Paradygmat rozwoju

Musimy się przygotować na to że za rok lub dwa może nie być NATO i Unii Europejskiej

 Musimy się przygotować na to, że za rok lub dwa może nie być NATO i Unii Europejskiej, albo te instytucje będą znaczyć coś zupełnie innego, niż to, do czego zostały pierwotnie zaprojektowane i zbudowane.

Rzeczywistość jest wyjątkowo turbulentna, a sprawy stale ulegają przyśpieszeniu, nawet jak tego nie widać. Ciśnienie niezadowolenia społecznego na Zachodzie Europy jest napędzane z jednej strony narastającymi problemami ekonomicznymi, a z drugiej sprzeciwem przeciwko nakazowi poprawności politycznej wymuszającej tolerancję multikulturalizmu. Sprzeciw przeciwko neoliberalizmowi odpowiedzialnemu za niesprawiedliwy podział dóbr oraz multikulturalizmowi, jako ideologii prowadzącej do zastąpienia społecznego jest powszechny. Fala nielegalnych imigrantów, wpuszczonych do Europy ze złamaniem prawa unijnego przez niemiecki rząd i rządy krajów zastraszonych przez Niemcy, stało się przelaniem naczynia tolerancji i niezauważania problemu. Zamachy w Europie organizowane przez inno-kulturową mniejszość, poparcie dla tych zamachów ze strony części ich rodaków oraz to, co działo się w Calais i innych miejscach, gdzie zorganizowane grupy nielegalnych imigrantów wymuszały bezprawie – to klęska multikulturalizmu. Ludzie będą głosować na takie opcje polityczne, które będą przeciwne tolerancji i dotychczasowej polityce. Jest tylko kwestią czasu, kiedy na Zachodzie pojawią się oficjalnie działające ruchy polityczne, domagające się usunięcia innych kulturowo przybyszy lub co najmniej ich trwałego izolowania. Podobnie będzie z odrzuceniem neoliberalnej bredni, jednak w tym zakresie będzie to o wiele słabsze, ponieważ elita obroni się i swój stan posiadania przekierowując złość mas z ukierunkowania klasowo-ekonomicznego na rasowo-kulturowe i religijne.

W tym wszystkim ulegnie zmianie rola Unii Europejskiej i NATO. Wiele zależy od wyniku wyborów w USA oraz referendum w Wielkiej Brytanii, te dwie składowe – mogą rozłożyć Zachód od środka i to na trwałe, tj., do kolejnego resetu. Zmiana polityki zagranicznej w USA po wyborach oraz wyjście Wielkiej Brytanii w ogóle przewartościuje podstawy funkcjonowania świata Zachodniego. W Europie po raz pierwszy od ostatniej wojny pojawi się przestrzeń umożliwiająca przeprowadzenie resetu. Nie jest wykluczone, że pojawią się siły polityczne w niektórych krajach, które mogłyby chcieć odzyskać, to co uważają za swoje. Fundamentalną rolę w tych procesach odgrywają i będą odgrywać Niemcy.

Grozi nam skurczenie NATO do bardzo wąskiego kręgu państw, a Unia Europejska może istnieć głównie w wymiarze nadążnym, państw satelickich, państw zaplecza – za głównym rdzeniem integracji. Ponieważ jesteśmy położeni w naturalnej strefie zgniotu pomiędzy mocarstwami to mamy najgorzej. Niemcy pozbawione korzyści z Unii Europejskiej, przejdą do powrotu do koncepcji Mitteleuropy. Najważniejszą rzecz, jaką jest stałe infrastrukturalne połączenie z Rosją już mają zagwarantowane. Swoją potęgą wymuszą – albo posłuszeństwo i dostosowanie się, albo izolację i być może przeprowadzą reset lub zgodzą się na jego przeprowadzenie przez podmiot zewnętrzny.

Wobec Niemiec nie znaczymy niczego. Jak będą chcieli mogą nas ekonomicznie rzucić na twarz i rozdeptać. Dług, wymiana handlowa, podpięcie całej logistyki naszej gospodarki – wszystko jest podporządkowane pod potęgę gospodarki niemieckiej. Sami możemy sobie strugać krasnale, ale to i tak pod warunkiem, że wcześniej kupimy na to licencje.

