Soft Power

Musimy się przygotować do sąsiedztwa z państwem upadłym

 Musimy się przygotować do sąsiedztwa z państwem upadłym, sytuacja na Ukrainie zapowiada dopiero przyszłe problemy, – jako państwo rozsądne musimy przygotować się na wszelkie możliwe okoliczności, w tym na najgorsze.

Kilka negatywnych scenariuszy dotyczących możliwych zagrożeń z kierunku post-ukraińskiej przestrzeni państwowej już omawialiśmy. Oczywiście najdramatyczniejszy jest scenariusz katastrofy jądrowej, jednakże innych także nie można wykluczyć jak np. masowa migracja ludności i związana z nią katastrofa humanitarna. W każdej sytuacji należy uczynić wszystko, żeby Ukraińcom, jako naszym sąsiadom pomóc. Jednakże nie może być to pomoc adresowana do określonej grupy językowej lub politycznej, tylko taka sama dla wszystkich potrzebujących. Inaczej narażamy się na bycie stroną w konflikcie, a to nie jest dobra polityka, nie o to nam powinno chodzić w nowym otwarciu spraw wschodnich.

Bardzo ważnym elementem regionalnego układu bezpieczeństwa jest współpraca z republiką Białorusi, Federacją Rosyjską oraz separatystycznymi republikami, jak również oczywiście partnerami z NATO i Unii Europejskiej. Pewną rolę mogą odegrać Amerykanie, chociażby poprzez organizacje międzynarodowe, w których mają dużo do powiedzenia. Chodzi przede wszystkim o kwestie związane z nadzorem nad instalacjami jądrowymi, wsparciem technologicznym w zakresie zwalczania zagrożeń związanych z awariami przemysłowymi (ciężka chemia) itd.

Biorąc jednak pod uwagę fakt, że zanim uda się uruchomić wspólnotę międzynarodową będziemy przez pewien czas sami, musimy stworzyć zapasy, instytucje i procedury – umożliwiające powstrzymywanie, przeciwdziałanie i neutralizację zagrożeń. W realiach możliwego upadku i rozkładu państwa ukraińskiego – możemy także potrzebować rozwiniętej sieci zdobywania informacji.

To, co możemy zrobić natychmiast, to zwiększyć liczebność i poprawić, jakość wyposażenia Straży Granicznej. Realnie do zabezpieczenia odcinka granicy z Ukrainą i obszaru przygranicznego potrzebujemy około 15 tyś., funkcjonariuszy SG, jako niezbędnego minimum. Do tego należy BEZWZGLĘDNIE powiększyć ilość jednostek specjalnego przeznaczenia w Policji lub stworzyć takowe w SG. Niestety zajęć dla profesjonalistów może gwałtownie przybywać, ponieważ zagrożenie terrorystyczne jest realne. Również potrzebujemy więcej pododdziałów saperskich wydzielonych z dedykacją na ten odcinek. Jednostki Państwowej Straży Pożarnej należy wzmocnić i przygotować do działania w warunkach zagrożenia chemicznego, promieniowaniem i standardowego terroryzmu (w szczególności liczą się materiały wybuchowe). Wzmocnieniu muszą też ulec Ochotnicze Straże Pożarne z wyznaczonego rejonu oraz odpowiednio wszystkie inspekcje i straże. W końcu wojsko powinno stworzyć nowe specjalne oddziały – zdolne do walki w tym terenie, z wykorzystaniem rozbudowywanej Obrony Terytorialnej. Na terenie przygranicznym KAŻDY, kto jest zdolny i się zgłosi – ma dostać prawo do posiadania broni, tj. ma być odpowiednio przeszkolony i ma otrzymać możliwość nabycia broni służącej do obrony osobistej po bardzo niskich cenach. Oddziały OT należy nasycić bronią przeciwpancerną, umożliwiającą strzelanie precyzyjne oraz sprzętem ciężkim wycofywanym z jednostek lub pozyskanym od sojuszników.

