Polityka

Mechanika rządów dobrej zmiany

 Po tym jak pan prezes oświadczył w jednym z wywiadów, że nie jest władcą marionetek, czy też reżyserem w teatrze kukiełek – padł blady strach na wszystkich związanych z obozem władzy, albowiem jeżeli nie prezes to kto? Niektórzy co śmielsi zaczęli zadawać pytania o to, czy w ogóle leci z nami pilot? Państwo musi mieć przywódcę, a jak wynika z obserwacji działania i zaniechań osób obecnie pełniących funkcje naczelnych organów władzy państwowej, to mamy do czynienia raczej z przywództwem jakiegoś innego typu. Podnoszone są zarzuty o samodzielności niektórych organów, o braku wizji, o skrępowaniu działania, o oglądaniu się na ośrodek władzy politycznej w partii zwycięskiej itd.

Pan prezes – oczywiście sami państwo wiecie który, był już wiele razy mianowany – a to naczelnikiem państwa, czy też sympatycznie wodzem, ewentualnie mniej przychylni okrzykiwali go demiurgiem, dyktatorem, uzurpatorem itd. Tymczasem to wszystko na wyrost, albowiem zapominamy, że w Polsce zgodnie z Konstytucją oraz utartym kilkusetletnim zwyczajem, ze 123 i 6 letnią przerwą w państwowości – rządził zawsze Parlament. Podobnie jest przecież i teraz, to tam w ośrodku władzy politycznej, w świątyni demokracji jest wyłoniona większość, która ma swojego lidera, a jest nim jak wiadomo sam pan prezes we własnej osobie. Uwaga – nie ma w tym niczego dziwnego, niczego nadzwyczajnego, żadnego złamania Konstytucji, prawa – w ogóle! Tak, po prostu jest i jest to okoliczność obiektywnie występująca w naszej politycznej przyrodzie.

Dlaczego więc przedstawiciele konkretnej opcji politycznej, po mianowaniu na określone stołki – mieliby nie chcieć mieć przychylności swojego obozu politycznego, który akurat tak się składa, że jest obozem rządzącym? Przecież to normalne, że premier, a także prezydent – jeżeli chcą rządzić w sposób skuteczny, to powinni współpracować z Sejmem, w przypadku Prezesa Rady Ministrów jest to oczywiste jak to, że świeci słońce w dzień. Prezydent ma nieco większy margines swobody, ale jak się chce być prezydentem dwu kadencyjnym, to ktoś musi człowiekowi zebrać podpisy, rekomendować, kampanie zrobić, a to wszystko wymaga i ludzi i pieniędzy. Stąd i gotowa odpowiedź – proszę nie mieć złudzeń, nie ma cudów.

Poza tym zastanówmy się tak zupełnie bez emocji, czy to nie jest modelowo dobrze, że władza się ze sobą tak dobrze dogaduje jak obecnie nasza władza? Nie ma żadnych problemów z komunikacją – owszem pojawiły się jakieś drobne nieścisłości w działaniach jednego z ministrów, który podjął inicjatywę z punktu widzenia rządu – przeciw skuteczną (tzw. Komisja Wenecka), jednak to nie jest powód, żeby się strzelać! Rząd działa, Prezydent działa, Parlament działa. Wszyscy współdziałają i tak ma być.

Czym innym jest wynik tego działania – jego ocena na tą chwilę musi być trudna, wręcz negatywna, zwłaszcza jeżeli chodzi o pracę rządu i niektóre działania i zaniechania pana Prezydenta. Przede wszystkim chodzi o to, że wszystko miało być przygotowane – w trakcie kampanii wyborczej pani Szydło machała teczką pełną rzekomych rozwiązań legislacyjnych, tymczasem – jest jak jest. Nieopublikowanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego jest złamaniem Konstytucji, rząd nie może się sam upoważnić do prawno-konstytucyjnej oceny jakości i prawomocności działania TK! Pan Andrzej Duda, przy całej sympatii dla jego osoby, niestety okazał się istotnie naiwny jeżeli chodzi o politykę na kierunku wschodnim. Kwestie Trybunału Konstytucyjnego to nieco inny paragraf, tutaj może się przytrafić w przyszłości odpowiedzialność konstytucyjna. W istocie to smutne, żeby doktor prawa – najznamienitszej polskiej uczelni, znanej właśnie z kształcenia znamienitych pokoleń prawników – zdecydował się na taką grę! Sejmu oceniać nie sposób, a Senat to w ogóle jest już tylko maszynka do głosowania. Byłoby dobrze, gdyby w Sejmie było spokojniej i kulturalniej.

Jednak to wszystko i tak na razie nie ma znaczenia. Do wyborów daleko, co więcej – sondaże poparcia są dla opcji rządzącej nad wyraz przychylne! Tego się raczej opozycja nie spodziewała, że Polacy mogą być jednocześnie przeciwko rozmontowywaniu uprawnień TK i za dobrą zmianą – nikt się nie spodziewał, a trzeba było!

