Polityka

Na współpracę technologiczno-militarną z Ukrainą jest już za późno!

 Na współpracę technologiczno-militarną z Ukrainą jest już za późno. Słowa polskiego Ministra Obrony Narodowej o wspólnym śmigłowcu, to bardzo ciekawa propozycja, jednak o co najmniej dekadę spóźniona. Taki śmigłowiec mógł powstać, nawet powstał – gotowy, wystarczyło tylko dodać, do polskiego wówczas „Sokoła” (we wszystkich wersjach), dodać doskonałe ukraińskie silniki i dobre przekładnie (robione wspólnie). Był wariant tego śmigłowca o nieco powiększonym kadłubie, niestety nie wszedł do produkcji – bo brakowało odpowiednich silników i układu przeniesienia mocy, jak również nowych łopat. Zakłady produkujące nie miały pieniędzy na wdrożenie nowych technologii, zostały sprzedane inwestorowi za grosze. Tymczasem wystarczyło przeprowadzić względnie proste połączenie dostępnych technologii i naprawdę mielibyśmy maszynę porównywalną z rosyjskim Mi-8 (trochę mniejszą), ale pod względem koncepcji jako średni śmigłowiec uniwersalny – „Sokół” nieco powiększony z silnikami „Motor-Sicz” byłby realnym produktem, będącym prawdziwą alternatywą dla tego, co jest dzisiaj w Polsce montowane.

Nie trzeba chyba przypominać, że to rząd Prawa i Sprawiedliwości sprzedał zakłady produkujące śmigłowce. Właśnie tak wygląda planowanie strategiczne w Polsce, właśnie tak wygląda myślenie strategiczne o przyszłości. Chciałoby się coś zrobić, ale przeszłość nie pozwala, albowiem dzisiaj te zakłady, to firmy będące własnością wielkich globalnych koncernów, które nie mają w interesie budowania tutaj konkurencji. Poza tym szansę na budowę polskiego narodowego producenta techniki lotniczej, to właśnie pan minister zaprzepaścił, albowiem dokładnie to było planowane w Łodzi, stąd też tak duży koszt jednostkowy tych maszyn. Zaplecze kosztuje! Niestety zabrakło refleksji, zabrakło właściwej projekcji – straty wizerunkowe, polityczne i gospodarcze są porażające. Podobno firma Airbus nie złożyła oferty w przetargu na samoloty dla Vip-ów, jeżeli się to potwierdzi, to znaczy się, że poważny biznes europejski przestaje nas traktować poważnie.

Na pewno na współpracy technologiczno-militarnej Polski i Ukrainy, oba kraje mogłyby skorzystać. Potrzeba do tego jednak trzech rzeczy: współpracy politycznej, pieniędzy i najważniejszego czynnika – dobrej woli obu stron. Z polskiej perspektywy powinno być jasne, że jeżeli Ukraińcy przez ostatnie 27 lat nie widzieli sensu i ekonomicznej opłacalności współpracować z nami, to znaczy że jeżeli wyrażają taką ochotę obecnie jak są w desperacji, to coś z tą współpracą może być nie tak. To znaczy może być niesymetryczna, z naszej strony może mieć charakter strategiczny, bo musielibyśmy zaangażować olbrzymie pieniądze a z ich strony mogłaby być ad hoc. Po zmianie warunków zewnętrznych, mogliby ją potraktować inaczej, albo żądać więcej pieniędzy. Ponieważ w praktyce współpraca miałaby charakter zakupu ich technologii i wyrobów dla naszego wojska. Być może, udałoby się coś wyeksportować, jednakże to melodia przyszłości – tu konkurencja jest totalna.

Po prywatyzacjach nie ma dzisiaj w Polsce zakładów lotniczych, które mogłyby wejść w produkcję śmigłowców, nawet na zasadzie kooperacji z producentem silników. Można próbować coś takiego skonstruować w oparciu o pozbawione inwestycji wojskowe zakłady lotnicze pod Łodzią, jednakże trzeba się zastanowić – po co odrzuciliśmy współpracę z gigantem kosmicznym jakim jest wielki europejski koncern? Dzisiaj jest już za późno na to, żeby tworzyć tego typu biznes od nowa. Strategia współpracy z gigantem jest o wiele mniej ryzykowna pod względem finansowym, albowiem wchodząc w kontrakt z tak wielką firmą, stajemy się jej elementem. Czy przypadkiem nie o to chodziło w Unii Europejskiej? Pomysł odrzucania współpracy europejskiej, na rzecz niepewnej współpracy z Ukrainą, jest ryzykowną nieodpowiedzialnością – niestety strategiczną. To znaczy, popełniony błąd będzie miał swoje skutki przez kolejne lata, a nawet dziesięciolecia.

