Polityka

Nigdy nie można biernie tolerować fikcji – o przymuszaniu Polski do płacenia za Hitlera

Nigdy, naprawdę nigdy nie można biernie tolerować fikcji wobec własnego kraju, fikcji którą przeprowadza się pod płaszczykiem słuszności, wyższych racji i tzw. dobrych praktyk jak również chęci załatwienia sprawy raz na zawsze. Tematem restytucji mienia i odszkodowań dla potomków ofiar Holocaustu i osób, które utraciły majątek w wyniku II Wojny Światowej już się kilka razy zajmowaliśmy, warto przytoczyć dwa tytuły: „Zwrot mienia potomkom ocalałych z ludobójstwa jest obowiązkiem moralnym!” oraz wcześniejszy „Zwrot mienia potomkom byłej arystokracji”.

Niestety trzeba do tematu wrócić po raz kolejny z wyraźną niechęcią, ponieważ nasz kraj jest atakowany, tym razem przez polityków brytyjskich, szukających dla siebie tematów zastępczych i częściowo działających w interesie osobistym. Otóż Izba Lordów, czyli światowy fenomen politologiczny – zachowek arystokracji – zajął się „problemem” m.in. Polski jako kraju, który nie uregulował ustawowo kwestii restytucji mienia wobec spadkobierców ofiar Holokaustu (Short Debate Government’s priorities during their chairmanship of the International Holocaust Remembrance Alliance in 2014). Lordowie ustalili, że jednym z priorytetów brytyjskiego przewodnictwa w bardzo ważnej organizacji międzynarodowej – „Międzynarodowym Sojuszu na Rzecz Pamięci o Holokauście” (International Holocaust Remembrance Alliance) – będzie wywieranie nacisków na rząd Polski, żeby sprawę zwrotu mienia (lub odszkodowań) uregulować specjalnym aktem prawnym w systemie prawa.

W istocie chodzi o uproszczenie procedur zwrotu i wyasygnowanie funduszy odszkodowawczych na wzór takich krajów jak – Austria i Bułgaria, ale o czym oczywiście nie napisano – jeden z nich był krajem faszystowskim, którego obywatele byli współwinni Holocaustowi a drugi bliskim aliantem Kanclerza Hitlera. Tak więc, już samo postawienie Polski wobec takich państw w jednym szeregu trzeba uznać za hańbiącą bezczelność, głupotę intelektualną, a nawet skrajny d……m brytyjskich lordów, a co dopiero cały kontekst sprawy, gdyż zagadnienie w przypadku Polski musi być rozpatrywane w kontekście generalnym.

Reasumując w skrócie nasze poprzednie rozważania w tym temacie z dwóch powyższych artykułów, trzeba sobie wyraźnie powiedzieć, że – niesprawiedliwość musimy naprawić. Nie może być tak, żebyśmy do dzisiaj byli państwem, które nawet przez zaniechanie – przyczynia się do cierpień i krzywd nielicznych ocalałych rodzin ofiar tych okrutnych zbrodni Niemców i ich sojuszników. Jednakże W przypadku naszego państwa trzeba pamiętać o trzech zasadniczych kwestiach:

Po pierwsze państwo polskie skończyło swoje władztwo nad swoim terytorium ostatecznie około 3 października 1939 roku, kiedy to ostatnie regularne wojska kapitulowały w rejonie Helu (przejściowego odzyskania władzy nad częścią stolicy w 1944 roku nie wliczamy). Następujące potem polskie próby zachowania ciągłości państwowej zostały przez naszych niedotrzymujących swoich zobowiązań sojuszników storpedowane, czego efektem było powołanie marionetkowego rządu po faktycznym aresztowaniu rządu RP w Rumunii – nie bez starań zachodnich dyplomatów. Rząd marionetkowy przy alianckich służbach specjalnych został pozbawiony rzeczywistego przywództwa w postaci „tzw. katastrofy gibraltarskiej” (gdzie warto pamiętać – pilot przeżył), po czym w momencie, jak na terytorium Polski doszło do kreowania faktów dokonanych – popłuczyna rządu przedwojennego utraciła uznanie, tzw. rząd londyński przestał być uznawany przez swoich sojuszników w tym oczywiście – Wielką Brytanię, która go gościła na swoim terenie.

