Soft Power

Mowa nienawiści czyli koniec wolności słowa

graf. red.

Mowa nienawiści jako narzędzie w zwalczaniu retoryki, dialogu publicznego to koniec wolności słowa. System publiczny opiera się na komunikacji. Można się komunikować szeptem, można świecić się z bilboardu, można także kłamać z ekranu telewizora, obficie polewając się szampanem. Jeżeli jednak zakazujemy komukolwiek, komunikowania czegokolwiek. To, miejmy świadomość, że to koniec wolności słowa.

Abstrahujemy w tej chwili od wartościowania, bo z jakichś powodów te zakazy się ustanawia. Nie jest jednak zdrowym system, w którym ludzie sami się cenzurują. Bojąc się powiedzieć co myślą, ponieważ to ZAWSZE rodzi frustrację i bunt. Ludzie zaś mają to do siebie, że działają wbrew zakazom.

Istotą oskarżania o tzw. mowę nienawiści jest chęć zamknięcia ust i stygmatyzacji tych, którzy mają inne poglądy. Widać to było w tym roku, gdy niektórzy samorządowcy opozycji z góry założyli, że będą karać zakazami za tzw. mowę nienawiści. Rozwiązano przynajmniej jeden marsz patriotyczny z okazji 11 listopada, stosując kryteria odpowiedzialności grupowej za retorykę jakichś marginalnych uzewnętrznień.

Możemy sobie wyobrazić rzeczywistość, w której władza mówi nam, czego nam nie wolno mówić. Jednak, żadna władza nie zakaże nam myśleć. Myślenie w warunkach represji prowadzi do konspiracji, a ta do buntu. Czy tego chcą zakazujący?

Istotą komunikacji społecznej jest dobra wola. Jeżeli we wspólnocie pojawia się ktoś, kto chce wpływać na ogół, do tego jeszcze działa na rzecz interesów z poza tej wspólnoty. To, właśnie jest jedyny przypadek, który trzeba uznać za uprawniający do cenzury. W tym nawet tej prewencyjnej. To ogólna i nie ostra definicja, ale jedyna prawdziwą, możliwa do falsyfikacji. Poza tym zastrzeżeniem, wszystko musi być dopuszczone nie na zasadzie licencjonowania, ale na zasadzie oddolnych inicjacji – dziania się. Bez tego nie ma wolności.

Jeżeli ktoś chce mówić głupoty, nawet jak chce obrażać innych lub nawoływać do czegokolwiek, powinien mieć do tego prawo. Przy czym, za promowanie postaw destrukcyjnych należy karać, najpierw przez ostrzeżenie i wezwanie do opamiętania się, potem realnie. Chodzi o działanie w interesie ładu społecznego i porządku publicznego.  Do tego każdy ma prawo do obrony swojego dobrego  imienia. Jest to bardzo ważne, w tych procesach wielką rolę mają elity.

Dzisiaj jeżeli ktoś będzie nawoływał do rabowania sklepów uznamy to za złe i będzie miał kłopoty prawne. Jednak nawoływanie do upowszechnienia abordowania dzieci nienarodzonych (przerywania procesów życiowych organizmu człowieka), jest promowane i uznawane za myślenie postępowe. Dlaczego więc, tych którzy mówią publicznie, że to jest złe oskarża się o wsteczność lub mowę nienawiści i inne bzdury? Oczywiście generalizujemy, ale taką mamy rzeczywistość.

Co jest lepsze dla ogółu? Wolność słowa i swoboda wypowiedzi? Czy cenzura, autocenzura i zakazy mówienia, a nawet biorąc pod uwagę postępy w badaniach nad mózgiem – także i myślenia? O równowagę pomiędzy tymi kwestiami jest niezwykle trudno, bo o nią chodzi. Przypomnijmy sobie o naszym nawoływaniu do rabowania sklepów…

Życie w zbiorowości to jednak wymóg KOMPROMISU. Mówimy o samoograniczaniu się, umiarze, ograniczaniu skrajności i uśredniania. Dlaczego? Tak właściwie to nie wiadomo, ale istotnym czynnikiem jest konkurowanie o zasoby rzadkie. Jest ono powszechne i nadal jest motorem naszej codzienności. W ten sposób tworzymy naszą społeczną rzeczywistość.

