Wojskowość

Musimy zacząć przygotowywać się do wojny w koalicji przeciwko terroryzmowi

 Spotkanie G20, w trakcie którego pan Władimir Putin i pan Barack Obama rozmawiali na temat wojny w Syrii jest początkiem nowego ciągu wydarzeń. Przywódcy najpotężniejszych państw świata nie będą się sobie przeciwstawiać w wojnie przeciwko terroryzmowi na Bliskim Wschodzie. Federacja Rosyjska jest koniecznym i niezbędnym partnerem do jakichkolwiek rozstrzygnięć stabilizacyjnych w Syrii.

To, że Francja poprosi NATO o stworzenie koalicji do wojny z terroryzmem to już jest kwestia oczywista, będziemy musieli się zaangażować, podobnie jak zaangażowaliśmy się w wojnę w Afganistanie po atakach na WTC w Nowym Jorku.

Żarty się skończyły, czeka nas poważna wojna, w której musimy wziąć udział, nie będzie dało się od niej wykręcić. Poza tym wzięcie w niej aktywnego udziału jest w naszym interesie, albowiem sami możemy w każdej chwili potrzebować pomocy.

Jeżeli dojdzie do wojny państw ONZ przeciwko terrorystom, to będzie pierwszy przykład sojuszu państw zachodnich z Federacją Rosyjską od czasów II-giej wojny światowej. Oznacza to, że Wojsko Polskie i Armia Federacji Rosyjskiej mają szansę odnowić braterstwo broni rozpoczęte pod Lenino! Trzeba o tym pamiętać i tą szansę należycie wykorzystać, wojna jest okazją do nadania problemom politycznym nowej dynamiki. Kwestią otwartą jest to, czy do koalicji antyterrorystycznej można będzie przyjąć oligarchiczną Ukrainę, której wojska zhańbiły się ostrzeliwaniem bloków Doniecka, Ługańska i innych celów cywilnych w Donbasie? Jednakże tym problemem zajmą się politycy, na pewno nie ma żadnych przeszkód do tego, żeby walczył z terroryzmem każdy, kto jest przeciwny zabijaniu.

Musimy na to zagadnienie popatrzeć od strony logistycznej. Już trzeba zwiększyć budżety służb specjalnych i je odpowiednio przekształcić, tak żeby zoptymalizować ich możliwości działania. Również trzeba zwiększyć nakłady na obronność, umożliwiające równolegle – zwiększanie stanów ilościowych i wyposażenia armii, jak i również przeprowadzenie nowej skomplikowanej operacji antyterrorystycznej w Syrii i Iraku. Nie można także zapominać o Afganistanie, wycofanie z niego głównych sił było błędem, było przedwczesne. Stosunkowo szybko należy dosłać tam nowe siły, zdolne przynajmniej do blokowania punktowego głównych punktów tamtejszej siatki infrastruktury.

Przede wszystkim jest to zadanie dla lotnictwa i wojsk specjalnych, w tym saperów. Odpowiednie wsparcie dla bojowników kurdyjskich, działania operatorów sił specjalnych oraz zorganizowanych oddziałów przygotowujących bezpieczne pozycje wyjścia logistycznego dla sił lądowych – to działania, które można podjąć w sposób bezpieczny. Potem kwestią otwartą jest to, kto przeprowadzi inwazję naziemną. Odpowiednie przygotowanie kampanii i wsparcie sił stron walczących powinno rozwiązać problem. Być może będzie potrzebne wysłanie kilku jednostek ciężkich od południa, od strony irackiej, gdzie jest gotowa infrastruktura umożliwiająca wejście i rozwinięcie sił. Wiele zależy od zaangażowania Turcji, która ma super potężną armię i jest zdolna samodzielnie zlikwidować tzw. państwo islamskie – w dosłownym tego słowa znaczeniu.

Równolegle odpowiednie wsparcie syryjskich sił rządowych może dać bardzo duże i pozytywne efekty, ograniczające potrzebę użycia wojsk zachodnich. Jednakże to jest kwestia polityczna, która wymaga uzgodnienia kwestii politycznych w Syrii.

