• 16 marca 2023
    • Paradygmat rozwoju

    Mięczaki po prostu wymierają

    • By krakauer
    • |
    • 30 marca 2013
    • |
    • 2 minuty czytania

    Cywilizacja, która dobrowolnie rezygnuje z używania siły okazuje słabość. Jeżeli jest skonfrontowana z innymi konkurentami, którzy nie zrezygnowali ze stosowania siły – po prostu przegrywa. Zasada jest znana od tysięcy lat po prostu pióro filozofa zawsze przegrywa nawet z zardzewiałym mieczem żołdaka-troglodyty. Przekonał się o tym już starożytny Rzym, jak do tej pory cywilizacja zachodnia w zasadzie zawsze wygrywała, ewentualnie remisowała w konfliktach z otoczeniem, w każdym bądź razie wynik dotychczasowych zmagań jest jednoznacznie pozytywny, czego najlepszym dowodem jest to, że żyjemy i czytamy te słowa we własnym języku. Nasz osłabienie było wynikiem głównie konfliktów wewnętrznych, rozgrywanych na własne życzenie – zupełnie bez sensu, jako marnowanie potencjału.

    Społeczeństwa państw zachodu żyją przez dłuższy czas w przekonaniu, że wartości humanistyczne, jakie wyznają są optymalne dla wszystkich, jednakże one nie obronią się same. Koniec konfliktu z subcywilizacją Słowian Wschodnich zarażonych wizją komunizmu spowodował absolutne rozprężenie, jeżeli chodzi o kwestie obronne. Znacząco zmniejszono wydatki na obronę oraz zaprzestano modernizować technologie służące do zabijania w dotychczasowym rytmie. Pojawiła się dziura generacyjna w wyposażeniu i uzbrojeniu, co więcej – całe pokolenie odzwyczaiło się od wizji ubrania na siebie munduru i pełnienia służby, której celem jest właśnie zabijanie. Ponieważ nawet najlepsze gry wideo nie są w stanie zastąpić brutalności i ćwiczeń – efekty rozmiękczania było widać w głupiej i przegranej wojnie w Iraku a obecnie słabość i niezdecydowanie Zachodu nie pozwala mu rozwiązać sytuacji w Afganistanie po własnej myśli.

    Gdyby Hiszpanie tymi metodami podbijali Amerykę Środkową i Południową, to dzisiaj istniałyby tam cywilizacje Inków i Azteków, a chrześcijaństwo przegrywało z Islamem w rodzimej Hiszpanii. Wszyscy wielcy zdobywcy doskonale wiedzieli i rozumieli, że jeżeli nie da się czegoś pogodzić to trzeba to zabić i zniszczyć, albowiem przeciwnik może być bardziej brutalny, czy też mniej miękki. Obecnie niestety rządzą nami miękcy przywódcy w imię pozbawionych siły i chęci dominacji społeczeństw – skoncentrowanych na tak banalnych kwestiach jak rozwydrzona auto-seksualność lub filozofie konformistyczno-materialistyczne, które nigdzie poza liberalną obyczajowo demokracją nie miałyby racji bytu dłużej niż trwa obcinanie głowy lub wpakowanie w nią kuli 7,62 mm z bardzo popularnej broni automatycznej produkcji rosyjskiej.

    Nasz styl życia wymaga ochrony i wymaga zabezpieczenia pewnych podstawowych składowych jak np. surowce naturalne, bez których nie moglibyśmy funkcjonować na tym poziomie, co obecnie. Nie da się obronić demokracji, jeżeli będziemy chcieli wkładać goździki w lufy naszym wrogom, czy też dalej niańczyć ich krewniaków, którzy jedynie udają, że są tolerancyjni. Europa i szerzej rozumiany Zachód, żeby przetrwać musi sięgnąć po dominację. W tym celu musi wrócić do swoich starych wartości oraz sprzymierzyć się z potężnym Imperium Słowian Wschodnich, wówczas nikt ani nic na tej planecie nie będzie w stanie przeciwstawić się naszej hegemonii i sile. Nasi wrogowie powinni nie chcieć rodzić dzieci ze strachu przed naszą zemstą a co dopiero myśleć o rozrywaniu się w środkach komunikacji publicznej pełnej naszych kobiet i dzieci. Czasy mięczaków się skończyły, zaczęła się nowa rywalizacja, w której im wyżej wyznaczymy początkową stawkę tym lepiej. Każdy, kto może w ogóle myśleć o zaszkodzeniu nam najpierw powinien popełnić samobójstwo – korzystając z przywileju wybrania dla siebie śmierci, a nie oczekiwania na naszą bezwzględną brutalność i nieuchronną niszczycielską przemoc.

    Nie powinno nas interesować nic poza własnym interesem i interesem naszych sojuszników – takie podejście uczyniło Rzym wielkim. Wszystko inne to tylko okazywanie słabości, a jeżeli raz ją okażemy, to nie będzie litości – nikt nie poda nam szklanki wody na starość jak będziemy słabi, schorowani i nie będziemy mieli sił i środków na zapewnienie sobie bytu.

    Jeżeli nie będzie innego wyjścia trzeba będzie pójść dalej w ograniczeniu demokracji, ponieważ mięczaki mogą nas wszystkich wygubić, dlatego potrzebujemy nowych – starych wzorców stawiających na siłę, witalność i brutalność. Wystarczy już tego robienia z naszych dzieci pół-debili i biseksualnych mięczaków niezdolnych do przetrwania bez chipsów i popularnych napojów gazowanych. Czas na mierzenie rzeczy taką skalą, w jakiej one występują, a prawda o tym świecie jest niestety brutalna – nie wystarczy dla wszystkich. Jeżeli sobie swojego nie zabezpieczymy – to czeka nas smutny los pracujących na kogoś sługusów. Naprawdę – mięczaki po prostu wymierają, ewentualnie jak mają szczęście tracą tożsamość.