Paradygmat rozwoju

Mów mało żyj długo

 Mów mało żyj długo – tyle można by powiedzieć o naszej polityce zagranicznej. Im mniej będą się nią zajmować nasi politycy, tym dłużej będziemy żyć w pokoju i dostatku, ciesząc się względnym poziomem bezpieczeństwa, który jest wynikiem zbioru oczekiwań, zaniechań i okoliczności niejawnych, o których nie mamy pojęcia do póki się nie wydarzą.

Niestety w naszej rzeczywistości nie ma tak dobrze, nasi politycy mówią wiele i przeważnie nie myślą o tym, co mówią, zwłaszcza jeżeli dotyczy do polityki zagranicznej. Przy czym na niektórych kierunkach są to straszne bzdury i pustosłowie, na innych kierunkach to serwilizm, a na jeszcze innych, zwłaszcza na jednym mamy do czynienia z czystą abstrakcją i destrukcją.

Stan paplaniny jest gorszy od milczenia, ponieważ milczenie byłoby złotem. Nie powodowałoby strat i kłopotów, co najwyżej alternatywne – utracone korzyści. Tymczasem paplanina zawsze ma swoje konsekwencje, niestety przeważnie negatywne. Naszą rzeczywistością rządzi w istocie logika koszmarów, ponieważ otoczenie ocenia nas miarą rzeczywistą. Chodzi o to, że konsekwencje będą prawdziwe i będziemy je odczuwać w sposób rzeczywisty, czyli resetujący naszą rzeczywistość. W konsekwencji nie będzie żadnej przyszłości, której kształt mniej więcej sobie wyobrażamy, a na pewno takiej, którą moglibyśmy zaakceptować. Oczywiście nasi politycy nam o tym nie mówią, ponieważ wielu z nich ma zabezpieczoną przyszłość w innych krajach i traktuje to terytorium i ludność tubylczą, jako zasób, którzy trzeba przeformatować w sposób zapewniający im możliwie największą osiągalną stopę zwrotu. Straty są nieuniknione, nikt się nimi nie przejmuje, ponieważ przyszłość będzie miała tutaj zupełnie inny wymiar. Zawsze chodziło tylko o to, żeby mieć terytorium i posłusznych niewolników. Jesteśmy typowym przypadkiem, potwierdzającym znaną tezę, że ryba psuje się od głowy. Nam zniszczono elity a warunki funkcjonowania społeczeństwa ustawiono w ten sposób, żeby elity nie mogły się ani odtwarzać, ani wygenerować na nowo. Posłużmy się tutaj pewną metaforą, którą trzeba dobrze zrozumieć, a przynajmniej warto spróbować. Otóż, bowiem dbają o to dosłownie „obcy”, których jest bardzo niewielka ilość w stosunku do całej populacji, ale to tylko i wyłącznie dzięki temu, że spotkał ich stosunkowo niedawno wielki reset. Dlatego teraz, chociaż są nieliczni, to są przeważnie najlepsi i się wzajemnie wspierają, faworyzując swoich ludzi. Umożliwiając im życie z wyższą stopą zwrotu, na konającym ciele naszego organizmu.

Ostatnią sprawną elitą, zdolną do zarządzania naszym systemem państwowym był ostatni z Jagiellonów, chociaż i on nie miał łatwo. Po jego śmierci było już tylko gorzej, przy czym nawet podczas poszczególnych resetów, które trochę sobie trwały, mieliśmy dyskretnych opiekunów, którzy dbając formalnie bardziej o duszę, starali się za wszelką cenę umacniać kontrolę. Niestety na nasze nieszczęście, ten proces udał się im wyśmienicie. Na tyle skutecznie, że nie byliśmy w stanie przeprowadzić wielkiego resetu, który miał szansę stworzyć z nas społeczeństwo pozbawione wad programowanych kulturowo od kilku wieków, najpierw elicie rządzącej później całej masie ludzi.

Wraz z upadkiem państwa ludowego, pomimo jego istotnych wad, które w niektórych aspektach były nie do zaakceptowania, straciliśmy szansę na budowę społeczeństwa pragmatycznego, niestety wróciła nawet klasowość, a sprytna mniejszość okazała się nawet zdolna do przechytrzenia tych, którzy mają się za władców sumień. Dlatego nie można się dziwić, że doszło do klasycznego podziału stref wpływów, a jest co dzielić, starcza dla obu – stosunkowo nielicznych grup, a jeżeli tylko umiejętnie „upuszcza się krwi” z tubylców.

Niestety dzisiaj już nie tylko politycy posługują się papką słowną, oni są tylko emanacją całego społeczeństwa, które pozbawione dostępu do kultury – UMIERA, stopniowo, krok po kroku przekształca się w konsumentów, żyjących w fikcji własnych pragnień podsycanych przez nowoczesny marketing. Pytanie brzmi – jak ze społeczeństwa składającego się głównie z owiec, niestety przeważnie idących na rzeź, a na pewno strzyżonych, którego pilnują obce wilki, a baca okazuje się obcokrajowcem – wyłonić własne wilki i nowego bacę? 27 lat ciężkiej próby transformacji doprowadziło do przekazania władzy „hienom w owczych skórach”, niestety każde społeczeństwo ma takich osobników.

Co robią hieny? W swoim naturalnym środowisku żywią się padliną, a zarazem wypełniają bardzo ważną rolę (wraz z sępami) w łańcuchu pokarmowym sawanny. Czyszczą teren, nie pozwalając żeby coś za bardzo gniło. Zaraz, czy to nie o czysty teren tutaj chodziło już od samego początku?

Lepiej nie czytać książek? Lepiej oglądać tanią rozrywkę? Mecze, olimpiadę, używać używek? Chyba już nie da się uratować tonącego statku. Musi się rozbić o kolejną rafę.

8 komentarzy

  1. “Co robią hieny? W swoim naturalnym środowisku żywią się padliną, a zarazem wypełniają bardzo ważną rolę (wraz z sępami) w łańcuchu pokarmowym sawanny. Czyszczą teren, nie pozwalając żeby coś za bardzo gniło.” – ten wieloznaczny cytat jest kwintesencją stylu autora, to OP w czystej postaci, wręcz klasyka gatunku w gatunku

  2. Surely human affairs would be far happier if the power in men to be silent were the same as that to speak.
    But experience teaches that men govern nothing with more difficulty than their tongues.

    Benedict Spinoza
    XVII-th century,dutch philosopher

  3. Sz.Panie Redaktorze KRAKAUER. Wybitny tekst, w którym racjonalnie opisuje Pan kto aktualnie rządzi światem i jakimi motywami się oni kierują (ich nadrzędny cel to lllllllll).
    Ale mam pytanie, dlaczego nie interweniuje Sz.Pan WEB.J.?
    Pozdrawiam Rysa

  4. Ponieważ w polityce nic nie dzieje się przez przypadek, zatem aktorzy teatrum odgrywają rolę, którą zaleca reżyser.

    Bardzo dobry tekst.

  5. Mowa i polityka to element
    teatru to rozmowa a raczej
    potok slow ktore zyja wlasnym
    zyciem i zyja tak dlugo
    jak sie im pozwala no pozniej
    to sie rozmywa jakies aitorytety wmawiaja i urabiaja
    opinie publiczna tylko ta
    ma to gdzies bo zdaje
    sobie ze niewiele moze

  6. pesymistycznie ale zgodnie z rzeczywistością.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.