Musimy dostosować ekonomię do czasu chaosu i tego co z niego się wyłoni

graf red. 1.001

Musimy dostosować ekonomię do czasu chaosu i tego co z niego się wyłoni. To znaczy, musimy dostosować całą gospodarkę i funkcjonowanie społeczeństwa, do warunków związanych z ograniczeniami, jakie wynikają ze zmian powodowanych epidemią.
Pierwsza problemy odczuła turystyka i natychmiast przerzuciło się to na branżę przewozową i branżę noclegową. To niesamowite jak bardzo wrażliwe były te trzy podsektora gospodarki. Ludzie przestali się masowo przemieszczać, co spowodowało spadek zapotrzebowania na przewozy i na noclegi – skutek, to cała masa ludzi praktycznie bez pracy. Branża przewozowa nastawiona na skrajną efektywność, nagle okazała się szczególnie wrażliwa na problem braku zleceń. Jeżeli samochody, autobusy lub samoloty nie przewożą, nie są w ruchu – to są tylko drogim kosztem, bo raty leasingowe trzeba płacić. Podobnie z hotelami, które również są najczęściej pozycjami kosztów w bilansach wielkich korporacji. Los agencji podróży zawsze był trudny, ale to co dzieje się w tej chwili będzie miało skutki na całą przyszłość, nastąpi dostosowanie się branży. Docelowo podróże, będą dostępne tylko dla ludzi bogatych, których będzie stać na pokrycie kosztów cząstkowych wykorzystywania infrastruktury. Tak było zawsze, biedni nie podróżowali. Naprawdę stworzenie możliwości podróżowania przez cały kontynent samolotem za 10 Euro, to coś nadzwyczajnego. Koszt środowiskowy takiej podróży jest większy, niż korzyści jakie z niej wynikają. Dlatego to na dłuższą metę nie ma sensu.
Drugim problemem jest to, czego jeszcze nie odczuwamy, ale co da się poznać za chwilę. Duża część importerów zdążyła już się zabezpieczyć na potrzeby zbliżających się świąt. Jednak, brutalna prawda jest taka, że łańcuchy dystrybucji dóbr i usług, sięgające Azji, w tym głównie Chin uległy zakłóceniu i jeżeli produkcja docelowa ma funkcjonować, to muszą ulec transformacji. Oznacza to, że dalsza produkcja wszystkiego w Chinach oznacza totalne uzależnienie i bezbronność Zachodu. Ponieważ epidemia może się powtórzyć. Poza tym już wiadomo, że będzie drożej, wszystko będzie kosztować więcej. Wzrost cen może być nawet skokowy, bo po pierwsze w krótkiej perspektywie czasowej zmniejszy się produkcja, a po drugie w średniej perspektywie czasowej, jak pojawią się substytuty, to będą droższe od dotychczasowych komponentów. W efekcie musi być drożej i to odczują wszyscy.
Trzecim problemem jest to, że kraje które żyją z eksportu surowców, nie mają zamiaru godzić się na spadek cen. W tej chwili doszło do korekty cen ropy naftowej, bo Rosja nie zgodziła się na saudyjskie propozycje i generalnie, kto więcej wypompuje i sprzeda, ten więcej zgarnie z rynku. Cena paliwa nieco się obniżyła, wraz z nią nieco obniży się cena gazu ziemnego i może węgla – bo ceny tych wszystkich nośników energii są ze sobą powiązane. Jednak w interesie krajów eksportujących nośniki energii jest zapewnienie stabilizacji poziomu cen sprzedaży, na poziomie opłacalnym dla ich gospodarek. To, co zostało uczynione z Wenezuelą, krajem mającym praktycznie nieograniczone zasoby ropy naftowej, jest przestrogą dla wszystkich, którzy żyją z eksportu ropy. Zmniejszenie mobilności w Azji i na Zachodzie, to zmniejszenie zapotrzebowania na paliwa. To zaś musi się przekładać na zapotrzebowanie importowe, a trzeba mieć jeszcze świadomość, że Zachód i np. Japonia mają olbrzymie rezerwy paliw, pozwalające na bardzo długie funkcjonowanie gospodarki.

