Na nasz kraj czyha szereg niebezpieczeństw!

Na nasz kraj czyha szereg niebezpieczeństw, których geniusze z naszego centrum zarządzania, które podobno jest w tzw. rządzie nawet sobie nie uświadamiają, co więcej nawet, jeżeli przynajmniej w części to nie bardzo rozumieją skalę zagrożeń i wyzwań. Jednakże niebezpieczeństwa są najczęściej kategoriami obiektywnymi, które po prostu występują i bez odrobiny dobrej woli – można żyć w błogiej nieświadomości, jednakże ceną za to będzie bolesne zderzenie się ze ścianą.

Pierwszą zasadniczą sprawą jest niestety sezonowość naszego państwa – nadal nie mamy ciągłości, instytucjonalnej, państwowej i nawet mentalnej. Dzisiejsi Polacy to zupełnie inni ludzie niż mieszkańcy Polski przedwojennej, dzisiejsza Polska to zupełnie inny kraj. Na te zmiany – w tym wymordowanie milionów naszych obywateli i przesunięcie terytorium państwa nie mieliśmy najmniejszego wpływu. Dzisiaj byłoby podobnie, jednakże o wiele bardziej brutalnie, także nie mielibyśmy nic – zupełnie nic do powiedzenia, musielibyśmy zaakceptować przesunięcie terytorium lub jego okrojenie, – bo nie bardzo jest gdzie przesuwać, a dodatkowo straty w ludności (w tym także wynikające z masowej emigracji).

Drugą również zasadniczą kwestią są zagrożenia wynikające z tego, że jesteśmy pozycjonowani i postrzegani, jako państwo buforowe – dla sojuszu militarnego i federacji gospodarczej, na której obrzeżach się znajdujemy. Musi być dla naszego społeczeństwa oczywistym, że jako bufor zawsze możemy cierpieć, jeżeli nie leziemy na tyle elastyczni, żeby przyjąć i zamortyzować ewentualne bodźce zewnętrze lub wahania wewnętrzne – układu, w jakim jesteśmy.

Trzecim również fundamentalnym zagadnieniem jest problem kurczenia się populacji – w wyniku działania niewidzialnej pieści rynku przez 23 lata transformacji stworzyliśmy w naszym kraju warunki, w których posiadanie dziecka nawet przy średnich dochodach to wyrzeczenie. Nie da się w taki sposób kontynuować wymiany pokoleń, nie da się dalej trwać, jako takie państwo. Czeka nas prawdopodobnie trwałe zdeklasowanie do roli państwa kilkunasto – może dwudziesto-kilko milionowego, jeżeli bardzo szybko nie podejmiemy odpowiednich kroków. Konsekwencje zapaści demograficznej będą dramatyczne.

Nasze otoczenie – sąsiedzi – nie do końca są nam szczerze oddani, nie mówiąc już nawet o przyjaźni. Mówiąc językiem naszych polityków, niektórzy z nich mają po prostu wilcze żeby i fałszywe uśmiechy, oznacza to, że koniecznie musimy uwzględniać ewentualny konflikt zbrojny w perspektywę kolejnego 25-lecia istnienia naszej państwowości. Powinno to obligować nas, jako społeczeństwo i państwo, jako strukturę do nowej organizacji i wejścia w posiadanie broni masowego rażenia, wraz ze środkami jej przenoszenia, – jako jedynego gwaranta odstraszania. Podejście do sojuszników zachodnich możemy mieć sceptyczne, mamy do tego powody,

Poza tymi sprawami – nie mamy szans na rozwój społeczno-gospodarczy w rozumieniu liniowego rozwoju, przez jaki przeszedł zachód od początków rewolucji przemysłowej do ery post-przemysłowej, ponieważ nie mamy własności, innowacji i rynków zbytu a o surowcach możemy sobie pomarzyć. Jesteśmy skazani na los kraju, który jest i będzie jednym z być może istotnych uczestników większych łańcuchów produkcji i usług, jednakże nigdy nie będziemy tymi, którzy kreują swoją własną gospodarczą a w konsekwencji społeczną rzeczywistość. To nie jest możliwe w kapitalizmie zakładającym dyktaturę ekonomiczną twardo osadzonych w realia, uzbrojonych w patenty, doświadczenie i wieloletnie powiązania koncernów zachodnich. Z ich perspektywy jesteśmy tylko bezpośrednim zapleczem, musimy się z tym pogodzić i odpowiednio zmodyfikować posiadaną strategię, gdyż to wcale nie jest zła pozycja startowa!

