Może zlikwidujmy wszystko i zacznijmy od nowa? Opcja zero plus długi?

Biorąc pod uwagę skalę upadku naszego państwa, które jak twierdził w rozmowie prywatnej jeden z najważniejszych ministrów poprzedniego rządu istnieje tylko teoretycznie – trzeba się zastanowić na poważnie nad jego totalną rewitalizacją, w zasadzie najlepiej na zbudowaniu państwa pod względem ustrojowo-administracyjnym od nowa.

Mówimy o nowym prawie poczynając od konstytucji, poprzez kodeksy a na podatkach kończąc, o nowym podziale administracyjnym i nowych kompetencjach organów, o nowych zasadach finansowania państwa i zadań państwa, o nowym ustroju w ogóle o nowej ordynacji wyborczej i o nowych zasadach rządzenia całością. Nie da się ukryć, że konstytucja potrzebuje najbardziej – zdefiniowania nowej umowy społecznej, żeby nie powtórzyło się działanie rządu jak w sprawie “67”. To co mamy dzisiaj jest nieefektywne, niesterowalne, nie da się tym prawie w ogóle zarządzać – poza nielicznymi wyjątkami, które jak np., Straż Pożarna są wyjątkowo sprawne.

Dlatego warto o tym pomyśleć, chodzi oczywiście o zmianę paradygmatu z ewolucyjnego na silnie rewolucyjny, ponieważ widać że nie da się stale zmieniać i dostosowywać prawa, gdyż jest go coraz więcej i jest ono coraz bardziej skomplikowane i uniemożliwia funkcjonowanie systemu w sposób efektywny. Dlatego – w ujęciu czysto teoretycznym prawdopodobnie lepiej byłoby porzucić to, co do tej pory stworzyliśmy i co wykorzystujemy i dosłownie z dnia na dzień przyjąć nowe wzorce i metody postępowania, w których będzie można na nowo osadzić państwo i na nowo zdefiniować poszczególne instytucje społeczne.

Byłaby to swoista opcja zero, z tym że pozostałyby długi, które już zaciągnęliśmy. Natomiast wszelkie zobowiązania wynikające z układów i umów konsensualnych należałoby zdefiniować na nowo – przykładowo kwestię emerytalną w taki sposób, żeby cały system był powszechny i żeby się bilansował. Nie ma bowiem innego sposobu na zabezpieczenie równowagi systemu niż poprzez jego wewnętrzne zbilansowanie.

Nowa organizacja podziału terytorialnego państwa powinna wykluczać dualizm administracji rządowej i samorządowej na poziomie wojewódzkim. Województw powinno być mniej, Marszałek powinien być mianowany z uwzględnieniem woli Prezesa Rady Ministrów, tak żeby mógł pełnić funkcję wojewody – to olbrzymia oszczędność na ponad wymiarowej administracji. Z województw trzeba wydzielić duże miasta, nie można dalej udawać, że Gdańsk lub Kraków to taka sama gmina jak Podkowa Leśna lub Zambrów! Potrzebujemy metropolii – ich mieszkańcy potrzebują specjalnego ustroju i poważnego traktowania – to oni generują PKB, znaczy się płacą na resztę!

Przede wszystkim jednak liczą się zmiany podatkowe. Po co nam te wszystkie odpisy i ulgi? Czy nie byłoby rozsądniej naprawdę opodatkować wszystkich mniej? Uprościć, zlikwidować wszystko co nie jest niezbędne? Obecna koalicja nie dała rady nawet wycofać się z PIT-a, chociaż można to technicznie przeprowadzić! Zobowiązania co do obniżenia VAT-u to już po prostu kłamstwo – przeminęło z wiatrem! W każdym bądź razie podatki, w tym te najbardziej zagęszczone od przepisów często różnie interpretowanych przez różnych urzędników – to materiał jaki trzeba zmienić. Kodeks podatkowy nie ma prawa mieć więcej niż 20 artykułów i kilka stron, które każdy od starej Góralki pod Zakopanem po Kaszuba pod Ustką ma tak samo rozumieć – bez pól do nadużyć i nadinterpretacji.

Co do ustroju, podstawą jest ordynacja wyborcza. Tutaj kłania się koncepcja Jednomandatowych Okręgów Wyborczych, która jest bardzo ciekawa, ale w praktyce przekłamywałaby zasadę proporcjonalności. Dlatego trzeba rozważyć kwestię takiej organizacji wyborczej, żeby przede wszystkim uczynić społeczeństwo bardziej obywatelskim – najlepiej byłoby w ogóle odejść od głosowania terytorialnego, przecież ono tak naprawdę nie ma znaczenia w naszych realiach mandatu wolnego. Trzeba tak skonstruować ordynację, żeby wyborca mógł głosować dosłownie na kogo chce, a głosy żeby się odpowiednio przeliczały. TO POKAZAŁOBY CO TAK NAPRAWDĘ MYŚLĄ LUDZIE – WZROSŁABY ROLA LIDERÓW I ICH ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Jednakże czy przypadkiem to dzisiaj nie jest tak, że głosujemy i tak głównie na logotypy i twarze liderów? Po prostu skończmy z fikcją.

