Moda na pouczanie Biskupów i Kardynałów

Coś niesamowitego się wydarzyło! Poseł Stefan Niesiołowski publicznie i w sposób otwarty odważył się brutalnie zaatakować Kardynała Dziwisza. „Kardynał Dziwisz niech się zastanowi jak naprawić (…) skutki swojej fatalnej, tragicznej decyzji o tym, że Kaczyński leży na Wawelu – najgorszy prezydent po 1989 roku. (…).” To coś niesamowitego, naprawdę ta wypowiedź w Polsce w stosunku do Kardynała i to Kardynała, który był bezpośrednio związany z Janem Pawłem II-gim szokuje. Pan Niesiołowski jest znany z bezpośrednich wypowiedzi, które wypowiada wprost, jednakże tym zdaniem nie tylko posunął się o „jeden most za daleko”, ale przede wszystkim dołożył swoją cegiełkę do podziału Narodu wzdłuż podziałów smoleńskich.

To nie pierwsza krytyczna wypowiedź obecnie aktywnych polityków pod adresem hierarchów Kościoła Katolickiego. Od czasu do czasu, zwłaszcza przy okazji kolejnych skandali związanych z oskarżeniami o pedofilię mamy do czynienia z oskarżeniami, mentorskim tonem a nawet pouczaniem! Przypomnijmy, że ostatnim czasem, w którym politycy w Polsce mieli odwagę pouczać hierarchów to była końcówka stalinizmu. Potem starano się milczeć, a od momentu wyboru Karola Wojtyły na Papieża, nawet zatwardziali komuniści bali się zadrażnień z Kościołem, albowiem doskonale rozumieli, że ręka podniesiona na Kościół to jest gorzej niż wzruszenie gniazdem pełnym os.

Co się takiego stało, że w 2013 roku – polityk opozycyjny o tak pięknej karcie świadectw cierpienia za wolność jak pan Niesiołowski – odważa się na tak w istocie histeryczne wystąpienie, upominające Kardynała o jego „kardynalny błąd”, związany z decyzją o pochówku pary prezydenckiej – Lecha i Marii Kaczyńskich w przedsionku krypty Srebrnych Orłów na Wawelu.

Nie ulega wątpliwości, że Jego Ekscelencja Metropolita Krakowski Kardynał Prezbiter Stanisław Dziwisz, swoją decyzją z 2010 roku – postąpił przeciwko woli znacznej części społeczeństwa. Była to decyzja mająca wymiar polityczny, albowiem osoba tragicznie zmarłego Lecha Kaczyńskiego była świeżo poddawana ocenie politycznej, dodajmy silnie negatywnej przez jej część. Dlatego też Kardynał podejmując decyzję zaryzykował swój autorytet, również polityczny. W tym kontekście słowa pana Niesiołowskiego, są jak najbardziej uzasadnione i zrozumiałe, pan Poseł ma prawo wypowiadać się jak chce, ma mandat od swoich wyborców, których reprezentuje. Kardynał powinien mu na to jakoś odpowiedzieć, zbycie milczeniem takiego ataku w tak ostrej formie będzie dowodem słabości. Oczywiście odpowiedź może być ostra i w stylu „duszpasterskim”.

Ta wypowiedź pana Niesiołowskiego ma jeszcze jeden aspekt, to bardzo istotny sygnał od ludzi władzy dla hierarchów, że władza jest rozczarowana postawą hierarchów w sprawach dużo ważących społecznie. Oczywiście kwestia pochówku pary prezydenckiej jest tutaj jedynie papierkiem lakmusowym, a spór jest o wiele szerszy, bo roztacza się w praktyce na wszystkie sfery życia społecznego, gospodarczego i politycznego, w których obecny jest Kościół.

Wreszcie ta wypowiedź pana Niesiołowskiego, jest z jednej strony jak napisaliśmy szokująco odważna a z drugiej równolegle – jest dowodem na słabość i fragmentację Kościoła, którego Kardynałów może sobie w tym kraju przywoływać do porządku – zwykły Poseł! To naprawdę coś niesamowitego w naszych realiach.