Samo pokonanie tzw. państwa islamskiego będzie stosunkowo proste, większym wyzwaniem będzie późniejsze opanowanie terytorium zamieszkałego przez Sunnitów, w taki sposób, żeby zwycięzcy nie mścili się nakręcając kolejne wymiany ciosów i zbrodnie. Dlatego właśnie rola armii syryjskiej i irackiej jest tak ważna.

Nasze zaangażowanie może dotyczyć komponentu lotniczego, ale w ograniczonym zakresie. Również sił specjalnych i regularnych oddziałów lądowych, przeznaczonych do operowania w terenie. Mamy możliwość wydzielenia odpowiednich sił lekkich, potrzebnego sprzętu kołowego starczy na wydzielenie regularnych sił w wielkości jednej brygady zmechanizowanej. Jednak kluczem jest logistyka, chodzi o to żebyśmy byli w stanie samodzielnie w pełni zabezpieczyć potrzeby naszych żołnierzy, ich transport i zaopatrzenie oraz w razie potrzeby wycofanie. To powoduje, że musimy bazować na trakcji kołowej, czyli należy mieć bazę w kraju przyjaznym, służącą do zaopatrywania sił walczących w terenie. Szczupłość sił transportu lotniczego znacząco ogranicza nasze logistyczne możliwości, chyba żeby wykorzystać szybko kupione samoloty cywilne przekształcone na transportowe. Jednakże te kwestie trzeba pozostawić już ekspertom, w naszym interesie jest to, żeby zapewnić naszym oddziałom swobodę wejścia i wyjścia z danego rejonu. Tylko wtedy sojusznicy będą nas poważnie traktowali.

W praktyce oznacza to, że możemy wysłać do walki około 5 tyś ludzi, których logistyczne zabezpieczenie na miejscu wymaga obecności około 8-12 tyś., ludzi do obsługi systemów i rotacji, a całość powinna być po pół roku rotowana przynajmniej w połowie przez siły z kraju. Oznacza to, że taka operacja na poważnie zaangażowałaby w ciągu roku około 20 tyś., naszych żołnierzy – plus konieczna obsługa w kraju.

Z powyższych względów należy jak najszybciej doprowadzić do zwiększenia liczebności wojska, im będzie to przeprowadzone szybciej – tym lepiej, jak również należy rozbudować struktury pomocnicze. Czasy pokoju mamy za sobą, musimy pamiętać, że każdego dnia my także możemy być zaatakowani, a to oznacza, że musimy mieć więcej ludzi w służbach specjalnych, Policji, służbach ratowniczych i medycznych. Wszystko będzie kosztować, ale bezpieczeństwo kosztuje. Nie ma alternatywy.

14 komentarzy

  1. Posłużę się dwoma cytatami. Pierwszy z Hermanna Göringa “Oczywiście, zwykli ludzie nie chcą wojny, (…) ale w końcu to przywódcy kraju określają politykę i zawsze łatwo jest pociągnąć za sobą ludzi, niezależnie, czy jest to demokracja, faszystowska dyktatura, parlament czy dyktatura komunistyczna. (…) Mając głos czy go nie mając, ludzie zawsze mogą być podporządkowani przywódcom. To łatwe. Jedyne, co trzeba zrobić, to powtarzać ludziom w kółko, że są atakowani, oraz potępić pacyfistów za brak patriotyzmu i narażanie kraju na niebezpieczeństwo. To działa w każdym kraju.”

    Ten skądinąd słuszny pogląd chciałbym zestawić z głosem rozwagi badacza historii, kultury i polityki arabskiej, profesora Jerzego Zdanowskiego: “Źródłem zagrożeń dla Europy są czynniki długiego trwania, które kumulowały się przez co najmniej sto lat. Ich wygaszanie nie może nastąpić natychmiast. Głównym źródłem jest stała ingerencja Zachodu w sprawy Bliskiego Wschodu, która pociągnęła za sobą setki tysięcy ofiar, zrujnowała niektóre kraje i zrodziła urazy, których zaleczyć być może nie uda się już nigdy. W oczach mieszkańców Bliskiego Wschodu Zachód jest agresorem.”
    Poniżej link do całego wywiadu z prof. Zdanowskim. Gorąco zachęcam do przeczytania i przemyślenia abyśmy mogli wyrobić sobie trzeźwy osąd.