Należy być wdzięcznym wobec Rosji, że swoimi działaniami tak bardzo pomaga światu, zmniejszając cenę paliwa – w wymiarze globalnym. Jest oczywistością, że to nie jest żadna saudyjsko-rosyjska konkurencja! Tutaj obu wielkim graczom, chodzi o ograniczenie konkurencji ze strony ropy ze źródeł niekonwencjonalnych z USA. Amerykanie swoją niesprawdzoną technologią, której skutki dla środowiska nie są obojętne, dewastują zasoby wód gruntowych w skali całego kontynentu – to jest wydarzenie bez precedensu, no ale mendia (tu nie ma błędu) i media parówkowe o tym nie napiszą.
To wszystko i oczekiwana susza przełoży się na ceny żywności. Żywność będzie droższa, to jest kwestią oczywistą jak to, że świeci słońce. Wynika to ze wzrostu kosztów pracy ludzkiej, która będzie rosnąć stale i wzrostu kosztów produkcji rolnej. Nawozy będą drożeć, paliwo również nawet jak potanieje, to nie będzie nadzwyczajnym impulsem do obniżenia kosztów. Problemem staje się pozyskanie odpowiedniej ilości wody. Jest to niesamowite, ale ten scenariusz – pustynnienia krajów europejskich jest faktem. Nas to także dotyczy, a politycy praktycznie nie robią z tym nic. Nie było zimy, nie było śniegu, to nie będzie tyle wody ile jest potrzebne. Rozwiązań systemowych obejmujących cały kraj, a może i całą Unię Europejską – jak nie było, tak nie ma. A podobno rządzą nami eksperci i rozsądni ludzie?
Ekonomia czasu chaosu, to zakłócenie wszystkiego i przejście stanu wzajemnych zależności do oczekiwania na nowy porządek. Złożoność współczesnego świata jest tak olbrzymia, że nie da się niczego jednoznacznie przewidzieć, a nawet estymowanie trendów jest bardzo trudne, jak prawie wszystkie składowe równań kładą się na kolana lub w ogóle znikają. Na pewno jednak taniej już było… To taki komentarz w skali jednostkowej. Natomiast w skali generalnej, całych państw – liczy się to, co możemy zapewnić sobie sami, co możemy kontrolować i co będzie służyć nam. Ciężko to w ogóle powiedzieć o naszej gospodarce, bo nie pracujemy na siebie, tylko na zagranicznych właścicieli kapitału zainwestowanego w naszej gospodarce. Jednak, zawsze bliższa jest ciału koszula, a to że kapitał nie ma narodowości, to wiadomo, gdzie można sobie, a może lepiej – temu, co rozpowszechniał te brednie włożyć…

8 myśli na temat “Musimy dostosować ekonomię do czasu chaosu i tego co z niego się wyłoni

  • 12 marca 2020 o 05:19
    Permalink

    Celne ostrzeżenia.

    Przetrwamy.

    Wzorcem jest dla nas Prezes NIK!

    Zacisnąć zęby i trwać.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 12 marca 2020 o 06:18
    Permalink

