Milczenie jest złotem, czasami lepiej milczeć i robić swoje

Milczenie jest złotem, czasami lepiej milczeć i robić swoje niż cichutko odszczekiwać się swoim adwersarzom w języku, którego nikt na świecie nie rozumie poza około 50 mln Polaków, którzy jakimś cudem przetrwali historyczną zawieruchę i brutalność sąsiadów.

Przecież jesteśmy tak słabi, że bez względu na to czy się będziemy upominać o swoją rację, czy nie, to i tak nie zmienimy rzeczywistości, ani retoryki przekazu możnych tego świata. Dlatego oni powiedzą, co chcą i zrobią, co chcą, a nasze upokorzenie będzie tym większe im bardziej spowodujemy swoimi pokrzykiwaniami, że poczują się upominani. Naprawdę apelowanie do potomków morderców, żeby przestali deptać groby ofiar swoich ojców lub dziadków na cmentarzu nie ma żadnego sensu. Jakiej sprawiedliwości oczekują, zatem nasze władze, upominając się o kwestie historyczne i czyniąc z nich zastępczy problem polityczny? Przecież każdy w Polsce wie, że nasze elity rządzące przeważnie stać tylko na pozerstwo, a troska o państwo koncentrująca się na rachunku starych krzywd, zamiast troski o teraźniejszość, nie mówiąc nawet o przyszłości, nie ma w istocie żadnego znaczenia wewnętrznego. Idioci, którzy myślą, że budują sobie wewnętrzne poparcie jak upomną się o „naszą wersję historii” u obcych są tylko w błędzie, bo te sprawy interesują margines społeczeństwa.

Ponieważ w kwestiach historycznych nie możemy się zdobyć na kompromis, o wiele lepszą strategią jest milczenie. Milcząc zachowuje się godność, nie dając przeciwnikowi satysfakcji z przekłamywania historii, gdyż nawet, jeżeli to robi, to jest to skuteczne tylko na jego własnym podwórku. Akceptowalną granicą pragmatyzmu w kwestiach historycznych jest milczenie.

O historycznych winach innych państw wobec nas nie ma, co rozprawiać, są oczywiste. Jednakże nie można ich przekładać na winy narodowe, albowiem to prowadzi do ksenofobii, a ta nie jest nam do niczego potrzebna. Ponieważ wszelkie tego typu uczucia to w istocie zawsze zastępcze demonstrowanie słabości. Ten, kto się posługuje ksenofobią wobec słabszych jest idiotą, a jako lek na poczucie niższości wobec silniejszych jest idiotą skończonym. Ksenofobią nie da się nic osiągnąć, bo żadna korzyść z gnębienia słabszych, jeżeli silniejszy stoi i czeka na korzystny moment, żeby nas pokonać.

Przecież możemy robić swoje, czyli przede wszystkim poprawiać warunki życia społeczeństwa, żeby w ten sposób wzmacniać kraj. Dostarczanie jakichkolwiek powodów, tworzenie płaszczyzn do upokarzania poprzez ideologię, historię lub retorykę, nie służy naszym interesom. Przy czym wiadomo, że lepiej jest spierać się o kwestie historyczne, niż toczyć wojnę na prawdziwe pociski, działa lub samoloty. Jednakże nie mamy żadnej gwarancji, że nasi adwersarze traktują tematy retoryczno-ideologiczno-historyczne, jako konflikt zastępczy, czy też jedynie, jako rozgrzewkę i wprowadzenie do właściwego konfliktu. Niestety mając takich sąsiadów jak My, lepiej jest milczeć.

Niestety przez ostatnie 25 lat, nasza elita okłamywała nas mówiąc o rozliczeniu kwestii historycznych z sąsiadami, przebaczeniu i nowej wspaniałej przyszłości. Wystarczy porozmawiać, z co niektórymi narodowościami, albo przeczytać to, co wypisują w mediach pod artykułami dotyczącymi naszego kraju, można się nie tylko przerazić, ale przede wszystkim zadziwić różnicą pomiędzy naszym przeświadczeniem, że trwamy w moralnej szlachetności dzięki dokonanemu wybaczeniu, a tu okazuje się, że nasza „szlachetność” była na użytek wewnętrzny i służyła stępieniu poczucia krzywdy, która raczej powinna przerodzić się w pracę nad sobą, zamiast w udawaną przyjazność, czy też zapomnienie. Takie budowanie soft power jest nieporozumieniem.

