Społeczeństwo

Nabijani w kosmetyki

 Natłok producentów kosmetyków oraz urządzeń kosmetycznych jest przeogromny, generalnie dla każdego coś miłego. Każdy kosmetyk jest niepowtarzalny, idealny i sprawia, ze życie człowieka stanie się cudowne chwile po użyciu kremu. Zakresy cenowe są również niesamowite, od kilku złotych za popularny krem legendarnej marki po nawet kilkanaście tysięcy za preparaty pielęgnacyjne elitarnych producentów.

To potężna gałąź gospodarki, w zasadzie samo nakręcająca się, gdyż w dzisiejszych czasach w dobie kultu piękna nie tylko duchowego, wygląd może oznaczać zyski. Jakimi prawdami karmią nas producenci kosmetyków oraz urządzeń, które wypełniają gabinety kosmetyczne i dlaczego większość kosmetyków wydaje się nie działać? Odpowiedz jest prosta. Jak wszystkim także tą branża żądzą mody, może te trendy zmieniają się ciut wolniej niż w branży odzieżowej, ale i tak maja potężny wpływ na rynek.

Podobnie jak w ekonomii działa tu zasada „gorszy pieniądz wypiera pieniądz lepszy”. Dlatego, że wszystkie nowości wymagają badań, wielu godzin testów i co najważniejsze pomysłu. Efektem tego jest kolejne „epokowe odkrycie” w branży kosmetycznej, a skoro działa i jest na nie popyt po jakimś czasie konkurencja postanawia się „zainspirować” i tworzy podobny kosmetyk, czy urządzenie, zazwyczaj ciut gorszy ale co najważniejsze tańszy. Ten tańszy produkt staje się bardziej dostępny, proces ten powtarza się tak długo aż na popularnym portalu aukcyjnym znajduje się czy to kosmetyk czy urządzenie które kosztuje ułamek ceny swojego protoplasty.

Jednakże czy działa podobnie? Przynajmniej takie było założenie ale zastanówmy się czy jest realnym aby urządzenie za kilkaset złotych działało tak jak to, które kosztuje grubo ponad dwieście tysięcy złotych? W tym przypadku oczywiście został zilustrowany skrajny przykład urządzeń do depilacji laserowej, ale warto wiedzieć, ze nie jest to wyjątkiem na rynku. W praktyce oznacza to, że zakład kosmetyczny, który kupił urządzenie średniej klasy powiedzmy za około kilkadziesiąt tysięcy złotych pomimo posiadania skutecznego sposobu na depilację światłem lasera nie jest w stanie sprzedać dobrej usługi za przyzwoite ceny, gdyż gabinet oferujący „taką sama” usługę urządzeniem wielokrotnie tańszym np. za 20 tysięcy złotych doprowadza do obniżenia ceny za „identyczną” usługę. Niestety identyczna jest tylko nazwa a efekt może być rozczarowujący.

W ostatecznym rozrachunku to klient pozostaje zrażony do całej branży. Popularne są obecnie kosmetyki BOTOX (TM) “like”, czyli dające efekt użycia jadu kiełbasianego – toksyny botulinowej. Warto wiedzieć, że owszem w przyrodzie istnieją preparaty mające podobne działanie (np. Argireline), ale oczekiwanie, że po jednej aplikacji czy to kremu czy maski nasza twarz będzie przypominać woskowa twarz niektórych celebrytek jest, co najmniej nadmiernym optymizmem, jeśli nie naiwnością.

Kolejnym hitem są komórki macierzyste, ich zbawienny wpływ na postęp medycyny jest oczywisty, ze względu na skomplikowanie niewiele firm stosuje je w swoich kosmetykach, zazwyczaj są pochodzenia roślinnego gdyż te pochodzenia zwierzęcego wzbudzają wiele wątpliwości bio-etycznych. Większość użytkowniczek zapomina, że skóra z założenia jest czymś w rodzaju tarczy obronnej i ma na celu nie przepuszczać przez siebie nic, co może zaszkodzić naszemu organizmowi, dlatego tylko ułamek rozprowadzanych kosmetyków dociera w głąb, a nie jest tajemnica, że substancje czynne to najwyżej kilka procent składu preparatu… Oczywiście nie można twierdzić, że każdy tańszy kosmetyk jest gorszy, czasami jest dokładnie odwrotnie, warto jednak zwracać uwagę na skład, tajemnicze INCI, które musi zostać ujawnione na każdym produkcie, wraz z data przydatności do użycia oraz informacja jak długo kosmetyk może być używany po otwarciu. Niestety przytłaczającej większości użytkowników INCI nic nie powie, dlatego z duża ostrożnością należy podchodzić do wszystkich cudownych specyfików. Na sam koniec kilka słów o jednym z największych przekleństw w sektorze usług, który nie omija również branży kosmetycznej – zakupy grupowe. Same w sobie nie są zła koncepcją, niestety formuła narzucana przez pośredników powoduje zaniżanie ceny kosztem, jakości. Efektem jest bardzo często fatalna usługa, której nie rekompensuje nawet niska cena a finalnie zepsucie rynku, na którym usługa dobrej jakości nie ma szans się przebić z cena do świadomości konsumenta.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.