    http://fakty.interia.pl/raporty/raport-zamachy-w-paryzu/komentarze/news-zamachy-w-paryzu-prof-zdanowski-jestesmy-w-trakcie-wojny,nId,1922395#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

    • Przedstawione tezy komentatora @Pozorovatel popieram i uwazam wrecz za obowiazek zapoznanie sie z proponowanymi zrodlami …
      Zdajac sobie absolutnie sprawe z niebywalych trudnosci w integracji ludzi rzeczywiscie innej kultury nie tylko religinej ale i innej kultury zycia codziennego i politycznego oraz zupelnie innego jezyka, a takze niebezpieczenstwem, ze wsrod steranych wojna i ponad stuletnim wyzyskiem ich ojcowizny przez zachod znajda sie osoby wysoko zradykalizowane ..mimo tego zaskakuje mnie fakt, ze dopiero teraz, znoszac poniewierke i exploatacje zachodu calymi pokoleniami ruszyli ci “szmatlawcy” z odwetem na zachod, ktory nawet zmienil im kalendarz i pory roku ….odebral paleczke do rozwoju, de facto zaistniaja sytuacje mozna nazwac walka a moze i wojna kultur, takze walka o zrownanie praw ludzi roznych narodowosci i roznych epok etnograficznych i gospodarczych, nie jest wykluczone , ze wiele ludzi w tej znojnej walce umrze, ale ci uchodzcy nie dopuszcza by traktowac ich samych jak bezpodmiotowych niewolnikow a ich ojcowizne za lenno zachodu, tego juz wiecej nie bedzie ….

  2. Dzień Dobry.
    Koalicja przeciw czemu? Znaczy połączone armie przeciw czemu? Jakoś tak niezwykle łatwo przychodzi wszelkiej maści zakapiorom i manipulantom powoływać armię pod broń przeciwko BEZOSOBOWEMU wrogowi. Za konkretnym terrorem stoją konkretni ludzie a zwoływanie koalicji PO FAKCIE jest tylko USPRAWIEDLIWIENIEM na NIEUDOLNOŚĆ działań PRZED FAKTEM lub, co równie często przykrywką do zupełnie innych działań. Działania po fakcie nie są żadną koalicją tylko zwykłą żądzą odwetu, zemstą, a przy okazji aktem agresji i wypowiedzeniem wojny KOMUŚ a nie CZEMUŚ.

    To jest wojna to myśleć należy wojną. Na wojnie nie ma sentymentów i rozumu bo skoro jedna ze stron ich nie ma to druga mieć nie może jeśli chce “wygrać”. Może wam się wybrać to okrutne i nieludzkie ale w kategoriach wojny jeśli jedno Państwo zabija ponad setkę cywili drugiego Państwa to tym samym daje mandat do równoważnego odwetu. Nie ma naprawdę znaczenia kto czyją Państwowość uznaje bo to kwestia perspektywy.

    Wojna należy do ludzi głupich z udziałem ludzi głupich to wymieniony wyżej mandat pozwala np wysadzić jakiś meczet z ponad setką modlących się. Ba. W chwili kiedy jedna strona decyduje się eksterminować cywili drugiej wojna wchodzi w fazę szaleństwa i można tylko czekać czystek, bombardowań masowych bez bawienia się w precyzję, tak by później wejść tylko po to by sprawdzić czy kogoś nie trzeba dobić.

    Głupie? Oczywiście, taka jest wojna i takie jest użycie broni przeciwko drugiemu człowiekowi. Głupota jest jednak bardzo popularna i co bardziej okrutne niż sama wojna, popularna pośród ludzi których uważamy za wzorce intelektualne, autorytety, równie popularna pośród dziennikarzy samozwańców czy takich samych polityków, niezwykle popularna wśród fanatyków wszelkiej maści, nie tylko religijnych choć ci ostatnio są w przewadze ale gejoza i new modern ćpunizm u władzy powoli im dorównuje.

    Wojna z terroryzmem to kolokwializm który trudno uznać za sensowny. To przeniesienie “wojny z wiatrakami” z Cervantesa w XXI wiek. Jak ktoś chce realnie nazwać wojnę którą należy stoczyć to to jest wojna z GŁUPOTĄ i LUDŹMI GŁUPIMI. I co by nie mieć złudzeń, tak z połowę można pokonać wysyłając do szkoły, dając filozofię i nauki ścisłe, ale drugą cześć trzeba zwyczajnie wymordować jak to na WOJNIE.

