czy to się nam podoba, czy nie – państwom zawsze byli, są i będą potrzebni ludzie od „brudnej roboty” i oczywiście nie tylko, albowiem sama analiza danych na temat zagrożeń jest tak rozbudowana, że w naszym kraju w zasadzie została outsourcowana poza służby, co jest ewenementem, gdyż robi się tak na świecie, że służby korzystają z ekspertów zewnętrznych, jednakże to jest zawsze wsparcie własnych analiz. Oczywiście nie możemy wszystkiego przesądzić, albowiem nie ma żadnych danych na temat tego jak jest, a nawet jakby były to ze względu na tajemnicę państwową – nie napisalibyśmy o tym, jednakże można przypuszczać, że jesteśmy stosunkowo bliscy prawdy twierdząc, że w naszym przypadku bardziej już chodzi o etaty i „fajne” legitymacje niż o rzeczywiste stanie na straży interesu Rzeczpospolitej – przynajmniej jeżeli chodzi o niektóre służby, a może bardziej niektórych ludzi podających się za umocowanych i “szpanujących” w mediach.

Niestety po dekapitacji dokonanej wiadomo kiedy i przez wiadomo kogo (przypominamy – nazwisko tego zbioru komórek ludzkich,  nie padnie na naszym portalu) – nasze służby są już tylko cieniem samych siebie w praktyce bezskutecznym i nie mającym realnych możliwości zabezpieczenia naszych interesów za granicami , nie mówiąc nawet o ich ochronie w kraju. No chyba, że upadek pewnej branży – realizującej wielomiliardowe kontrakty, to właśnie wynik skrupulatnego nadzoru „śpiochów” – jednakże zejdźmy z rozpadającego się asfaltu na naszą mokrą ziemię i nie miejmy złudzeń. Cudów nie ma – służby rzeczywiście mogą nie wiedzieć co mają robić, zwłaszcza w kontekście nieumiejętności przedstawienia przez ten rząd – kluczowych kategorii interesu narodowego. O Katarczykach, gazoporcie i innych kompromitujących kwestiach nie ma nawet co wspominać, ponieważ tutaj jest tak jak jest.

Dobrze, że rząd ma świadomość istniejącego stanu rzeczy i jak czytamy w informacji NIK – podjął działania legislacyjne zmierzające do przywrócenia równowagi w zakresie nadzoru nad służbami specjalnymi, aczkolwiek z uporem będziemy twierdzić, że w naszym przypadku, zwłaszcza w kontekście obecnie aktualnych wyzwań – celowym byłoby połączenie struktur.

One thought on “Nadzór nad służbami specjalnymi, czyli połączmy je wszystkie w jedną

  • 27 sierpnia 2014 o 07:37
    Permalink

    Połączyć służby?

    A co z etatami dla kumpli i innych przyjaciół królika?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.