Na to wszystko nakłada się jeszcze typowy dla naszej kultury fatalizm i zacietrzewienie moralne – wykluczające pragmatyzm i zdrowy rozsądek. Właśnie od tego problemu – od zmiany mentalności – poprzez inną edukację i prawodawstwo należy rozpocząć reformowanie naszego kraju, ponieważ bez zmian na tym polu wszystko inne nie będzie miało nigdy miejsca, gdyż większość Polaków w ogóle nie myśli kategoriami państwowymi, a tylko i wyłącznie pokracznym rozumieniem własnych interesów klasowych.

Wnioski – źle się dzieje, państwo i społeczeństwo są w zapaści, nie chodzi jednak o kryzys ekonomiczny – to jedynie jeden z elementów ogólnego problemu z całością. Musimy zmodyfikować cały szereg spraw ważnych i bardzo ważnych, a przede wszystkim uświadomić sobie potrzebę przeprowadzenia zmian, ponieważ w przeciwnym wypadku możemy po prostu się rozpaść, jako państwo w znaczeniu związków międzyludzkich czy też przekształcić się w masę post-państwową, o której wyborach będzie decydowała tylko konsumpcja.

2 thoughts on “Na nasz kraj czyha szereg niebezpieczeństw!

  • 24 kwietnia 2013 o 15:02
    Permalink

    Zeby nie bylo tak minorowo to podam przyklady trzech krajow, ktore maja rownie fatalne warunki geopolityczne jak Polska a radza sobie niezle, a czasami doskonale.
    1) Finlandia – problem wschodni ten sam, granica do zabezpieczenia jeszcze dluzsza (zachodni sasiad takze bywal ekspansywny, ale to historia). Nauka na swiatowym poziomie (na uczelniach po angielsku), korupcja jedna z najnizszych i jedna z najwyzszych jakosci zycia na swiecie. Do tego NOKIA, wlasny konkurencyjny przemysl (takze zbrojeniowy) i prawidlowe podejscie do obrony terytorialnej, o czym Rosja sie przekonala na wlasnej skorze w wojnie zimowej.
    2) Rumunia – takze do bylego protektora ze wschodu miloscia nie pala i prowadzi bardzo asertywna polityke wobec Rosji. Polske juz wyprzedzila w rankingach innowacyjnosci, mimo ze w fetyszyzowanym PKB per capita jest biedniejsza. Im zostala Dacia, a w po zeranskim FSO wiatr hula.
    3) Turcja – praktycznie wlasnymi silami wyrosla na regionalnego hegemona, przed ktorym Rosja ma respekt (zeby nie powiedziec woli nie zadzierac), bo co jak co ale Turcja ma druga armie w NATO. Wlasny przemysl, wlasne marki i niestety lekcewazace podejscie Polakow, a to Turcja wyprodukowala sama dla siebie F-16 (tak ze 4 razy wiecej niz Polska kupila), zbuduje sama dla siebie Black-Hawki (nie zmontuje, ale zbuduje) oraz we wspolpracy z Korea zbudowala czolg Altay dla wlasnego wojska.

    Jak sie chce to sie da, ale zamiast pompowac eurodotacje w przezarcie na balangach dla pseudo-elity i gawiedzi, trzeba je przeznaczyc na edukacje, dokladnie tak jak zrobily te trzy kraje. Bez dobrze wyedukowanego spoleczenstwa nie ruszymy, a z tym jak jest pisal niedawno Krakauer.

    Odpowiedz
  • 24 kwietnia 2013 o 17:58
    Permalink

    Zmiany są potrzebne, ale na nie się nie zanosi.
    PO będzie jeszcze rządzić długooo!
    Dopóki będzie żył Jarosław Kaczyński (nawet na OIOM, pod kroplówką) – Donald Tusk będzie premierem.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.