Po drugie ciągłość terytorialna państwa polskiego została przerwana. Polska została pozbawiona części terytorium, które uważała za swoje – w zamian otrzymała prawo administracji nad częścią terytorium Rzeszy Niemieckiej. Społeczeństwo polskie nie miało na ten fakt żadnego wpływu, rząd który się na to godził nie był rządem demokratycznym w rozumieniu prawa polskiego, jak również nie był kontynuatorem rządów Rzeczpospolitej międzywojennej. Tutaj nastąpiła nadzwyczajna zmiana stosunków, na które my, jako Naród nie mieliśmy żadnego wpływu, ale nasi wojenni sojusznicy, w tym gwaranci statusu – jak Wielka Brytania – owszem, mogli mieć. Jednakże te kraje zachowały się po prostu zdradziecko, osamotniając Polskę i cofając jej prawo do kontynuowania podmiotowości międzynarodowej.

Po trzecie – biorąc pod uwagę skalę zniszczeń wojennych i niemającą precedensu w dziejach wojny – ludobójczą politykę okupantów i ludobójczy charakter innych zdarzeń wojennych – Naród polski w rozumieniu społeczeństwa ówczesnej Polski poniósł największe straty osobowe w przeliczeniu na 1000 mieszkańców, jak również straty materialne w dobrach prywatnych i publicznych przekraczają możliwość szacowania.

Mając na uwadze powyższe – nic nie powinniśmy nikomu oddawać, ponieważ NADAL NIE PODNIEŚLIŚMY SIĘ ZE STRAT WOJENNYCH, KONSEKWENCJE II WOJNY ŚWIATOWEJ NADAL SĄ W POLSCE ODCZUWALNE. Może za 200 lat – uda się nam zabliźnić rany w społeczeństwie, jego potencjale intelektualnym i materialnym, w kulturze i jej materialnych dobrach oraz dorobku materialnym, – jakich doznaliśmy. II Wojna Światowa doprowadziła Polskę do upadku, a społeczeństwo sprowadziła na skraj biologicznej degeneracji – dodajmy – w wyniku przemyślanej i planowej polityki okupantów i to przy biernej postawie sojuszników, w tym wspomnianej Wielkiej Brytanii.

Uznając jednak naszą odpowiedzialność wobec rzeczywistych krzywd ludzkich, jakie miały miejsce podczas okupacji – państwo polskie umożliwia restytucję mienia lub wypłaca odszkodowania, każdemu, kto udowodni przez sądem, że ma prawo podnosić roszczenie i ma w nim interes prawny. Wynik każdego postępowania może być różny, tzn., jego strony nie wiedzą do czego zobowiąże je sąd.

Praktyka restytucji wskazuje, że działające na terenie Polski organizacje żydowskie, w tym naturalne dla naszego porządku społecznego – Gminy Wyznaniowe Żydowskie, wykazują się NADZWYCZAJNĄ tolerancją i prawie nieskończonym zrozumieniem dla drażliwości tych spraw w Polsce, ponieważ cały proces jest w praktyce – płaceniem przez ofiary Hitlera na rzecz potomków pomordowanych przez jego katów. Nie raz już było tak np. w Krakowie, gdzie dojrzałość i świadomość społeczna lokalnej wspólnoty żydowskiej – przyczyniła się do uznania stałości stosunków i np. zaniechania prawa do restytucji budynku ważnego szpitala itp.