Ukraina jest olbrzymią przestrzenią z całkiem dużym potencjałem w wielu dziedzinach. My jesteśmy finansowo zbyt słabi, żeby móc się na poważnie zaangażować. Można próbować wejść w różne nisze, z pewnością np. współpracy przy wymianie silników i przekładni głównych – polskich i ukraińskich śmigłowców pochodzących jeszcze z zakupów w RWPG. W zeszłym roku była w Polsce delegacja zakładów „Motor-Sicz” i demonstrowała śmigłowiec Mi-8 z nowymi silnikami. Byłoby wspaniale, gdyby udało się wymienić silniki we wszystkich jeszcze latających w Polsce rosyjskich maszynach. W tym zakresie możemy być partnerami, możemy zaoferować dobrej jakości łopaty do maszyn, ewentualnie współdziałać przy produkcji przekładni głównej, na pewno wymienić dużą część hydrauliki tych maszyn. Jednakże, czy starczy nam potencjału na wyprodukowanie nowej maszyny?

Wszystko co się robi, trzeba opierać na rachunku ekonomicznym. Na pewno mały śmigłowiec klasy Mi-2/SW-4 – moglibyśmy produkować i z powodzeniem sprzedawać i to w wielu wersjach. Chodzi o to, że opłacalność produkcji można byłoby zapewnić na międzynarodowym rynku cywilnym. Jednak maszyna klasy Mi-8, bo taki śmigłowiec jest potrzebny obu krajom do podstawowego transportu – to już poważne ryzyko. Gdyby w projekt weszli Czesi, Słowacy, Węgrzy, Chorwaci, Litwini, Łotysze, Estończycy i Bułgarzy, bo na Rumunię nie ma szans z powodów oczywistych – to być może, to byłby rynek, na który by się to opłacało wyprodukować. Żeby to miało ekonomiczny sens, to trzeba wcześniej przewidzieć i zagwarantować zbyt na 400-500 sztuk, właśnie tak się rozkłada koszty prototypów, prac badawczych, zakupów licencji itd.

Nie można mieć złudzeń i budować piasków na pustyni. To nam nie jest potrzebne, tak jak nie są nam potrzebne trudne i ryzykowne inwestycje na Ukrainie, zwłaszcza jeżeli mamy alternatywę współpracy z partnerami na Zachodzie. Przeszliśmy długą drogę, ponieśliśmy wielkie koszty, straciliśmy olbrzymi potencjał. Pewne rzeczy można odtworzyć, inne stworzyć na nowo, ale trzeba mieć zawsze plan B, chodzi o ryzyko. Jeżeli się nie uda – będą problemy, a nie stać nas na to, żeby inwestować czas i pieniądze w niepewność. Lepiej jeść małą łyżeczką, ale jeść i dzisiaj i jutro i pojutrze.

27 komentarzy

  1. Żadnej współpracy z reżimem z Kijowa!

  2. Po filmie “Wołyń”, jakaś współpraca?
    Z kim i dlaczego?
    Z Ukrainą?

  3. ….wiódł ślepy – kulawego…przytoczony cytat z bajki,a może i nie…

  4. Wydaje mi się, bardziej ogólny kontekst, sprowadza się do myślenia strategicznego. W moim odczuciu – w Polsce nigdy nie było, nie ma i nie będzie myślenia i planowania strategicznego. Wynika to, jak mi się wydaje, z miernoty intelektualnej polityków i ich doradców. I jeszcze jedno, nigdy znaczy po 1989 roku, choć były nieudolne próby.

    • Ależ strategia po 89 była i została w pełni zrealizowana. Tzn. wejście do struktur zachodnich NATO i UE. Dzięki temu dziś jesteśmy poza zasięgiem Moskwy i na Kremlu naprawdę mają ból głowy jak zablokować rozwój Polski aby w przyszłości nie stała się ona poważnym zagrożeniem dla interesów Rosji. A i militarnie też bo wraz ze wzrostem PKB będzie nas stać na zakup coraz bardziej nowoczesnej broni z Zachodu. Nawet za PRLu nie mieliśmy takich możliwości jak dziś. Tzn. dziś teoretycznie możemy niszczyć cele głeboko na terytorium rosyjskim(F 16 z rakietami JASSSM). W okresie PRL co prawda Su 22 był w stanie dolecieć do Moskwy ale bez uzbrojenia. A na zakup nowej techniki zachodniej jakim są nasze F 16 było nas stać ledwie nieco ponad 10 lat po ucieczce spod skrzydeł Moskwy.