Na marginesie rozważań, warto jeszcze pamiętać, że coś takiego jak samo stwierdzenie “mowa nienawiści”, to pustosłowie. Uwaga, nie twierdzimy, że czegoś takiego nie ma. Ponieważ intencjonalne mówienie nienawistnych rzeczy, jest z istoty negatywne, ale nie zawsze złe. Jeżeli się to robi dla dobra Ojczyzny, jest to nie tylko usprawiedliwione, ale przede wszystkim potrzebne. Ponieważ to jest środek do celu. Doskonale wiedzą o tym osoby innokulturowe, przynajmniej jedna z religii pozwala swoim wyznawcom kłamać, w obliczu przeważającej liczby “niewiernych” (w ich perspektywie). Czym więc (modelowo) jest ich postępowanie z naszej perspektywy? Samo pojęcie mowy nienawiści jest konsensualne, budowanie na tym nauki nie ma sensu, bo to nie jest naukowe – nie ma tutaj niczego odkrywczego. Nienawiść, to uczucie. Zależy jakiemu celowi służy. Ciężko kochać wroga… Wobec wroga (Ojczyzny), nienawiść jest potrzebna i dobra, jednak nie może zasłaniać zdrowego rozsądku, niezbędnego do oceny sytuacji. Pamiętajmy o tym…

15 komentarzy

  1. Gratuluje. Naprawdę serdecznie gratuluje.
    Porównanie rabowania sklepów z nawoływaniem do zabicia dziecka w łonie matki – pokazuje hipokryzje naszej cywilizacji.

  2. Szokujące porownanie, działa na wyobraźnie. Umiecie zmusić człowieka do autorefleksji.

  3. Doskonałe.

  4. “Ja bedę decydował, co jest mową nienawiści”……

    Kim bedzie ten “JA”?

    Zapewne, gremium w rękach którego skupione są media, politycy, legislacja.
    Pod tym pretekstem można uniemożliwić dyskusję na jakikolwiek temat.

    Kluczowe media społecznościowe, są własnością zaledwie kilku firm o zasięgu globalnym.
    Decyzje ich szefów, są decydujące…….
    Pechowo się składa, że są w rękach Anglosasów ……

  5. Wielka Polska Katolicka

    Nie mogę się z prezentowanymi tezami nie zgodzić…

  6. Jestem ciekawa czy czytają was politycy? Widziałam ostrzegające przed tym portalem artykuły na GW i Na temat. Jednak nie bardzo rozumiem czego się miałabym bać?

    • No właśnie, więc skutek jest wprost proporcjonalnie odwrotny do zamierzonego, zwłaszcza ze TO lewica (laicka i liberalna) ostrzega.
      O ile potrafią czytać, a jeśli już potrafią, to czy nie mają problemu ze zrozumieniem przesłania, w sensie- ” co autor chciał przez to powiedzieć?”…

  7. Od destrukcyjnych ‘inicjatyw i poczynań” z każdym rokiem bardziej postępowych,
    już tylko mały krok do obudzenia się w nowym państwie na wskroś do bóló poprawnym politycznie , to nic że na fasadzie pełno sloganów o ‘demokracji, humanizmie ogólnoludzkim i innych prawczłowieczych” . A to będzie – ‘i tak” zwyczajny lewacko-kosmopolityczny totalitaryzm, faszyzm, jak zwał tak zwał… Parę cytatów w temacie.

    “Cywilizację Zachodu toczy od wewnątrz rak lewactwa: ci nieproszeni naprawiacze świata, występujący dzisiaj pod sztandarem tęczowym, oraz te miliony opętane manią „równości” – przedstawianej jako „sprawiedliwość społeczna”, a napędzanej zwyczajnie zawiścią. Multi-kulti to tylko jedna z metastaz tego raka. Toczy on nas, poczynając od szkolnictwa z jednej strony, po sądownictwo z drugiej.”

