Media bez wyboru – tu miał być Państwa ulubiony program

graf.red.

Media bez wyboru, tu miał być Państwa ulubiony program! Takie i inne smętne wstawki zdominowały przekaz części mediów, w które miałby uderzyć podatek od reklam. Oto stał się cud, a jest to kolejny cud dobrej zmiany – jedną zapowiedzią rządzący spowodowali, że nagle prawie wszystkie media i niektóre mendia, zaczęły szukać w swojej działalności misji publicznej. Służby społeczeństwu! Działań na rzecz ogółu! To nawet nie jest niesmaczne, to jest po prostu wątłe intelektualnie, jak „wąż – ojciec wszelkiego kłamstwa” nagle zaczyna mówić, że jest słowikiem i nie robi niczego innego, a przynajmniej nie ma innych intencji, niż chęć upiększania swoim „pięknym” słowiczym głosem naszej wspólnej codzienności.

Żeby sytuacja była jasna – zdecydowanie nie popieramy nakładania podatku na przychody reklamowe, bo przecież te pieniądze są już opodatkowane podatkiem VAT. Zmuszanie mediów, do płacenia – haraczu – od pieniędzy, jakie otrzymują za udostępnianie swoich łamów czy czasu antenowego na rzecz działalności reklamowej jest nieetyczne. A to głównie dlatego, ponieważ reklama / marketing pełni bardzo ważną społeczną rolę. To jest nośnik – główny przekaz informacji, który ma swoje kolosalne znaczenie dla funkcjonowania i rozwoju gospodarki.

Jeżeli zwiększymy cenę reklamy, czyli – informacji w gospodarce, to proszę się zastanowić, kto w ostateczności poniesie tego koszt? Przecież jest absolutną oczywistością – tak jak zawsze, że ostatecznym płatnikiem wyższych stawek będą zwykli konsumenci, na których reklamujący się przeniosą koszty, jakie będą musieli płacić na rzecz mediów i mendiów. Jak można tego nie rozumieć? Naprawdę nie trzeba tego udowadniać, pokazywać wykresów lub robić badań. Tak działa rynek – płacą słabsi, mniejsi i ci, którzy nie są w stanie podejść do procesu na zasadzie agregatu. Koszt jednostkowy oczywiście wzrośnie nieznacznie, jednak będzie to wzrost istotny. Już dzisiaj nie opłaca się sprzedawać prasy drukowanej, jest za droga – a to zupełnie zmienia naszą rzeczywistość medialną w kierunku mediów elektronicznych. Stopniowa ewolucja jaka się już dokonała nie musi być w żadnej mierze stymulowana fiskalnie przez państwo.

Wydaje się wielce prawdopodobnym, że planowanym celem działań dobrej zmiany „na froncie medialnym” jest ograniczenie możliwości działania tzw. wolnych mediów i mendiów, które przeważnie należą do kapitału zagranicznego w naszym kraju. Wcześniej mówiło się o repolonizacji mediów, która jak należy rozumieć działania pewnej olbrzymiej firmy paliwowej na rynku prasy lokalnej – już się dokonała. W tej chwili, będziemy mieli do czynienia z wprowadzeniem „narodowej solidarności”, pomiędzy wydawcami mediów a „resztą społeczeństwa”. Dzięki omawianemu podatkowi, którego szczegóły sobie w ogóle darujmy – to nie ma sensu. Zwłaszcza, jeżeli ktoś myśli że wielkie korporacje globalne, świadczące w Internecie różne usługi np. mediów społecznościowych – zapłacą rządowi w Warszawie chociaż 1 zł podatku, to naprawdę nie rozumie w jakim świecie żyje. Prawdopodobnie nie rozumie tego i sam rząd i sam pan prezes, który jak wiadomo jest będąc członkiem rządu – organem nad nim w sensie politycznym. To, że to nie może dobrze działać, jest oczywiste dla każdego i właśnie widzimy, jak ten para-system sprawowania władzy działa. Wprowadzenie podatku od mediów, a ściślej od ich przychodów z reklam – to nieporozumienie.