      • To staje się nudne,Bob ile ty masz lat?Demencja starcza czy coś gorszego!Kończ Waś wstydu oszczędż!

      • NIESTETY! Obserwujemy TO(wazeliniarstwo,
        serwilizm) z niesmakiem i przerażeniem!
        To było odniesienie do pierwszego zdania,
        a dalsze dywagacje – skwituję krótko –
        główka nie boli?
        Zapytam kto podbił(skolonizował)Polskę po 89′
        (bez jednego wystrzału)? ONI są i pozostaną
        naszymi odwiecznymi wrogami.Dlaczego “bobie”
        robisz dobrą minę do złej gry? To widać, słychać i czuć, iż jesteś tylko janczarem złej sprawy…

      • Милый друг @abra, ТЕОРЕТИЧЕСКИ до Москвы можно долететь и на двери от стодолы – под парусом и при попутном ветре.

        Учи матчасть.

      • @ Kamczatka, zgadza się, że do Rosji można dolecieć na drzwiach od stodoły przy pomyślnych wiatrach, tak przynajmniej powiedział jeden z prezydentów III RP.
        Natomiast u mnie od kilku dni wieje ze Wschodu, zatem mamy piękną słoneczną pogodę. Niestety od czwartku mają być wiatry zachodnie czyli słota wywołująca ponury nastrój. Pozdrawiam.

  5. A z jakich to oczywistych względów odpadałaby współpraca z Rumunią? Ze względów politycznych, czy może jest zbyt biedna, nie posiada wystarczającego potencjału technicznego, a może dlatego, że kooperuje już z Francuzami? Proszę napisać, bo z Pańskiej wypowiedzi nie wynika jednoznacznie. Dziękuję

    • Tym bardziej, że Rumunia jak przed wojną jest naszym najważniejszym sojusznikiem w regionie. Ponadto Rumunia i Polska to dwa kraje, które w ciągu ostatnich 25 lat zrobiły największy skok cywilizacyjny. Rumuni mają świetną branżę IT. Potencjał militarny jest równy Czechom, Węgrom i Słowacji razem wziętych. Oś Warszawa-Bukareszt powinna być dla regionu jak oś Niemcy-Francja w Europie Zachodniej. Tzn. powinna to być oś wokół której budowane byłyby struktury gospodarczo-polityczne pozostałych państw. 60 mln ludzi to nie byle co nawet na skalę całej Europy.

      • Rumunia przed wojna była naszym najważniejszym sojusznikiem ? mowa o II-giej wojnie światowej ? no to dziękuję za ten sojusz, bo znam jego skutki dla mojego kraju.Współczesny sojusz ma przynieść takie same skutki dla Polski ? nie dzięki,trzymajmy się daleko od takiego sojuszu.

      • Ale sojusz z Rumunią świetnie zabezpieczał nam flankę wschodnią. Dopiero sojusz Stalina z Hitlerem zburzył polsko-rumuński mur oddzielający Europę od Azji. I w konsekwencji nawet Berlin wpadł w sowieckie łapy. Oczywiście dziś nikt nie może wykluczyć, że Niemcy będą chcieli zrobić to same głupstwo. Oni przynajmniej od czasów Bismarcka mają samobójcze skłonności. Na szczęście zarówno Niemcy jak i Rosjanie są w beznadziejnej sytuacji demograficznej i czują, że każde większe zaangażowanie doprowadzi ich do zakończenia swojego istnienia jako nacja.