    “Postępy lewackiego libertynizmu są jak inwazja choroby na organizm, którego siły odpornościowe zostały zmniejszone. Siły odpornościowe cywilizacji to jej infrastruktura duchowa. Infrastruktura cywilizacji Zachodu jest nadgniła i została naruszona. Powstrzymanie inwazji owego libertyństwa od wewnątrz – bo jest też możliwe, że zostanie ono powstrzymane od zewnątrz – jest możliwe tylko przez odbudowę i uzdrowienie owej duchowej infrastruktury; a tą infrastrukturą cywilizacji Zachodu było od zawsze i dalej jest chrześcijaństwo. Przeciwstawienie się skuteczne rozkiełznanemu libertyństwu i lewactwu może się dokonać tylko w jeden sposób: przez konsolidację sił oporu wokół świętego Kościoła powszechnego. ”

    “Zachód stoi wobec inwazji praktycznie bezbronny, bo się rozbroił duchowo. Rozbroiła go głównie owa pomyleńcza ideologia multi-kulti, otwierająca wrota temu, co nam obce lub wręcz wrogie. (…) Zachód rozbraja się duchowo także przez coś innego: przez samobójcze poniewieranie tym, co jego własne i rdzenne – z wiarą chrześcijańską na czele. Potulnie pozwala na degradowanie i profanowanie swoich świętych symboli, jak z tym orłem białym z czekolady. Muzułmanin by na to nie pozwolił; w tym ich siła i nad nami przewaga. ”

    “Kto jest winien degrengolady Zachodu? Przede wszystkim my sami, nasza duchowa rozmiękłość. Dla niepoznaki przykrywa się ją ozdobnymi słówkami, jak „humanizm”, „otwartość”, czy „empatia”. ” 😀

    Rzekł był swego czasu … niewierzący, rzymski katolik Śp. prof. B. Wolniewicz, a’propo,
    analogicznie określa przynależność wyznaniową A.G.Łukaszenka jako prawosławny ateista.

    “Хабад – обыкновенный фашизм” zainteresowany odszuka w sieci.

    Katarzyna Treter – Sierpińska: Ustawa H.R. 943 “Nigdy więcej” to reklama kłamstw na temat holokaustu
    https://www.youtube.com/watch?v=wMLRmzyMf-Y

    https://marucha.wordpress.com/2019/11/14/san-francisco-legalizuje-uliczna-prostytucje-i-zalatwianie-sie-na-chodnikach/#more-79670
    W Stanach lewicowy postęp ma się dobrze , dzięki dokonanemu marszowi przez instytucje. Kosmopolityczni ‘frankfurtczycy” dokonali dzieła zniszczenia w świadomości drugiego już pokolenia. W którymś z kom. zauważyłem (przytomnie) że tam gdzie neomarksizm – lewica, w natarciu, tam ‘bida smród i brud”, z tendencją do ciągłego równania w dół… 🙂

    TO nieszczęście spotkało USA i prawie cały świat Zachodu.
    Polska – niestety, (albo – stety, zależy “jak liczyć’) ciągle tkwi tylko “jedną nogą” w szambie licząc od 1989 r. (słaba) pociecha jest taka, że w naszym obozie wciąż jesteśmy najmniej ukąszeni ‘lewicowym heglem poprawności”.
    Mimo wszystko pozostajemy wciąż (wszak mamy tradycje) najweselszym barakiem.. tym razem w eurokołchozie. Nieznane karty integracji europejskiej (Zbigniew Modrzejewski) https://www.youtube.com/watch?v=Ve-YdMY7glw

    @wmw. Na pewno – Anglosasów?

  8. Ta cała nowomowa jest typowo orwelowska i myślę że ten felieton jest jednym z najrozsądniejszych i najczystszych sposóbow na pokazanie prawdy, o co w tym chodzi. A zastosowany przykład wali po prostu w ryj wszystkich zwolenników aborcji. Dziękuję.

  9. MYSLOZBRODNIA, dwójmyślenie…….

    Zdaje się, że jesteśmy na tym etapie.
    Główne media cenzurują tematy na forach, dogmaty zaczynają wypierać dyskusję.
    Spis zakazanych jest szeroki:
    -syjonizm
    -rola karteli bankowych
    -globalne ocieplenie
    -multi- kulti
    -patriotyzm
    -nacjonalizm

    Mamy akceptować dyrdymały serwowane przez media, pod groźbą ostracyzmu.
    Nie wolno dyskutować, trzeba wierzyć bezkrytycznie w DOGMATY.