Nie ma mowy o uznawaniu tego państwa za sojusznika w realiach konfliktu z Federacją Rosyjską, jeżeli oni będą odbierać i płacić za rosyjski gaz. To się po prostu nie składa, nawet najbardziej naiwni w takie coś nie uwierzą.

W naszym interesie jest zrobienie wszystkiego dla utrzymania status quo, ale zarazem musimy przygotować się na nadchodzący reset zewnętrzny. Niestety głupia polityka naszych władz może go przyspieszyć, a nawet najlepsza nie będzie w stanie go nawet opóźnić, ponieważ nic nie znaczymy w grze mocarstw, nie jesteśmy podmiotem w grze – nawet na regionalnej szachownicy. Widać to było po tym, jak potraktowano pana Andrzeja Dudę – Prezydenta RP, jak ten upomniał się – nieformalnie i nieoficjalnie o zmianę formatu rozmów i dopuszczenie Polski do stołu.

Konflikt, w którym ucierpimy jest nieuchronny, ponieważ będzie elementem straszenia zachodnich społeczeństw. Chyba, że zdarzyłby się cud i zmienilibyśmy politykę na tyle w sposób wiarygodny, żeby nie tylko zyskać na czasie, ale przede wszystkim, co najmniej próbować łączyć a nie dzielić. Jednak po awanturze na Ukrainie, gdzie niektórzy nasi politycy sobie podskakiwali pod banderowskimi flagami – to jest prawie niemożliwe.

Nie mamy też szans na trzecią drogę, żadne uprzywilejowane stosunki z USA nie istnieją, nie staniemy się potęgą eksportując żywność do Chin, na to może już być za późno.

Trzeba przygotować państwo i społeczeństwo na przetrwanie w warunkach analogicznych do września 1939 roku, przy czym będzie o wiele groźniej, ponieważ przy obecnych technologiach inwigilacji i nadzoru – ruch oporu jest prawie niemożliwy, jeżeli przeciwnik wybierze strategię hard.

Możemy jednak przynajmniej spróbować, na tyle się uzbroić i na tyle zmienić organizację państwa i społeczeństwa, żeby stanowić militarnie – trudny element dla każdego, nawet dysponującego termonuklearną przewagą przeciwnika. Wymaga to jednak po pierwsze organizacji państwa i sił zbrojnych na wzór prusko-izraelski, a po drugie opracowania broni masowego rażenia, stanowiącej chociaż cień szansy na odwet ostateczny po np. spaleniu Warszawy w atomowej kuli ognia (co jak wiemy było przedmiotem jednych z ćwiczeń wojskowych jednego z sąsiadów). W ciągu pięciu lat można tak przemienić państwo, jego gospodarkę i struktury, żeby armia była Narodem, a Naród armią. To jest jedyna szansa na przetrwanie w razie pojawienia się turbulencji zewnętrznej.

Uwaga – liczenie na to, że „jakoś tam będzie” i sytuacja się rozejdzie jest w tym przypadku obciążone nową rzeczywistością, której nie znamy i nie będziemy rozumieć. Być może nie będzie w niej dla nas miejsca. Gdyby USA, jako Sojusznik traktowały nas na serio, jak również Zachód w ogóle – to już dawno otrzymywalibyśmy wsparcie militarne i gospodarcze, ukierunkowane na budowę siły i odporności struktur państwowych. Jest to, bowiem w ich interesie, aby maksymalnie wzmocnić wschodnią flankę NATO. Tymczasem tego nie ma, nie ma ani wsparcia, ani pomocy, do niedawna nawet planów nie było. Teraz słyszymy z ust polskich wojskowych, że Niemcy przeszkadzają Amerykanom przeszkodami formalnymi w tranzycie przez ich terytorium z baz NATO na ćwiczenia do Polski. Proszę pamiętać, to się dzieje w realiach ścisłego sojuszu obronnego! Co będzie jak nowy Prezydent USA powie, że Europa ma sobie radzić sama?

