Możliwa jest wojna „z Ukrainą”, „o Ukrainę” i „na Ukrainie” – którą wybierze Zachód?

Rozpatrując dramat Ukrainy z perspektywy rozgrywki strategicznej, należy uznać, że w dalszym rozwoju sytuacji, jeżeli nie będzie pokoju, a prawdopodobnie go nie będzie, ponieważ nie zależy na tym rządzącym w Kijowie – możliwa jest wojna „z Ukrainą”, „o Ukrainę” i „na Ukrainie”. Pytanie, którą wybierze Zachód? Jak wiadomo Rosja wybrała pokój, ale jest stale prowokowana i oskarżana o wszystko co najgorsze.

Obecny konflikt jest na rękę władzom w Kijowie, ponieważ służy do uzasadnienia wszelkich niedogodności i problemów z jakimi mają do czynienia w kraju, nie trzeba się bardzo wysilać, po prostu słowo klucz „wojna”, rozwiązuje wszystkie problemy, zastępuje pieniądze na służbę zdrowia, kredę do szkół, wypłaty emerytur i inne. Wojna jest idealnym tematem zastępczym, którego nikt nie odważa się kwestionować, a dodatkowo jeszcze można zrobić na  niej wspaniałe interesy, przede wszystkim z „wrogiem”, czyli sprzedając w Rosji czekoladę i wszystko inne oraz z „terrorystami”, którym także nie żałuje się towarów, jeżeli tylko płacą, a mają czym, więc handel kwitnie.

Z punktu widzenia Zachodu i jego ukraińskich pomagierów, prawdopodobnie najbardziej czytelną byłaby wojna „z Ukrainą”, oczywiście wiadomo, że Rosji. Jednak doprowadzenie do niej oznacza prawdopodobieństwo wyzwolenia całości terytorium Ukrainy i jego stabilizację przez wojska rosyjskie, więc tego Zachód się obawia, jednakże nie można wykluczyć, że w miarę zbrojenia sił paramilitarnych i armii na Ukrainie, będzie poszukiwana szansa do kontrolowanej destabilizacji regionu. Oczywiście tylko po to, żeby robiąc z Rosji agresora, nałożyć na nią jeszcze więcej sankcji.

Wariant wojny „o Ukrainę”, w której Zachód byłby jedną ze stron się cały czas dzieje. Przeciwnikiem jest ukraiński Naród, w tej jego rosyjskojęzycznej części, która własnymi piersiami broni dzisiaj Donbasu. Jednak prawdziwym wrogiem Zachodu w tym konflikcie są Rosjanie w samej Rosji, bo to o ich percepcje tutaj toczy się konflikt. Wiele bowiem zrobiono na Zachodzie, żeby Oni tam w Rosji myśleli, że Ukraina to jakieś osobne państwo, a Ukraińcy to osobny Naród, w zupełności odrębny od Rosji, nie mający z nią niczego wspólnego, obcy, wręcz wrogi. Takie postawienie rzeczy miało ułatwić przejęcie terytorium Ukrainy, albowiem Rosjanie mieliby zapomnieć o swoich rodakach, często braciach i siostrach, którym propaganda nadała nową tożsamość, rozkazując nienawidzić wszystkiego co rosyjskie i z Rosją związane, czyli w istocie samych siebie. Jednak Ukrainiec nie jest w stanie wyrzec się swojej rosyjskości, tak jak nie jest w stanie zapomnieć języka rosyjskiego, to jest po prostu kulturowo niemożliwe, nawet u osób zakażonych banderowską wersją historii i namiastką kultury. W istocie więc Zachód przegrał wojnę „o Ukrainę”, jak ją tylko rozpoczął, oczywiście można karabinami i skrytobójstwem nadal podtrzymywać odrębność, a nawet nagrywać filmiki w których zmuszana młodzież z Kijowa wykrzykuje jak bardzo nienawidzi Rosji i dlaczego nie będą już braćmi. Nie da się jednak wyrwać wspólnej rosyjskiej duszy z milionów serc, czego najlepszym przykładem jest postawa Obrońców Donbasu, którzy w beznadziejnym uporze, pełni poświęcenia – trwają, nie licząc strat i nie znając strachu.

Pozostaje najwygodniejsza – wojna „na Ukrainie”, o której coraz mniej słychać w mediach na zachodzie, ale o której wiadomo tyle, że ona trwa i się dzieje. Określono kto jest dobry, a kto jest zły i dlaczego tę wojnę należy toczyć. Jest ona bardzo wygodna dla nominowanych władz na Ukrainie, bo jak wspomniano pozwala uzasadnić wszystko, a zarazem pozwala traktować Ukrainę jako podmiot stosunków międzynarodowych w sposób nadzwyczajny. Szczyt marzeń wszelkich mącicieli porządku międzynarodowego – wielki stan nieustalony, w kraju zdolnym do wyprodukowania broni jądrowej, ewentualnie spowodowania katastrofy ekologicznej na skalę dwóch lub trzech kontynentów. Wspaniały instrument do terroryzowania całej Unii Europejskiej i zmuszania Rosji do działania, wbrew jej interesom.

