Kultura

Mrożek nie całkiem umarł

 Smutna rzeczywistość przypomniała o sobie 15 sierpnia 2013 roku – umarł pan Sławomir Mrożek, osoba wybitna, twórca, filozof, myśliciel, dramaturg, pisarz, geniusz, człowiek, który swoją twórczością wywarł olbrzymi i rzeczywisty wpływ na percepcję całego Narodu przez ponad pół wieku jak również swoim uniwersalizmem dał się poznać światu jako ktoś wybitny, posiadający przekaz pasujący do każdej kultury na każdej szerokości geograficznej świata.

Sławomir Mrożek pozostawił po sobie niezmierzone bogactwo dziedzictwa, które można dzielić na epoki, style, podejmowane problemy, mierzyć stopień uniwersalizmu, czy też malować Mrożkiem człowieka, jego wady, przywary, słabości, smutki, radości. W zasadzie Sławomir Mrożek zasługuje już na swój instytut, który jako centrum dokumentacji, zachowania twórczości i jej propagowania byłby chyba jedną z najwspanialszych wizytówek humanizmu a siłą rzeczy i przeniesieniem polskiej twórczości na pole uniwersalizmu, albowiem na tym właśnie polega potężna siła oddziaływania Mrożka, że jest on twórcą uniwersalistycznym. Nie można go zawłaszczać ujmowaniem w narodowe schematy, metkować flagą i sprzedawać miniaturek w celofanowych tubach. Mrożek, to żywe słowo, które nie pozostawia czytelnika, widza, odbiorcę obojętnym wobec przedstawianej rzeczywistości – na tym polega jego siła, stąd właśnie wynika jego naturalna zdolność do przekonywania. Mrożek nie narzuca rzeczywistości, on ją interpretuje, przedstawia i zmusza nas do porzucenia obojętności.

Promując dziedzictwo Mrożka, które zdecydowanie z sukcesami promuje się samo – zdecydowanie przyczynilibyśmy się siłą rzeczy do znacznego powiększenia polskiego wkładu w cywilizacyjny rozwój świata, ponieważ Mrożek jest dokładnie na tej samej krzywej co wcześniej był Wiliam Szekspir a jeszcze wcześniej był Sofokles! Dlatego trzeba dbać też o czystość przekazu geniusza umożliwiające odbieranie Mrożka dokładnie w ten sposób jak życzył sobie tego sam mistrz. To gwarantuje ponadczasowość, zachowanie aktualności kształtującej percepcję wielu pokoleń na przód, które będą porządnymi ludźmi właśnie także dlatego, ponieważ mieli szansę poznać twórczość tego wielkiego mistrza. Dając Mrożka światu zapewniamy mu nieśmiertelność a zarazem uzasadniamy swoje istnienie w kulturze.

Sławomir Mrożek, to tak naprawdę obok Tadeusza Kantora i Stanisława Lema – trzecia wybitna osoba w polskiej kulturze, którą można bardzo umiejętnie opakować i sprzedawać, budując mit uniwersalizmu. W momencie jak Mrożek odszedł – można zapytać, a kto po Tobie Mistrzu nastanie? Głucha cisza i nicość!

Gdy już otrzemy łzy pogrążeni w smutku po tej ogromnej stracie weźmy w dłonie „Tango”, weźmy „Emigrantów”, potem ten rozkoszny pastisz „Wesela”, czyli „Wesele w Atomicach”, potem „Na pełnym morzu” – jakże wymownie odnoszące się do natury ludzkiej, jakże polityczne, jak sarkastyczne i totalne skopanie demokracji – racji większości i cynicznych sposobów jej artykułowania! Gdy i tego będzie nam mało, sięgnijmy po opowiadania, „Półpancerze praktyczne” do dzisiaj wywołują śmiech do łez, zarazem będąc fundamentalnym studium marketingu bezpośredniego, obnażającym słabość natury ludzkiej. Mrożka można w nieskończoność, nie nudzi się nigdy. Po każdej przerwie jego twórczość odkrywa się na nowo zawsze z taką samą przyjemnością, uważne czytanie ze zrozumieniem – każdemu umożliwi przejście na drugi, trzeci, czasami kolejne plany odniesień do jakich aluzje czynił autor. Mrożek to naprawdę wielkie doświadczenie intelektualne, w którym można do woli smakować. Bez ograniczeń, racząc się każdym najdrobniejszym szczegółem. Młodsi ze zdziwieniem nie raz odkryją źródłosłów wielu fraz, słów i figur retorycznych, czytając dzieła Mrożka. Co więcej, obserwując codzienność można ją odnosić do Mrożka, przez Mrożka interpretować, ewentualnie dzięki Mrożkowi rozumieć w jej pełni sytuacyjnych zdarzeń. Prawdopodobnie znaczenie Mrożka dla kultury i cywilizacji ludzkiej będą odkrywać na nowo kolejne pokolenia.

Z pewnością nie można być wobec Mrożka obojętnym, jak to dobrze że ten wybitny autor wszedł do kanonu już za życia, teraz zaczną rozkwitać Mrożkowe ulice, pomniki, może nawet całe biblioteki i oczywiście teatry, albowiem Mrożek w języku polskim znaczy mniej więcej tyle samo co teatr, teatr życia, które się dzieje po obu stronach sceny.

2 komentarze

  1. Piękne epitafium.

  2. Pokorny ukłon w stronę twórczości Sławomira Mrożka, wielu osobom pozostanie On w pamięci na zawsze.
    Tekst autora spowodował też, że łza się w oku kręci.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.