W państwie demokratycznym i praworządnym – system podatkowy i jego struktura, powinna służyć celom tego państwa, a cele państwa – NIE POWINNY BYĆ SPRZECZNE z interesami jego obywateli i głównych interesariuszy. Jest oczywistością, że to obywatele i interesariusze powinni się dostosować do celów państwa, jeżeli – większość – ogół, wyznacza je w sposób zgodny z trybem demokratycznym. W tym kontekście właśnie powinno być formułowane i wykorzystywane opodatkowanie, bo ono jest ogólnym kosztem ponoszonym w ramach wspólnoty. Szczególnym przypadkiem jest opodatkowywanie podmiotów zagranicznych działających w danym kraju, a właśnie z takim przypadkiem mamy miejsce. Jest to na pewno zmiana warunków gry, na które te podmioty godziły się inwestując na naszym rynku medialnym i mendialnym, jednakże czy państwo nie ma prawa redefiniować stosunków na własnym terenie? Dotyczących jego własnych obywateli i ich pieniędzy?

Proponowany podatek od mediów, powinien służyć wyłącznie celom związanym z informowaniem społeczeństwa. Ponieważ państwo w ten sposób zabiera środki ze sfery informacyjnej, czyniąc informację droższą, to w domyśle – powinno dążyć do zrekompensowania tego, co zabiera, jeżeli jest w stanie zrobić coś lepiej niż rynek lub rynek wymaga regulacji. Oczywiście pod fundamentalnym warunkiem, że ta sfera działania państwa już jako administracji wymaga regulacji, wsparcia, limitowania itp.

To jest właśnie najbardziej kontrowersyjne, ponieważ państwo już i tak systemowo upośledza system tworzenia, gromadzenia i przekazywania informacji w naszym kraju – poprzez posiadanie mediów publicznych, które mają charakter państwowy. Co więcej, państwo je dotuje z publicznych pieniędzy, a więc także z podatków wpłacanych przez media prywatne, także a może i przede wszystkim, ze środków uzyskiwanych przez nie z reklam. Właśnie ten aspekt wskazuje, że to jest trudna sprawa, zarówno moralnie jak i systemowo, ponieważ państwo już jest – już działa i to bezpośrednio na poziomie operacyjnym na rynku medialnym. Jeżeli do tego dodamy jeszcze płaszczyznę regulacyjną, stanowioną w praktyce przez co najmniej dwa ciała umocowane konstytucyjnie i ustawowo (rady). To mamy obraz sytuacji pokazujący dominację państwa nad sektorem i realne ograniczenia dla istnienia wolnego rynku.

Działalność na polu medialnym ma w Polsce bowiem – od pewnego poziomu, charakter ściśle koncesjonowany. Jeżeli teraz jeszcze, trzeba będzie od tego co się zarobiło płacić haracz, to naprawdę poważna sprawa – istotne ograniczenie rynku, zastępowanie go przez mechanizm państwowo-urzędniczy. Jeżeli to ma być nasza dobra zmiana w mediach, to naprawdę trzeba się zastanowić nad całością, bo źle się dzieje – to najdelikatniej powiedziane chyba jak można.

9 myśli na temat “Media bez wyboru – tu miał być Państwa ulubiony program

  • 11 lutego 2021 o 05:36
    Permalink

    Bardzo dobry artykuł.

    Istotna fraza: “cele państwa – NIE POWINNY BYĆ SPRZECZNE z interesami jego obywateli i głównych interesariuszy”.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 11 lutego 2021 o 07:42
    Permalink

    NIE POPIERAM POCZYNAŃ MEDIÓW !!! WCZORAJSZY DZIEŃ NIE DOTKNĄŁ KACZORÓW TYLKO MNIE !!!

    Odpowiedz
  • 11 lutego 2021 o 08:08
    Permalink

    Słuszne stwierdzenia, tego podatku nie powinno być ale nikt nie będzie płakał po gównie wybiórczym lub łże enie.

    Odpowiedz
    • 11 lutego 2021 o 09:20
      Permalink

      @bn75

      Ja będę płakał, w komentarzu o dotkliwości pisze już Jerzy. Czyli już masz dwóch kolesi.

