Soft Power

Możeł wykazał słabość rządowego PR

 Z zasady o banałach i idiotyzmach się nie pisze, żeby nie powielać głupot, jednakże przypadek czekoladowego orła urósł do rangi po pierwsze – problemu a po drugie symbolu politycznego. Orzeł, a konkretnie to w jaki sposób wyśmiały tą ideę prawicowe media i ich liczne internetowe klony – stał się za pośrednictwem takich określeń jak „Możeł” – symbolem niemocy rządowej propagandy i absolutnej słabości rządowego i platformianego PR-u o służbach Prezydenta RP nie wspominając.

Wyszło na to, że naprawdę „Orzeł może” ale nie wynieść na piedestał panią redaktor z radiowej 3-ki, ale pogrzebać szanse Platformy Obywatelskiej na wygraną w kolejnych wyborach, ponieważ w przypadku „morła” ogniskuje się cała niemoc i nieudolność medialna strony rządowej i bezwzględny cynizm, niezwykle skutecznej opozycji i tych co są jeszcze bardziej od opozycji na prawo. Można w nich przeczytać, że możeł na lata stanie się symbolem kojarzącym się z nieudolnością prezydenta, który chciał częstować zakurzonym czekoladowym morłem dzieci. Jednakże nie ma w tego typu wypowiedziach grama prawdy, gdyż wszystko co w tej sprawie w prawicowej kloace napisano to kłamstwa, głupoty, przeinaczenia i dorabianie rzeczywistości do nieistniejących faktów.

Jednakże liczy się sam fakt medialny, z niewinnego pomysłu dziennikarzy, którego niebezpieczeństw nie potrafił nikt „z politycznych” ocenić zrobiła się PR-owa afera pogrążająca autorytet głowy państwa. Po pierwsze to że możeł zaistniał w ogóle to hańba. Trzeba było go zademonstrować w pałacu i od razu pokroić, rozdać dzieciom z morzem czekolady i innych wyrobów. Zgodzi się na to każdy cukiernik, albowiem wizja takiej reklamy – po prostu spłaca się potem przez dwa pokolenia – każdy chciałby o sobie powiedzieć, że dostarczył specjalny tort, który głowa państwa podarowała dzieciom! Nie powinno być sprawy morła, no ale jest – wykluła się, tylko i wyłącznie z powodu słabości aparatu promocyjnego prezydenta.

Po drugie nawet jak możeł zaistniał i stał się symbolem „systemu”, że to niby taki lukrowany, że niby drogi, że niby zaprosili na jego zjedzenie, ale w końcu go nie zjedli i co z tego, że zaprosili? Został zaproszonym szczaw i nawet mirabelek zabrakło! Pełna porażka – tak właśnie możeł symbolizuje sprawiedliwość obecnej ekipy. Miał być orzeł, a zniknął możeł – tak jak miały być autostrady itd., pełną śpiewkę można sobie doczytać w dowolnym prawicowym dole kloacznym.

Po trzecie razi brak odpowiedzi mainstreamu, który morła wykreował – robiąc sobie po prostu jaja z autorytetu głowy państwa na to w jaki sposób sprawę przekręciły i zgnoiły prawicowe doły kloaczne. Zero, bierność, prawdopodobnie na speców od wszystkiego w mainstreamowych mediach padł strach i lęk związany z rozlaniem mleka. Najpierw popsuli a potem bali się cokolwiek zrobić, żeby nie było na nich. Niestety – zło się stało i nikt nie pochylił się, może poza panem redaktorem Tomaszem Lisem na jakiekolwiek spuentowanie działania prawicowej kloaki.

Długo teraz premier, prezydent i ich ludzie będą musieli pamiętać lekcję morła na wielu konferencjach prasowych i w wielu komentarzach udzielanych publicznie. Możeł będzie bowiem istniał i trzepotał skrzydłami w percepcji milionów zarażonych jadem z prawicowych rowów kloacznych. Naprawdę zaczyna się robić niebezpiecznie – bo z jednej strony możeł a z drugiej szczaw i mirabelki, do tego basen narodowy, rozgrzebane autostrady i stan rozkładu służby zdrowia, a rząd nie wywiązuje się z najnowszych obietnic jak obniżenie podatku VAT, co sam po podwyżce zapowiedział. Efekty będą opłakane, jeszcze nie raz przeciwnicy polityczni – tego morła wyciągną Platformie Obywatelskiej i jej kandydatom na najważniejsze stanowiska w państwie. Prawdopodobnie jeszcze z dwa takie numery i rząd będzie ośmieszał się samym wchodzeniem na konferencję prasową, już nic nie będzie musiał robić. Żeby się nie okazało o jednego morła za daleko!

One Comment

  1. Banalny tekst o byle jakich sprawach. Szkoda pamięci na dyskach serwerów.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.