Proszę nie mieć żadnych złudzeń. Historia nakazuje nam wnioskować wedle skrajnie negatywnych scenariuszy.

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

22 komentarze

  1. Doskonała analiza, chociaż bardzo CZARNY SCENARIUSZ.

    Tak powinni myśleć rządzący, a społeczeństwo być przygotowane na najgorsze.

  2. Gniewna Zjadaczka Ogórków

    Trump zmieni naszą rzeczywistość

  3. Pozorovatel

    Scenariusz czarny, ale realny. Na własną broń jądrową liczyć nie możemy, bo próby jej pozyskania spotkają się ze stanowczym oporem i to nie tylko ze Wschodu. Próba budowania narodowych sił zbrojnych spotka się z nową falą emigracji i zaostrzeniem finansowania ze strony Niemiec. Bez nich zaś polska gospodarka nie istnieje. Pozostaną nam próby przekształcenia ojczyzny w kolonię któregoś z mocarstw. Ale próba restytucji czegoś podobnego do lat poprzedzających I wojnę światową raczej przyniesie marne rezultaty. Rosjan i Niemców interesujemy jedynie jako strefa buforowa. Tym bardziej kłopotliwa, że w tradycji mamy rozkręcanie szyn aby szkodzić naszym wielkim sąsiadom. O ile Niemcy byli by zainteresowani naszym terytorium, to bez jego mieszkańców. Rosjanie zaś nie potrzebują ani nas ani naszej ziemi. Możemy też zabiegać o status niezatapialnego lotniskowca USS “Poland”, ale spójrzmy na kondycję kutra desantowego USS “Kosovo”. Nie liczmy więc na lepszą kondycję ekonomiczną, polityczną i kulturową, niż ta którą mają Kosowarzy. Takie to rozterki przeżywa dzisiaj załoga konia trojańskiego zagrożonego porzuceniem na wrogiej ziemi. Powtórzę więc za Molierem “Sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało”

    • Owszem kolego Niemcy moga zniszczyć naszą gospodarkę. Ale proszę się zapytać dzięki czemu Niemcy tak mają dziś jak mają. Otóż właśnie dzięki takim gospodarkom jak Polska. Gdy zniszczą polską gospodarkę sami także poniosą dotkliwe straty. To jest proces bardziej złozony i nie wmawiajmy sobie, że nic nie znaczymy. Choćby jako murzyny do roboty i konsumpcji zachodniego syfu jesteśmy im BARDZO POTRZEBNI… To otwiera nowe perspektywy myslenia i działani. Pozdrawiam Pana

    • Po co Niemcom nasze terytorium? Będą tu przesiedlać swoich muzułmanów? Bo dla reszty Niemców przeprowadzka na dziki wschód to niezbyt atrakcyjna perspektywa. A co niemieckie koncerny zrobią bez setek tysięcy tanich pracowników w Polsce. Przecież bez komponentów produkowanych w Polsce tanio i solidnie wiele niemieckich firm miałoby powazne problemy. A gdyby pozbyli sie prawie 40 milionów Polaków to gdzie eksportowaliby swoje towary? Przecież eksport do Polski jest większy niż do Rosji. Oczywiście Niemcy i Rosjanie maja z nami odwieczny problem. My możemy po prostu za bardzo urosnąć i włączyć sie do gry o podział zysków. Dobrze to widać na przykładzie ropy i gazu. Rosja chce doić Europę Centralną ograniczając w ten sposób jej rozwój. Znalazła oczywiście odwiecznego sojusznika-Niemcy. Budują te swoje rury w wodach Bałtyku a tu nagle Polska burzy ich plany budując gazoport, łącząc gazociągi z Czechami, Słowacja, Ukrainą a teraz planując rurę z Norwegii. Tzw. korytarz północno-wschodni powoduje, ze dzięki Polsce cała europa Centralna nagle przestaje byc skazana na rosyjski monopol. a raczej rosyjsko-niemiecki monopol. Oni naprawdę boja się bo Europa Centralna to 200 milionów ludzi. Prawie tyle samo co Niemcy i Rosja łącznie. Zbyt duży rozwój gospodarczy tego regionu i co gorsze jakaś bliższa współpraca to zmniejszenie znaczenia Rosji i Niemiec. Te dwa państwa nie mają innej alternatywy niż budowa swej pozycji poprzez ekspansję gospodarczą czy polityczną w naszej części swiata. Niemcy na zachodzie tego nie zrobia bo Francja czy UK dysponuja technologiami, kapitałem, nawet porządnymi siłami zbrojnymi z bronia atomową. Łacznie połączony potencjał ludnościowy i gospodarczy Francji i Wielkiej Brytanii jest nieosiagalny dla Niemiec. Rosja zaś potrzebuje 50 milionów słowian z Ukrainy i Białorusi aby powstrzymać rosnący rosyjski islam a z drugiej strony aby odzyskać status mocarstwa.

