Paradygmat rozwoju

Masa na miejscu jednostki

 W ostatnim czasie przeczytałem tekst pt. „Bunt mas” autora Jose Ortega Y Basset. Zainspirował mnie. Obecnie coraz trudniej znaleźć swoje miejsce, ponieważ z dnia na dzień jest nas coraz więcej. Zarówno miasta jak i wsie są pełne ludzi, domy, miejsca publiczne. Aglomeracja widoczna jest również w przemyśle. W sklepach można zaobserwować ogromną liczbę klientów, której nie można porównywać w żadnym wypadku z liczbą klientów jeszcze dziesięć lat temu. Przepełnienie jest widoczne nawet podczas spaceru w parku. Na każdym kroku możemy kogoś dostrzec. Coraz częściej jesteśmy świadkami sytuacji, kiedy nie możemy znaleźć dla siebie miejsca czy to parkując samochód czy chcąc zająć miejsce przy stoliku w kawiarni. Nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ wcześniej również istniały biblioteki, kawiarnie czy tetry jednak nie były one tak bardzo przepełnione jak obecnie. Kiedyś mogliśmy mieć pewność, że znajdzie się dla nas miejsce, jednak obecnie takiej pewności nie mamy. Wszędzie jest nas pełno. Dawniej zjawisko aglomeracji należało do rzadkości i nie było potrzeby badania przyczyny przepełnienia. Obecnie jest na odwrót. Jednak nie można uogólniać tego stwierdzenia, ponieważ są tłumy, ale w tych miejscach, które dawniej były przeznaczone jedynie dla mniejszości społeczeństwa i były przywilejem dla osób korzystających z nich. Obecnie miejsca które nazywamy kulturowe i wcześniej miały jakąkolwiek niszowość, stały się powszechne i coraz bardziej popularne. Z jednej strony zyskały większą klientele jednak zatraciły swoją tożsamość i oryginalność. Poprzez zjawisko aglomeracji zjawisko instytucje straciły swoje wartości, które były cenione przez mniejsze grupy ludzi. Tutaj należy wyróżnić także dwa podziały społeczeństwa, które dzieli się na mniejszość i masę. Mniejszości to grupa osób, która charakteryzuje się indywidualnymi cechami. Masę tworzą osoby, które nie wyróżniają się spośród społeczeństwa żadnymi indywidualnymi cechami. Postępują w podobny sposób jak wszyscy, a ich zachowanie jest przewidywalne. Masy można określać jako ludzie przeciętni. Aby z masy powstała mniejszość niezbędnym procesem jest wyłonienie z niej osoby o cechach indywidualnych jak i przywódczych. Osoby, która będzie w stanie narzucać swoje własne zdanie innym.