Na to wszystko nakłada się pozycja Kardynała krakowskiego wśród hierarchów Kościoła. Przez długi czas próbowano lansować tezę o „kościele łagiewnickim” będącym przeciwieństwem „kościoła wiadomo-którego”. Tymczasem widać, że wszelkie tego typu dywagacje nie mają sensu wobec tej nadal głęboko tkwiącej w feudalnej zasadzie senioratu instytucji. Nie można mieć złudzeń, czasy prześladowania „biskupa krakowskiego” mamy za sobą, więc kardynał Dziwisz męczennikiem raczej nie zostanie, jeżeli adekwatnie nie zareaguje – to jego rola w Kościele osłabnie. Przy całym, bowiem szacunku dla Księdza Kardynała, z pewnością można go cenić, jako autorytet bogaty siłą doświadczenia życiowego, ale jednak gejzerem intelektu ten człowiek nie jest. W tym znaczeniu, że wobec swojego poprzednika Kardynała Macharskiego, powszechnie lubianego i wręcz fetowanego przez krakowian – widać różnicę poziomów intelektualnych i charakterów.

W ogóle to szkoda, że do ataku na Kościół doszło w takich okolicznościach, bo ta wypowiedź pana Posła to bezwzględnie był atak na Pasterza Kościoła Chrystusowego, którego ograniczenia trzeba po prostu znać i szanować, zwłaszcza jak się jest Posłem, który mówi od razu to, co myśli, zamiast się zastanowić.

Do pewnych spraw po czasie po prostu nie wypada wracać, Kraków jest tak wielki i wspaniały, a chwała Wzgórza Wawelskiego jest tak święta dla Polaków, że nic nie jest w stanie tej wspaniałości zaburzyć. Dlatego dajmy spokój wydarzeniom historycznym, tak proszę państwa – już historycznym!

5 komentarzy do “Moda na pouczanie Biskupów i Kardynałów

  • 6 listopada 2013 o 10:48
    Permalink

    Atak na kosciół? Chyba autor ma podobne poglady jak np biskup Dydycz.

    Odpowiedz
  • 6 listopada 2013 o 15:56
    Permalink

    … znowu galopy… uzasadnioną krytykę kościoła administracyjnego i jego funkcjonariuszy utożsamiać z “modą na pouczanie biskupów i kardynałów”?
    A co toto wyjęte spod prawa do krytyki?
    Jeśli tak to całe toto pisarstwo “krakauera” jest też jednym wielkim “pouczaniem” innych. A nie jest – bo jest lepiej lub gorzej uzasadnioną, często mocno subiektywną, niepozbawioną resentymentów, uprzedzeń i stereotypowego myślenia, opisem i krytyką rzeczywistości.
    I tak trzymać bo to prowokuje do myślenia, do spojrzenia na poruszane problemy z innej perspektywy.
    Mam cichą nadzieję, że Franciszek zdąży zburzyć hierarchiczne kościoły lokalne i krajowe i przywrócić im właściwą rolę i miarę. Kościoły wypełnione ewangelicznym miłosierdziem i służbą grzesznemu człowiekowi.

    Odpowiedz
  • 6 listopada 2013 o 17:04
    Permalink

    Jak chodzi o treść artykułu to mam akurat odrębne zdanie. Natomiast wyjątkowo zgadzam się z wypowiedzią posła Niesiołowskiego. Moje zdanie: oprócz nazwiska kardynała Dziwisza dodałabym nazwisko biskupa/arcybiskupa (niepotrzebne skreślić) Michalika, mają podobne zasługi jak chodzi o dobro Polski. No i zdanie Autora “atak na Kościół”, jak różne jest odbieranie rzeczywistości. Dotychczas myślałam, że osoby o innych poglądach mają się gorzej zwłaszcza, że jest ich znacznie mniej. Moje poglądy na temat Krk ukształtowały się w ciągu ostatnich 20-lat, wcześniej były odmienne.