  4. To jest niesłychanie ważne przewartościowanie, które przekracza sposób pojmowania obecnej sytuacji międzynarodowej przez polskojezycznych decydentów.W Polsce w takich kategoriach ostatnio myślano za Zygmunta Augusta!
    Zachód już się zorientował w co jawnie gra Moskwa(tylko nie polskojezyczny rząd), niczego uczciwie nie ukrywając.
    Jeszcze do wszystkich polskojęzycznych nie dotarło
    to, że konflikt, w którym poparliśmy bezrefleksyjnie tylko jedną ze stron, wcale taki jednoznaczny i krystaliczny nie jest!
    Musimy się przygotować do sytuacji, w której z naszej smutnej perspektywy powrotu do Rosji nie będzie. Wszystko na co będziemy mogli liczyć to udział naszej produkcji jako podwykonawcy w produktach zachodu. Poza tym czeka nas taka sytuacja jak przed wojną, gdy graniczyliśmy z olbrzymim krajem, w praktycznie pełnym odseparowaniu – nie czerpiąc z tego żadnych korzyści.
    DLA CAŁKOWITEGO OTRZEŻWIENIA:”POWROTU DO ROSJI NIE BĘDZIE” https://obserwatorpolityczny.pl/?p=26543
    PS.
    Londyn nie będzie narażać się Rosji: wyciekł tajny dokument. “Wielka Brytania nie powinna popierać sankcji ekonomicznych”.
    Podczas gdy Amerykanie zdają się zaostrzać ton wobec Rosji wyszło na jaw, że Brytyjczycy nie tylko nie zamierzają “umierać za Krym”, ale nie są nawet gotowi naciskać na Rosję ekonomicznie. Tajny dokument, który sfotografowali angielscy fotoreporterzy, mówi wyraźnie: nie dla działań militarnych, nie dla sankcji ekonomicznych.
    http://natemat.pl/93891,londyn-nie-bedzie-narazac-sie-rosji-wyciekl-tajny-dokument-wielka-brytania-nie-powinna-popierac-sankcji-ekonomicznych

  5. Multikulturalizmu …oraz poprawności politycznej pozwalającej na poruszanie się jedynie w nakreślonych wąskich ramkach!!
    Jedynie Prawica Narodowa lub odpowiednik tejże –
    Komunistyczny, mógłby zapanować nad chaosem
    i ‘bezhołowiem’ (jewro pejskim). Wobec Niemiec nic
    nie znaczymy – OWSZEM! Na dziś, NIC – lecz zjednoczeni
    z państwami Europy Środkowej w oparciu o ROSJĘ…