    Elity panujące nad przekazem medialnym, doskonale opanowały pomysł Orwella.
    Co nie istnieje w mediach, tego NIE MA>
    A te niezależne, zawsze można wykupić, ocenzurować, ukarać finansowo, ośmieszyć.
    Czy można przeciwstawić się algorytmom?
    Blokada kont, przepływów finansowych, sztucznemu pozycjonowaniu?
    MATRIX to niezły obraz przyszłości……

  10. Panie Krakauer, trzeba odróżnić mowę nienawiści od racjonalnej krytyki, wtedy będzie widać różnicę. Aby dorosnąć do racjonalnej krytyki trzeba mieć rozwinięty intelekt, wtedy wolność słowa istnieje, czego dowodem jest portal OP. Natomiast wszelkiej maści prymitywy zarówno z lewej, jak i prawej strony nie mając umiejętności retorycznych posługują się pejoratywnymi i prymitywnymi sloganami oraz semantyką post-prawdy, poniżenia, deprecjonowania, obciachu, co z racjonalną krytyką opartą na faktach nie ma nic wspólnego, za to wiele z tzw. mową nienawiści, która semantycznie jest nazwą uproszczoną tych często chamskich i pejoratywnych zachowań.

    Mam w związku z tym pytanie! Czy ksiądz na kazaniu mówiący, że ateiści są chorzy psychicznie, to jest racjonalna krytyka, czy też mowa nienawiści?
    Fakty są takie, gdyby kler i ludzi z organizacji z nim związanych nie operował językiem poniżenia wobec ateistów, innowierców, tzw. pogan, komunistów itd. nie wrzucał wszystkich do umownych sekt, bo nie pasują do ich wymyślonej doktryny, a zajął się doskonaleniem osobowości swoich owieczek, to podejrzewam, że problem by nie istniał, bo druga strona nie miałyby powodu do takiej samej mowy nienawiści. A tak mamy prymitywną nawalankę słowną, a pan tu pisze o ograniczeniu wolności słowa.

    Ograniczenie wolności słowa wynika z doktryny Kościoła katolickiego, o czym dziś nie chce się pamiętać, a kler swoją retoryką nienawiści próbuje zastraszyć społeczeństwo. Były nawet pomysły, aby karać za każdą krytykę Kościoła i religii, jak w II RP, gdzie wsadzano ludzi do więzienia tylko za to, że podważali religijne dogmaty, co nie było nawet obrazą uczuć religijnych w dzisiejszym rozumieniu. Smutna prawda płynie z doświadczeń historycznych. Oto prawda encyklik i innych dokumentów:
    “Już papieże XI X wieku, Grzegorz XVI, Pius IX, potępili wolność sumienia, wolność wiary, jako „obłęd” (deliramentum), jako „obrzydłe prawo” (infanda lex). Jeszcze w połowie XX wieku kardynał kurii Ottaviani trąbi na cały świat w związku z protestanckimi mniejszościami we Włoszech i Hiszpanii: „W oczach prawdziwego katolika tak zwana wyrozumiałość jest nie na miejscu”. Źródło: Karlheinz Deschner, Polityka papieska w XX wieku, Tom 2, Gdynia 1997, s. 422.

    A co do zachęcania rzekomego do aborcji, jest to manipulacja, bowiem nie znalazłem przekazu ze strony grup feministycznych, aby żądały prawa nakazującego aborcję! Żądają one prawa do wolności sumienia w zakresie podejmowania decyzji życiowych ich dotyczących, a prawo do aborcji uszkodzonego płodu do takich należy. Jest to żądanie poszanowania prawa do wolności od przymusu w sferze ludzkiej przyszłej egzystencji, a Kościół i organizację pro-life właśnie chcą taki przymus wprowadzić, przymus ograniczający wolność w zakresie podejmowania decyzji. Nie ma w Polsce prawa, ani chyba nigdzie na świecie, prawa eugenicznego, jakie było w hitlerowskich Niemczech, czy Szwecji nakazującego aborcję, czy śmierć z przyczyn eugenicznych. Nikt w Polsce nie zmusza żadnej katoliczki do aborcji, decyzja należy do niej. Problem nie istnieje praktycznie, ale sfanatyzowane grupy przykościelne chcą nam zrobić średniowiecze, na to zgody świadomego swoich prawa społeczeństwa nie ma, szczególnie kobiet i nie będzie.

