Media a troskliwe państwo (PO)lskie?

fot.red.Szok, niestety na każdym kroku, w każdym dniu, w każdej chwili w naszym kraju może grozić nam szok. Szok niestety musi nam towarzyszyć, jeżeli obserwujemy to co mówią obecne w tym kraju media. A także jeżeli mamy świadomość o czym nie mówią. W kraju już zupełnie jawnie mamy co najmniej dwa obiegi informacji, a nawet trzy. Pierwszy to mainstream do którego jest najłatwiejszy dostęp od ręki wszędzie – najbardziej znane media. Drugi to media prawicowej i katolickiej prawicy, które już uformowały coś na kształt drugiego obiegu informacyjnego. Trzeci to otwarte kanały informacyjne, do których trzeba zaliczyć dostępne media zagraniczne oraz niezależne media w Polsce. Różnice w dostępie do informacji pomiędzy tymi trzema strumieniami informacji są porażające, rzucają na kolana i nie pozwalają na poważnie traktować wolności obywatelskiej w naszym kraju. Teoretycznie ona jest, ale tak na prawdę jej nie ma ponieważ nie ma wolności bez wolnej, prawdziwej, dostępnej powszechnie (taniej) i obiektywnej w zakresie kontekstu przedstawienia i wolnej od komentarza kontekstowego informacji. Po prostu nie można oglądać i czytać mediów w Polsce, ponieważ to grozi porażeniem mózgu albo utratą szacunku do samego siebie.

Swego czasu jak „działo się” w polityce, to znaczy rząd reformował OFE, wprowadzając przy okazji wiek emerytalny jako 67 w mediach zakrólowała tragedia sympatycznej żyrafy o imieniu Tofik, która zmarła z przestraszenia przez bydło ludzkie, które w nocy napadło jej ogród zoologiczny, najpierw zmarły koleżanki Tofika, potem sam Tofik. Naród tym żył – w porze największej oglądalności, przy czym wiadomości przeplatano informacjami ze świata w rodzaju martwy rekin na plaży w Pakistanie itp. Dzisiaj jak rząd rozwala budżet i szykuje się do luzowania ilościowego złotówki, a przy okazji obcina wydatki na wszystko w tym np. na zasiłki z tytułu opieki nad osobami niepełnosprawnymi i przewlekle chorymi – mamy w telewizji informację o samotnych psach, które nie mają domu a „nowym Tofikiem” jest nieszczęsny kilkulatek, którego uznano za zbyt tłustego i państwo poprzez swoje służby chce go zabrać rodzicom. Tłem informacyjnym jest kilka innych kwestii związanych z odbieraniem dzieci rodzicom przez sądy, ludzi to bulwersuje i słusznie. Przede wszystkim nie zajmują się wiekiem emerytalnym, budżetem i innymi kwestiami, troskliwe państwo (PO)lskie zajmuje się naszymi problemami. Szczęśliwe społeczeństwo może czuć się bezpieczne i szczęśliwe.

To, że generałowie strzelają sobie w głowę w garażach, ewentualnie dowództwo lotnictwa rozbija się samolotem na raz, czy też gazoport się spóźni a o elektrowniach jądrowych w Polsce to sobie możemy pomarzyć to nie ma znaczenia. Realna sfera nie ma żadnego znaczenia dla władzy, jakiś biskup wyprostuje listem pasterskim jakiegoś księdza celebrytę i już jest powód do podniecania się przez kilka dni – zakaz odprawiania mszy, spowiadania i jest fajnie, Naród tym żyje! Księża się molestowali? Wspaniały temat – w sam raz do naszej telewizji. W tym samym czasie spółka będąca monopolistą na dystrybucyjnym rynku gazu wywala z zarządu inteligentną kobietę, pod hasłem zakupu limuzyny, ludzie się cieszą, ale to że chciała zlikwidować kilka spółek dystrybucyjnych zmniejszając koszty to już mniej się liczy. Ponieważ nie liczą się fakty.