Równolegle potrzebne jest zorganizowanie lokalnej tkanki społeczno-gospodarczej, w taki sposób, żeby w razie konieczności lokalne firmy budowlane i przewozowe – wsparły swoim potencjałem Obronę Cywilną i Obronę Terytorialną. Lokalne samorządy mogą odpowiednio wcześnie, za wytycznymi wojskowych – wydzielić miejsca do grupowania sprzętu i ludzi w rejonach zabezpieczenia. W tym wskazane jest wcześniejsze rozpoznanie miejsc, gdzie należy stworzyć blokady na drogach i w terenie, ewentualnie przygotować się do wydrążenia rowów przeciwpancernych, jak również zbudować w najbardziej strategicznych miejscach bunkry i schrony – umożliwiające przechowywanie sprzętu i ludzi.

Dodatkowo niezbędnym elementem jest przygotowanie miejsc do bytowania ludności, to znaczy należy przygotować tereny odpowiednio zmeliorowane i wyposażone w sanitariaty, wodę, energię elektryczną oraz ład i porządek – tak żeby zapewnić optymalne warunki bytowania. Mając czas można odpowiednio wcześnie przygotować np. sieć restauracji lub stołówek w szkołach i inne tego typu rozwiązania na przygotowywanie niezbędnych posiłków dla spodziewanych mieszkańców miejsc bytowania ludności. Do tego oczywiście trzeba zgromadzić namioty, kontenery mieszkalne oraz nowoczesne rozwiązania w rodzaju hal łatwych w montażu, w których może bytować wiele setek lub nawet tysiące ludzi.

To wszystko można przeprowadzić w sposób gwarantujący uniknięcie paniki, poprzez np. rozbudowę parkingów dla TIR-ów, powiększenie składów z materiałami budowlanymi, składowanie gotowych prefabrykatów żelazo-betonowych umożliwiających budowanie zapór przeciwczołgowych itp. w zakładach zajmujących się melioracją i zabezpieczeniem przeciwpowodziowym. Do tego oczywiście trzeba gromadzić duże zapasy żywności, wody i leków, najlepiej w oparciu o lokalne i regionalne placówki handlowe oraz zobowiązać samorządy (dając im pieniądze) do przygotowania i przechowywania zapasów.

Na to wszystko oczywiście potrzeba pieniędzy, więc czy to się nam podoba czy nie – już powinniśmy rozpocząć rozmowy z naszymi partnerami z Unii, po prostu prosząc o wsparcie materiałowe i finansowe, tak żebyśmy przez jakiś czas byli w stanie przygotować nie tylko zapasy u nas, ale jeszcze otworzyć kanały wsparcia logistycznego z głębi Europy, tak żeby niczego nie brakowało.

Biorąc pod uwagę fakt, że nie mamy pieniędzy, warto porozmawiać z Komisją Europejską o przejściowym zawieszeniu części lub całości naszej składki do UE (najlepiej poprzez mechanizm jej zwrotu dla utrzymania standardów), tak żebyśmy mogli darowane w ten sposób pieniądze przeznaczyć na zgodne z prawem unijnym przetargi zaopatrzenia i wyposażenia. W ten sposób w ciągu dwóch lat a na pewno trzech – byłoby możliwe odpowiednie przygotowanie się na kluczowe zagrożenia.

Warto także pomyśleć o uruchomieniu unijnego wsparcia dla Białorusi, tak żeby państwo białoruskie mogło lepiej wyposażyć służby kontroli i bezpieczeństwa. Dodatkowo warto pomyśleć o wzmocnieniu tamtejszych specjalnych jednostek policyjnych, albowiem ich ewentualne działanie na terytorium post-ukraińskiej przestrzeni państwowej byłoby z pewnością o wiele lepiej zaakceptowane przez tamtejszą ludność niż funkcjonariuszy kraju NATO. Chodzi oczywiście o zabezpieczenie obiektów jądrowych i innych kluczowych elementów infrastruktury, które są niebezpieczne w wymiarze możliwej katastrofy. Zresztą takie pośrednictwo i tak wyjdzie taniej niż użycie naszych sił, które już kosztują tak jak zachodnie. Więc to może się po prostu opłacać wszystkim.