    • Rosja Szanowny kolego ma zapędy czy chcemy czy nie chcemy imperialne. To cecha każdego potężnego państwa z naszego kręgu cywilizacyjnego i nie ma co się obrażać. Rosji od 16 wieku NIKT tak naprawdę nie pokonał a miała przecież okresy wielkiej słabości. To własnie czynniki geopolityczne to sprawiają. Sama teza o wspólnocie z Rosją jest logiczna. Tyle tylko, że Rosja może być z nami ale WYŁĄCZNIE na warunkach rosyjskich. Jeżeli to by nam odpowiadało… Przecież mamy już “sojusznika” – tyle, że teraz właśnie on określa warunki. Może najwyższy czas, aby budować potęgę jednak nie w oparciu o inną potęgę, ale w oparciu o swoje możliwości. Oczywiście to jest możliwe nie poprzez tzw. CIĘŻKĄ pracę, ale przy sprzyjających okolicznościach międzynarodowych. Może tak na to popatrzmy. Teraz wydaje się, że jest czas, który określi układ polityczny na następne być może 50 lat…

      • krolowa bona

        Wywdowi @ bona 22:14 nie mozna zadna zasadna teza zaprzeczyc…podkreslic nalezy, ze wylaczne “czepianie” sie innych i oczekiwania, ze ten czy ten “sprzymierzdniec” to i to i to tak i tak uczyni jest czysta mzonka, gdyz wyszystkie panstwa maja za rzecz glowna obrone wlasnych interesow a nie obraz wiecznych zareczyn z jakis tam panstewkiem , ktore tej milosci oczekuje lub nawet sie brutalnie tej milosci domaga ….

      • … Położenie geograficzne Polski nie pozwala nam na polityczną bierność. I albo stworzymy polityczno-gospodarczą siłę w Europie z pozostałymi państwami Międzymorza, albo przestaniemy liczyć się jako Naród i w końcu znikniemy. Koncepcja ta w naszej historii doskonale się sprawdziła jako Wielka Unia jagiellońska. Dziś należałoby tę koncepcję poszerzyć o bliską współpracę z Rosją i z krajami skandynawskimi. Koncepcja budowy bloku suwerennych państw narodowych, słowiańskich w Europie Środkowo-wschodniej z możliwością poszerzenia go o kraje skandynawskie jest w obecnej chwili możliwa jedynie przy pomocy i udziale Rosji. Taka idea, koncepcja może być realna tylko wtedy, jeśli Rosja uzyska wsparcie polityczne od państw ewentualnego bloku dla realizacji swojej polityki – obrony rosyjskich interesów przed zagrożeniem ze strony USA-Izrael-UE. Jest to cena, jaką warto zapłacić, oczywiście przy gwarancji całkowitej suwerenności politycznej i gospodarczej dla państw takiego bloku. Przy aktualnie realizowanej polityce Zachodu (lub USA-Izrael-UE) zorientowanej na osłabianie Rosji i na wydarcie jej bogactw naturalnych o takie gwarancje ze strony Rosji nie powinno być trudno. Któreś państwo musi zrobić tylko pierwszy krok, mogłaby to być Polska – Polska pod narodowym przywództwem…

        https://programwps.wordpress.com/2016/05/14/polityka-zagraniczna-narodowego-panstwa-polskiego-rozdz-5/

    • krolowa bona

      @krzyk58
      Tej wersji obrotu wydarze nie mozna wyklczyc i moze byc, ze naawet moze powstac Unia SrodkowoEuropejska, Wlochy maja tej politycznej i gospodarczej dominacji Niemiec najdokladiej dosc….., nawoluja do nowego ugruntowania / powolania politycznej UE ze wspolna polityka gospodarcza , finansowa i spoleczna ( renty, emerytury, bezrbocie itd., itd czasami wydaje mi sie , ze do tego dojdzie wzglednie nawet, ze do tego dojsc musi

  6. “Wobec Niemiec nie znaczymy niczego. Jak będą chcieli mogą nas ekonomicznie rzucić na twarz i rozdeptać. Dług, wymiana handlowa, podpięcie całej logistyki naszej gospodarki – wszystko jest podporządkowane pod potęgę gospodarki niemieckiej” – tu z autorem się nie zgodzę. Prawdą jest olbrzymia różnica w siłach gospodarek, ale i Niemcy uzależnione są od właśnie posiadania takiego zaplecza jak Polska. Kto by to niszczył, skora ma takie zyski, a Polska jest najwiąkszą gospodarką w Mitteleuropie niemieckiej… oraz największym rynkiem zbytu. Czesi im nie zrekompensują tego. Prawda jest także taka, że przy 50% sprzedaży niemieckich produktów Niemcy padną w 5 lat jeśli by sobie zniszczyli zaplecze… Pzdr.

