Paradygmat rozwoju

Nacjonalizm i etatyzm a bezpieczeństwo socjalne

 Odrodzenie partii nacjonalistycznych, a nawet odwołujących się w swoim przekazie ideologicznym do ideologii faszyzmu, czy też szerzej – stających w konfrontacji „ze zgniłą ideą demokracji” jest już faktem. Nacjonalizm i etatyzm odradzają się na naszym kontynencie.

Kryzys, problemy ekonomiczno-socjalne, problemy narodowościowe, konflikt kulturowy, którego krwawe oblicze mogliśmy zobaczyć niedawno w mediach i inne dramatyczne zdarzenia – wyolbrzymiane przez globalne media do rangi wydarzeń globalnych, ale istotnych także lokalnie powodują, że nastroje społeczne potęgowane przez strach przesuwają się na prawo.

Kończy się czas, w którym liberalizm święcił triumfy, zarówno w sferze ekonomicznej jak i społecznej. Kończy się przyzwolenie społeczeństw na nieskrępowaną wolność, która oznacza dla nielicznych ekstremalny dobrobyt a problemy dla prawie wszystkich. Ludzie wolą wybierać – łatwe, pewne i w istocie sprawdzone – bo bazujące na strachu rozwiązania. W czasach niepewnych społeczeństwo pragnie ładu i porządku, a jedyną strukturą która jest w stanie zapewnić i jedno i drugie jest państwo, a ściślej silne państwo. Silne państwo mogą zbudować i utrzymać tylko silni ludzie. Za silnych uchodzą ludzie zdecydowani, zdolni do wskazania tego co ludzi podskórnie boli lub na co w głębi swoich przekonań się nie godzą, pomimo okazywania zewnętrznej akceptacji – narzuconej poprzez totalitaryzm przymusu „poprawności-politycznej”.

Do wybuchu wiele nie potrzeba, zwłaszcza dla tych, którzy mają uproszczoną percepcję przez wieloletnie pranie mózgów i wieloletni dobrobyt. Współcześni mieszkańcy krajów zachodu nie rozumieją jak to jest możliwe, że z pracy na cały etat i jeszcze dorabiania – nie stać ich na własny dom i utrzymanie rodziny na takim poziomie na jakim by tego chcieli i oczekiwali od systemu. Podczas gdy obok wielopokoleniowa rodzina obcych kulturowo – często innego koloru skóry i wyznania otrzymuje od ich państwa za darmo dom po ich sąsiadach, którzy stracili pracę i nie mieli na kredyt. Do tego z ich podatków otrzymuje dodatkowo zasiłek i wsparcie umożliwiające egzystencję w społeczeństwie – bez pracy, do której się i tak przeważnie nie garną. To budzi emocje, które są skrywane pod ogólnym wymogiem totalitaryzmu wspomnianej poprawności politycznej, jednakże ludzie myślą swoje. Ktoś na to pozwolił, ktoś do tego dopuścił, 10 lat temu okolica wyglądała inaczej. W przypadku gdy sprawy rozwijają się źle – zawsze jest potrzebny wróg, najłatwiej go znaleźć u obcych – emigrantów. To stara prawidłowość jak nasza cywilizacja. W razie biedy i nieurodzaju – obcych się przepędzało (lub zabijało). To taka mała wada naszej cywilizacji, której nawet chrześcijaństwo nie wyeliminowało – ksenofobia zawsze odżywa na biedzie.