    Tego chcecie? To dość prosta sytuacja to analizy. Tak jak i proste do przewidzenia są następstwa, konsekwencje decyzji którą podejmiecie.

    Pozdrawiam i życzę udanego dnia.

    • Nic dodać, nic ująć..
      Tylko co teraz?, jakie działania mogą uratować te setki tysięcy, ba, chyba miliony przyszłych ofiar?
      Chyba jedynym antidotum byłby reset “Zachodu”. A jedynym na to sposobem, byłaby chyba następna rewolucja. Rewolucja podobna tej “październikowej” z 17-go. I to na CAŁYM OBSZARZE ZACHODU.
      A czy czasem nie jesteśmy krótko przed tym?, Czy ten cały haos to nie czasem celowe działanie “zagrożonych” (2% “właścicieli” wszystkich ziemskich dóbr)?
      Toć teraz (po Paryżu) cały “Zachód” przeniony zostanie w ściśle “policyjną strukturę” (zasłyszane dzisiaj w niemieckim radiu “DLF”) włącznie z rejestracją odcisków, DNA itd.
      Technika jest już na takim poziomie, że jestem w stanie wyobrazić sobie obowiązkowe “chipowanie” nowo narodzonych niemowląt. A wszystko po to, by osiągnąć PEŁNą KONTROLę nad potencjalnym “zagrożeniem”, t.j. MOTŁOCHEM.
      Osobiście, albo ja zaczynam już “fiksować”, albo Ludzkość już sfiksowała!
      Przecież Człowiek doszedł już do takiego poziomu Rozwoju, że praktycznie, nawet następne 14 mld ludzi nie musiałoby ani głodować, ani “przymierać z zimna” bez dachu nad głową, a dotychczas trzebione i doprowadzane do nieodwracalnych spustynnień obszary Ziemi mogłyby kwitnąć na zielono dając egzystencjonalną podstawę wszystkim stworzeniom.
      Nie mylił się ś.p. Stanisław Lem stwierdzając, iż dopiero po poznaniu internetu uświadomił sobie, jak bardzo ograniczeni, a wręcz głupi są ludzie.
      Dopóki “MIEć, MIEć, POSIADAć”, będzie celem, a zarazem wyznacznikiem “statusu” człowieka, dopóty chyba człowiecza cywilizacja nie dojrzeje do tego, by ISTNIEć i prędzej, czy później doprowadzi siebie do samozagłady.
      ….
      Najbardziej podobają mi się mrzonki “wyznawców”, którzy twierdzą, że to właśnie człowieka wyróżnił ich bóg, bo “obdarzył go rozumem”…
      Widać, że ludzie są nie tylko głupi, ale również w sobie zadufani!
      Tak na marginesie, cóż to jest 6 tysięcy lat technologicznego rozwoju współczesnego człowieka w stosunku do 4,5 miliarda lat istnienia planety Ziemia ?
      Przecież to nic innego, jak “chwilowy wykwit inteligencji” (nie mylić z ROZUMEM!) i wszystko. Nasza obecna cywilizacja, jak purchawka, rankiem wzrosła pięknie, mięsiście, w południe dojrzała do pięknego grzyba, ale wieczorem to już nic innego, jak kupa kurzu w pęcherzu.
      Ile już takich purchaw istniało na Ziemi, a ile ich jeszcze wyrośnie ?

    • @szary przedstawil analitycznie te problematyke, ktora sie nawarstwia i nawarstwia i pod wplywem presji lobby zbrojeniwego moze eksplodowac w zazarte dzialania wojenne, kto moze zwyciezyc i kto moze byc pokonanym w dobie atomowych glowic. …nawet, ci co je produkuja i pragna zysku dla siebie w momencie ich uzycia straca upragnony zysk …decyzja i nawolywania do wojny prowadza do paradoxu, bo tu zwyciezcow nie bedzie ….