Media obecne w Polsce są mistrzem świata w pompowaniu ludziom gnojowicy do mózgów. Kto pozwolił na takie ukształtowanie rynku prasowego, że pojawiły się na nim brukowce – obcych koncernów skutecznie rozmiękczające szare komórki Polaków i zdolne do zniszczenia każdego polityka przy pomocy dowolnego pomówienia? Ich prawnicy zmiażdżą każdego w polskich sądach – nie ma się z nimi szans. Kto na to pozwolił? Kto o tym zdecydował? Co więcej, kto pozwolił na to, że pieniądze publiczne zostały na samym początku przekształcone i przekazane dla prywatnej firmy, która bardzo szybko zamieniła się w mega koncern medialny, posiadający najważniejszy tytuł prasowy w kraju i nie tylko – bo praktycznie wszystko poza telewizją? W ogóle wiadomo kto jest właścicielem i kto decyduje o linii programowej?

To właśnie tym ludziom zawdzięczamy to, że dzisiaj fakty w tym kraju nie mają znaczenia i się nie liczą. Liczy się to co media podają na tacy swojej widowni, która napędzana poprzez przyzwyczajenia codziennie spożywa tą gnojowicę, w ogóle nie mając świadomości że rzeczywistość nie musi tak wyglądać.

Szczytem turbo-manipulacji był moment, gdy jeden podły człowiek nagrał drugiego cwaniaka, następnie media usłużne, kontrolowane przez władcę dyktafonu sprawę rozdmuchały tak, że doszło do przesilenia władzy w kraju. Teraz rozejrzyjcie się państwo, oto dookoła Polska właśnie – wasz kraj, który siłą własnych głosów wydaliście na żer prawicowej dwugłowej hydry.

5 myśli na temat “Media a troskliwe państwo (PO)lskie?

  • 25 sierpnia 2013 o 11:53
    Permalink

    Przy tym wszystkim gigantyczny i narastający dług Państwa (300 mld $) to pikuś wobec 20 mld Gierka!
    Tamte pieniądze w 2/3 były chociaż zainwestowane i pozwalają do dziś wyprzedawać NARODOWE SREBRA.
    To “lanie medialnej gnojowicy” do polskich mózgów powinno być włączone do narodowej gospodarki śmieciami.
    Lanie gnojowicy medialnej czyni większe i bardziej długotrwałe spustoszenie społeczne niż zanieczyszczanie środowiska wylewaniem zawartości szamb na pola.
    I to jest dopiero skandal!
    Ochrona środowiska musi być poszerzona o ochronę samych ludzi, przed celowym ich ogłupianiem przez usłużne “mendia”.
    Amen.

    Odpowiedz
    • 25 sierpnia 2013 o 14:02
      Permalink

      12-ty grzeszniku – zacznij się uczyć zanim palniesz głupotę na publicznym forum i nie powiększaj liczebności, jak piszesz, “mendialnych.

      Powtórzę.

      Tylko à propos długu publicznego.
      Oczywiście nikogo trzeźwo myślącego poziom i wzrost zadłużenia kraju – jego dług publiczny nie cieszy, bo jest symptomem zdrowia/choroby finansów publicznych. Ale należy zachować szacunek dla faktów.
      Oto dług publiczny Polski – liczony według metodologii UE/Eurostatu – na tle innych, wybranych krajów UE (wg stanu 2013Q1):

      Grecja 160,5 % PKB/GDP
      Italia 130,3
      Portugalia 127,2
      Irlandia 125,1
      Belgia 104,5
      Francja 91,9
      Wielka Brytania 88,2
      Hiszpania 88,2
      Węgry 82,4
      Niemcy 81,2
      Austria 74,2
      Holandia 72,0
      Polska 57,3
      Słowacja 54,9
      Finlandia 54,8
      Czechy 47,8
      Dania 44,7
      Litwa 40,8
      Szwecja 39,4

      Średnio dla krajów UE27 – 85,9 % PKB/GDP

      Warto też zauważyć, że np. w takiej Belgii wzrost zadłużenia publicznego (GGd) w latach 2008-2012 wzrastał z 84 % PKB/GDP w 2007 do 99,6 % w 2012, a w Czechach – odpowiednio – od 27,9% do 45,8 %, a w Polsce w tych samych latach od 45 % do 55,6 % PKB, a w Niemczech od 65,2 % do 81,9 % GDP.
      Nie opowiadajmy więc bajek, nie siejmy defetyzmu, nie ulegajmy zbyt szybko manipulacji „pralni mózgownic”!