Łatwo się można w tym wszystkim, bezwzględnie podszytym propagandą pogubić. W praktyce jednak jest pewien prosty tekst, który może przeprowadzić każdy, praktycznie zawsze, w celu falsyfikacji przedstawianych mu faktów i procesów. Mianowicie, w ocenie tego typu wiązki zagadnień, gdzie trudno się zorientować o co chodzi – warto zadać sobie jedno pytanie – kogo się zabija?

Odpowiedź na to pytanie tłumaczy wszystko, wyjaśnia każdą, nawet najbardziej złożoną trudność w interpretacji faktów. Nie da się bowiem zakłamać rzeczywistości, jeżeli nie wiadomo co chodzi, a nie chodzi o pieniądze, to chodzi o zabijanie. Ten, kto jest zabijany – jest ofiarą, ten kto zabija jest winnym jego śmierci. Kto jest zabijany, a kto jest ofiarą w tym konflikcie wie chyba każdy. Nie trzeba wiele, żeby zrozumieć, kto ginie w blokach Doniecka i Ługańska – bezlitośnie ostrzeliwanych przez kijowską artylerię!

5 thoughts on “Możliwa jest wojna „z Ukrainą”, „o Ukrainę” i „na Ukrainie” – którą wybierze Zachód?

  • 31 lipca 2015 o 07:40
    Permalink

    Przyjąć do UE i NATO Ukrainę ,Albanię,Kosowo i będzie jak na meczu z Legią,brawo Wujek Sam.

    Odpowiedz
  • 31 lipca 2015 o 08:42
    Permalink

    Ciekawostka, ukraiński tygodnik niediela przeprowadził qwsród Ukraińców test na swoich skromnych łamach (pismo ma mały nakład), pytanie brzmiało : komu powierzyłbyś prowadzenie państwa Ukraina. Podano kilkadziesiąt nazwisk między innymi Poroszenko, Janukowicz, Tymoszenko, Obama, Merkel, Putin, Cameron, Xi, Łukaszenko itp. 84 % (ponad 35 tys)głosów uzyskał W, Putin, 5 % Łukaszenko, reszta polityków podzieliła się resztą głosów. Oczywiście w mediach cichutko. Ale to po prostu świadczy na rzecz powyższego artykułu.

    Odpowiedz
  • 31 lipca 2015 o 14:42
    Permalink

    Jak się nic nie zmieni w naszym kraju, to też może dojść wkrótce, że sami będziemy chcieć głosować za Putinem.

    Odpowiedz
  • 1 sierpnia 2015 o 11:46
    Permalink

    Scenariusz moze być inny po wygranych przez PiS wyborach.
    Mamy dwa nieszczęścia w Polsce.PO-partia proniemiecka i PiS partia proamerykańska.Skutki rządzenia PO i mocodawców z Berlina widać gołym okiem.Przyszły rozkazy z Berlina i Brukseli i PO przepycha wszystkie antyhumanitarne ustawy.To było do przewidzenia.Przed wygraną PiS państwo ma być antyrodzinne,progejowskie,gotowe przyjąc nawet milion imigrantów z Afryki.To w skrócie.Z PiS jest powazniejsza sprawa.USA ma szczególny plan wobec PiS.Zjednoczenie bądz Unia z Ukrainą a następstwem tego ma być Ukraina w NATO.Gotowy front antyrosyjski.To jest zadanie dla PiS.Ukraina czeka na jesienne zwycięstwo PiS.O ile media polskie nie są zainteresowane tym tematem o tyle ten scenariusz jest znany w NATO(tam był opracowywany) a takze w ścisłym gronie UE.Mamy dwie wizje geopolityczne głównych partii w Polsce.Obydwie są antypolskie.Druga wizja(PiS) jest szczególnie niebezpieczna dla Polski, jest zabójcza.W ostatnim czasie polityka historyczna PiS ucieka od tematyki Wołyńskiej,partia nie ma w tej sprawie zdania.Przypomina to komunistów zaleznych od ZSRR unikających jak ognia tematyki Katynia.Scenariusz zblizenia z Ukrainą zakończy się dla naszego kraju tragicznie.Najtragiczniejsze jest jednak to, ze PiS te wybory wygra.Ludzie wybiorą PiS bo mają dość rządów PO,dość kumoterstwa,chamskiej antyrodzinnej polityki i zwykłego kłamstwa.Czy nie będzie to śmiertelny wybór dla Polski?
    http://litera.fr/category/news/

    Odpowiedz
    • 1 sierpnia 2015 o 20:51
      Permalink

      do Lecha możeszx czasem Pan mieć rację, PiSuary to po prostu szaleńcy gotowi dla ameryki przelać polską krew.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.