    • Dlaczego komentator @szary nie jest doradca polskiego rzadu ?
      Dkaczego nie prowadzi zajec na uniwerytetach z zakresu logiki praktycznej …a moze prowadzi, a komplety sa tajne ?¡¿

  3. Zgadzam , się z szarym,Koalicja przeciw czemu? Przeciw USA,które stworzyły talibów i Państwo Islamskie i utraciły nad nim kontrolę tak jak nad Bin Ladenem.!!!

    • Tez zadaje sobie caly czas te pytania , co komentator @wlodek …
      A tu polityka wypiera sie , ze zna prawo Archimedesa..wystarczylo by wyniesc sie z Bliskiego Wschodu a terroryzm nie szukal by zadnych ujsc …
      W pon.16.11’2015 we francuskiej TV pewna francuska naukowiec stwiedzila, dopoki beda istnialy sosunki dyplomatyczne z Arabia Saudyjska, ktora latami zbroji i finansuje terrorystow oraz utkwila. w rozwoju mysli spolecznej i religijnej gdzies w okolicach VII wieku, tlumiac brutalnie wszelakie proby , zmierzajace do humanizacji mysli spolecznej i takozes zycia codziennego , doputy bedzie istnial terroryzm ….

  4. Witam,

    Tytuł i artykuł specjalnie prowokacyjny?

    Nie będę się odnosił bo wcześniej inni dobrze to opisali…
    Dodam jedynie że “Paryż” miał być “katalizatorem” – jak to dziś czytałem i linkowałem. Dodam od siebie że “detonatorem” będą próby odesłania “kolonistów” tam skąd dotarli…

    Problem tylko jest jeden – skąd oni są? Niemcy przyznają że ok 300 tysięcy “kolonistów” to osoby “nie wiadomo skąd”. Jak to pokazywał Anatol Szarij na jednym ze swych filmów-felietonów – “legalizacja” kolonisty odbywa się tak że on sie zgłasza i mówi “jestem Ahmed Abdullah – tu podaje się co się chce jak i w pozostałych “zeznaniach”, przyjechałem z…, pracowałem jako…”…
    I już! Mamy zrobione “papiery” na Ahmeda Abdullaha, traktorzystę z Syrii – choć to może być również Ismail Jakiśtam z Dowolnego Kraju…

    Europa nie istnieje a ten horror dzieje się na naszych oczach.

  5. No,no,no prozachodnia”ukraina kijowska” winna być napiętnowana
    do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej…
    – “partner i sojusznik antyterrorystyczny” będący
    z założenia terrorystą i cichym sojusznikiem
    bandytów ISIS – PI czy jak zwać te u/tworzone po/twory,
    w Wielkiej Koalicji no,no,no… 🙂

  6. Nic nie musimy.

    Możemy, o ile jesteśmy krajem SUWERENNYM.

    Żadnego “psiego” reagowania na komendę pana zza Wielkiej Wody.

  7. Kwestią otwartą jest to, czy do koalicji antyterrorystycznej można będzie przyjąć oligarchiczną Ukrainę, której wojska zhańbiły się ostrzeliwaniem bloków Doniecka, Ługańska i innych celów cywilnych w Donbasie?
    “В ночь с 29 февраля на 1 марта 2000 года, в жестоком неравном бою с иностранными наемниками и чеченскими боевиками полегла 6-я рота 2-го батальона 104-го парашютно-десантного полка 76-й Гвардейской Псковской дивизии ВДВ. В бою погибло 84 военнослужащих, в том числе, все 13 офицеров. Старшему было 37, младшему 18 лет. В живых осталось 6 солдат. Рота загородила путь украинским наемникам из УНА-УНСО и ваххабитским боевикам, которых было 2500 против 90 десантников. Рота погибла при этом уничтожив более 700 боевиков! Вечная память.”

    Ps.Podobnych związków “ukrinca” ze skrajnym
    bandytyzmem niemało było w czasoprzestrzeni
    choćby tylko na ‘prostranstwie” postradzieckim…
    ewentualny udział w potencjalnej koalicji to pieśń
    przyszłości a decyzje,jak pisze autor,będą w rękach
    czy głowach polityków… jednak uczestnicząc np.
    w akcji bojowej byłbym b.ostrożny,gdyż “strzeżonego,
    Pan Bóg – strzeże” – pozwolę sobie nie rozwijać wątku.

