Polityka

Nadal nie znamy priorytetów politycznych głównych partii w tych wyborach

 Już jest mniej więcej wiadomym, kto ma zasiąść w parlamencie. Czy to będą trzy partie, czy sześć to w istocie nie ma znaczenia, to już będzie pochodna obecnej sytuacji. Dla nas liczy się to, czego jesteśmy świadkami obecnie, a jesteśmy świadkami takiego stanu rzeczy, w który nie da się na trzeźwo i bez dużej dozy wesołości uwierzyć. Mianowicie – nadal nie znamy priorytetów politycznych, głównych partii w tych wyborach. Uwaga, nie mówimy o programach, nie mówimy nawet o wizji, chociaż to blisko jest bardzo, bo trudno, żeby priorytety polityczne nie miały związku z wizją polityczną całości! Chodzi po prostu o poznanie tego, co dana partia zamierza osiągnąć, zrealizować – natychmiast po wygraniu wyborów, zakładamy że wszyscy mają równe szanse, różnie może być.

Stosunkowo najprościej jest z Prawem i Sprawiedliwością, która to partia odsłoniła nieco ze swojej politycznej listy życzeń. Wiemy o 500 zł na każde, zdaje się drugie dziecko, wiemy o cofnięciu tj. odgenderowaniu wieku emerytalnego, wiemy o uratowaniu 6-cio latków od „dramatu” pójścia do szkoły. Wiemy jeszcze cały szereg innych kwestii, mniej lub bardziej powierzchownych, a przede wszystkim wiemy to, że ta partia może zamierzać doprowadzić do stworzenia nowej numerowanej Rzeczpospolitej, tj. słynnej IV-tej eRP-e. Funkcjonującej w oparciu o nową Konstytucję i zupełnie inny ustrój państwa post-liberalnego, opartego na autorytecie władzy, zjednoczonej – jak należy się domyślać w ręku prezydenta.

Nieco gorzej jest z główną partią rządzącą. Tutaj bowiem nie tylko nie wiadomo, co ta partia chciałaby ewentualnie dalej robić, poza ogólnymi zapewnieniami o kontynuowaniu skoku cywilizacyjnego (czy czegoś takiego) poprzez wydawanie kolejnych funduszy unijnych itp. Formalnie pani premier Ewa Kopacz powiedziała jedną bardzo mądrą i ważną rzecz, mianowicie – chciałaby, żeby lepiej się żyło ludziom, żebyśmy lepiej zarabiali wszyscy. Nawet przedstawiono program, obwarowany całym zakresem warunków i w części finansowej niezrozumiały, nawet dla samych autorów. Wedle którego nasze dochody jak coś tam się ziści – ewentualnie, mogłyby rosnąć, bo budżet weźmie na siebie składki (bajka). Poza tymi mrzonkami, zupełnie nie wiadomo o co chodzi, nie ma żadnego jednoznacznego przekazu np. chcemy wybudować w Polsce trzy elektrownie jądrowe uniezależniające nas od węgla w ciągu kolejnych 10 lat. Ewentualnie – chcemy spowodować, żeby dzietność kobiet polskich w Polsce, zrównała się z tym samym współczynnikiem właściwym dla Polek w Wielkiej Brytanii. Cokolwiek, ale namacalnego i konkretnego, co można rozpisać, wdrożyć, osiągnąć – ale w wymiarze ogólnopaństwowym. Wiadomo, że to nie mogą być, jakieś “pierdoły” polegające po prostu na poprawie działania administracji. Tego chcielibyśmy się spodziewać po partii, która rządziła dwie kadencje!

Jeżeli chodzi o Polskie Stronnictwo Ludowe, to jest partia ludzi wyznających pragmatyzm i można się po niej spodziewać zarówno rzeczy podłych, jak i najwspanialszych i najbardziej wzniosłych – dla naszej Ojczyzny. To już jest kwestia jak się sami zaprogramują i na co się nastawią. W tej chwili widać, że partia i jej liderzy, niestety trochę się pogubili. Pan Piechociński prawdopodobnie dziwi się otaczającej go rzeczywistości, która niestety jest brutalna, a jej wymiarem jest brak realnych, możliwych do zidentyfikowania sukcesów, które można przypisać PSL-owi w wielkim dziele reformowania Polski. Nic nie osiągnęli, do niczego realnego się nie przyczynili – nie ma sukcesu, nie ma czegoś takiego, co można powiedzieć, że jest ich inicjatywą, ich pomysłem i ich zasługą. PSL okazał się przez osiem lat partią jałową i tylko ze względu na reprezentowanie interesu klasowego zwartej socjologicznie grupy ludności ma szanse dalej istnieć w naszej polityce.

Zjednoczona Lewica – trudno to coś, co z takim trudem stworzono nazwać partią, ale niech im będzie. Jednak – nawet charyzmatyczna kandydatka na premiera nie zmienia faktu, że w tej formacji są same zgrane karty. Popełnianie zaś błędów przy jednoczeniu, powoduje że np. w Krakowie mamy spadochroniarkę na liście wyborczej i naprawdę nie ma powodu, dla którego ludzie lewicy mieliby na coś tak skonstruowanego głosować. Jeżeli chodzi o priorytety tych ludzi – widać jeden – chęć przetrwania i wejścia do Sejmu w jak największej ilości. Jednak żeby wyrażali jakiekolwiek idee? Wartości? Pomysły? Może autor za mało sobie poczytał i bazuje tylko na osobistej znajomości niektórych ludzi z tejże formacji, tak może dlatego jest nieobiektywny – bo po prostu prosi się, żeby wymagać więcej!