    Odpowiedz
    • 6 listopada 2013 o 17:23
      Permalink

      🙂 Ja mam podobne zdanie, ale autor jest wierzący… Webmaster Józef

      Odpowiedz
  • 6 listopada 2013 o 17:13
    Permalink

    W wypowiedzi posła Niesiołowskiego nie widzę nic niesamowitego,a tym bardziej brutalnego ataku w stosunku do
    metropolity krakowskiego.Poseł Niesiołowski w latach 90-tych,podobnie jak inni posłowie z ówczesnego Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego,ze względu na swoje
    kuriozalne wówczas poglądy i obsceniczne religianctwo,
    nazywani byli nawet oszołomami.Obecnie,gdy poseł krytycznie
    wypowiada się o decyzji kardynała z 2010 roku,Krakauer stara się przypisać mu brutalny atak na hierarchę,chociaż
    sam stwierdza,że”Nie ulega wątpliwości,że Jego Ekscelencja
    Metropolita Krakowski Kardynał Prezbiter Stanisław Dziwisz,swoją decyzją z 2010 roku-postąpił przeciwko woli
    znacznej części społeczeństwa”.O co więc tu chodzi,o jaki
    brutalny atak?Pan Poseł nie użył przecież w stosunku do
    kardynała słów powszechnie uważanych za obelżywe czy
    obraźliwe,a ponadto stwierdził to,co do tej pory myśli o
    tamtym wydarzeniu znaczna część społeczeństwa,łącznie z
    Autorem tekstu.Nie rozumiem również szoku i związku
    wypowiedzi posła z osobą kardynała, który był bezpośrednio związany z Janem Pawłem II.To,że kardynał
    był osobistym sekretarzem papieża,nie oznacza wcale,że
    nie można odnosić się do jego decyzji i wypowiedzi krytycznie.Zdaję sobie sprawę,że taka krytyka boli
    hierarchów i ich zwolenników,ale nie jest to,jak głosi
    tytuł artykułu żadna moda na pouczanie biskupów i kardynałów,tylko wypowiedź zgodna z poważnie rozumianą i
    nie przekraczaną w demokracji wolnością słowa.A tak na
    marginesie,czy wypowiedź kardynała Dziwisza podczas tegorocznych obchodów Bożego Ciała o wyższości prawa bożego nad prawem stanowionym przez instytucje świeckie
    do tego powołane jest właściwa i nie ingeruje w demokratyczne struktury państwa?Odpowiedź nie powinna
    pozostawiać wątpliwości.Nie uważam także,jak sugeruje to
    Krakauer,że wypowiedź posła Niesiołowskiego była atakiem
    na Kościół i na Pasterza Chrystusowego.No bo jak można
    zrozumieć atak na Kościół ze strony człowieka blisko z nim związanego?Poseł Niesiołowski ma charakterystycznych
    styl wypowiedzi,przez co jest”ulubieńcem”mediów,które niejednokrotnie”dorabiają gębę”do jego słów.Klimat społeczno-polityczny i zbytnia rola polityczna Kościoła
    katolickiego,oraz serwilizm wobec tej instytucji polityków różnych szczebli robią swoje.Dochodzi jeszcze
    do tego swoista świadomość i podejście typowych pracowników mediów do Kościoła i jego udziału w polskim
    życiu publicznym-udziału w negatywnym słowa znaczeniu.
    I nie chodzi tu o newsy mówiące,że ksiądz jechał samochodem pod wpływem alkoholu czy zakonnik podejrzewany
    jest o pedofilię.Chodzi przede wszystkim o redefiniowanie
    miejsca,roli i sposobu udziału Kościoła i jego funkcjonariuszy we współczesnym życiu naszego kraju.
    Mówienie ciągle o historycznych zasługach,skarbnicy polskości,Prymasie Tysiąclecia czy Papieżu Polaku,to nic
    innego,jak zaklęcia,symbole nader dalekie od rzeczywistości,mówiąc kolokwialnie ściema.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.