Można nawet postawić tezę, że gdyby działające w kraju organizacje żydowskie – chciały zwrócić się do sądów o zwrot całości swojej udokumentowanej przedwojennej własności (mówimy o własności wspólnot a nie pojedynczych osób), to nasze państwo a już na pewno samorządy miast w obszarze przedwojennym by zbankrutowały. Chodzi o to, że dzisiejsza wycena tych położonych przeważnie w centrach miast nieruchomości, liczona nawet, jako wartość samej ziemi – przekracza możliwości płatnicze budżetów publicznych, chyba że w procesie wyboru politycznego dzisiejsze społeczeństwo polskie zgodziłoby się stale ponosić dodatkowy koszt związany z funduszem odszkodowawczym. Na to jednak nie ma i nie będzie zgody, ponieważ nie ma takiego prawa, ani sposobu którym można wytłumaczyć współczesnym Polakom, przeważnie potomkom rodzin wyniszczonych przez wojnę – pozbawionym całego majątku, często nawet tożsamości, że mają chociaż moralny obowiązek – płacić zobowiązania jakie zrobił pan Hitler lub jakie ukształtowały się historycznie w wyniku nadzwyczajnej zmiany stosunków na terenach generalnie rozumianej państwowości polskiej.

Poza tym biorąc pod uwagę współczesne polskie prawo – oparte na normach unijnych, nie ma mowy o uprzywilejowaniu jednej grupy uprawnionych. Państwo polskie – przez lata działając na granicy prawa utrzymywało w systemie tzw. komisje majątkowe, gdzie dla Kościoła katolickiego, dla Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP, dla Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, dla gmin żydowskich i w tzw. Międzykościelnej Komisji Regulacyjnej (dla pozostałych wyznań i związków wyznaniowych) – w trybie uproszczonym rozpatrywano wnioski instytucji i wspólnot. Jedna z tych komisji została zlikwidowana pod naciskiem opinii publicznej i samorządowców. Komisja majątkowa przyznała Związkowi Gmin Wyznaniowych Żydowskich i żydowskim gminom wyznaniowym liczne rekompensaty pieniężne. Nie uczyniono podobnego kroku wobec kryterium indywidualnego – np. wobec ziemian polskich, czy też obywateli polskich których mienie pozostało za Bugiem, jak również zostało wywłaszczone słynnym „dekretem Bieruta” w Warszawie.

Jeżeli jednak Polska chciałaby zwrócić systemowo – czy też uprawnić systemowo do zwrotów określoną grupę swoich byłych obywateli i ich następców prawnych to musi pamiętać też o innych uprawnionych a pokrzywdzonych w procesie historycznym. Ponieważ wszyscy są równi wobec prawa. Wchodzi tu w grę np. grupa osób pochodzenia żydowskiego będących potomkami obywateli Rzeszy Niemieckiej (i Wolnego Miasta Gdańska), które przed 1 września 1939 roku posiadały własność na jej terenach – podległych po 22 lipca 1944 roku z jakichkolwiek przyczyn pod władzę PKWN a potem rządu w Polsce. Co więcej, wchodzi tutaj też liczna grupa obywateli polskich – pochodzenia ukraińskiego, poszkodowanych materialnie w wyniku tzw. Akcji Wisła. Dużo tych osób nadal żyje – przymusowo utracili majątki, dlaczego mają pozostać bez prawa do restytucji lub odszkodowań? W końcu, co z Niemcami – wypędzonymi, wysiedlonymi i „skłonionymi” do wyprowadzenia się z własnych domów, w różnych okresach polskiej władzy na ziemiach byłej Rzeczy Niemieckiej, w tym w rozróżnieniu jej granic do 1938 roku i późniejszych, gdy nastąpiło zagrabienie licznych ziem b. państwa polskiego?

Trzeba sobie postawić proste pytanie – czy w świetle tych faktów, jesteśmy w stanie – SPRAWIEDLIWIE, spłacić uprawionych? Nawet uwzględniając pierwszeństwo potomków ofiar nad potomkami domniemanych sprawców? Pomijając przy tym wszystkim oczywiście obywateli polskich, którym przyszło żyć tutaj przez okupację i ich potomków, w tym autora (o skomplikowanych i urozmaiconych korzeniach!) – którym się nic od ich państwa nie należy, poza oczywiście formularzem podatkowym.

