Polityka

Mimo wszystko bądźmy optymistami i nie uczestniczmy!

 Pomimo całej beznadziejności spraw państwowych bądźmy optymistami! W najbliższych wyborach parlamentarnych ponownie wygra Platforma Obywatelska, to znaczy ponownie wygrają ci sami ludzie tworzący obecnie Platformę Obywatelską i nie zmieni się nic na gorsze w sposób nagły, do czego nie moglibyśmy się przyzwyczaić. Taki nasz polski los – nic na to nie poradzimy, albowiem w istocie, – co po głębszej refleksji możemy sobie uświadomić – ponownie nie będzie, na kogo głosować.

W innych wyborach – także nie będzie, na kogo głosować, albowiem to zawsze są przeważnie ci sami ludzie w różnych permutacjach. Przekleństwo list partyjnych jedynie sprzyja wybieraniu miernot politycznych i nieudaczników życiowych, którzy wszystko, co w życiu umieli to ładnie wypinać pośladki, parzyć kawę no i dyrektorować, albowiem to jest niezwykle modne w Polsce, że z posad sekretarskich – przechodzi się do pionu zarządzającego.

Przekleństwo upartyjnienia naszych przedstawicieli dotyczy całej Polski – z jednej strony szkoda jest w ogóle słów np. na temat naszych obecnych przedstawicieli w Parlamencie Europejskim poza panem Janem Olbrychtem. Jednakże, kogo mamy tam znowu wysłać? Osoby nowe – nieobyte w tamtejszych realiach? Czy może rzeczywiście nieco lepiej jest zacisnąć żeby i liczyć na to, że w końcu uda się coś sensownego osiągnąć w tym znaczeniu, że nasi przedstawiciele zajmą się robieniem polityki a nie zabawą w dojazdy do Brukseli – wygodnymi niemieckimi autostradami.

Chyba nie ma nic bardziej mylnego niż próba zawierzenia obecnemu establishmentowi, że skoro już jest syty to wreszcie zacznie się zajmować nami. Ci ludzie przecież przez lata – zupełnie nic pozytywnego, twórczego i włączającego sprawy polskie nie zrobili. I nie zrobią, w ogóle nie powinni być tam gdzie są – poza jak wymieniony – nielicznymi wyjątkami kompetentnych polskich polityków rangi europejskiej!

W naszym interesie powinno być jak najszybsze wymienienie elit – jednakże problem polega na niedoskonałości mechanizmu ich wyłaniana a raczej wadach tego mechanizmu, który nie jest zdolny obiektywizować kryteriów – nawet politycznych, żeby konkretny poseł czy euro poseł przynajmniej umiał się wysławiać i miał aparat pojęciowo-percepcyjny umożliwiający względna orientację we współczesnym świecie! Oczywiście dobrze żeby był ekspertem, patriotą, miał jakieś dokonania przedstawiające dorobek. Jednakże, czego my się domagamy? Równie dobrze moglibyśmy oczekiwać od świata, że da nam za darmo jedzenie, bo jesteśmy pięknymi Polakami!

Nie oszukujmy się – nasze elity, w tym polityczne są emanacją naszego społeczeństwa, które właśnie takie jest jak widać w soczewce Sejmu czy innych wyłanianych ciał politycznych. Kogo ci ludzie mogą wybrać? Wiadomo, że zasady głupszych od siebie, albowiem będą się bali powierzyć władzę komuś wybitnemu, kto byłby zdolny do przerwania tego przeklętego chocholego tańca i ścięcia całego drzewa, na jakim to towarzystwo wzajemnej adoracji siedzi od 23 lat transformacji.

Jeżeli bowiem dojdziemy do wniosku, że demokracja nie jest dla nas najlepszym ustrojem – a gołym okiem widać, że ten kraj się nie udał i każdego dnia nie udaje się jeszcze bardziej – to warto zastanowić się nad taką jej modyfikacją i zmianą, żeby Polska stała się krajem zdecydowanie lepiej zarządzanym, nawet za cenę części naszej wolności, albowiem idą trudne i niepewne czasy a przyszłość naszej części świata nie jest świetlana. Jako słabi po prostu zginiemy – zostaniemy wymazani z mapy świata jak inne niegdyś wielkie narody – zepchnięte na margines swoich dawnych potencjałów.

No, bo jaką mamy alternatywę? Liczyć na sojuszników? Liczyć na to, że nasi potencjalni kaci – nie wymordują całego narodu tylko znowu, co najwyżej jedną piątą? Ewentualnie połowę przesiedlą? Czy tutaj w ogóle ktoś myśli w kategoriach krańcowej odpowiedzialności za państwo?

Mimo wszystko musimy być optymistami, nawet, jeżeli na firmamencie rodzimej polityki jedynie miernoty pławią się w kawiorze marnotrawiąc majątek narodowy i z pełnym zaprzepaszczeniem epokowej szansy rozwojowej, jaką są środki z Unii Europejskiej. Nic na to nie poradzimy.

Ostatecznością, jakiej się można podjąć jest to, co zawsze było trudno zrozumieć, – czyli nieuczestniczenie. Nieuczestniczących mamy już sporo – chyba nawet więcej niż połowę, to ludzie, którzy świadomie mają w głębokim niepoważaniu rzeczywistość spektaklu, jaką realizuje na naszych oczach nasza elita władzy. Każdy może się prędzej lub później zniechęcić – i chyba czas najwyższy pomyśleć – w ramach poczucia pełnej bezsilności – właśnie o takiej formule oporu przeciwko bezmyślnemu niszczeniu tego kraju przez miernoty.

2 komentarze

  1. Coraz mniej ludzi chodzi na wybory, jeżeli się nic nie zmieni – politycy się nie opamiętają nie będzie chodził nikt – sami się będą wybierać i o to im właśnie chodzi

  2. Wygra PO i to nie raz. Tusk ma przed sobą jeszcze ze 4 kadencje. Pobije w premierowaniu Józefa Cyrankiewicza.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.