Bez wątpienia zmiana filozofii PODEJŚCIA do kwestii ZASADNICZYCH POMOGŁABY W OGARNIĘCIU CAŁOŚCI. Z oczywistych względów utopia nie jest możliwa i nie da się zoptymalizować wszystkiego od  nowa od zera, więc tytuł to oczywiście celowa prowokacja mająca pobudzić krytyczne myślenie czytelników.

W naszych relacjach tak bardzo potrzeba reform, że byłoby wspaniale, gdyby udało się sięgnąć po cokolwiek. Patrząc na skalę potrzebnych reform państwa, chyba należy rozpocząć od zmian w opodatkowaniu oraz w wypłatach świadczeń.

Budżet państwa, cały sektor finansów publicznych muszą się bilansować, bez pójścia w tym kierunku może być bardzo ŹLE i to o wiele szybciej niż nam się wszystkim wydaje. Działać trzeba już teraz.

2 myśli na temat “Może zlikwidujmy wszystko i zacznijmy od nowa? Opcja zero plus długi?

  • 11 grudnia 2014 o 08:01
    Permalink

    Dzień Dobry
    Czy deewolucja to też ewolucja? Bo jeśli tak mam przyjąć to nie mam pytań.
    Aaa… co do długów to kto zaciągał to zaciągał. Ja personalnie ani razu ŻADNEJ opcji politycznej (o ile można w ogóle mówić że mają coś z polityką wspólnego) swojego głosu. Matematyka na poziomie szkoły podstawowej (przynajmniej takiej którą ja kończyłem jako że to co obecnie widzę w podręczniku mojej córki na pewno nie jest matematyką, zaryzykowałbym że rachunki ale to chyba też byłoby nadużycie) pozwala łatwo udowodnić Że ŻADEN RZĄD i PARLAMENT NIE MIAŁ WIĘKSZOŚCI OBYWATELI PO SWOJEJ STRONIE! ŻADEN!!!
    A opcja zero, rewolucja, kto miałby zrobić coś takiego? Emeryci? Na młodych przestałem liczyć. Dla nich wystarczy smartfon, internet, i praca na zmywaku u obcego pana mimo skończonych studiów. Co tragiczne, w bardzo wielu miejscach w kraju na zmywaku płacą tyle samo a znam dwa miejsca gdzie więcej i nie ma chętnych, no ale on ma studia więc w Ojczyźnie się nie skala taką pracą. Zresztą koleżanki i koledzy mogliby zobaczyć.
    Kto miałby napisać prawa od nowa i czym? Pismem klinowym? No to kto miałby zrobić tą rewolucję? Pytam się KTO?
    Pozdrawiam
    i życzę udanego i spokojnego dnia
    na tyle ile to możliwe

    Odpowiedz
  • 11 grudnia 2014 o 19:27
    Permalink

    Dzień dobry, uważam, że to bardzo ładny zwyczaj i w tym przypadku “szary” ma rację.

    Nawiązuję do artykułu, Autor “…opcja zero z tym, że pozostałyby długi, które już zaciągnęliśmy…” nie zgadzam się z tym twierdzeniem, ja tak jak wielu innych Polaków nie zaciągałam, żadnych długów w imieniu Polskiego Państwa (to samo wciska się Grekom). Natomiast zadam pytanie gdzie się podziały pieniądze z prywatyzacji?..
    Natomiast jak chodzi kwestię podatków, to przecież można je rozliczać na podstawie oświadczeń podatnika (chodzi mi o małe być może też średnie firmy), można kilometraż, można i podatki jednak w tym przypadku kompetentni urzędnicy powinni sprawdzać od czasu do czasu wiarygodność oświadczeń.
    Następne, moim zdaniem ilość województw jest optymalna, natomiast powinny być zlikwidowane powiaty, nie przypominam sobie aby te Urzędy ułatwiały życie obywatelom, często słyszę przeciwne opinie.
    Ordynacja wyborcza? oczywiście, że powinna być zmieniona, dlaczego nie mogę zagłosować na kandydata np. z ..(tu dowolna miejscowość) skoro uważam, że będzie dobrze pełnił swoją funkcję.
    Niestety przynajmniej na razie są to mrzonki. W krajach, które mają prostą gospodarkę kwitnie głównie biurokracja.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.