Jest tak jak jest, nie da się już naprawić błędów minionego ćwierćwiecza, ale winni samookłamywania Narodu powinni zostać, co najmniej moralnie napiętnowani, a najlepiej żeby zrozumieli, jaki błąd popełnili.

Biorąc pod uwagę skalę wyzwań, przed którymi stoimy oraz przebiegłość naszych przeciwników, która przy całej ich potędze jest po prostu destrukcyjna i zabójcza, należy wziąć pod uwagę rachunek zysków i strat i opracować taką strategię, żeby poprzez wszelkiego rodzaju werbalizm nie przybliżać tego, co wydaje się nieuniknione. Warto pamiętać, że mamy kosztującą podobno więcej niż wywiad narodową instytucję służącą do upamiętniania kwestii historycznych. Niestety jej podejście do zagadnień kształtowania polityki historycznej jest najdelikatniej mówiąc trudne.

Po prostu znowu się nam nie udało, prawdopodobnie więc trzeba będzie się pogodzić z nadchodzącą generalną porażką. Jednakże, kogo to obchodzi?

9 thoughts on “Milczenie jest złotem, czasami lepiej milczeć i robić swoje

  • 6 kwietnia 2015 o 09:57
    Permalink

    Czy można milczeć nadal wobec coraz bardziej wychodzących na powierzchnię KŁAMSTW 25-lecia!
    Jeśli ludzie zdadzą sobie sprawę z gigantycznego oszustwa, jakiego dokonano na Polakach od 1989 roku, gdy miało być solidarniej, to odrzucą obecne elity od KORYTA.
    Kompletnie powinni ich odsunąć, bo jakby co, to wybory nie są jeszcze fałszowane.
    Milczenie jest złotem, ale nie tam, gdzie należy głośno krzyczeć: odsunąć OSZUSTÓW i ZŁODZIEI od władzy!

    Odpowiedz
    • 6 kwietnia 2015 o 12:27
      Permalink

      W pełni popieram Pani wypowiedź. A ponieważ media mainstreamowe są praktycznie w całości zmanipulowane rolę tą muszą przejąć media drugiego nurtu.

      Odpowiedz
    • 6 kwietnia 2015 o 20:36
      Permalink

      Słusznie. I pomyśleć, że jeszcze rok, czy dwa wstecz,
      “kopałem się” z yankeskimi końmi(mustangami) celem
      udowodnienia iż “patyna szlachetnej solidarności”
      jest tak naprawdę BRUDNA i ŚMIERDZĄCA(cuchnąca).