Pan Paweł Kukiz – jednoznacznie mówi o oderwaniu establishmentu od żłobu i za to mu wielka chwała, jednak w tej swojej monotematyczności chyba nieco się pogubił, w tym znaczeniu że nie zrozumiał jaką miał przed sobą szansę i co może osiągnąć, gdyby zgodził się nieco zmienić formę lub chociażby dać przysłowiowe nazwisko kilku poważnym ludziom z upoważnieniem do tworzenia struktur. Wynik formacji tego pana jest niesłychanie ciekawy, jak również jego obecność w parlamencie będzie istotnym papierkiem lakmusowym naszej demokracji. Można powiedzieć tyle – nie do końca rozumiemy, o co mu już chodzi, ale każdy ma prawo, jest demokracja, jest wolność słowa, szanujemy to i dlatego szanujemy pana Kukiza i ludzi z nim związanych, niech im się dzieje jak najlepiej, tylko byłoby super, jakby byli nieco bardziej wyraziści i przewidywalni.

Pan Ryszard Petru i jego inicjatywa polityczna, to zaskakujący sukces. Niesamowite pokłady neoliberalizmu tkwią w naszym narodzie, że ludzie po tak okrutnej transformacji i rządach Platformy Obywatelskiej są w stanie po prostu uwierzyć jeszcze raz w prawie ten sam przekaz. Jednakże pan Petru tym różni się od innych nowych opcji politycznych na naszej scenie, że po pierwsze jest przewidywalny, a po drugie – po prostu chciałby wejść w buty mainstreamowej partii wolnościowej i liberalnej, nadającej ton (zapewne w mniemaniu jego politycznej filozofii)  rozwojowi kraju. To ambitny cel, być może taka osoba jak pan Petru był potrzebny na naszej scenie politycznej? Po czynach go poznamy, na tym etapie nie ma czego się czepiać, chociaż większość programu jego partii jest nie do przyjęcia z powodów klasowych.

Resztę chyba możemy sobie odpuścić, może nie dlatego bo nie zajmują się nią media głównego nurtu, to znaczy że jej nie ma, ale z tego powodu, że sondaże są nieubłagane. W naszym interesie jest to, żeby w końcu w naszym kraju wiodące partie polityczne były w stanie się porozumieć między sobą co do konkretów i pryncypiów polityki krajowej i przede wszystkim zagranicznej.

Największe wymagania i największe oczekiwania należy przykładać do największych partii, cieszących się największym poparciem społecznym. W naszym interesie jest tak naciskać na ich przedstawicieli, żeby zapamiętali sobie to, że obywatele są świadomi i umieją patrzeć władzy na ręce. W szczególności jeżeli chodzi o realizację, tego co poszczególne partie uczyniły swoimi priorytetami w staraniu się o władzę. To są proste sprawy, można je zapamiętać, zachować ulotki, zrobić screen ze strony internetowej – zapisać w katalogu, wrócić do tego po roku. Możecie być państwo pewni, że wielu z nas, będzie głęboko rozczarowanych w silnym dysonansie poznawczym.

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

9 komentarzy

  1. Ponieważ partie poliyczne mają nas w d….e

  2. PiS pod kierunkiem Kaczyński i s-ka ma jeden cel. Udowodnić tezę o zamachu na brata i ukarać winnych.Inne partie niewiele mogą ponieważ w naszym ustroju chcieć i móc to nie to samo. W Polsce rządzi niereformowalna, niedemokratyczna biurokracja.

  3. Nie ma programów, są slogany i hasła.

    Skoro tak, to podaję poważne hasło wyborcze, np dla Zjednoczonej Lewicy.

    Oto one: NICZEGO NIE OBIECUJEMY i SŁOWA DOTRZYMAMY!

    Z dodatkiem – Głosujcie na nas bo idziemy do Sejmu i Senatu, żeby PILNOWAĆ pozostałości STYROPIANU …

    I to by było na tyle.

    • Cesarzowa rzadzi juz od 10 lat bez programu, kradnie wszysktim partiom tematy, co akurat pasuje z uwgi na wiejacy wiatr …
      Na plakatach wyborczych CDU w 2013 byli zamiast programu wielkue zdjecie cesarzowej i napis “To jest CDU”… no i wygrala” …
      Teraz jednak zdaje die wlasni ludzie wywiaza ja ja z kancelarii kanclerskiej, bo doproeadzila do chaosu i degrengolady malu czemu rownej i mimo wszystko nie chce zaknac granic a. juz oglodzono podwyzszki skadek na 2016 roku na ubezpieczenie zdrowotne …

  4. Czytałem,i wiem co zrobię w dniu “w” – “dam se na luz”.
    Inaczej, wszystko – tyle że nie lokal(z urną). 🙁

  5. Politycy kłamią, to pasozyty

  6. Resztę można sobie odpuścić? Ech, bracia Rosjanie. Nie doceniacie nas.

  7. Resztę można sobie odpuścić? Sondaże są nieubłagane jedynie w byłym CCCP. Nie doceniacie nas bracia Rosjanie.

  8. @Pillow – “Nie doceniacie nas bracia Rosjanie”.
    “Coś” siedzi ci na berecie… – “moherze”!
    Zdejmij(beret) i “trzepnij” o prochowiec.
    Pomogło?

    Ps.Jeśli nie, pozostaje ‘trzepnąć baniakiem
    w np.ścianę”.
    🙂

    Miłego…

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.