Polityka

Milczeć – święte prawo Pierwszej Damy

 Kiedy grupa posłów partii rządzącej postanowiła naruszyć obowiązujący od lat kompromis aborcyjny, chyba wszyscy postanowili, aby zabrać głos w tym jakże trudnym temacie. Niestety zamiast pochylić się nad kobietami, dla których podjęcie decyzji o przerwaniu ciąży jest wielkim dramatem, sprawa jest rozgrywana politycznie. Każdy z przypadków, w których przerwanie ciąży jest dopuszczalne jest wynikiem naprawdę ekstremalnych sytuacji, jak inaczej nazwać, bowiem sytuację, w której ofiara gwałtu zachodzi z gwałcicielem w ciążę? Jak reagować ma kobieta, kiedy wybiera między życiem i zdrowiem swoim lub próbą urodzenia? Jak ma się czuć rodzic wiedzący, że jego dziecko będzie nieuleczalnie chore, ba czasami umrze zaraz po porodzie lub urodzi się martwe po wielu miesiącach ciąży?

Wielu ekspertów od wszystkiego postanowiło wypowiadać swoje zdanie zawsze i wszędzie, doszło do wielu protestów czy happeningów, bo za taki można uznać wyjście ludzi z kościoła podczas czytania listu biskupów dotyczący nowelizacji ustawy. I o ile demonstracyjne wyjście z kościoła można uznać za formę protestu to monolog jednej z uczestniczek nabożeństwa w opinii wielu osób był, co najmniej nadużyciem, które ciężko akceptować w przestrzeni sakralnej. To nie kwestia tzw. „katotalibanu” jak mówią protestujący, a dobrego smaku i elementarnej kultury.

Nastąpiła chora polaryzacja wśród zwolenników i przeciwników aborcji, jedni mówią o całkowitym zakazie inni o pełnej dowolności. Jakoś nikt nie zauważa oczywistości, że przecież nie mówimy o aborcji, jako o awaryjnej antykoncepcji tylko o potężnym dylemacie. Warto, więc pamiętać, że dla osób, które chcą zaplanować czas, kiedy będą chcieli mieć dzieci powinna być dostępna antykoncepcja, skuteczna łatwo dostępna i co najważniejsze tania. A w przypadku oczywistych dramatów, pozostawmy decyzję tym, którzy są najbardziej zainteresowani, czyli matce i ojcu.

Parlamentarzystki z ugrupowania Ryszarda Petru wystosowały list do Pani Agaty Dudy małżonki Prezydenta RP z prośba o zajęcie stanowiska w sprawie aborcji. Pierwsza Dama, do której zachowania, jako partnerki urzędującej głowy państwa nie było do tej pory najmniejszych zastrzeżeń, nawet wśród największych przeciwników politycznych Jej małżonka postanowiła nie komentować całej tej sprawy. Ogłosił to rzecznik Prezydenta a później autonomię małżonki podkreślił na portalu społecznościowym sam Prezydent. Część działaczek, spore grono celebrytów i dziennikarzy uznało to za skandal.

Chyba warto całemu temu środowisku przypomnieć, że bycie Prezydentem RP to nie kredyt hipoteczny, zgoda małżonka nie jest wymagana. Co więcej małżonek/małżonka głowy państwa ma prawo do swojego życia, swoich opinii, niezależnych działań. Pierwsza dama GRZECZNOŚCIOWO pełni funkcje reprezentacyjne i jeśli zechce może żartobliwie pisząc w poważnej sprawie, pięknie wyglądać i pachnieć. Oczywiście zwyczajowo pierwsze damy zawieszają swoja działalność zawodową, ale robią to, bo chcą a nie, dlatego że muszą, pamiętać należy, że Pani Agata Duda była cenionym pedagogiem w jednej z renomowanych krakowskich szkół średnich a sukces małżonka zawiesił jej karierę przynajmniej na 5 lat. Warto, więc zaapelować do tych wszystkich, którzy starają się wymusić na Pierwszej Damie zajęcie stanowiska, aby szanowali Jej niezależność. To wykształcona i inteligenta kobieta jak zechce to z pewnością zajmie jakieś stanowisko, tymczasem ma święte prawo do milczenia. Sztuką jest milczeć, przecież nie ma obowiązku zajmowania stanowiska w każdej sprawie na wielkim targowisku polskich emocji. Prawdopodobnie zaś, po prostu coś takiego jak udzielanie odpowiedzi na zawołanie kogokolwiek, to nie jest styl, którego należy spodziewać się na tym poziomie odniesienia.

