Ogólna, Technologia

Miasta mogą oszczędzać energię i pieniądze – energooszczędne budownictwo

 Miasta mogą oszczędzać energię i pieniądze, wymaga to jednak odpowiedniej zmiany prawa i stworzenia szeregu obligatoryjnych zachęt, które będą determinowały zachowania poszczególnych inwestorów oraz oczekiwania mieszkańców.

Mówimy oczywiście o wykorzystaniu nowych technologii w budownictwie, które w naszym klimacie koncentrują się na oszczędności energii potrzebnej do ogrzewania mieszkania zimą. To najważniejszy okres dla naszych domowych budżetów, aczkolwiek latem także pojawia się wyzwanie pod postacią klimatyzacji. Zarówno ogrzewanie jak i klimatyzowanie kosztuje realne pieniądze. Istnieją technologie budowy domów inteligentnych – domów pasywnych, które znacząco ograniczają zużycie energii dzięki doskonałej izolacji. Wyzwanie w tym zakresie polega z jednej strony na wywołaniu mody na tego typu budownictwo (i przebudowy), przy zastosowaniu korzyści podatkowych i lekkiego przymusu prawnego, który będzie narastał wraz z czasem.

Niestety porażka świadectw energetycznych, z jaką mamy do czynienia nie zachęca optymistycznie do reformowania systemu, jednakże winę ponosi tu głównie nasza bieda, ponieważ większość rzeczy, jakie się buduje jest budowane w jakiejś części zawsze metodą gospodarczą, czyli pan domu z rodziną, powolutku sobie budują. Nie ma faktur, nie ma kosztów, nie wiadomo, za jakie pieniądze nagle powstają w Polsce domy. Ponieważ mody są takie, jakie są, a architekci przedstawiają bardziej śródziemnomorskie wzorce domków lekko dostosowane do naszego parszywego klimatu – o oszczędzaniu energii, czy też domu pasywnym możemy sobie, co najwyżej pomarzyć. Zmiany muszą być wielozakresowe, w tym znaczeniu, że trzeba zmienić mentalność wszystkich. Bez tego w ogóle nie ma o czym mówić, ponieważ bez zmiany nastawienia branży i zmiany oczekiwań – mamy wolny kraj, po prostu!

Do tego niezbędne jest wsparcie dla całego przemysłu produkcyjno-montażowego, ponieważ szereg elementów do budownictwa pasywnego potrzeba wyprodukować w specjalnych reżimach, jednakże liczy się przede wszystkim projekt oraz odpowiednie wykonanie.

O ile jednak można zrozumieć, że budownictwo jednorodzinne musi mieć jakiś czas na dostosowanie się do nowych technologii, to już w przypadku budownictwa wielorodzinnego, realizowanego w naszym kraju głównie przez profesjonalnych deweloperów – można wymagać więcej, tj. o wiele krótszego okresu dostosowania się do nowych norm i zwyczajów.

Jeszcze więcej należy wymagać w przypadku budownictwa przeznaczonego na cele biurowe, głównie tak się buduje w naszych miastach. Tutaj nie ma żartów, każdy nowy biurowiec w 100% powinien spełniać wymagania oszczędności energetycznej. Natomiast budynki przebudowywane, wedle zaleceń specjalnych komisji powołanych przy władzy samorządowej. Owszem, to z pewnością podniesie koszty budowy powierzchni biurowych, jednakże tak się składa, że rynek jest mniej więcej (w zależności od miasta) nasycony i nie mówimy o masowym budowaniu, ale generalnie poza Warszawą wiele się nie dzieje.

Państwo ma w tym swój interes, żeby popierać oszczędzanie energii poprzez energooszczędne budownictwo. Ponieważ jako państwo mamy przed sobą cele klimatyczne. Poza tym, mniejsze zużycie energii w ogóle – przy osiąganiu tych samych celów oznacza podwyższenie efektywności ogólnej, co jest dla nas wartością samą w sobie. Na szczęście wsparcie finansowe dla ocieplania budynków ma już dość długą tradycję i zbiera bardzo pozytywne rezultaty. Istniejące programy należy kontynuować, być może nawet z większym natężeniem, ponieważ widać rezultaty.

Niestety z niezrozumiałych powodów nie ma w sferach rządzących poparcia dla idei energooszczędnego budownictwa, co prawda istnieją pierwsze jaskółki prawne, ale „szału nie ma”, przy czym trzeba pamiętać, że to nie jest nic nadzwyczajnie nowego, bo budownictwo pasywne było już rozwinięte, jako pomysły, co najmniej 10-15 lat temu na zachodzie, a w Kalifornii funkcjonuje, co najmniej od połowy lat 80-tych XX-tego wieku.

Warto pomyśleć o tych postulatach przed najbliższymi wyborami samorządowymi. Wiele oczywiście nie da się zrobić, bo wszystko zależy od ustawodawstwa na poziomie krajowym, jednakże można przynajmniej premiować głosami ludzi, którzy mają umysły otwarte na tego typu pozytywne rozwiązania.

6 komentarzy

  1. przede wszystkim ludzie nie mają pojęcia o co w tym biega, jakby każdy dostał do domu zdjęcie swojego lokum w kamerze termowizyjnej zimą – to by wiedział dosłownie nawet widział, którędy mu pieniądze uciekają! kamery termowizyjne powinny być w każdej gminie i powinni każdą nieruchomość zrobić – w ramach map cieplnych miasta

  2. Doskonale zdaję sobie sprawę, że najwięcej ciepła “ucieka” mi przez strop a następnie przez otwory okienne i drzwi (chodzi o budynek wolnostojący) przydał by się też rekuperator ale wszystko rozbija się o pieniądze.Żal tylko, że oszczędność i racjonalność przekracza percepcje rządzących.

  3. inicjator_wzrostu

    Słuszny kierunek myślenia!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.