Tak naprawdę nie jest trudno odróżnić masę od jednostki. Podstawową ideą, którą będzie kierował się członek masy, jest stwierdzenie taki sam jak wszyscy. Osoba ta dąży do tych samych ideałów co inni i nie kieruje się indywidualnymi wartościami w życiu, w żaden sposób również nie wyróżnia się tłumu. Mniejszość charakteryzuje się ambicją i dążeniem do własnych wyznaczonych celów. Przeważnie nie kieruje się zdaniem tłumu. Ten podział społeczeństwa nie odzwierciedla klas, a samych ludzi. Nie ma on nic wspólnego z zasobami pieniężnymi, którymi dysponujemy, ponieważ do mas może należeć zarówno osoba bogata jak i biedna. W dzisiejszych czasach nie to właśnie masa kieruje zdaniem na poszczególnych stanowiskach, ponieważ jest ich zdecydowanie większość. Dawniej zawody na wyższych stanowiskach pracy, które wiązały się z pracą umysłu były skierowane do mniejszości i tylko takie osoby mogły się ubiegać o daną pozycję zawodową. Dziś jest zupełnie inaczej. Masy społeczne zaczęły czuć się nie doceniane i postanowiły również ubiegać się o wyższe stanowiska pracy. W dzisiejszych czasach nie możemy przydzielić stanowiska pracy odbiorcy, należącego do masy czy do mniejszości. Te uwarunkowania wymieszały się w znaczący sposób, poprzez co zatarła się granica dzieląca te dwa ugrupowania. Na tym właśnie polega problem związany z buntem mas. Masy zaczęły dominować jednostki i przejmować ich stanowiska jak i wykupywać zakłady pracy, które dawniej były zarezerwowane jedynie dla nielicznych. Występuje duże prawdopodobieństwo, że w przyszłości może dojść do dyktatury mass, a jednostki odejdą na drugi plan. To zjawisko nie jest pozytywną sytuacją związaną z przyszłości, ponieważ decyzje związane z polityką państwa mogą być nie do końca przemyślane i podejmowane przez odpowiednią osobą. Obecnie doszło do sytuacji, kiedy to masy posiadania całego wachlarza umiejętności życiowych, które wcześniej odpowiadały tylko mniejszości. Również stosunek mas do mniejszości zmienił się, ponieważ masy przestały być całkowicie posłuszne indywidualnym jednostką., nie szanują ich i stopniowo zajmują ich stanowisk. Zaczynają kierować się własnym zdaniem i odrzucają jakiekolwiek zasady narzucone przez mniejszość. Coraz częściej sięgają po przedmioty stworzone i przeznaczone do użytkowania przez jednostki indywidualne i coraz częściej przypisują je sobie.

Autor tekstu rozpatruje również możliwości życiowe które wcześniej były zarezerwowane przez mniejszości. Wysuwa tutaj stwierdzenie, że zmiana tej sytuacji zaistniała dopiero na granicy jednego pokolenia. Jest to związane w dużej mierze z podniesieniem się poziomu życia i wszystkich innych dziedzin. Dużą rolę odegrało tutaj również nasze poglądy związane z polityką państwa. Obecnie żyjemy w czasach kiedy dokonuje się zrównanie poziomów. W związku z tym procesem będą zacierały się granice pomiędzy warstwami społecznymi, a także majątki się zrównoważają. Czasy w, których zaczęły panować masy zaczęły się zmieniać. Dzięki temu można również zaobserwować, że poziom przeciętnego człowieka należącego do mas, diametralnie się podniósł. Nie możemy również uogólniać tego pojęcia i stwierdzać, że każda miniona epoka była lepsza, ponieważ nie zawsze uważano, że miniona epoka była lepsza od poprzedniej. Każda z epok charakteryzuje się innymi wartościami i jest związana z innymi ewolucjami. Ludzie narzekali często, że rytm wyznaczony przez epokę jest niepełny i wciąż podążali za szukaniem tego właściwego tak bardzo nie osiągalnego. Obecna sytuacja związana z coraz częstszym panowaniem mas jest głownie związana z rozrostem świata i życia. Pragniemy i potrzebujemy coraz więcej, nie staszczą już na te dobra, które dawniej nas zaspokajały. Obecnie każda jednostka żyje życiem całego świata. Śledzimy gazety, telewizję i coraz bardziej jesteśmy rządni wiedzy związanej z informacjami panującymi w świecie. Interesujmy się coraz bardziej, ponieważ nie chcemy pozostawać w tyle. Chcemy interesować się tym o czym rozmawiają inni ludzie i komentować różnorodne zjawiska, również tak jak inni.