    Kiedyś już cytowałem dawne opnie uczonych Kościoła w temacie tzw. spędzenia płodu.
    A teraz cytat z Boya-Żeleńskiego na temat aborcji z przyczyn społecznych. Jest to krytyka systemu feudalnego II RP i roli w nim kościoła, na brak zabezpieczenia ekonomicznego matek:
    „Głosić wzniosłe teorie o „prawie płodu do życia”, znów grozić matce więzieniem w imię praw tego płodu, ale równocześnie nie troszczyć się o to, aby nosicielka tego płodu miała co do ust włożyć… I rzecz szczególna, ten sam płód, nad którym trzęsą się ustawodawcy, póki jest w łonie matki, w godzinę po urodzeniu traci wszelkie prawa o opieki prawnej, może zginąć pod mostem z zimna, gdy matka – którą jej „święte” macierzyństwo czyni nieraz wyrzutkiem społeczeństwa – nie ma dachu nad głową”. – Tadeusz Boy-Żeleński.

    Na koniec polecam Sz. Krakauerowi wysłuchanie mowy biskupa, mowy nieobiektywnej i pomijającej destrukcyjną doktrynę Kościoła, jej wpływ na społeczeństwa:
    https://www.youtube.com/watch?v=iLtvPmrCPrw
    Wydaje się, że w tym felietonie przyjął pan retorykę post-prawdy wzorowanej na abp Jędraszewskim, który ostatnio słynie z pejoratywnego języka wobec LGBT. Pretensje niech biskup kieruje do Boga, że ci ludzie takimi się urodzili, albo takimi się stali w wyniku seksualnego wykorzystania m. in. przez niektórych kapłanów.

    • Dojrzały (były 50-parolatek)

      Szanowny Miecławie, pod Twoją wypowiedź podpisuję się OBIERMA RęKAMI !!!
      – swoim tekstem obnażyłeś cały cynizm “naszej”, zachodniej kultury…

  11. Poprawność polityczna to nowa forma totalitaryzmu – Slavoj Žižek
    https://www.youtube.com/watch?v=RE2AU85KmgM

    Poprawność polityczna i kult bycia ofiarą – Slavoj Žižek
    https://www.youtube.com/watch?v=mFT1r1ImFbI

    @Miecław. Mam też w związku z twoim pytaniem – osobisty znak zapytania, a mianowicie:
    Czy:
    Czy jeżeli “jakiś sekretarz na kazaniu’ podczas zebrania egzekutywy np. p.o.p. bredzący wszem i wobec, że Boga nie ma (religia opium dla ludu) a wierzący to zwykli durnie, chorzy psychicznie, to jest racjonalna krytyka, czy też mowa nienawiści?
    Takij odwrócony woporos…
    Ps. https://pl.wikipedia.org/wiki/Slavoj_%C5%BDi%C5%BEek Bohater
    nie moich bajek, raczej cytowany przez polskojęzycznych lewaków, co nie znaczy że mówi “od rzeczy’…. 🙂

    • Ja bym powiedział, że ten sekretarz był niewychowany i mało elokwentny. 🙂 A było takich cała masa, no bo skąd w postfeudalnej Polsce znaleźć było uczonych komunistów? Nawet do PZPR kaperowali przecież na siłę, aby stan liczebny podbudować, a ludziska się bronili, bronili i woleli się modlić, a teraz wzdychają za komuną.
      Takij wapros – to normalne, czy stan psychiczny zniewolonego religią umysłu? Ma dobrze, dają mu mieszkanie, pracę, nie musi już u “jaśnie pana” pasać gęsi i za parobka robić na miskę strawy i kawałek dachu nad głową, a on sobie krzyż stawia w mieście zbudowanym dla nowej cywilizacji. Czy to jest zachowanie racjonalne i normalne dla honorowego człowieka? 🙂
      https://www.pch24.pl/krzyz–ktory-pokonal-komunizm,14425,i.html

      Tak sobie myślę, że ja na miejscu komunistów w tej Nowej Hucie to najpierw ustaliłbym wszystkich co ten Kościółek sobie zbudowali i krzyż postawili, a następnie pozbawiłbym ich pracy i mieszkania każąc wracać skąd przybyli, czyli dał bym im terminantkę na folwark do “jaśnie państwa”, jak to przed wojną w II RP “jaśnie państwo” czyniło wobec nieposłusznych parobków i ich rodzin. Komuniści eksperymentalnie mogli trochę takich folwarków dla przykładu zostawić i tych nie rozumiejącym nowego systemu sprawiedliwości społecznej kierować do systemu feudalnego “jaśnie pańskiego”. Nie pasuje, do widzenia. Na szczęście czasy feudalne wróciły i problem mamy z głowy.