Dochodzenie od państwa polskiego roszczeń – po tylu latach przez różnych rzeczników spraw, których te osoby nie rozumieją, ewentualnie są potomkami zdrajców – jak Brytyjczycy – jest najdelikatniej mówiąc nie moralne. W ogóle trudne do moralnego uzasadnienia jest domaganie się od naszego państwa – ofiary II Wojny Światowej, wypłacania odszkodowań za działania pana Hitlera (oraz częściowo pana Stalina), jak również za następstwa tych działań wynikające z nadzwyczajnej zmiany stosunków.

Natomiast – już puentując – nie możemy tolerować fikcji, w której kolejni „lordowie” lub jacyś inni potomkowie zdrajców naszych ojców i dziadków będą zmawiali się, żeby „naciskać” na nasz rząd w sprawach, których skomplikowania nie rozumieją, albo nie chcą wziąć pod uwagę – z powodów ksenofobicznego lekceważenia Narodu polskiego i odmawiania mu prawa do własnego poczucia krzywdy. Nie będziemy dłużej takich prób szantażu tolerować, ani ich słuchać – te wszystkie zapatrzone w swoje parszywe oblicza karły moralne – niech się od nas odczepią i przestaną nas pouczać. Bezczelnością jest, bowiem stawianie nas w jednym rzędzie z faszystowską Austrią, – która witała Kanclerza Adolfa na całej trasie jego przejazdu! Po prostu już za sam taki fakt, należy się dać s……….i w mordę, ponieważ każdy, kto dokonuje takiego porównania – jest koniunkturalnym oszustem, nie tylko nie rozumiejącym historii, nadzwyczajnej zmiany stosunków, ale jest czymś więcej – jest parszywym złodziejem który próbuje mierząc współczesną miarą – wmówić światu i nam, że jesteśmy czemukolwiek winni, a nawet jeżeli nie to powinniśmy się – odbierając sobie sami od ust – przyczynić do naprawy wyrządzonych przez ludzi którzy nas chcieli wymordować krzywd. Nie ma zgody na taki relatywizm historyczny, nie ma zgody na fikcję, lepiej jest bowiem finansować własną broń jądrową niż płacić pod przymusem takiego zaszczucia i ahistorycznego oszustwa, jakiego w tym konkretnym przypadku dopuszczają się brytyjscy potomkowie narodu zdrajców spod znaku pana Churchilla i Jej Królewskiej Mości.

Gdyby, chociaż rząd brytyjski nie cofał uznania dla tzw. rządu londyńskiego, to tak – można byłoby rozmawiać na zasadach ciągłości. Tymczasem ci wyspiarze nie zaprosili Polaków nawet na defiladę zwycięstwa w Londynie, a następnie kombinowali jak pozbawić polskich dowódców “Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie” dowodzenia, nie odżegnując się nawet od  możliwości zastosowania działań siłowych, – jeżeli Polacy odmówiliby złożenia broni.

Rząd Polski powinien stanowczo stonować działania brytyjskiego parlamentu, domagając odżegnania się od prób szantażu, w tym podłego szantażu moralnego – stawiającego Polskę w jednym szeregu z krajem sprawców i sojuszników pana Hitlera.

Ps. Zobaczymy, co zrobi pewien kraj, którego minister spraw zagranicznych był swego czasu obywatelem brytyjskim…

4 komentarze

  1. Izba Lordów może sobie gadać, ale żadnej siły sprawczej to nie ma, czyli najlepiej nie zwracać na to uwagi.

    Wydaje mi się, że władze Polski zignorują tę całą hecę. Cóż, nie należy mylić wolności słowa z rzeczywistą polityką, nie wspominając już o zupełnej bezpodstawności roszczeń w świetle prawa tak polskiego, jak międzynarodowego.

  2. Wierny_czytelnik

    Dziękuję panu za trzeźwy i rzeczywiście polski osąd sprawy.

  3. Prezydent Komorowski został upoważniony w czasie przemilczanej wizyty w Izraelu przez Kneset do reprezentowania pokrzywdzonych żydów i dbania o sprawiedliwość z punktu widzenia panstwa Izrael.

  4. (Pan) Kazimirka

    bardzo dobra i rzetelna analiza

    zachowanie Izby Lordow – no coz …widocznie noblese no oblige

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.