Mięczaki po prostu wymierają

Cywilizacja, która dobrowolnie rezygnuje z używania siły okazuje słabość. Jeżeli jest skonfrontowana z innymi konkurentami, którzy nie zrezygnowali ze stosowania siły – po prostu przegrywa. Zasada jest znana od tysięcy lat po prostu pióro filozofa zawsze przegrywa nawet z zardzewiałym mieczem żołdaka-troglodyty. Przekonał się o tym już starożytny Rzym, jak do tej pory cywilizacja zachodnia w zasadzie zawsze wygrywała, ewentualnie remisowała w konfliktach z otoczeniem, w każdym bądź razie wynik dotychczasowych zmagań jest jednoznacznie pozytywny, czego najlepszym dowodem jest to, że żyjemy i czytamy te słowa we własnym języku. Nasz osłabienie było wynikiem głównie konfliktów wewnętrznych, rozgrywanych na własne życzenie – zupełnie bez sensu, jako marnowanie potencjału.

Społeczeństwa państw zachodu żyją przez dłuższy czas w przekonaniu, że wartości humanistyczne, jakie wyznają są optymalne dla wszystkich, jednakże one nie obronią się same. Koniec konfliktu z subcywilizacją Słowian Wschodnich zarażonych wizją komunizmu spowodował absolutne rozprężenie, jeżeli chodzi o kwestie obronne. Znacząco zmniejszono wydatki na obronę oraz zaprzestano modernizować technologie służące do zabijania w dotychczasowym rytmie. Pojawiła się dziura generacyjna w wyposażeniu i uzbrojeniu, co więcej – całe pokolenie odzwyczaiło się od wizji ubrania na siebie munduru i pełnienia służby, której celem jest właśnie zabijanie. Ponieważ nawet najlepsze gry wideo nie są w stanie zastąpić brutalności i ćwiczeń – efekty rozmiękczania było widać w głupiej i przegranej wojnie w Iraku a obecnie słabość i niezdecydowanie Zachodu nie pozwala mu rozwiązać sytuacji w Afganistanie po własnej myśli.

Gdyby Hiszpanie tymi metodami podbijali Amerykę Środkową i Południową, to dzisiaj istniałyby tam cywilizacje Inków i Azteków, a chrześcijaństwo przegrywało z Islamem w rodzimej Hiszpanii. Wszyscy wielcy zdobywcy doskonale wiedzieli i rozumieli, że jeżeli nie da się czegoś pogodzić to trzeba to zabić i zniszczyć, albowiem przeciwnik może być bardziej brutalny, czy też mniej miękki. Obecnie niestety rządzą nami miękcy przywódcy w imię pozbawionych siły i chęci dominacji społeczeństw – skoncentrowanych na tak banalnych kwestiach jak rozwydrzona auto-seksualność lub filozofie konformistyczno-materialistyczne, które nigdzie poza liberalną obyczajowo demokracją nie miałyby racji bytu dłużej niż trwa obcinanie głowy lub wpakowanie w nią kuli 7,62 mm z bardzo popularnej broni automatycznej produkcji rosyjskiej.

Nasz styl życia wymaga ochrony i wymaga zabezpieczenia pewnych podstawowych składowych jak np. surowce naturalne, bez których nie moglibyśmy funkcjonować na tym poziomie, co obecnie. Nie da się obronić demokracji, jeżeli będziemy chcieli wkładać goździki w lufy naszym wrogom, czy też dalej niańczyć ich krewniaków, którzy jedynie udają, że są tolerancyjni. Europa i szerzej rozumiany Zachód, żeby przetrwać musi sięgnąć po dominację. W tym celu musi wrócić do swoich starych wartości oraz sprzymierzyć się z potężnym Imperium Słowian Wschodnich, wówczas nikt ani nic na tej planecie nie będzie w stanie przeciwstawić się naszej hegemonii i sile. Nasi wrogowie powinni nie chcieć rodzić dzieci ze strachu przed naszą zemstą a co dopiero myśleć o rozrywaniu się w środkach komunikacji publicznej pełnej naszych kobiet i dzieci. Czasy mięczaków się skończyły, zaczęła się nowa rywalizacja, w której im wyżej wyznaczymy początkową stawkę tym lepiej. Każdy, kto może w ogóle myśleć o zaszkodzeniu nam najpierw powinien popełnić samobójstwo – korzystając z przywileju wybrania dla siebie śmierci, a nie oczekiwania na naszą bezwzględną brutalność i nieuchronną niszczycielską przemoc.

