Paradygmat rozwoju

Monumentalna ignorancja

 Jeżeli za 300 lat ocaleje tu jeszcze ktokolwiek mówiący po Polsku i będzie w stanie dotrzeć do starych kronik z dzisiejszych czasów, to nawet najbardziej przypadkowi obserwatorzy do określenia błędów, które doprowadziły do ostatecznego upadku państwo i Naród użyją określenia monumentalna ignorancja.

Inaczej chyba nie da się określić sytuacji, w której – co już widać, nasze elity nie tylko zmarnowały szansę na skok cywilizacyjny i rozwój, ale jeszcze skłóciły wewnętrznie Naród do stopnia, do jakiego nie udało się go podzielić nawet niemieckiemu okupantowi, nie wspominając już o rodzimych Komunistach. Poprzednio z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w okolicach bitwy pod Ujściem (lipiec 1655), gdzie szlachta zdradziła Króla, zresztą na rzecz jego brata. Później to, co w historiografii znamy, jako „Potop szwedzki”, było w istocie wojną domową połączoną z obcą inwazją. Z własnej winy elit i podążających za nimi ich klientów doszło do zagrożenia i śmiertelnego osłabienia państwa. Później już było o wiele łatwiej zarówno kraść, napadać i niszczyć. Ówczesna i dzisiejsza monumentalna ignorancja doprowadziły do dokładnie takiej samej sytuacji, zmieniły się może lekko metody komunikacji i skala działania, jednakże sama istota podziałów jest dokładnie taka sama. Opiera się na monumentalnej wręcz ignorancji wobec ludzi, z których robi się adwersarzy, przeciwników i wrogów, których się sortuje i przed którymi buduje się mur i kopie rowy. To prosta droga do upadku.

Niestety monumentalna ignorancja towarzyszy nam od wieków. Co ciekawe – zawsze w naszej zapisanej historii mieliśmy ten sam problem, który właśnie można zidentyfikować, jako monumentalną ignorancję elit. Realnie nigdy im nie zależało na tym, żeby poprawić sytuację kraju, a poprzez jej poprawienie docelowo swoją. W przypadku tego kawałka ziemi pod słońcem zawsze mieliśmy to nieszczęście, że ludzie mający pieniądze i władzę byli w znacznej mierze obcy, najczęściej wyobcowywali się małpując cudzą kulturę pod jej wpływem, albo po prostu rzeczywiście byli obcymi-przyjezdnymi. Czy można mieć pretensje do takich ludzi, że atawistycznie dążyli do wzmocnienia swojej pozycji w otoczeniu, które było dla nich obce? Prawo silniejszego jest proste – zawsze zwyciężaj.

Obcy i rodzimi zdrajcy zawsze doskonale orientowali się w tym, co mogą osiągnąć w okresie produktywnym długości swojego życia. Było im o wiele łatwiej doprowadzić do eksploatacji własnych poddanych, później własnego społeczeństwa, niż ryzykować konieczność zderzenia się z siłą innych państw. Do póki ich elity nie naciskały, całość jeszcze jakoś funkcjonowała, później skończyło się tak jak wszyscy wiemy i to niestety nie jeden raz w historii. Można powiedzieć, że powtórek mieliśmy kilka.

Monumentalna ignorancja elit wobec społeczeństwa i państwa jest chyba największym naszym problemem, na który niestety nie było, nie ma i nie będzie lekarstwa. Zwłaszcza, że społeczeństwo w trakcie 123 lat zaborów, ostatniej okupacji i „ograniczonej suwerenności, przyzwyczaiło się, że każda elita jest wroga, obca i nas eksploatuje. Jest to bardzo ciekawe zjawisko bazujące na prostym mechanizmie obronnym. Pokolenia feudalnego niewolnictwa, wyzysku, kamienic czynszowych z obskurnymi suterenami, stała konieczność służenia i swoim i obcym panom – przy pełnej presji strasznych kar i represji – przyczyniła się do braku zaufania do struktur państwowych. Dzisiejsza sytuacja jest analogiczna, pomimo zmiany daty, nie zmieniła się mechanika wewnętrznych relacji w naszym państwie, w którym elity i będący ich wytworem system represji – służą tylko i wyłącznie do utrzymania społeczeństwa w posłuszeństwie.

Wstąpienie do Unii Europejskiej było poważną szansą na przerwanie tego zaklętego kręgu i zmianę elit. Niestety i tu trzeba wyraźnie powiedzieć, że okres nazwijmy to Unii transferowej, jak rozumieliśmy Unię Europejską, co czasów nominacji pana Tuska, nie został właściwie wykorzystany, a obecnie jest jeszcze gorzej. W zasadzie to już nie wiadomo, w jakim kierunku nastąpi ewolucja systemu.

Proszę się zastanowić, jak to jest możliwe że chociaż dominująca większość polityków to patrioci troszczący się o kraj, – czego nikt nie kwestionuje, to wszystko co są w stanie zrobić, to zwalczać się we wzajemnie nienawidzących się blokach. Czy to jest niedostrzegana monumentalna ignorancja wobec naszej międzypokoleniowej racji stanu?

7 komentarzy

  1. Gniewna Zjadaczka Ogórków

    Moim skromnym zdaniem to jest artykuł roku jak dotychczas

  2. Gorszym – niezależnie jak każdy to sobie rozumie.

  3. Dobry artykuł.

    Tylko kto weźmie jego przesłanie do serca?

    Rządzący są zaślepieni w swojej pysze zwycięzców.

    Opozycji nie ma, tzn. jest porozbijana i podzielona.

    Rządzący mają najgorsze stosunki zagraniczne od lat, szczególnie z głównymi “sojusznikami Polski”.

    Co z tego wyniknie?

    Pierwsze sprawdzenie nastąpi w dziedzinie finansów, jak cena Euro przekroczy 7-8 złotych.

  4. …zawsze mieliśmy to nieszczęście, że ludzie mający pieniądze i władzę byli w znacznej mierze obcy, najczęściej wyobcowywali się małpując cudzą kulturę pod jej wpływem, albo po prostu rzeczywiście byli obcymi-przyjezdnymi…

    Jeśli nie WSZYSTKO, to wiele tłumaczy powyższy fragment…a i “swoi” podatni byli na “nowinki”,
    iluminacko – masońsko – oświeceniowe.
    Jeśli francuszczyzna u “elit’ była wartością
    nadrzędną to…. to trwa, w doopie oni mają Ojczyznę
    dla nich po 89′ wartością jest niebieski kawałek materiału
    z namalowanymi 12 gwiazdkami!………………

  5. W skrócie opisana przez Autora historia dziejów Polski, ja bym dodała jeszcze “zasługi” Krk w naszej historii.
    Jest ta możliwość, że za 50- 100-200 lat syn spyta ojca: tato a kto to byli Polacy? .

  6. Wiekszosc naszych :polityków” jest jak rzeka – metna , leniwa i trzymajaca się koryta.
    Ponoc wszystkie dotychczasowe wojny nie doprowadziły do takich zniszcze ń naszej gospodarki , jak dotychczasowe rzady po po ii-ej wojnie światowej . Wierzę ,że PIS będzie budował.
    P. J. Piłsudski- polski Narod ,jest wielki , ale społeczeństwo do d…y.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.