      Odpowiedz
  • 6 kwietnia 2015 o 12:18
    Permalink

    Dzień Dobry.
    Mnie obchodzi!
    Jeśli nadejdzie porażka to trzeba umieć się z nią pogodzić. Trzeba umieć przegrywać, lecz dopiero wtedy kiedy nadejdzie. Między obecną chwilą a porażką dzielą nas czas, zdarzenia które nie są z góry ustalone. Jakie to usprawiedliwienia każdy z nas znajdzie by nic nie robić w tym czasie? “Sam nic nie zmienię”? To żadne usprawiedliwienie.
    W kontekście “boskiego” wpływu na losy świata nikt nie ma woli sprawczej jednak w tej części życia która jest “nasza”, w kontekście każdego z nas osobna, nie trzeba dokonywać zaraz rzeczy wielkich. Wystarczy że to nasze życie, bez zbędnego nadęcia, w każdy kroku będzie skutkiem naszych decyzji, mających nie tylko w celu doraźny interes, ale dobro wszystkich związanych z decyzją. Wystarczy by te drobne decyzje które mogą mieć wpływ na przyszłość będą podyktowane racjonalnym podejściem dla Polaków i Polski.
    Niby nie mamy nic. Ot taki powielany mit. Niemal propaganda. Czy na pewno nic? Mamy siebie nawzajem, mamy własny, ojczysty język dzięki któremu mamy światłe umysły, bo to jego konstrukcja determinuje nasz sposób myślenia, mamy ziemię, granice póki co nienaruszalne, dostęp do wiedzy, nauki, jej reguł zapisanych w naszym języku, mamy historię i pamięć o przodkach, pamięć o ich dokonaniach, nie tylko tych patriotycznie napompowanych, ale tych zwykłych, wynalazkach, odkryciach, sztuce. Mamy swój udział w dziejach świata, w jego rozwoju. Mamy umiejętność tworzenia a dzięki temu możliwość ZMIANY!
    Pytanie jest więc czy chcemy zachować obecną rzeczywistość która podąża ku porażce, klęsce, może nawet katastrofie? Zachować, gdyż TERAZ mamy dom, samochód, pracę? Posiadanie TERAZ tego wszystkiego nie gwarantuje że będziemy to mieć w przyszłość, bo nie możemy TERAZ mieć PRZYSZŁOŚCI. Przyszłość dopiero nadejdzie. Jeśli nie zrobimy nic, NIC SIĘ NIE ZMIENI, również w kontekście kierunku do którego wszystko razem i każda rzecz z osobna, zmierza. Jeśli jednak w tych małych rzeczach będziemy czynić małe kroczki by było lepiej, by PRZYSZŁOŚĆ była LEPSZA. To wystarczy.
    Zawsze znajdą się usprawiedliwienia by czegoś nie zrobić albo zrobić coś źle, że niby cel uświęca środki, że najpierw trzeba zadbać o siebie a potem o innych. Jest takich mitów mnóstwo. Czy chcemy czy nie to system naczyń połączonych. Nawet jeśli już z jakiś przyczyn nie potrafimy pracować razem, w zespole, to nasze decyzje wpływają na dużo więcej niż nas samych. Warto o tym pamiętać, przy każdej decyzji.
    Patriotyzm to nie hymn, flaga i godło. Patriotyzm to milion małych rzeczy każdego dnia. Tamto to tylko umowne symbole. Patriotyzm to świadomość, pamięć tego kim jesteśmy, skąd jesteśmy i dokąd idziemy.
    Dlatego mnie obchodzi.
    Pozdrawiam
    Udanego dnia życzę.

    Odpowiedz