Nie powinno nas interesować nic poza własnym interesem i interesem naszych sojuszników – takie podejście uczyniło Rzym wielkim. Wszystko inne to tylko okazywanie słabości, a jeżeli raz ją okażemy, to nie będzie litości – nikt nie poda nam szklanki wody na starość jak będziemy słabi, schorowani i nie będziemy mieli sił i środków na zapewnienie sobie bytu.

Jeżeli nie będzie innego wyjścia trzeba będzie pójść dalej w ograniczeniu demokracji, ponieważ mięczaki mogą nas wszystkich wygubić, dlatego potrzebujemy nowych – starych wzorców stawiających na siłę, witalność i brutalność. Wystarczy już tego robienia z naszych dzieci pół-debili i biseksualnych mięczaków niezdolnych do przetrwania bez chipsów i popularnych napojów gazowanych. Czas na mierzenie rzeczy taką skalą, w jakiej one występują, a prawda o tym świecie jest niestety brutalna – nie wystarczy dla wszystkich. Jeżeli sobie swojego nie zabezpieczymy – to czeka nas smutny los pracujących na kogoś sługusów. Naprawdę – mięczaki po prostu wymierają, ewentualnie jak mają szczęście tracą tożsamość.

6 myśli na temat “Mięczaki po prostu wymierają

  • 31 marca 2013 o 20:56
    Permalink

    Ponieważ moje poglądy różnią się i to zdecydowanie z treścią artykułu, zadaję tylko autorowi pytanie, czy naprawdę homo sapiens musi być dominującym gatunkiem na planecie Ziemia?. Może właśnie Błękitna Kropka zacznie żyć właściwym sobie życiem bez zarozumiałego, określającego siebie jako naczelny. Przyjmuję też, że artykuł jest celową prowokacją, no i oczywiście pozdrawiam autora przy okazji święta wiosny, choć u mnie śnieży i mrozi i to całkiem nieźle.

    Odpowiedz
    • 31 marca 2013 o 21:12
      Permalink

      Tak musi. Jeżeli pani sądzi inaczej to proszę wyłączyć ogrzewanie i światło – a najlepiej spędzić noc pod gołym niebem – czekamy na wrażenia jeżeli pani wróci. Więcej nie trzeba tłumaczyć. Dominacja albo śmierć.

      Odpowiedz
      • 31 marca 2013 o 21:47
        Permalink

        Mam lampę naftową i kilka butelek nafty/to tak na wszelki wypadek/, telewizor już od kilku lat nie działa i wcale z tego powodu nie boleję. Natomiast mam łopatę, grabie i kawałek ziemi na której rosną drzewa.Może zamiast zbroić się i pokonywać innych warto bardziej zadbać o umiarkowany rozwój.Kłania się Arystoteles i jego złoty środek.Mieszkanie mam notorycznie niedogrzane tak jak duża część społeczeństwa w tym kraju.Wyłączenia prądu to problem polityków nie mój, ja nie muszę oglądać różnych premierów, prezydentów i ministrów.
        Krakauer, cenię pana za obronę swoich poglądów.

        Odpowiedz
  • 31 marca 2013 o 22:01
    Permalink

    Moje podsumowanie tematu zacytuję Olgę Lipińską “Wrzuć na luz kop robaki idź na ryby, cała prawda jest na niby” lub księdza Tischnera “moja prawda, twoja prawda i też prawda”

    Odpowiedz
  • 1 kwietnia 2013 o 10:05
    Permalink

    Do serca przytul psa,
    weź na kolana kota …

    Odpowiedz
    • 1 kwietnia 2013 o 20:38
      Permalink

      I tu się zgadzam i trochę wydłużę tekst “… o, popatrz pchła, daj spokój też istota”. Pozdrawiam oświecony.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.