      Zanim taki sekretarz się narodził to już w XIX wieku Bolesław Prus pisał:
      „Doszło do tego, że w chrześcijańskiej Polsce przedrozbiorowej Naród Polski wyzuto z tożsamości narodowej, z poczucia narodowego i chłop polski nie wiedział że jest Polakiem, był tylko katolikiem, w którego Kościół wmówił, że władza pochodzi od Boga!” – B. Prus.

      A co do meritum, jaka jest przyczyna religijności, to kiedyś cytowałem ci polskiego psychologa Witwickiego. No ale oddajmy może głos obecnym naukowcom, co oni na to? A ostatnio właśnie notujemy w psychologii i neurobiologii niezwykły postęp.
      Cyt. wybrane:
      „Miłość, narkotyki i religia mają pewną wspólną cechę – potrafią silnie zniewolić, a czasem działają na człowieka ogłupiająco. Badania przeprowadzone przez neurologów zdają się to potwierdzać, gdyż religia uaktywnia te same regiony w ludzkim mózgu, co miłość i narkotyki.
      (…)
      Kolejne eksperymenty pozwolą ustalić, czy aktywność neurologiczna będzie taka sama u wyznawców innych religii, np. u muzułmanów. Kto wie czy nauka nie dojdzie kiedyś do wniosku, że wiara w Boga jest tylko wynikiem wystąpienia konkretnej aktywności w mózgu. Istnieje zresztą dyscyplina, która zajmuje się badaniami nad duchowością – jest to neuroteologia. Wielu neurologów uważa, że doświadczenie religijne i wiara w Boga są jedynie rezultatami elektrycznych anomalii w ludzkim mózgu.”
      Na podstawie: ScientificAmerican.com
      https://wolnemedia.net/religia-to-narkotyk-tak-samo-silny-jak-milosc/

      Ty poniał, z czym mamy do czynienia? Islandczycy już określili swoje postrzeganie religii, swego czasu cytowałem.

      Widzisz, problem leży gdzie indziej, w samym Kościele i klerze. Gdyby oni prowadzili doskonalenie osobowości chrześcijańskiej, czyli robili to czego oczekiwał Jezus od swoich uczniów, dziś mielibyśmy po tylu setkach lat i wieków doskonały system chrześcijański, w którym nikt by nawet nie pomyślał o jakimś komunizmie. BO TO BYŁBY KOMUNIZM CHRZEŚCIJAŃSKI. 🙂
      „Komunizm to chrześcijaństwo w najczystszej formie z czasów, zanim wypaczył je katolicyzm” – Etienne Cabet.

    • Dojrzały (były 50-parolatek)

      Krzyku, już od pewnego czasu obserwuję Twoją “metamorfozę”.
      Dotychczas starałem się być “neutralny”, ponieważ w wielu sprawach mamy podobny punkt widzenia.
      Zauważyłem jednak, że z biegiem czasu, szczególnie, gdy “warunki” zaczęły ku temu “sprzyjać” (rządy typowo pro kościelno-nacjonalistyczne), zacząłeś tendować w jedną stronę.
      OK, to Twoje poglądy i nic mi do tego. Jedynie, zaskakują mnie te “kameleonowe” zmiany…
      – wystarczy pójść do “archiwum” i spojrzeć na Twoje wypowiedzi, np. z roku 2014…

      A teraz do rzeczy….
      – Krzyku, odniosę się do do Twojego pytania:
      “Czy jeżeli “jakiś sekretarz na kazaniu’ podczas zebrania egzekutywy np. p.o.p. bredzący wszem i wobec, że Boga nie ma (religia opium dla ludu) a wierzący to zwykli durnie, chorzy psychicznie, to jest racjonalna krytyka, czy też mowa nienawiści?”

      Nie Krzyku, to nie jest ani “racjonalna krytyka”, ani “mowa nienawiści”, to jest po prostu…
      – STWIERDZENIE FAKTU…!

      Czy obalenie katolickiego mitu o “płaskiej Ziemi i krążącymi wokół niej Słońcu, Księżycu” itd. miało coś wspólnego z “krytyką”, czy “mową nienawiści” !?
      – nie, to było, jak już wyżej powiedziałem, stwierdzenie faktu NAUKOWEGO !

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.