      Więc po co uogólniasz pod zaspokojenie swojego wk*** na media? Przestań się po prostu wk***

      Wracając do tematu, ten karakan r**** całą Polskę. Nie chciałbym aby upadł mój ulubiony Tygodnik Przegląd.

      ***** ***

      …i tych dwóch karakanów (w tym jednego w sukience)

      Odpowiedz
  • 11 lutego 2021 o 10:31
    Permalink

    “A to głównie dlatego, ponieważ reklama / marketing pełni bardzo ważną społeczną rolę.” – kpicie czy o drogę pytacie? W poważnym Państwie są podatki i płaci się podatki. Może nie tak zorganizowane ale akurat podatki reklamy są generalnie dobrym pomysłem jeśli nie będzie ŻADNYCH wyjątków. Tekst o VAT też można sobie darować bo jakoś tak się płaci “radiowo-telewizyjny)” którym obłożony jest VAT – jak wszystko. Patologią są wyjątki i zwroty oraz sama konstrukcja VAT która ma się tak do definicji podatku jak prezydent stolicy do ostoi mądrości. Wyjątki i zwroty to nawet nie przejaw socjalizmu tylko zwykłego zwyrodnienia. Socjalizm jest tylko fluktuacją na osi rozwoju. Czasem gdzieś trzeba wprowadzić korektę by system nie zapadł albo nie dostał z przerostu raka. VAT zaś jest nie podatkiem ale mechanizmem różnicujących.
    Nie jesteśmy poważnym państwem. Nie mamy tez poważnych obywateli tak jak poważnej klasy politycznej cokolwiek to miałoby znaczyć. Mediów też nie mamy poważnych i dla mnie mogą takie plansze trzymać tyle dni ile minęło/mija od chwili kiedy tzw rząd zamknął restauracje na dwa tygodnie.

    Odpowiedz
  • 11 lutego 2021 o 11:16
    Permalink

    Ta polityczna mafia musi znaleźć źródła finansowania do dalszego wprowadzania swojej dyktatury, więc trudno się dziwić, że szukają możliwości zgarnięcia kasy poprzez różne podatki, skoro już nie ma co sprzedawać w zasadzie, bo majątek po PRL zdążyli już roztrwonić przez pierwsze 25 lat transformacji.
    A to dopiero początek problemów.
    Po ostatnich rządach PO-PSL oraz obecnych PiS nie wiem co z Polski jeszcze zostanie?

    Odpowiedz
  • 11 lutego 2021 o 11:52
    Permalink

    Noam Chomsky napisał kiedyś: “po cholerę mi 500 kanałów TV, wystarczy jeden ale dobry”. Dziś w Polsce, ale także na świecie nie ma ani jednego. Mediami zwanymi szyderczo wolnymi rządzi 6 wielkich korporacji, które posiadają 96 światowych mediów papierowych i elektronicznych. Za ogromne zyski pracują na korzyści imperialistycznych rządów i korporacja. Urządzają totalne pranie mózgów, siejąc heit, kłamstwo i manipulację, zapędzając ludzi do marketów i odbierając im resztki osobowości. Ubiegły rok epidemii był dla nich rekordowy przynosząc wzrost zysku o kilkadziesiąt procent. Przy pomocy tzw “nadwyżki behawioralnej”, kształtują bez jego wiedzy nowego człowieka pozbawionego elementarnych cech osobowości. Pisze o tym pani Zuboff w książce pt. “Wiek kapitalizmu inwigilacji” ,którą obawiam się niewielu przeczyta, zanim będzie za późno. https://www.znak.com.pl/ksiazka/wiek-kapitalizmu-inwigilacji-walka-o-przyszlosc-ludzkosci-na-nowej-granicy-wladzy-shoshana-zuboff-181569?adgroupid=66830658879?network=g?creativ=444117647748?position=&gclid=Cj0KCQiAyJOBBhDCARIsAJG2h5cMZxHAHb5k11dDhpAhcJzb-wy1aZvizOxJTu4CfLfqfOuEvcSGlSkaAnOmEALw_wcB. Gdyby nie wspaniały program muzyczny MEZZO, dawno aparat TV znalazłby się na śmietniku. W tym jedynym przypadku popieram rząd !!!