  6. Kto potrafi wyprodukować śmigłowcowy silnik, przekładnię i wirnik, oraz wie gdzie (np w Czechach) kupić osprzęt; ten już nie potrzebuje żadnej współpracy przemysłowej do produkcji śmigłowców. Skorupę i śmigło ogonowe można zrobić u mnie w garażu, zaś podwozie może zrobić mój sąsiad w trochę większym warsztacie ślusarskim. Zmontuje się to w polowych warsztatach lotniczych. W 27 lat transformacji połowa spośród nas legitymuje się wyższym wykształceniem a nasz przemysł osiągnął już potencjał naukowo-techniczny pozwalający zbić palety do transportu potrzebnych zespołów. A pomysł Macierewicza wynika z czegoś zupełnie innego. Poroszence skończył się już miliard euro przekazany przez Dudę jako dar narodu polskiego. Idzie zima, nasz Gazoport im. Katastrofy Smoleńskiej stoi pusty i nie ma forsy na zapłacenie podatku od nieruchomości. Jak zlecimy Ukraińcom zrobienie dla nas śmigłowców (ponoć jeszcze umieją), to i Gazoport zapłaci podatek i odzyskamy przynajmniej część wydatków na zapewnienie Ukrainie gazu na zimę.
    Ot i połowa naszej polityki wschodniej.

  7. W tej sytuacji Kwaśniewski, Komorowski Duda i Macierewicz są zdrajcami narodu.

  8. Tak jak nie lubię partii politycznych i polityków (jakikolwiek) tak staram się trzymać faktów:
    “31 lipca 2009 roku włosko-brytyjska spółka AgustaWestland i czeska spółka Aero Vodochody złożyły do Agencji Rozwoju Przemysłu oferty cenowe na zakup 87,6% udziałów w PZL-Świdnik. Zwycięzcą okazało się przedsiębiorstwo AgustaWestland. 29 stycznia 2010 roku Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. podpisała z włosko-brytyjskim producentem śmigłowców umowę sprzedaży 87,62 proc. akcji Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego PZL-Świdnik S.A. Wartość transakcji wyniosła 339 mln zł.”
    Premier Polski 2007 Donald Tusk 2014

  9. Absurd, który legł u podstaw wszystkich nieszczęść, które dotykają siły zbrojne to założenie, że wojny nie będzie. W związku z tym wszystkie elementy, które dotyczą gotowości i zdolności bojowych przestawały mieć znaczenie…
    Skandalem jest stan naszej obrony powietrznej.A to, co zrobiono, woła o pomstę do nieba!
    Zapraszamy “naszych sojuszników”, chcemy razem ćwiczyć, a okazuje się, że nie spełniamy podstawowych standardów. To rzeczywiście niepokojące!
    Był prymat działań pozornych – malowanej armii nad realną armią. Generałowie dostrzegający zagrożenie byli albo zwalniani, albo kazano im siedzieć cicho, bo szerzą defetyzm.
    PS…
    AMERYKANIE OBECNIE MAJĄ 100% UDZIAŁOW MIELCU.ILE PIENIĘDZY ZOSTANIEW POLSCE ???
    Od końca lat dziewięćdziesiątych można zaobserwować stała degradację techniczną, ilościową oraz jakościową W.P. Jest to wynik cywilnej kontroli nad armią sprawowaną przez polityków, którzy szefowali MON,którzy w miażdżącej większości byli i są dyletantami w zakresie obrony narodowej np.Ma….wicz
    Środowisko Ma….wicza i Ka…..kiego zajmuje się niszczeniem Polski.W ogłupianiu prostych ludzi doszło już do perfekcji. Zamiana naszych pieniędzy na kiełbasę wyborczą skończy się katastrofą. Zgraja szmatławych złodziei i kapusiów dorwała się do władzy i majątku narodowego pod przykrywką haseł i barw narodowych malowana na różowo przez sprzedajnych pseudo publicystów. Brak słów. Gnojowisko.Ale Polacy sobie to coś wybrali.
    Ma…..wicz usiłuje przykryć swoje machlojki wplątując Polskę w konflikt zbrojny żeby udowodnić swą przydatność jako ministra wojny. Przygotowuje się do tego nakręcając spiralę napięcia i poczucia zagrożenia co stanowi pretekst do militaryzacji społeczeństwa. Coś podobnego ma miejsce w Izraelu, co jak wiemy wynika z faktu iż Izraelczycy wyrąbali sobie państwo na terenie skrajnie nieprzyjaznym. Forsując tezę o “zamachu smoleńskim” Ma…..wicz pracuje nad tym aby nasz teren uczynić nieprzyjaznym i tym samym uzasadnić formowanie oddziałów, bojówek etc. Groźny i niebezpieczny to człowiek.

