Nadejdzie dzień w którym zwykłe Sądy też będą dostawały instrukcje!

graf. red.Nadejdzie taki dzień, w którym zwykłe Sądy też będą dostawały instrukcje – wszystko jedno czy bezpośrednio z jedynie słusznego źródła, czy też za pośrednictwem innych organów państwa, służących już na rzecz jak najlepszej zmiany.

Gdybyśmy sytuację, która miała wczoraj miejsce, gdzie podrzędny organ czuje się w kompetencji czynić zarzut jego legalności wysokiemu Trybunałowi. Jak również odżegnuje się od obowiązanej prawem współpracy. Dodatkowo na to wszystko jeszcze personalnie polityk, będzie zarzucał Sędziemu, że ten jest bardziej politykiem niż Orzecznikiem. To nikt by w to nie uwierzył. Byłoby, że znowu napisaliśmy scenariusz, który jest mroczny, albo głupi, albo po prostu niemożliwy, bo jest przecież Konstytucja, a w niej jest napisane „co i jak”.

Niestety, to co wydawało się z punktu widzenia legalizmu w Polsce niemożliwe i niekwestionowane, wydarzyło się, właściwie się dzieje. Uwaga – to nie jest kwestia interpretacji, albo dobrej woli jednego organu w uznawaniu innego lub jego nie uznawaniu. Jeżeli magister prawa i pracujący dla niego sztab innych prawników i urzędników, w ministerstwie zajmującym się generalnie wymiarem sprawiedliwości, nie rozumie jakie są jego powinności konstytucyjne wobec Trybunału Konstytucyjnego, chociażby zasiadał w nim arbuz z cebulą – to nie mamy już do czynienia z państwem prawa, tylko czymś co świetnie swego czasu miał ująć sam Marszałek Piłsudzki. Czy też, co się udało niedawno pewnemu ministrowi poprzedniej ekipy, ująć w słowach określających stan kraju.

W taki sposób w jaki dzisiaj władza relatywizuje znaczenie Trybunału Konstytucyjnego w państwie, jutro z równą swobodą może relatywizować znaczenie np. Sądu Najwyższego, albo samych Sądów, które jak słyszymy czeka reforma organizacyjno-strukturalna, polegająca na likwidacji Sądów Rejonowych, co samo w sobie jest bardzo ciekawym eksperymentem.

Bo kto władzy zabroni? Przecież wystarczy nazwać kogoś Polakiem gorszego sortu, a już szczujnia medialna rzuci się na osobę, grzebiąc w życiorysie i czyniąc zarzuty z tytułu grzechów Ojca! Ewentualnie stosowny organ państwa w ramach troski o bezpieczeństwo państwa, zajmie się tymi, którzy ośmielają się twierdzić, że lepsza zmiana wcale nie jest taka super!

Rządzący sami rozebrali ustrojowy ład konstytucyjny w Polsce, wprowadzając niepewność i dla obywateli i dla gestorów władztwa w instytucjach. Tymczasem, ci nie odnoszą się merytorycznie do problemu psucia państwa, tylko wskazują na swoich poprzedników z twierdzeniem, że to tamci zaczęli psuć pierwsi, więc w sposób dorozumiany im także jest wolno.

Wiadomo, że cynizm i kłamstwo to brat i siostra, jednak dla większości społeczeństwa, coś takiego jak zaufanie do państwa opiera się na przymusie państwowym, najczęściej wymuszanym przez geodetę z gminy lub Sąd. Jeżeli relatywizujemy sam czubek piramidy władzy państwowej w zakresie orzekania co do zgodności z Konstytucją, to na podstawie czego obywatel ma się bać państwa? Przecież każdy może na swój użytek – zrelatywizować sobie obowiązki państwa w świetle kompetencji jakiegoś organu. Co zrobimy jak obywatele będą mówili masowo w sądach karnych, że ich nie uznają i że to spotkanie kawowe? Proszę się nie śmiać, bo można jednego lub dwóch zastraszyć, ale dziesiątek tysięcy już nie, na to jesteśmy za słabi, mielibyśmy rewolucję i to taką prawdziwą, a ludziom w naszym kraju niewiele brakuje do wybuchu. Nawet 500+ nie przykryje wszystkich osobistych dramatów, traum i jednego wielkiego rozczarowania sposobem funkcjonowania państwa i sposobem traktowania przez państwo obywatela, jak również a może przede wszystkim tym, jak państwo pozwala obywatela traktować.

Na którymś etapie dziania się lepszej zmiany, chyba prawie każdy, kto ma do samego siebie odrobinę szacunku będzie musiał powiedzieć STOP, dość kłamstw, dość bezczelności, dość psucia państwa. Jeżeli w ten sposób jaki widzimy – rządzący wyobrażają sobie dalszą transformację w kierunku tej „lepszej Polski”, oskarżając innych o bycie resortowymi dziećmi itp. To trzeba się odważnie zapytać – czyja, a może dla kogo? Ma być ta docelowa Polska?

Pokusa władzy jest tak znaczna, że nadejdzie kiedyś dzień w którym zwykłe Sądy też będą dostawały instrukcje! Przy czym jak wiemy z odprysków w pewnej sprawie, gdzie ujawniono za rządów poprzedniej ekipy przypadek tzw., sędziowania na telefon – to już także mogło mieć miejsce.

9 myśli na temat “Nadejdzie dzień w którym zwykłe Sądy też będą dostawały instrukcje!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.