W interesie nas wszystkich jest wyciszenie niepotrzebnego sporu aborcyjnego, albowiem on w żadnej mierze nie przyczynia się ani do dobrej zmiany, ani do jakiejkolwiek poprawy sytuacji w naszym kraju. Podgrzewanie w tym zakresie sporu służy tylko pobudzaniu emocji, a emocje, zwłaszcza negatywne to nie jest dzisiaj „towar” deficytowy w naszym kraju.

9 komentarzy

  1. Wierny_czytelnik

    Drugi pro-prezydencki tekst na OP w tym samym dniu! Może odrobina krytyki by nie zaszkodziła?

  2. “Milczec – swiete prawo Pierszej Damy” bardzo cenna publikacja Red.Nacz., pod rozwage, gdyz to wielkie rozhisteryzowanie towarzyszace temu tematowi oraz wielu innym tematom nie sluzy wogole ani tej specyficznej sprawie anie demokracji samej w sobie, przy czym mozna odniesv wrazenie, ze konflikty i protesty w Polsce sa wrecz organizowane, ich organizatorzy koczuja wrecz na na emocjach Polakow, chcsc ta droga osianac inne cele niz te , o ktorych aktualnie mowa. Szoda , ze ludzie nie chca pojac, ze takimi zagrywkami burza sami autorytet panstwa majac tylko jedno w glowie stawuac protest przeciw wszystkiemu, zrobic niekompetentna awanture i wcisgnsc w nia jak najwiecej osob, najlepiej publicznych by autorytet panstwa i jego instytucji uwatlic az do ostatecznosci ….kto radykalow wyposaza w takie pelnomocnictwa , by burzyc wszystko dookola i do tego postraszyv ludzi Bogiem za “zle zachowanie “…. groza przeszywa myslac, ze tak rozlozono cale panstwo i to na cudze zyczenie ….,

    • ….kto radykalow wyposaza w takie pelnomocnictwa , by burzyc wszystko dookola i do tego postraszyv ludzi Bogiem za „zle zachowanie „…
      Gwoli wyjaśnienia dodam – lewicowo liberalnych
      kosmopolitów – …A KTO? Zawsze
      ten sam “ojciec demokracji”…

    • @ Królowo, podpisuję się pod komentarzem o czym świadczy mój wpis poniżej. Zawsze po przeczytaniu artykułu najpierw wpisuję się lub nie a dopiero następnie czytam komentarze nie chcę się sugerować opiniami innych komentatorów. Nie po raz pierwszy mamy zbliżony punkt widzenia i jest mi z tego powodu miło, że nie jestem osamotniona. Pozdrawiam.

  3. Uważam, że Pierwsza Dama zachowała się tak jak powinna zachować się Pierwsza Dama i chwała jej za to.

    Na temat “nałogowych demonstrantów” pisałam kilka krotnie zatem nie chcę przynudzać po raz kolejny.

  4. Całkowicie zgadzam się z Wieczorynką.
    A że tekst jest Proprezydencki?

    Po prostu Krakauer jest obiektywny lub stara się nim być.
    Obserwator nie jest niczyją TUBĄ, jest głosem WOLNEGO ROZUMU i rozsądku.

    Kto tego nie widzi, niech idzie gdzie indziej, gdzie są podniecają się członkowie poszczególnych SEKT …

  5. Uparte tkwienie w oparach absurdu państwa prawa,praw człowieka itp. jest także uczestniczeniem w swego rodzaju
    ceremoniach świątynnych politpoprawności.
    Jako nowa świecka forma dominującej religii.Bywa również
    że uparte trzymanie się dogmatów nowej religii jest mocno autodestrukcyjne dla jednostki jak i społeczeństwa.

    http://niewygodne.info.pl/artykul6/02947-Bardzo-postepowy-Norweg.htm

  6. Teraz widać wielkość p.Prezydentowej Kaczyńskiej ,która nie zlękła się Ojca Rydzyka!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.