  10. @bob , szalejesz gimbusie znowu ! Strategia po 89 r. to strategia ustawicznego służenia nie swoim interesom ! Realizujemy zbrodniczą doktrynę Wolfowitza/Brzezińskiego będąc bazą wypadową do rozwalania Rosji . Teraz doszła do tego Ukraina po bezprawnym przewrocie na Majdanie . Jak to się może skończyć nawet tępak się domyśli !

    @Pozorovatel dobrze napisane i prawdziwe . Ale nasi dzielni piloci i na paletach polecą . Nie śmiej tylko wątpić !

    • Raczej jako baza wypadowa do pomocy humanitarnej gdy Rosja jak to ma w swoim zwyczaju po raz kolejny sama się rozwali. Albo jak kto woli jako baza wypadowa do akcji ratującej świat. Tzn. do poszukiwania i likwidacji rosyjskich głowic atomowych. W latach 90tych Amerykanie uratowali świat przed rozprzestrzenieniem się sowieckiej broni atomowej po prostu płacąc Rosjanom za nadzór nad materiałami radioaktywnymi. Teraz to nie takie proste bo w ciągu ostatnich 20 lat pojawiły się w Rosji siły, które będą chciały zabezpieczyć sobie wpływy i nietykalność właśnie za pomocą głowic atomowych. Np. taki Kadyrow, ma pieniądze, ma prywatny specnaz i sieć agentury w Moskwie. Ale aby być całkowicie pewnym nietykalności musi jak Kim mieć swoje głowice.

  11. @bob (abra)

    Милый друг @abra.
    Во-первых, нет такой нации РОССИЯНЕ.
    Напиши, повесь на стенку и повторяй каждое утро – РУССКИЕ, РУСЬ, РОССИЯ.

    Во-вторых, если не владеешь приемами рукопашного боя, то Кадырова лучше не трогай.

    Ну, а в остальном молодец, особенно про Румынию – союзник надежный и мощный. Гитлер подтвердит.

    Учи матчасть.

    • W języku polskim są Rosjanie. Kadyrow to w pewnym sensie mój idol. Mimo, że Rosja wygrała II wojnę czeczeńską Kadyrow jeszcze bardziej odciął Czeczenię od Rosji niż to było po pierwszej wojnie gdy Rosja doznała porażki. Taki czeczeński Konrad Wallenrod albo raczej sytuacja z powiedzenia złapał kozak tatarzyna a tatarzyn za łeb trzyma. Nawet nie byłbym zdziwiony gdyby za kilkanascie lat Kadyrow lub jego syn był naszym sojusznikiem bardziej cennym niż Rumunia.

      • No,no,no 🙂 ‘Fijoł pierwszej gilzy” jak trzeba
        mieć nas..nie – do łba, by produkować podobne
        chore brednie. 🙂 Tam, na północnym Kaukazie,
        Ameryka dostała pierwszego(porządnego) kopniaka – nie powiodły
        się próby”dziel i rządź”. I chwała ci Panie!! 🙂
        Bezpowrotnie minęły czasy czeczeńskiego wahabityzmu.
        Pamiętamy spienionych solidarnościowców udzielających bezwarunkowo poparcia warchołom i bandytom kaukaskim.
        Posmotrim,mużik? 🙂

        https://www.youtube.com/watch?v=j6KdWb5qNVg

      • Милый друг @abra,
        Российская Федерация – есть демократическое ФЕДЕРАТИВНОЕ правовое государство с республиканской формой правления.
        Самолеты из Москвы в Грозный летают регулярно, время в пути 2,5 часа, стоимость билета 3-4 тыс.рублей.
        Лети смело, не бойся. Заодно расскажешь Кадырову про Конрада.

    • @ Kamczatka, swego czasu znałam język rosyjski na poziomie podstawowym, język długo nie używany niestety odchodzi w niepamięć. Ja też używam określenia Rosjanie i uważam, że jest to mój szacunek dla Narodu rosyjskiego,
      wynika to z pisowni języka polskiego.

    • http://img-fotki.yandex.ru/get/6425/54835962.8b/0_11cd4b_ec725dc8_L.jpg

      @Kamczatka,pan “bob” – używa pojęć z języka “nowych
      Rosjan”,jednocześnie w swej retoryce sięga do egzotycznych sojuszy, śmierdzących na milę ‘ojcem
      wspólnej Europy” od Atlantyku po Ural – z miejscem
      dyslokacji Słowian za Uralem.
      Jeśli “panowie bob-asy” są Polakami z krwi i kości
      to naprawdę MY POLACY – mamy problem.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

1 + 7 =