Między panią K., panią J. a panem K. czyli o krok od upadku Platformy Obywatelskiej

WYBORY_2019 FOT. RED.

Między panią K., panią J i panem K., czyli jesteśmy już o krok od upadku Platformy Obywatelskiej pana Grzegorza Schetyny. Jest czymś niesamowitym, że partia polityczna potrafi być tak różna i odmienna w kilku obliczach na raz! Nie ma co się już czepiać najnowszych taśm, na jednego z lepiej znanych działaczy Platformy Obywatelskiej, albowiem nigdy nie powinno się opierać na plotkach. Jednak po zestawieniu pani K., z panią J., widać że źle się dzieje w tej partii. Pan Schetyna albo już tego nie kontroluje, albo sam nie w pełni rozumie co się wokół niego dzieje, a dzieje się bardzo wiele. Zwłaszcza jak przyjrzymy się triumfalnemu pochodowi pana prezesa przez cały kraj, gdzie nawet w małych miasteczkach sale pękają w szwach!

Mamy panią K., której łagodne i ciepłe oblicze ma oczarować mieszkańców Warszawy, tak żeby pokonać pana prezesa, który tam również kandyduje. Równolegle mamy panią J., której zdarza się, że nazwijmy to para-artystyczne happeningi nie licują za bardzo z godnością pamięci osób tragicznie zmarłych. Mamy jeszcze pana K., który jeszcze nie dawno był po stronie pana prezesa, potem był samodzielnym politykiem, zdaje się dopóki były diety, następnie nawet chyba raz czy dwa gotował Ukraińcom w ich telewizji, a w tej chwili ma być twarzą Platformy Obywatelskiej w Krakowie.

To naprawdę fenomen, nawet jak na standardy polityki uprawianej przez baronów! Przez lata krakowskie struktury nie miały łatwo, swego czasu miał być „premier z Krakowa”, a potem się okazało że jego małżonka została Posłem PiS. Już się wydawało lokalnym i regionalnym działaczom, że coś znaczą, przygotowywali się mozolnie do wyborów, a tutaj proszę – taki spadochron! Jest czymś niesamowitym, jak buduje się listy partyjne w naszym kraju! Ten przykład powinien być ostatecznym dowodem na chorobę systemu, która uniemożliwia zmiany.

Jak to wszystko zrozumieć? Czy tak wygląda cynizm w wydaniu politycznych baronów, czy to jest modelowe zastosowanie zasady dziel i rządź? O co panu Grzegorzowi Schetynie chodzi? Zrozumiał, że jest trudny dla mediów, że nie bardzo jest w stanie zabłyszczeć w politycznej dyskusji? Powiela działania pana prezesa, który też wykorzystuje „polityczne zderzaki”, jednak robi to bardzo mądrze.

Wystawienie pani K., w Warszawie to bardzo ciekawy ruch, zwłaszcza jakby miała być kandydatem na funkcję premiera. Jednak jak wytłumaczyć panią J.? Na pewno jest część osób, dla których robienie sobie kpin z pamięci o katastrofie pod Smoleńskiem, to dobry powód do pójścia do urn. Jednak to trochę głupio wyszło, bo artysta nie jest politykiem i nie może działać metodami wyrazu artystycznego na rzecz elekcji. Do tego mamy jeszcze pana K. w Krakowie, który jeszcze nie dawno był jednym z ludzi pana prezesa. Przeszedł głęboką przemianę, rozwinął się naukowo (przynajmniej formalnie) – za co zawsze należy się szacunek. Jednak raczej nie zmienił swojego stosunku do jednego z Kościołów, który najdelikatniej mówiąc jest bardzo zbliżony do standardów prawicowych.

Jeżeli tak ma wyglądać Platforma Obywatelska, to na myśl przybiegają słowa jednego z jej działaczy, który dał się nagrać w trakcie manifestacji ze słowami, w których denuncjuje politykę PO. Partia, które chce być dobra dla wszystkich i profilować przekaz pod różne, często przeciwstawne tezy – nie ma racji bytu. Zwłaszcza w dobie mediów elektronicznych. Ponieważ to, co jej ludzie mówią na jednym wiecu, nie idzie nawet obok tego, co mówią na innym! Po prostu tak się nie robi polityki, tak się nie przedstawia wizji politycznej ludziom. O przypadku pana N., z nagraniami z pewnego pięknego miasta z Polski północnej to już nawet nie ma co wspominać. Każdy przeklina i to nawet nie jest nic nadzwyczajnego, jednakże wyrażanie pogardy o innych ludziach, na zasadzie “nasi” – “obcy” to już poważna sprawa, po prostu trudna.