Podobnie jest w Polsce – ludzie mają dość tłumaczenia, że transformacja społeczno-gospodarcza trwa i będzie trwać jeszcze 200 lat, bo tyle mniej więcej społeczeństwa zachodu budowały swój obecny dobrobyt (w tym kradnąc i kolonizując m.in. Polskę). Ludzie nie chcą takich bzdur słuchać, zwłaszcza ci, których smutna i często nepotyczna polska rzeczywistość zmusiła do emigracji zarobkowej. Poza tym, każdy kto ma cokolwiek między uszami poza skórą – jest w stanie sobie uświadomić, że 23 lata po ostatniej wojnie – odbudowując nasz kraj ze zniszczeń i po przesunięciu o „odrobinę” na zachód – osiągnęliśmy coś czego dzisiaj w liberalnym turbo-kapitalizmie się nie udało – mianowicie bezpieczeństwo socjalne. Do tego ludzie są przyzwyczajeni i tego od państwa oczekują.

Bezpieczeństwo socjalne dla wszystkich oznacza tylko jedno – socjalizm! A od socjalizmu do narodowego socjalizmu jest już malutki kroczek, to w istocie tylko nazwa zarządzania systemem państwowym uwzględniająca kwestie etniczną. Można tą retorykę zastąpić np. ekologią – tworząc bardzo udaną hybrydę socjalizmu ekologicznego, który w niektórych miejscach na świecie doskonale się zaczyna sprawdzać, albo inne – zakładające podporządkowanie jednostek i ograniczenie pluralizmu na rzecz autorytaryzmu, jako cenę, którą warto zapłacić za tak pożądane bezpieczeństwo socjalne.

Czeka nas zatem rewolucja, ona na zachodzie może mieć miejsce wraz z wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej i być ukierunkowana przeciwko emigrantom w ogóle. U nas na pewno przybierze na sile w momencie jak koszty transformacji, czyli problemy demograficzne dadzą o sobie znać. Wówczas całe pokolenie pozbawione szans na egzystencję z emerytur – swoimi głosami wymusi na systemie sprawiedliwy rozdział po równo, albo dojdzie do totalnej wojny domowej i upadku państwowości, czy też innego typu dyktatury plutokracji (bogatych).

Czas się obudzić już teraz – zanim nie będzie za późno. Do tego całego zła doprowadziły bowiem rządy prawicy, tej liberalnej i tej ideologicznej, tak to wyglądało przynajmniej u nas w kraju, gdzie niestety trzeba także uwzględnić wpływ zewnętrznych ośrodków wpływu. Taki nasz los.

Polsko – zbudź się! Tylko prawdziwa lewica może zapewnić cywilizacyjną alternatywę i bezpieczeństwo socjalne. Może za cenę złamania kilku karier, może za cenę wysokich podatków, może nawet za cenę ponownej nacjonalizacji części lub całości majątku narodowego – jednakże lewica nie dopuści do szaleństwa, nienawiści i wrogości, ponieważ doskonale wie że wszyscy mamy żołądki, może nie takie same, ale każdy jest głodny i każdemu trzeba dać jeść.

4 komentarze

  1. Gdzie ta prawdziwa lewica? Z SLD nie zartujmy? Ruch którego jedyna oferta sa wolne konopie i homolobby to jakieś nieporozumienie. Kwaśniewski jedna noga chce do Europarlamentu, druga kombinować z Rosja wbrew polskim interesom. Gdzie szukać tej poważnej lewicy Panie Krakauer?

    • Witam – niestety ma Pan jak zawsze rację. Nie ma lewicy i trzeba ją dopiero stworzyć. Właśnie system próbuje utopić to co jest…

      • Generalnie mamy w Europie mocny skret w programy nacjonalistyczne, co paradoksalnie wzmacnianie jest poprzez głupotę i durna polityczna poprawnosc obecnych euroidiotow w całej UE.
        Po ostatnich wydarzeniach w Londynie i tym co cały czas dzieje sie w Sztokholmie, a jest w Polsce niezbyt nagłośnione lepiej nie bedzie.

  2. nieposłuszny_miś

    Nie ma mowy do powrotu nacjonalistów na scenę polityczną w Polsce.
    Po prostu nie pozwoli na to poprawność polityczna obowiązująca w UE. A mają narzędzia oddziaływania na Polskę …

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.