  8. kiedyś w radio (chyba trójka albo dwójka – bo innych nie słucham) była rozmowa o ISIS między fgffffffffff a ffffffff (ale starszym bo młody to odmóżdżony pacan). Rozmowa skończyła się prostą konkluzją: CHODZI O ZIEMIĘ!!! I to jest klucz do jakiegokolwiek dywagowania. Jeżeli się komukolwiek wydaje, że “walcząc z terroryzmem” może powtórzyć wyczyny NAJGŁUPSZEGO prezydenta USA czyli jjjjjjjjj (co pośrednio przyznaje jjjjjj senior w opublikowanej biografii zwalając wszystko na Cheneya, Rumsfelda czy Wolfowitza) to się grubo myli. A co trzeba zrobić? A co zrobili de Gaulle kończąc wojnę w Algerii czy Nixon kończąc wojnę w Wietnamie. Jeden usiadł do stołu z Ben Bellą (którego trzymał w pierdlu) a drugi zaczął rozmawiać z Wietnamem Pólnocnym. I co myślicie, że Holland (jmmmmmmmmmmmmmmmmmm) coś zaproponuje?
    A tak na marginesie: korzenie ISIS są w Iraku (‘porządek’ tam robił Brehmer/US i Belka/World Bank) ale zasilanie (broń,bo kasę ma ISIS “swoją”) jest via Arabia Saudyjska a ta jest zasilania przez USA. Po prostu Arabie Saudyjska “przejęła” rolę żandarma USA w rejonie od hghhhhhhh, który cwanie sprawił, że za drobną opłatą (dzisiaj Netanyahu chce 5 mld USA za “iran deal”) pozwala się trzymać przez USA/NATO z dala od konfliktów. Ale to wcale nie sprawia, że nnnnnnn “nie działa”.
    I KTO DA ZAPEWNIENIE, że zarówno “Charlie Hebdo” czy ostatnie ataki w Paryżu nie były robotą ISIS “na zlecenie” czyli PROWOKACJĄ, właśnie po to aby sprowokować Francję/EU “do walki z terroryzmem”. Na zachód od Odry/Nysy już dzisiaj zwraca się uwagę na to, że zarówno w przypadku “Charlie Hebdo” i “Paryża” znaleziono przy ciałach zamachowców….PASZPORTY!!!
    I wcześniej czy później trzeba będzie usiąść do stołu z ISIS, uznać ich za stronę, przyznać im “prawo do ziemi” (vide nnnnnni bbbbbb ale także bbbbbbbb- były szef bbbbbb), UZNAĆ SUWERENNOŚĆ tego “państwa” ale TEŻ PRZYWRÓCIĆ UZNANIE SUWERENNOŚCI INNYCH PAŃSTW a nie szerzenie “wartości zachodnich” tam gdzie tych wartości NIE POTRZEBUJĄ bo mają swoje wartości warte docenienia.
    Ma ktoś lepszy pomysł?

    • Nie, absolutnie lepszego pomyslu nikt miec nie moze, juz przeciez dawno trzeba byli to zrobic i to po pierwszym wkroczeniu i dewastscji przez wujka zza wody Iraku, ale z uwagi na narkotyzacje np.Francji czy wujka zza wody przez lobby przemyslu zbrojeniowego mysla, ze jak sobie postrzelaja z samolotow, gliwnie na bogu ducha winna ludnisc cywilna, to tamtesi tubylcy rozpuszcza sie w powietrzu czy “wyjada” na marsa lub cos w tym guscie ….
      W obliczu tych fenomenow i z uwagi, ze autor wprost nawoluje do wojny ( z kim ?) i to w koalicji ( z kim ?) sunie sie natychmiast spostrzezenie, ze “wiara” (politycy) tych zagadnien nie zupelnie nie pojmuja i dziwuja sie, ze autochtoniczna ludnosc np.Iraku i Syrii broni sie przed zaborem ich ojcowizny, przy czym ludzie np.w Polsce i np.w Niemczech podobnie walcza i zabuegaja za utrzymanie i ziem i kultury praojcow …
      Hollande mysli, ze jak sobie postrzelaja z samolotu, to ISIS zabierze “zabawki” i pojdzie do domu …a moze autochtoniczna ludnosc na Bliskim Wschodzie winna sie rozpuscic w powietrzu …

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.