Polityka

Nadal nie ma alternatywy dla Platformy Obywatelskiej, czyli nie ma lewicy

 Podstawowy problem naszej sceny politycznej, poza jakością jej aktorów i ich umiejętnościami to podaż oferty politycznej, prezentowana zarówno przez poszczególne opcje jak i to, co w szczegółach proponują.

Na dzień dzisiejszy na naszej scenie politycznej nadal nie ma liczącej się, realnej i ukierunkowanej państwowo alternatywy dla Platformy Obywatelskiej. Nie ma partii lewicowej z prawdziwego zdarzenia, która byłaby zdolna przedstawić alternatywę zarówno dla Platformy Obywatelskiej jak i jej prawicowego odbicia w krzywym zwierciadle – wielkiego oponenta, partii błędu narodowego, której nazwa będzie padać jak najrzadziej na naszym portalu z powodów estetycznych. Powyższe nie wynika z jakiejś skomplikowanej sofistyki, ale z chłodnej kalkulacji, bo – społeczno-gospodarczą alternatywę dla prawicy, która będzie wiarygodna i rzeczywista w odbiorze społecznym może przedstawić tylko i wyłącznie prawdziwa ideowa lewica – partia ludzi skrzywdzonych i wyłączonych z systemu przez jego wewnętrzną konstrukcję i zasady działania. Nic nie jest w stanie – nawet „wrażliwość chrześcijańska” zastąpić w kwestiach społecznych realne postulaty lewicy, zwłaszcza w zakresie zagwarantowania wymowy ich głębi i prawdziwości treści.

Można postawić tezę, że lewica jest wartością samą w sobie na scenie politycznej, ponieważ poprzez samą swoją obecność równoważy nastroje i pomaga skanalizować roszczeniowe postawy społeczne w tych nurtach pogłębionego socjalizmu, które nie wpadną w brunatną kolorystykę wyrażanej retoryki. Jeżeli nie ma lewicy, nie zajmuje ona należnego jej miejsca – to zagrożenie pojawieniem się odwołań do idei przetestowanych przez reżimy narodowo-socjalistyczne jest oczywistością.

Czy to się nam podoba czy nie, spora część każdego społeczeństwa nie dość, że będzie zawsze niezadowolona, to będzie jeszcze roszczeniowa, bierna i na tyle nieudolna lub ograniczona w ocenie, że nawet za swoje winy i błędy – ZAWSZE będzie winić innych.

Takie są prawa rządzące obecnym społeczeństwem, idea stworzenia „społeczeństwa filozofów”, nigdy się nie ziści, ponieważ ktoś musi wywozić śmieci, myć trupy i zbierać ziemniaki z pól. Mechanizacja i automatyzacja procesów mogą ograniczyć klasę „post-proletariatu”, czy też prekariatu, jednakże to właśnie w interesie rządzącego establishmentu polityczno-ekonomicznego jest utrzymywanie klasy pracowników, czyli ludzi utrzymujących się z dochodów z własnej pracy a nie z dochodów z kapitału. Nie ma, bowiem jak na razie filozofii, która wmówiłaby ludziom, że mają wykonywać pracę, na którą nie mają najmniejszej ochoty i która jest związana z jakimś ryzykiem. Gwarantuje to jedynie pewien wynalazek Fenicjan…

Ponieważ są i będą roszczenia, jest potrzebna lewica. Jeżeli nie będzie lewicy – wówczas np. wspomniana orientacja chrześcijańska – zwana „chadecją” od chrześcijańskiej demokracji – zawładnie tymi samymi polami inicjatyw społecznych, czy też zdarzeń politologicznych. To się właśnie w naszym kraju dzieje, gdzie lustrzane odbicie PO w krzywym zwierciadle posługuje się retoryką socjalną, dając upust postulatom roszczeniowym wielu grup społecznych. Z tego właśnie powodu – zniszczenie lewicy przez prawicowy układ na tzw. sprawie Rywina i jej reminiscencjach, właśnie jutro może się zemścić – i kto wówczas okaże się użytecznym głupkiem i dla kogo? Kto zatriumfuje czyim kosztem? Pamiętajmy, że ci panowie działali w porozumieniu, wspólnie – „walczyli z czerwoną pajęczyną”, „układem”, „węszyli za grupą trzymającą władzę” itd. Zrobili taką małą rewolucję i proszę bardzo oto rezultat – liberalna prawica w postaci PO nie jest w stanie dotrzeć ze swoją retoryka, a nawet nie ma na nią pomysłu – tak, żeby przebić populizm krzywego zwierciadła. Jeżeli prawica zwycięży, to będzie to właśnie zasługa – siepaczy, którzy wykończyli swego czasu lewicę, zniweczyli szanse pana Cimoszewicza na prezydenturę itd. W polityce naprawdę nie ma próżni, jeżelibyśmy poszukali odpowiednio głęboko, to znajdziemy podobieństwa do historycznych błędów obozów politycznych – wcześniejszych Rzeczpospolitych… Co przeraża, bo może się okazać, że jednak czeka nas kolejne przenumerowanie państwa…

Chyba, że przełamiemy wstręt i zagłosujemy na Platformę Obywatelską? Z pełną świadomością, że to coś strasznego i wybór mniejszego zła?

Jest w tym jedna kwestia pozytywna, – jeżeli PO wygra kolejne wybory i będzie, jako koalicjant dominujący współtworzyć rząd, to jako partia będzie ponosić praktycznie pełną odpowiedzialność za transformację Polski pod rządami Unii Europejskiej i jej funduszy. Jak mają popsuć – niech psują do końca…

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.