    Ropa na giełdach o połowe a na stacjach nic a nic…

    Odpowiedz
  • 12 marca 2020 o 10:32
    Permalink

    Kilka uwag do artykułu.
    1.
    Przewozy i turystyka.
    Zapotrzebowanie na autokarowe przewozy osób spadło o około 90%, a na samochodowe przewozy towarów – o około 30%. Zyski więc spadną, i trzeba będzie ciąć koszty. Jeśli kryzys wirusowy potrwa dłużej, to zwolnienia są nieuniknione. Leasingowany tabor, nie przynoszący dochodów, to kolejny czynnik, który rozłoży wiele firm transportowych.
    Właśnie Donald T. zablokował podróże lotnicze do Europy (bez Wielkiej Brytanii) – zyskowny segment rynku przewozów lotniczych padnie (jeśli zakaz potrwa dłużej). Akcje Airbusa spadły, a o Boeingu nawet nie ma co mówić, co jednak nieco wyrówna sytuację obu firm. Przypomniałem tu sobie swój komentarz o zakupie Condora (https://obserwatorpolityczny.pl/potrzebujemy-scislej-kontroli-granic/#comment-140725):
    “… można się zastanowić, czy zakup Condor Airlines (poprzednio należały do upadłej firmy turystycznej Thomas Cook) przez PGL (Polska Grupa Lotnicza) był sensowny.
    Jeśli turystyka “siądzie”, bo epidemia potrwa dłużej, to nie będzie to korzystny interes, ale jeśli epidemia skończy się szybko, to może się to okazać “strzałem w dziesiątkę”. …”.
    Podobnie jak z przewozami, problemy już mają firmy turystyczne i baza wypoczynkowo-hotelowa. Może potrwać dłużej zanim ludzie wrócą do wojaży i wypoczynku, a może trzeba się po prostu spodziewać większej biedy w tym zakresie.
    Na koniec: co z wojskiem przybyłym zza oceanu na ćwiczenia? Zostaną tu, i będą nas strzec przed samym sobą (co oznaczałoby brak zaufania dla naszych władz)?
    2.
    Paliwa i energia.
    Sam wirus tylko w niewielkim stopniu wpływa na ograniczenie światowej produkcji – w większym stopniu to efekt rozwijającej się recesji, ale wszystko można zwalić na koronowirusa, bo dzięki temu można lepiej zamaskować rzeczywiste przyczyny stanu rzeczy. Bez względu jednak na przyczyny, recesja staje się faktem, siada też turystyka, a więc zapotrzebowanie na paliwa spada. To źle wróży dla cen ropy i jej producentów; a także dla USA – z dwóch powodów:
    – Petrodolarowe zyski z tytułu “dobrowolnego” zakupu (przez producentów) amerykańskich papierów skarbowych spadają, wraz ze spadkiem cen surowca.
    – Niskie ceny ropy (i gazu) gwarantują bankructwo przemysłu wydobywczego z łupków i piasków, bo ta branża jest już i tak zadłużona “po uszy”.
    OPEC+ (czyli OPEC + Rosja) przed kilku laty porozumieli się w sprawie ograniczeń, a ta przedłużana umowa obowiązuje tylko do końca marca. Tracą na tym państwa z OPEC+, ale przede wszystkim utratą rynków zbytu (przezbrojenia rafinerii), bo w to miejsce wchodzi inna ropa, głównie droga (łupkowa) ropa amerykańska (największy przyrost produkcji). Brak porozumienia wynikał z tego, że Rosja chciała utrzymania limitów, a Arabia Saudyjska chciała większych ograniczeń (m.in. w interesie USA). Stanęło na niczym, więc niedawno obserwowaliśmy zawirowania (spadki) na rynkach finansowych związanych z handlem ropą. Swoją drogą jest jeszcze kilkanaście dni czasu na dogadanie się w ramach OPEC+ – sądzę, że to nastąpi.
    W przypadku Rosji, spadek cen ropy będzie miał konsekwencje, ale rozłożone na kilka lat, więc nie za bardzo dokuczliwe. Wynika to ze sposobu tamtejszego gospodarowania zyskami z ropy. Corocznie zakłada się w budżecie cenę ropy w rublach (w tym roku wynosi to około 40 USD). Jeśli zyski są większe, to idą na specjalny fundusz rublowy, a jeśli zyski są mniejsze, to się braki uzupełnia z tego funduszu (budżet i firmy). Jak ropa spada do np. 30 USD, to czerpie się z funduszu. Ponadto, wraz ze spadkiem cen ropy spada na ogół kurs rubla, co niweluje niekorzystne konsekwencje niskich cen ropy. Przy obecnych (chwilowych) cenach ropy, środków w funduszu starczy na około 7+ lat.
    Myślę, że raczej się dogadają, a naciskać na Arabię Saudyjską będą głównie (w swoim interesie) Amerykanie, a może też jakieś ustępstwa będą dla Rosji.
    W Polsce, w styczniu swój stołek stracił szef PGNiG, który tak dziarsko zakontraktował LNG z Ameryki na 20 i 24 lata (od 2023). Spadki cen produktów ropopochodnych (na skutek niższych cen ropy), przełożą się (przez formuły kontraktowe) na spadek cen gazu z Rosji, którego (jak deklarujemy) kupować od 2023 nie będziemy.

    Wygląda na to, że w UE (i w całej Europie) będzie stopniowo gorzej. Amerykanie się ratują jej kosztem, a w UE jest duża bezwładność decyzyjna. Jeszcze prościej byłoby po upadku UE, bo poszczególne państwa nie miałyby już żadnych spójnych argumentów w negocjacjach z USA, a jak jeszcze nastąpiłaby tu bałkanizacja, to byłyby żniwa dla USA. A my staramy się też w tym pomóc walcząc z większym znaczeniem niektórych państw w UE, zamiast sami próbować się rozwinąć tak, żeby w jej ramach więcej znaczyć. Propaganda kreująca nastroje pokrzywdzenia, wspomaga te dążenia, zamiast sensownych idei organizacji gospodarki i jej rozwoju – wolimy jakieś konserwatywne i historyczne idee dawnej, mitycznej wielkości, które są całkowicie nierealne i wiodące nas do zguby, no ale przecież najważniejsze są władza, koryto i propaganda przegranych idei.