  7. To kolejny bardzo ważny tekst krakauera, taki państwo twórczy!

  8. Nato sie nie rozpadnie.
    Ameryka nie odpusci.
    Rosja zachowa status quo no zobaczymy co
    bedzie dalej.
    Co dalej z uchodzcami.
    To wielka niewiadoma.
    Jedno jest pewne US bedzie robic dalej roznego typu rewolucje.
    Drazni ich,ze Rosja ma
    Syberie i jej bogactwa
    naturalne i surowcowe.
    UE zobaczymy jak anglicy zaglosuja w referendum,najprawdopodobnie zostana w UE.
    Sankcje zostana sciagniete wobec Rosji,a my z wielkim kacem.
    Wszystko jest plynne,narazie Kaizerin Angela rozdaje karty.
    Alles ist ordnung unsere Europa alles gut….

    • Ameryce nie przeszkadza rosyjska Syberia bo Rosjanie nie sa w stanie zagrozić dominacji ameryki. Oni sie boją, że bogactwa Syberii wpadną w ręce Chińczyków i wtedy te wszystkie wydatki na kontrolowanie szlaków morskich zdadzą się na nic. Sankcje czy będą czy nie to nie ma znaczenia bo w wyniku spadku cen ropy Rosja i tek nie ma środków na zakup zachodnich technologii a zachodnie banki nie będą ryzykować kredytowania kogoś komu się budżet sypie.

      • krolowa bona

        @bobox 1805’2016, 22:45
        Owszem, ale np.niemiecki kapital i niemieckie firmy to az maja zadyszke, ze nie moga w Rosji przez sankcje inwestowac i zbijac w Rosji fortuny na praktycznie nieograniczonym rynku na wdzystkie towary i uslugi, w UE Niemcy maja z wielu stron za duzo konkurencji np. ze strony Francji, Niemcy i Francja w UE blokuja sie wzajemnie, czego w Rosji nie ma….przy udziale Niemiec Rosja miala by forse na “zachodnie” technologie, glownie na wydobywanie surowcow, brak klijentow rosyjskich w Niemczech to takze olbrzymi problem…cos musi sie zadziac. ..tak zupelnie nie mozna powiedziec, ze na Syberie nie ma wujek chrapki, bo i ma potrzebe na surowce ale de facto Rosja obawia sie wewnetrznego Islamu i Chin, ktore swoimi metodami zmudnej pracy organicznej to kazdego polknac moga a co dopiero “malego” bo zaledwie 130 mln sasiada jak Rosja…podejdziesie tu i tam i okaze sie ze wszystko jest w Chinskich rekach, jak juz cos 30 % Afryki

  9. Ewiak Ryszard

    Nie jestem zaskoczony takim obrotem sprawy. Poważnie traktuję proroctwa biblijne, a pierwsze w kolejności przed nami to – powrót, występującej w roli “króla północy” – Rosji (Daniela 11:29a). To w tym kontekście oznacza także rozpad UE i NATO. Dzięki temu wiele krajów z dawnego bloku wschodniego opuści amerykańską strefę wpływów i powróci pod skrzydła Rosji. W podobnie spektakularny sposób Bóg zrealizował wcześniejszą zapowiedź, mówiącą o tym, że jakiś czas po zakończeniu drugiej wojny światowej wojska rosyjskie powrócą do swej ziemi (Daniela 11:28b). Nie skończyło się na wyjściu z dawnego NRD. Nieprzypadkowo rozpadł się Związek Radziecki i Układ Warszawski. Dzięki temu wojska te opuściły całą Europę. W wyznaczonym przez Boga czasie mają powrócić tam, gdzie wcześniej stacjonowały. Obecnie na naszych oczach Bóg realizuje kolejny szczegół przedstawionego w starożytności planu. Wszystkie jego szczegóły wypełniają się od czasów starożytnej Persji w porządku chronologicznym. Te, o których tu piszę, inni komentatorzy nawet nie próbowali komentować. Nie pasowały bowiem do ich interpretacji. O powrocie Rosji mówię od 1998 roku, gdy nic z tego nawet nie kiełkowało.