Równolegle trzeba pomyśleć zawczasu o opcji przygotowania i wyszkolenia policyjnych sił ukraińskich, zdolnych do powrotu do swojego kraju i odtworzenia administracji państwowej. Chodzi o szkolenie, uzbrojenie i zapewnienie logistyki. To jest jedyny sposób na to, żeby skutecznie zapanować nad bandytyzmem, który lada dzień pokaże swoje oblicze jak tylko instytucje państwa ulegną ostatecznemu rozkładowi. W tym procesie niezbędna jest współpraca z istniejącymi na Ukrainie samorządami, bez względu na to jakie mają barwy polityczne – jeżeli tylko będą chcieli współpracować, trzeba to robić.

Wnioski dopiero napisze przyszłość. Jak na tą chwilę jedynym krajem zdolnym do świadczenia pomocy w post-ukraińskiej przestrzenie państwowej jest Federacja Rosyjska. Proszę sobie wyobrazić np. wybuch epidemii wirusa Ebola na Ukrainie lub innej podobnie drogiej w leczeniu choroby? Musimy być przygotowani na niesienie pomocy – tam, na miejscu. Oczywiście wszystko w porozumieniu z władzami Ukrainy, tak długo jak długo będą one jeszcze funkcjonowały. W tym kontekście musimy zadbać także, o chociaż elementarną komunikację z tamtejszą ludnością przy pomocy powszechnie dostępnych kanałów komunikacji jak Internet, radio i telewizja. Chodzi o to, żeby ludność Ukraińska wiedziała, jakie kroki zamierzają podjąć ich sąsiedzi i na co mogą liczyć. Duże znaczenie w tych procesach może odegrać obecna w Polsce mniejszość ukraińska – należy na wszelkie możliwe sposoby wspierać organizacje ukraińskie w Polsce i zachęcać je do niesienia pomocy dla swoich rodaków na Ukrainie. To będzie najlepiej adresowana pomoc, w tym również do rodzin „naszych” Ukraińców. Oczywiście należy wprowadzić ułatwienia wizowe i udzielić wszelkiego wsparcia tym organizacjom, a także ludziom, – jeżeli np. chcą przyjąć w Polsce rodziny z Ukrainy (łączenie rodzin), ewentualnie gościć kogoś na czas porodu itd. Ze szczególną troską należy ukierunkować pomoc dla dzieci z Ukrainy, nie jest problemem zorganizowanie kolonii, a nawet całorocznego pobytu – w oparciu o rodziny ukraińskie w Polsce i rodziny Polskie, oczywiście pod odpowiednim nadzorem i za zgodą, co oczywiste władz na Ukrainie. Nie można na to żałować pieniędzy, w tym także na pomoc w leczeniu Ukraińców chorych na choroby rzadkie (nowotwory i inne).

Powyższe to naprawdę nie jest nic nadzwyczajnego, to mniej więcej minimum tego, na co chcielibyśmy sami liczyć gdybyśmy mieli problemy. Przykład ukraiński powinien nam pokazać jak BEZCENNE JEST PAŃSTWO i dlaczego jest warte KAŻDYCH POŚWIĘCEŃ oraz codziennej ciężkiej, żmudnej i przeważnie mizernie wynagradzanej pracy. Jednakże tylko w ten sposób możemy zapewnić sobie bezpieczne trwanie, a lepiej jest pomagać innym niż, żeby nam pomagano!

Uwaga – mówimy o działaniach na lata! Może nawet na kolejne dziesiątki lat!

3 komentarze

  1. Nie podzielam opinii autora, że powinniśmy pomagać wszystkim Ukraińcom.

    Dla nas najważniejsi powinni być Polacy, potem zwyczajni Ukraińcy, ale nie powinniśmy w żaden sposób wspierać banderowców.

    Należy sporządzić listę członków bojówek prawego sektora oraz Swobody i tych ludzi trzymać z daleka od Polski i w niczym im nie pomagać.

  2. inicjator_wzrostu

    Pomoc humanitarna bez rozróżnienia strony – tak.
    Inna pomoc – NIE!
    Niech sobie radzą sami i niech w końcu założą liczniki do gazu w mieszkaniach!
    Pora wydorośleć szanowni sąsiedzi z Ukrainy.
    Nikt Wam nie pomoże, jak nie pomożecie sobie sami.
    Amen!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.