    • 6 kwietnia 2015 o 18:57
      Permalink

      Przeczytałam z zainteresowaniem i podpisuję się pod treścią.

      Odpowiedz
  • 6 kwietnia 2015 o 19:54
    Permalink

    Jaszczutka3 proponuje odsunąć oszustów i złodziei od władzy w Polsce. Zgadzam się z kierunkiem myślenia, ale Te wszystkie sieroty po Solidarności nie są wprost złodziejami i oszustami.
    W większości przypadków żaden z nich nic nie ukradł i nie oszukał “z siebie” społeczeństwa.
    To co zrobiono, to pozwolono rozdysponować majątek narodowy obcym inwestorom, w celu jego wygaszenia i likwidacji konkurencji. Jednym słowem rządzące elity SOLIDARNOŚCIOWE okazały się FRAJERAMI, pozwalając rozwalić BAZĘ PRZEMYSŁOWĄ Polski, zamiast jej modernizacji.
    Rozwaliły BAZĘ zakładów pracy, z której wywodziły się szeregi ich członków, dających im władzę.
    I tu było z ich strony OSZUSTWO, no bo który Związek Zawodowy pozwala na likwidację miejsc pracy swoich członków.
    No ale obowiązywał KURS NEOLIBERALNY dla neofitów, którzy wyobrażali sobie ,że do Polski wejdzie kapitalizm NADREŃSKI albo i SKANDYNAWSKI.
    Niestety OSZUKANE zostały elity Solidarnościowie, bo tacy NEOLIBERALNI GURU jak b. sekretarz KU PZPR z SGH prof. Leszek B. parli do przodu.
    Pamiętam słowa ówczesnego Premiera Bieleckiego (ekonomisty!), który wsiadając rozgniewany so limuzyny po wizycie w Ursusie użył słów w rodzaju: “rozpieprzyć to całe komunistyczne dziadostwo”.
    I tak się stało.
    Dziś w halach b. Ursusa, FSM – hula wiatr, a ciągniki Lamborghini sprowadzamy z Włoch, auta – z reszty świata.
    Dobrze że Niemcy pozwalają nam do tych aut produkować tapicerkę.
    Zatem OSZUKANI zostali wszyscy, a elity SOLIDARNOŚCIOWE okazały się FRAJERAMI.
    DO Polski weszły tzw. Brygady Z Marriotta, które z mapy i dokumentów dokonywały REPRYWATYZACJI.
    Za nimi weszli zwykli zachodni poszukiwacze okazji na wyprzedażach – i teraz nic nie mamy co pozwoliłoby rozwijać GOSPODARKĘ OPARTĄ na WIEDZY.
    Bo ani wiedzy nie ma, ani gospodarki.
    Uczelnie nie dostają zamówień, bo nie mam przemysłu.
    Nie istniejący przemysł nic nie potrzebuje – bo nir istnieje.
    Pokazywanie w TV paru studentów z PW czy AGH, co zrobili jakiegoś ROBOTA, to pokazywanie Steve Jobsa, z jego czasów produkcji garażowej.
    Tylko że za nim stały zakłady, gotowe wdrożyć ich projekty, u nas nie ma takiego systemu, a sami TWÓRCY nie są w stanie nawet opłacić ochrony patentowej swoich pomysłów.
    Wiadomo, że wypali 1 na 10, ale ten jeden w otoczeniu tych 10-ciu MUSI BYĆ chroniony, żeby potem iść dalej.
    Dlatego podkreślałbym FRAJERSTWO elit Solidarnościowych 25 lat temu.
    Wniosek: na frajerów nie wolno głosować w nadchodzących wyborach, z których jesienne są najważniejsze.
    To jest ostatni moment, żeby wymienić elity wywodzące się z ELIT FGRAJERÓW na normalnych ludzi.