    Odpowiedz
  • 11 lutego 2021 o 14:56
    Permalink

    Zacznijmy od tego, że miłościwie na panujący Naczelnik Państwa ma wizję, tą wizją jest powrót do przedwojennej Sanacji w koalicji z Klerem, oraz sny o potędze w ramach Międzymorza. Wyraźnie przy tym nie chce pamiętać, jaką katastrofą dla Polski ta Sanacja się skończyła. Ale ma problem, bo zdecydowana większość młodych ludzi tą wizję odrzuca. Aby to zmienić musi młodych ludzi odciąć od internetu [projekt cenzury] i niezależnych mediów, które chce całkowicie podporządkować obecnej władzy. Z lokalnymi mediami już mu się udało, pozostają te ogólnopolskie, które najpierw należy finansowo osłabić, a następnie zablokować koncesje na nadawanie. Pozostanie wtedy praktycznie TVPInfo, które wczoraj miałem okazję tak w sumie przez godzinę oglądać, aby wyrobić sobie opinię, że takiej PRYMITYWNEJ propagandy to nawet w stanie wojennym nie było. Będzie zapewne miał przy tym kłopot z tymi mediami, które są w rękach Amerykanów [np TVN] bo oni raczej nie dopuszczą do tego, aby jakaś republika bananowa bruździła im w biznesie. No cóż, ciekawe czasy…

    Odpowiedz
  • 11 lutego 2021 o 17:26
    Permalink

    Zasada jest prosta: jak nie ma się odwagi opodatkować gigantów, to opodatkowuje się tych, których bać się nie trzeba.
    Ten podatek (od mediów) jest reminiscencją podatku cyfrowego (podatku od usług cyfrowych), którego stopniowe wprowadzanie (z oporami) odbywa się w poszczególnych państwach UE (i OECD). Chodzi tam przede wszystkim o obciążenie nim takich firm jak Google, Amazon, Facebook, Apple (GAFA), a nawet Netflix.

    Polska też (w 2019) rozpoczęła się do tego przymierzać, w nadziei na wpływ miliarda PLN rocznie (we Francji mówiono o kilku miliardach EUR) od 1.01.2020, ale we wrześniu 2019 zaszczycił nas swoją obecnością M.Pence i ogłosił wszem i wobec, że USA “z głęboką wdzięcznością przyjęły odrzucenie” projektu wprowadzenia podatku cyfrowego. Koniec, kropka, sprawa pogrzebana.

    W tej sytuacji, jak się nie da oskubać gigantów, to trzeba skubać średniaków, czyli tych, których nie trzeba się tak bać, a więc firmy zarejestrowane w Polsce. Akurat do tego potrzeba o wiele mniej odwagi, a więc do dzieła w imię “woli ludu”, ale dla korzyści własnych i przyszłych beneficjentów – “dziękczyńców” (którzy we właściwy sposób odwdzięczą się za łaskę płynącą z góry).

    W internecie znalazłem informacje ile zapłacą poszczególne firmy (TVN, Polsat, TVP i inne). Uważam, że “składka” od TVP została sprytnie zaniżona. Bezwzględnie należałoby uwzględnić podatek z przychodu TVP otrzymywanego od państwa. Ten “państwowy” przychód TVP jest przeznaczony na ustawiczną reklamę rządu i pewnej partii, a więc od tych państwowych środków należy naliczać podatek medialny. Jak ma być sprawiedliwe opodatkowanie reklam, to wszystkich reklam (w tym tych ustawicznych i najbardziej zakłamanych).

    Prawdopodobnie rządzący w próbach opodatkowania możliwie wszystkiego, a więc również uzależnienia wszystkich od siebie, wyszli z założenia, że skoro obywatele lubią niskie podatki, to należy dostarczać je im jak najwięcej. 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.