To, co oni próbują osiągnąć to pokazanie, że są partią środka, która skupia wszystkich. Teoretycznie jest to bardzo dobra strategia, tylko wymaga jednego – merytorycznego programu, ogólnopaństwowego, będącego wspólnym rdzeniem, pniem, z którego mogą odchodzić poboczne gałęzie. To być może było w Platformie pana Tuska, modelowym przykładem była obecność pana Gowina i innych osób z prawicy, które dzisiaj są w obozie dobrej zmiany. Jednak, tego nie ma dzisiaj w Platformie pana Schetyny.

Platforma Obywatelska rozjeżdża się w swoich podstawach, ludzie widząc panią J., nie rozumieją o co chodzi tym ludziom? Nikt kto jest chociaż minimalnie dobrze wychowany, nie będzie tolerował sytuacji lżenia z pamięci osób tragicznie zmarłych. Granice dobrego smaku zostały przekroczone, odium – hańby spada na cały obóz polityczny opozycji. Do tego pan Schetyna nie zauważa, że „przystawki” zaczynają go pożerać, tak jak jeszcze całkiem niedawno, pożarły swojego własnego lidera, który dał im polityczne mandaty i istnienie w polityce. Nawet pomimo kardynalnych błędów organizacyjnych, które kosztowały miliony…

6 myśli na temat “Między panią K., panią J. a panem K. czyli o krok od upadku Platformy Obywatelskiej

  • 8 października 2019 o 05:34
    Permalink

    Może to nieszczególne porównanie do sytuacji w PO, ale w bunkrze Adolfa H. w okolicach 19-go kwietnia 1945 roku w Berlinie – było o wiele gorzej, no i ten ciągły ogień artylerii sowieckiej …

    Wniosek: to są typowe dla Nadwiślańskiego Macondo zachowania i skutki ROZKŁADU wszelkich struktur …

    Amen .

    Odpowiedz
  • 8 października 2019 o 06:54
    Permalink

    Jachira to porażka polityczna, napędzi tylko zwolenników dla PIS

    Odpowiedz
  • 8 października 2019 o 09:40
    Permalink

    Ależ nie ma się nad czym rozczulać. Na śmietnik historii z nimi, czyli PO-PSL. Oni już nigdy nie powinni dojść do władzy i wygrać wyborów. Partia która umieszcza na swoich listach pana K. co to chciał wysłać wojsko polskie na wojnę w interesie Ukrainy, nie jest partią godną aby zasiadać w polskim parlamencie. Druga partia, która przyciąga do siebie niewydarzonych politycznie muzyków i nie pamięta o swoich korzeniach głosując za upamiętnieniem tych, co ich przodków chłostali, to już aberracja. Czas, aby ci ludzie odeszli w polityki. Wyrządzają więcej szkody niż pożytku. To w okresie swoich rządów zniszczyli wiele, m. in. rozwój naukowy w Polsce. Z innowacji nic nie wyszło, a PiS z kolei stawia na teologię, zrównując ją z poważnymi dziedzinami nauki, co jest skandalem w XXI wieku. Poza tym podobno najwyżej punktuje publikacje zagraniczne w jęz. angielskim, odcinając Polaków od rodzimego rozwoju. Poddaństwo z każdej strony. Ale przyjdzie czas i na PiS, gdy młode pokolenia dojdą do głosu i powiedzą sprawdzam.
    Warto się zapoznać: https://wolnemedia.net/dlaczego-nie-zaglosuje-na-pis/

    Odpowiedz
  • 8 października 2019 o 10:04
    Permalink

    Platforma więc gnije i cuchnie od środka. Od samego początku był to zlepek bezideowych cwaniaków, udających liberałów. Tych od ciepłej wody w kranie i od pustki w głowie. To bardzo dobrze! Tusk dorobił się fortuny, inni także, a reszta ciemnych mas dostanie się pod opiekuńcze skrzydła neurasteników PiS i zdemoralizowanego kościoła. Czas na lewicę, tylko jaką? Czy ktoś jest dziś zdolny napisać nowy Manifest Komunistyczny. Może Pan Krakauer podejmie się takiego dzieła?

    Odpowiedz
    • 9 października 2019 o 09:51
      Permalink

      Słuszny postulat, ale obawiam się, że to społeczeństwo w 90 %, nie zrozumiałoby idei nowego manifestu komunistycznego, jak nie rozumie starego sprzed ponad wieku. Pomijam już fakt braku znajomości tamtego manifestu, podobnie jak biblii i nauk społecznych Jezusa. Dopóki na świecie i w Polsce będą górowały fantazmaty religijne nad ludzkim rozumem i osiągnięciami naukowymi, nic się nie zmieni, a interes oligarchii światowej nie będzie w zasadzie zagrożony.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.