    Odpowiedz
    • 7 kwietnia 2015 o 21:54
      Permalink

      Nie jestem przekonana czy tych ludzi mozna nazwac frajerami. Wszyscy ci dzialacze mieli w sobie i dzialali z taka nienawiscia do wszystkiego co bylo polskie.To co bylo polskie bylo zle, b.zle, niedopuszczalne i nalezalo to zniszczyvc, ale to dodzczetmie zniszczyc, wszystko.to? nawet melalowe emblematy z nazwa ulic jak np. z napisem Krakowskie Przedmiescie , Nowy Swiat it’d. przeszkadzalo Solidarnosci, podobnego idiotyzmu i nirnawisci do siebie samych i do swojej ojczyzny to sobie nawet nie mozna sobie bez pomocy psychologa, psychoanalityka i psychiatry wyobrazic !!!Jeden pan, obecnie red.naczelny popularnej gazety w wywiadzie w TVPL INFO, ok. 5 miesiecy temu mowil z rozkosza o tym jak to trzeba bylo wszystko co polskie niszczyc, administracje, procesy decyzyjne …to nie bylo dzialanie bez rozeznania czynu tylko dzialanie z premedytacja “zeby Polska byla Polska”, bez watpienia specjalista psychiatra mial by duzo do zrobienia w dlugotrwalej terapii, pewna pani, byla rzecznik prasowy premiera, pana M. ten sam przypadek kliniczny…. Kosciol tym ludziom tak zamieszal w glowach, ze powariowali…Kto mial pojecie o panstwie i prawie tej calej Solidarnosci i temu elekrtrykowi mogli by wydac wariackie papiery , mnostwo ludzi z tego powodu opuscilo Polske ! Taku prymitywny element rozmontowal doszczetnie cale Panstwo, na co liczyli ci. ludzie na cud !, ze matka boska czestochowska da I’m “druga Japonie” w prezencie ??? Jak w filmie wloskiego neorealizmu “Cud w Mediolanie”, modl sie i otworz gebe a manna spadnie z nieba !!! I to wyksztalceni ludzie po Uniwersytecie tak mysleli, choc sami zyli wtedy jako lekarze jak “paczek w masle”, ale mieli to rzadanie zarabiac w $ i to krocie, by wykupic nie tylko cale “Pewexy”, ale i cale domy towarowe na zachodzie i plastikowe torby tzw. reklamowki z zagranicznymi napisami najlepiej nosic na glowie mimo, ze caly czas az do dzisiaj chodzi o to by Polske tzw. “Zachod” dopuscil. do wzieciu udzialu w zyciu swiatowym: gospodarczym, kulturalnym i politycznym, co na pewno nie odbywa sie przez kompletne wyniszczenie syruktur, podwalin adminisyracyjnych danego panstwa !!! Lecz od zezwolenia “zachodu” by Polska mogla wziac udzial w handlu miedzynarodowym od zakupu surowcow naturalnych do gotowego produktu, przyjecie do miedzynarodowego systemu rozliczen bankowych ( bezwalutowych np., kredytow), wszystko lezalo e rekach “zachodu” ze tyle lat dyskryminowal Polske i ich obywateli traktowal jak “malpy z rezerwatu”, bez inteligencji ” homo sovietikus” lub “homo komunismus”, choc w Polsce i tez gdzie inndziej komunismu nie byli !!! Organizacja produkcji byla zorganizowana, jak pozwalaly na to te spartanskie warunki, bez dostepu do rynkow swiatowhych, bez dostepu do dewiz !!!! Jak Gierek ale takze inni probowali przystapic do wspolnoty europejskiej i swiatowej i jako obywatel belgiski po francusku zlozyl odpowiednie papiery ,by Polske przyjeto do EWG /EUROPEJSKIEJ WSPILNOTY GOSPODARCZEJ to go wysmiano, pokazano fiola i jego podania wrzucono do kosza na smiecie , podobnie pare razy jeszce… “Zachod” nie chcial Polski. zaakceptowac jako Panstwa, tylko pogarda, Polska istniala jako tania prostytucja !!!! Nic nie zalezalo od polskich wladz “komunistycznych”( ha, ha, ha ja nie znam zadnych komunistow! ), czy innych, dopiero jak przez te zawieruche w Polsce, strajki i olbrzymi lek przed wojna atomowa w Europie ze strony Zw.Radz. zmusilo panow i wladzcow zachodu do dopuszczenia Polski do czegokolwiek i do zaprzestania obelg i obrazy, ciaglego ponizania…takze “omamienia” Polski, by nie zadala odszkodowan wojennych od Niemcow i takze od zdracow Polski /zerwanie omow o pomocy militarnej …/ tj. od Francji, Angli…. tak to sie ma !!! Solidarnosc i ten elekryk napawa wieleludzi i mnie gniewem i wstretem i te ich mentalne oszustwa na naridzie, ktory omamili jakimis zwariowanymi pomyslami i doprowadzili do obecnegi stanu rzeczy, prymitywny element ! Postraszyl by wczesniej Zw.Radz. swoja bomba atomowa. i wojna ekonomiczna ( nie sprzrdawal by surowciw naturalnych: gsx, wegiel, ropa, rudy zelaza it’d., it’d….)to by te zmiany w Europie mialy wczesniej miejsce. Dzisiaj id kazdego ruchu Rosju na “szachownicy” polityki miedzynarodowej dalej zalezy ci Polska “wydebi” od zachodu, jako przekupstwo Polski, by mentalnie nie przylegla do Rosji …. a nie od jakiegos durnego burzyciela z nagroda nobla, ( no, ze ja sie nie smieje ….)Elity w Polce dakej w snie hypnotycznym i pod wplywem klatwy kosciola katolickiego, gorszego manipulanta to nawet trudno znakesc w islamie,

      Odpowiedz
    • 7 kwietnia 2015 o 22:05
      Permalink

      …moze i 200 lat nie wystarczy by narod w Polsce przeanalizowal, co to tu sie stalo ! bez pomocy psychoanalityka bedzie to niemozliwe!!! MarketingManagment z tego co mozna by zrobic w obecnej sytuacji w Polsce katastrofalny !!! Niszczyc tak rolnictwo, uwaga moze bedzie musialo jak kiedys cala Polske wyzywic !!! Wszystko jedno jak bieg wydarzen bedzie mial miejsce Polska zawsze bedzie miedzy Rosja a Niemcami , a nue na przedmuescisch Londynu czy N.J.

      Odpowiedz
    • 7 kwietnia 2015 o 22:19
      Permalink

      …jedyna metoda jest intensywna praca gospodarcza u podstaw i to bez koscola jako sily polycznej ! ta nie da nic zrobic , z nimi tyko po zaglade calej panswowosci ! Moze trzeba wybrac 3-cia droge jak to robia Chiny i Bialorus ? Co bylo by z przyeracaniem demokratycznego ustawodastwa z okreso po IIwojnie swiatowej, tam byly wbudowane ochronne elementy doty czace ochrony kapitalu polskiego/ narodowego i protekcja polskuej racji stanu, rownouprawnienie.obywateli religia jako prywatna wolnosc obywatelska a nie.jako poltyczna sile do manipulowania mas !!!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.