      Poza Polską nie rządziła koalicja PO-PSL, a jednak!

      Poczynania rządu należy kontrolować i krytykować gdy na to zasługuje, ale bez przesadnej demagogii i zawsze w zgodzie z faktami.

      Odpowiedz
      • 25 sierpnia 2013 o 17:58
        Permalink

        Tylko że dług nadal narasta, a nasza gospodarka nie jest tak mocna i oparta na nowoczesnych technologiach jak Niemiec czy Wielkiej Brytanii.
        Inaczej wygląda zadłużenie u bogatego, bo to jest element jego obrotu gospodarczego, a inaczej u biedaka, np. zarabiającego 1600 PLN brutto.
        My stąpamy po cienkiej linie i byle co może przekształcić istniejący dług w KAMIEŃ u SZYI …
        Samymi procentami długu do PKB nie zasłaniałbym się.
        Poza tym Szwecja ma niższy dług niż Polska i nikt tam nie zarabia poniżej 2 Euro na godzinę.

        Odpowiedz
  • 25 sierpnia 2013 o 19:16
    Permalink

    Tekst ostry,ale prawdziwy.Niestety stan polskich mediów jest taki jak przedstawia go Autor.Jaki jest poziom dziennikarstwa,to widać,słychać i czuć.Niektórych tekstów
    na trzeźwo nie da się po prostu czytać,ani oglądać.Koncerny
    medialne nie liczą się w ogóle z odbiorcą informacji,
    uważając go za prostaka,czy innego debila,a jak powiedział
    klasyk”ciemny lud wszystko kupi”.Liczy się tylko zysk,
    oglądalność i news,a odbiorcy pozostaje śmieć informacyjny.
    Dzisiejsze dziennikarstwo,oprócz nielicznych przedstawicieli tego zawodu nie ma nic wspólnego z uczciwością i rzetelnością,która powinna cechować poważnego
    dziennikarza.Misja mediów polegać ma na przedstawianiu i
    wyjaśnianiu rzeczywistości,a nie na propagowaniu chodliwych tematów zastępczych i promowaniu linii partii
    rządzących czy opozycyjnych.Wystarczy pobieżnie przejrzeć
    fora internetowe,aby zobaczyć zalew radosnej twórczości
    pseudo dziennikarskiej.Na domiar tego,nie będąc trollem,
    ani spamerem,a przeciwnie-pisząc do rzeczy,można dość
    często doznać upokorzenia w postaci nie wydrukowania
    swojego wpisu.To są normalnie kpiny z czytelników i jawna
    w stosunku do nich arogancja.Ktoś przecież za coś odpowiada i bierze za to pieniądze,a amatorszczyzna kwitnie i to za duże pieniądze.Czas najwyższy skończyć z
    manipulacją i ogłupianiem ludzi,przynajmniej tych,co mają
    jeszcze nie zdegradowane zwoje mózgowe.Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • 25 sierpnia 2013 o 20:54
    Permalink

    Całkowicie zgadzam się z tym, że czytanie i oglądanie mediów (niektóre mają nawet czelność określać siebie jako niepokorne) grozi porażeniem mózgu. Natomiast jest też pewna zaleta w tym, że media się stoczyły (przepraszam za określenie ale innego nie potrafię obecnie znaleźć) .Otóż pokolenie Słowian w tym przypadku Polaków doskonale zdaje sobie sprawę, że jest oszukiwane i mamione. Na szczęście Polacy to twardy Naród, przeżyli wiele, zatem poradzą sobie również w III RP.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.