Dobra zmiana z istoty swojej natury nie boi się didaskaliów, ponieważ jak tylko na kontach ludzi zaczną się pojawiać kwoty z programu 500+, to nic ale to naprawdę nic – chyba że wypowiemy komuś wojnę – nie będzie miało znaczenia. Mechanika rządów dobrej zmiany polega na tym, że muszą dotrwać do momentu, aż społeczne efekty 500+ odzwierciedlą się politycznie. To na pewno będzie już tej jesieni.

6 komentarzy

  1. Gniewna Zjadaczka Ogórków

    To sa proste, ale niesłychanie ważne obserwacje.

  2. Prezes jako Przywódca największej Partii wybranej przez SUWERENA – ma pełnię władzy.

    Tylko to już było.

    Partia nie tylko KIERUJE, ale i RZĄDZI.

    Skoro nowa władza nie rozumie istoty TRÓJPODZIAŁU WŁADZY, to niech będzie jak już jest.

    Chociaż ta NIEZALEŻNOŚĆ władzy sądowniczej jeszcze u nas nie jest na tym poziomie co na Zachodzie, stąd NIEZROZUMIENIE naszych zniuansowanych problemów np. w USA.

    • #inicjator: za pozwoleniem ale BREDZISZ!! w każdym słowie posługując się neoliberalnymi mantrami typu “trójpodział władzy” (ustawodawcza, wykonawcza). Gdybyś był łaskaw zastosować zasady logiki formalnej a przy okazji zasady PRAKSEOLOGII (czyli nauki sprawnego działania) to musisz się zgodzić, że:
      – trzeba coś uchwalić (PRAWO!!)i ZAWSZE SUWEREN ustala prawo (a “umówiliśmy” się, że to “naród” – bo tak jest w konstytucji – jest SUWERENEM).
      – trzeba to wykonać!!!
      I TO JEST PRAWO do stosowania (sądy,prokuratura, adwokatura, organy ścigania, pierdel) ALE TO NIE JEST “WŁADZA”. Idiotyzmem jest stosowanie określenia “niezależność władzy sądowniczej” bo sąd/sędziowie są ZALEŻNI od PRAWA UCHWALONEGO!!! Rozumiem, że moje wywody to dla Ciebie “komunizm”, “faszyzm”,etc, etc. Tzw. “trójpodział władzy” (plus tzw. “wolne media” czy “służba publiczna”)wg mnie to źródło KORUPCJI (politycznej/niepolitycznej) czego doświadczyliśmy aż nadto w Polsce “post-1989). Obowiązkiem każdego PAŃSTWA jest ZAPEWNIENIE bytu swoim obywateli i idiotyczne byłoby wymaganie aby SUWEREN “rządzący” państwem tego NIE CHCIAŁ TEGO ROBIĆ. Żeby Cię pocieszyć: w USA nikt sobie nami głowy nie zaprząta – p. Nuland już tu była (1) a 2) w samych USA jak zresztą na całym świecie dzieją się rzeczy obalające “trójpodział władzy” a żeby było śmieszniej, to to co tam się dzieje to właśnie zakwestionowanie stylu “trójpodziału władzy” (włączając w to hasła “odebrać demokrację z rąk Sądu Najwyższego” czy domaganie się “The United States Voters’ Rights Amendment” bo się gdzieś w USA “zgubiono” trywialne zasady wyborcze czy prawo do głosowania!!!!!. Dla ciebie felietony w OP sponsorowane przez Izbę Handlować USA czy przez CEEP są normą “trójpodziału władzy” dla mnie NIE SĄ a stosuję kryteria “niezależności” mediów o jakie walczą np. Sanders czy Stallman, etc.

    • A to dzisiaj z komentatora @inicjator zartownis sie zrobi : na. Zachodzie nie ma zadnej niezaleznosci wadzy sadowniczej, posalam o tym juz i mize ze 100 razy na lamach OP, “wladza sadownicza” = sedziowie winni byc wybierani w powszechnych , wolnych wybirach z lusty osob kandydujacych i to tylko na 1 kandencje, jak ma to miejce w przypadku kazdego parlamentu …ministrowie miniszerstwa sprawiedliwisci czyli exekutywa ( wladza wykonawcza )powoluje aktem administracyjnym ( ! ) sedziow, prokuratorow, wyzszych urzednikow, jak np.rewizorow, komornikow itd., itd..

  3. Fasci di Combatimento

    Bardzo mądry, przede wszystkim niesłychanie wazny tekst – pokazujący mechanikę dobrej zmiany

  4. Kopiec Kreta

    Dzisiaj prezes pokazał jak robi w jajo wszystkich innych polityków

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.