    Odpowiedz
    • 12 marca 2020 o 21:24
      Permalink

      Niestety ze styropianowo-kościelnymi pokoleniami nic nie wskórasz, nie można liczyć na to, że oni uratują Polskę, przywrócą jej suwerenność, którą zatracili swoją chorą antykomunistyczną polityką. Jeszcze 15 lat i będzie pozamiatane, jeżeli oni nie odważą się na zmianę polityki. Wielki Brat trzyma na nich materiały i nie pozwoli im na robienie własnej polityki. Jesteśmy już republiką bananową, a dowodów na to jest cała masa. Wystarczy przeanalizować jak zwasalizowana jest polityka zagraniczna i histeryczna. Ja nie widzę żadnej nadziei na horyzoncie, bo młode pokolenia w większości mają wyprane mózgi zachodnią kulturą głupoty i propagandą sukcesu. Na uczelniach całe rzesze zniewolonej intelektualnie pseudointeligencji pracuje ustawicznie nad praniem mózgów studentom na usługach zachodniego imperializmu służąc za pożytecznych idiotów. Nie ma z kim ratować Polski. Naprawdę!

      Odpowiedz
      • 14 marca 2020 o 11:52
        Permalink

        Może ten kryzys da komuś do myślenia. Ile warte są teraz zdjęcia i wygibasy celebrytów w porównaniu do pracy ekspedientek w supermarketach, kurierów, transportowców, pielęgniarek, lekarzy, strażaków, policjantów. To między innymi dzięki nim ten system jakoś funkcjonuje pomimo, że on sam się na nich przeważnie wypina. Nadszedł moment na przewartościowanie, po co nam zgniły zachodni konsumpcjonizm, roszczeniowość i atomizacja społeczeństwa. Siła jest w solidarności i wzajemnym poszanowaniu. Pytanie tylko czy my jeszcze o czymkolwiek decydujemy we własnym domu, może czas się otrząsnąć i zacząć gospodarzyć jak na gospodarza przystało.

        Mam tylko nadzieję, że po tym wszystkim rząd chociaż odbuduje prawdziwą Obrone Cywilną, w którą włączy dużą część społeczeństwa.

        Odpowiedz
  • 12 marca 2020 o 15:47
    Permalink

    No nie ma co komentować, piszemy to już z perspektywy braku papieru toaletowego w sklepach – jest gorzej niż za komuny, bo wówczas wiadomo, że system był niewydolny. Jaki jest więc ten system ? ciężko powiedzieć, ale widać że kapitalizm nie pomaga nam w rozwoju i nawet uniemożliwia normalne życie.

    Odpowiedz
    • 12 marca 2020 o 16:46
      Permalink

      Spokojnie, wszystkiego wystarczy – gdyż “ten system” z tego żyje, dla nich, “wirus w koronie” to dar niebios – dosłownie!! 🙂

      Odpowiedz
  • 14 marca 2020 o 14:47
    Permalink

    Pomoc w zastraszającym braku w szpitalach srodków ochrony to jedno z gł na te sytuaje zadan Treba zdywersyfikowc produkccje , gdzie to tylko mozliwe i wprowadzic niskie oporowe ceny produktów . Zabrc tym co sie juz na ludzkiej tragedii doroobili spekulancko fortun i przeznaczyc na lecznictwo . W magaynach SZ w ramach utrzymywania zapasów wojennych regały uginaja sie od setek tysiecy kombinezonó , chocby ypu OP-1 i OP-2 , z maskami . Mogą on po zwykłym spłukaniu podd prysznicem z pompka podobna do gasniczej , wypełniona dezyfktorem całymi miesiacami . Nikt nie sprawdził czy nie dł€żj bo wojny , ktora by to zwryfikowała wbrew stesknionym za nia bezuzytecznym generałow , na sczeście , dotad nie było i nie bedzie. Pan Owsiak wzorowy i pełen eksperiencji w działaniu wolotariatu , niech zostanie właczony w aktywna pomoc ludziom starszym i majac sprawdzonych , wypróbowanych uczciwych wolotaruszy z organizuje z nich (trójki) CORONAWIRUSOWOLONTARIUSZY. Tylko państwo niech mu zakupi nowe identyfikatory i otoczy ich akccje , opieka , tajna policji , spec słuzb , zandarmerii bo znudzonej “feriami” młodzizy mogaprzyjsć do głowy , rózn dezorganizacyjne pomysły . itd. itd….

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.