Społeczeństwo

Mit wydajności pracy

 Gdy przychodzi zapytać o niższe niż w innych krajach unijnych polskie płace, telewizyjni ekwilibryści od ekonomii, szkoleni zapewne w żonglerce pojęciami razem z artystami estrady i cyrku w Julinku, jak mantrę powtarzają, że w Polsce wydajność pracy jest odpowiednio niższa.

Nie idąc tropem ich bałamuctwa, nie mówmy o abstrakcyjnej wydajności wszystkich Polek i Polaków. Oto księgowa w firmie ma do wykonania te same obowiązki, co jej koleżanka we Francji. Coś tam liczy, coś księguje i odbiera wypłatę. Mimo że księguje dokładnie to samo i tak samo jak owa Francuzka, odbiera (tu zgaduję) trzykrotnie niższe wynagrodzenie. Niby w którym miejscu widać niższą trzykrotnie wydajność? Ale być może pracę księgowej trudniej hm… sparametryzować. Poza tym na jej mityczną wydajność składa się wydajność całej firmy, zdolności zarządczych jej właścicieli nie wyłączając.

Oto więc pan artysta typografii układa w tydzień 300-stronicową książkę, podobnie jak jego kolega w Niemczech. Ich wydajność jest IDENTYCZNA, załóżmy, co łatwo porównać. Dlaczego więc niemiecki odpowiednik polskiego nieszczęśnika TAKŻE otrzymuje wielokrotnie mniej za swą pracę?

Myślę, że działa tu forma tzw. odpowiedzialności zbiorowej, za wydumaną zresztą, wydajność pracy. Pracodawca myśli sobie: słyszałem w telewizji, że wydajność pracy w Polsce jest niższa, i to wielokrotnie, niż w innych krajach. To fajnie. Dzięki temu zapłacę wielokrotnie mniej moim pracownikom, bo kto obliczy ich rzeczywistą wydajność? Przecież prawdę o niej znam tylko ja.

Zresztą zupełnie podobnie kombinuje zagraniczny pracodawca, szukający w Polsce wyrobnika, dla wygody takiego, który zna jego, pana i pracodawcy, język. I mimo że za wydajność pracy Polaka, jako jej organizator, odpowiada sam, też uważa, że Polak pracuje w Polsce mniej wydajnie. Takoż i mniej trzeba mu zapłacić, by był zadowolony.

Oto jeden wydawca czegokolwiek za tekst proponuje mi 20 zł, inny – za ten sam – 200, a jeszcze inny 400, na którą to stawkę godzę się, jako godziwą. Czy nie mam jednak prawa powziąć uzasadnionego podejrzenia, że pierwszych dwóch próbowało mnie zwyczajnie orżnąć, a cała gadanina o wydajności pracy to jakże wygodne mydlenie oczu? Niestety nie wszyscy mogą podobnie negocjować stawki za swoją pracę, której wydajność nie powinna nikogo obchodzić, bo to pojęcie nieostre.

3 komentarze

  1. Z moich obserwacji wynika, ze Polacy sa bardziej wydajni od ich zachodnich kolegow !

    Gdy na delegacji obserwowalem w jaki sposob pracuja ludzie z tej samej firmy, zajmujacy sie tym samym, co ja, to lapalem sie za glowe.

    Fakt, przychodza na czas o 8. Potem godzinna kawka i pogaduchy, godzina pracy i drugie sniadanie, wszyscy ide do leisure roomu (nie wiem, jak to sie tlumaczy) i znowu godzinny fajrant. I tak w kolo az do 16. Prawdziwej pracy wychodzi z 4 godziny. Powyzszy opis dotyczy Niemcow !

    Przyznam sie, ze zglupialem, gdy to zobaczylem. Nie dosc, ze pracuje szybciej od nich, to do tego wiecej. Ja tez robie sobie przerwy u nas, wychodze na obiad itp, ale sumarycznie moja przerwa wynosi z poltorej godziny, czasem moze dwie.

    Na wieczornym piwie koledzy tez przyznali sie do zarobkow. Okazalo sie, ze kwota widniejaca na nasyzch wyplatach jest niemal identyczna, jednak waluta juz niestety nie. Gdy im to uswiadomilem, to do konca wieczoru stawiali mi wszystko za kazdym razem patrzac na mnie z litoscia, jak na “bita zone”.

    Zdaje sobie tez sprawe, ze jakis manager dostaje jakiegos excela i widzi, ze mam na sobie rozwiazanych trzy razy tyle zgloszen, co moj kolega z zachodu. Do tego docieraja do nas listy pochwalne od CEO z calego swiata, bo w razie telefonu wstaje o 4 lub 5 rano i rozwiazuje facetowi problem, mimo roznicy czasu i faktu, ze nie jest to okienko serwisowe, ale co tam !

    Niedlugo okaze sie, czy laskawie otrzymam 400 zl podwyzki za wyniki za zeszly rok. Nimecy te 100 euro dostaja z automatu za to, ze w ogole pracuja, dla nich to podwyzka inflacyjna 🙂

    Tyle na temat wydajnosci pracy na moim przykladzie.

    • Jest dokładnie jak szanowny pan napisał, jednakże jedna drobnostka – proszę brać pod uwagę że jest pan elementem w wielkim systemie logistyki – jak się domyślam globalnej i to własnie dzięki pana skrajnie wysokiej wydajności można w Niemczech w pana firmie odpoczywać – od czarnej roboty mają Polaków – system to tak organizuje. Poza tym mają przewagę z zaangażowania kapitału 🙂
      pozdrawiam serdecznie
      ps. życzyłbym sobie 400 zł podwyżki lub nagrody w roku 🙂

  2. Ciekawa wymiana poglądów. A autorowi – gratuluję i proszę o więcej.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.