    • krolowa bona

      @Ewiak Ryszard
      Nie znam sie na teoogii i glosach Biblii, jest wiele tlumaczen starego i nowego testamentu, istnieja rozne przepowiednie bogate w egzegetyczne opisy, tezy w Pana komentarzu sa przedmiotem politologicznych seminariow, dialektyka rozwoju spoleczenstw w dniu dzisiejszym napotyka ze wszystkich stron na bariere rozwoju.. nie moze byc UE jako wsparcie zjednoczenia Niemiec lub jednostrone wsparcie niemieckiej gospodarki, ta epoka zamyka sie i nedza innych w UE doprowadzi do rozpadu, powstanie vakum i to vakum bedzie szukac wsparcia, by nie wybuchla wojna o rece do pracy / roboty przymusowe / i podzial zyskow …. no wlasnie musza ponownie przybyc wojska bstrzegly pokoju i granic…. czy to bedzie nowa Unia czy nowy blok polityczny … jak przed wybuchem II WS Wlochy sa tez w identycznej sytuacji, chetnie nachyla sie do komunizmu. nefza zmusza do myslenia w ten sposob, we Francji takze podobne dzieje, ulegla Francja naciskom i zezwolila na zjedniczenie Niemiec , dzis gryzie sie we wlasne cialo …sytuacja w Europie jest jak przed wybuchem I WS , takze sytuacja na Bliskim Wschidzie po rozpadzie Imperium Osmanskiego …nowy porzadek polityczny czeka na swoje urzeczywistnienie …

    • Dla starożytnego Izraela królem północy zawsze był ktoś z obszaru Mezopotamii i okolic. a więc Asyria, Hetyci, Persowie czy później Turcja i Iran. Być może chodzi o odrodzenie sie jakiejś potęgi w tym regionie. Ja bym stawiał na Turcję na czele federacji państw tureckich Azji Centralnej. No chyba, że Putin i jego przyjaciele uciekną do Syrii przed rewolta w rosji razem z setkami miliardów dolarów i utworzą w tym regionie nowe państwo. Być może w sojuszu ze swymi kumplami z Izraela. W Izraelu mieszka duza diaspora z byłego ZSRR. Pewnie nie brak wśród niej agentów czy współpracowników KGB w czasach sowieckich.

      • krolowa bona

        @bobox
        Bardzo ciekawe dywagacje, we francuskiej TV, w codziennym polityczno-spolecznym Talkshow “28 Minut” mowiono z zaproszonymi fachowcami w minioy wtorek (co tu i tam wczesniej takze mowiono ), ze w imie pokoju powstac musza na terenie Syrii i Iraku nowe panstwa i musza byc przeprowadzone nowe granice min. powstanie panstwo Szyitow panstwo Sunitow, na terenie Izraela i Palestyny Mandat ONZ, Syria straci b.duzo terenow i dostep do morza Srodziemnego i czesciowo polaczy sie z Irakiem …nawet mysle ze tak bedzie, ta Syria-Irak bedzie ponownie
        zaprzyjazniony z Rosja, to znowu przywroci przyjazn Egiptu z Rosja, ktora “Bracia Islamscy” terrorem i zamordowaniem prezydenta Egiptu Assada wysiudali z Egiptu i wraz z W.Brytania i wujkiem z tradycyjnych wiezi przyjazni z Iraku….jak tak bedzie, to po 100 latach wojen na Bliskim Wschodzie po upadku Imperiu. Osmanskiego zapanuje tam spokoj ale tylko jak dopuszcza tam ponownie Rosje do “gry”, nie wiem , co bedzie i Libia… fachowcy tez mowili, ze musi sie na bardzo duzo malych etniczny h pandtewek rozpasc….

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.