Do naszych potrzeb konsumenckich naprzeciw wychodzi również przemysł, który on nakręca całą tę kolebkę związaną z buntem mas. To właśni rynek stara się wychodzić naprzeciw i spełniać wszystkie oczekiwania. Kupowanie stało się obecnie jedną z podstawowych czynności życia bez, której nie potrafimy sobie wyobrażać życia. Porównując jednak przemysł obecny z tym, który istniał dawniej. Dziś jesteśmy w stanie kupić zdecydowanie więcej rzeczy za określoną kwotę pieniężną niż dawniej. Jest to spowodowane spadkiem cen przemysłu w, którym to z roku na rok ceny maleją. Nie tylko przemysł zmienił swoje znaczenie w stosunku do mas, ale także całe życie ludzkie. Dawniej zawody typu pasterz, czy wojownik wykonywała mała grupa osób. Aktualnie wszystko się zmieniło i są to zawody, które można spotkać na każdym kroku. Również samo miasto w, którym żyjemy się zmieniło i korzyści z nim związane także. Jeszcze kiedyś nie było tylu atrakcji związanych z nim, a obecnie oferuje ono wiele atrakcji jak i perspektyw przyszłościowych. Dzięki masom człowiek stał się bardziej uświadomiony. Za sprawą ilustracji czy filmu jest w stanie poznać najdalsze zakątki świata bez jakiegokolwiek wychodzenia z domu. Wszystkie te zjawiska wpływają na to, że człowiek myśli, że jest wszystko widzący. Jest to jednak sztuczny obraz i znaczny minus tego umasowienia społeczeństwa, ponieważ jednostka swoje przekonania, odczucia i obserwacje świata gromadzi przez pryzmat i ocenę obcych osób, których zdania nie do końca muszą być obiektywne.

Moim zdaniem bunt mas to zjawisko, które może prowadzić do całkowitego zaburzenia systemu politycznego zarówno naszego państwa jak i innych. Z drugiej strony jest to dziwne zjawisko, ponieważ większość ludzi chce przejąć wszystkie prawa i dobrobyty mniejszości. To właśnie jednostka o indywidualnych cechach, stworzyła system i to ona powinna być odpowiedzialna za zarządzanie, a nie większość, ponieważ wtedy jest duże ryzyko chaosu.  Z drugiej strony ta sytuacja jest nie do uniknięcia ponieważ mas będzie coraz więcej i to one opanują cały świat

Kamil Brzozowski

3 komentarze

  1. Ocena rzeczywistości z punktu widzenia bywalca kawiarni, dojeżdżającego do niej samochodem jest bardzo ograniczona.
    Życie i otaczający nas świat są bardziej skomplikowane drogi @Autorze, bo są na nim LUDZIE, ze swymi nadziejami i pragnieniami oraz MOŻLIWOŚCIAMI.
    Ale dzięki za wysiłek.

  2. Stach Głąbiński

    Sądzę jednak, że analiza marksistowska przyjmująca warunki bytowe, czynniki natury ekonomicznej jako decydujące o masowych zjawiskach społecznych, daje większe prawdopodobieństwo uzyskania obrazu przyszłości podobnego do tego, co kiedyś będzie rzeczywistością. Obawiam się zarazem, że nikt z nas nie dożyje tego momentu, w którym będzie mógł tryumfalnie oświadczyć: “no przecież wyszło na moje!”.

  3. Marceliński

    Autorem „Buntu mas” (1930) jest Jose Ortega y Gasset(1883–1955):
    „… Obecnie jesteśmy świadkami triumfu hiperdemokracji, w ramach której masy działają bezpośrednio, nie zważając na normy prawne, za pomocą nacisku fizycznego i materialnego, narzucając wszystkim swoje aspiracje i upodobania. Fałszem jest interpretowanie nowej sytuacji jako takiej, w której masy, zmęczone polityką, składają jej prowadzenie w ręce ludzi o szczególnych w tym kierunku uzdolnieniach. Wręcz odwrotnie. Tak było przedtem, była to demokracja liberalna. Masy zakładały mniej lub bardziej chętnie, że mniejszość dzierżąca władzę polityczną, mimo wszystkich swych wad i słabości, zna się jednak nieco lepiej na sprawach publicznych. Dzisiaj natomiast masy są przekonane o tym, że mają prawo nadawać moc prawną i narzucać innym swoje, zrodzone w kawiarniach, racje. Wątpię, czy udałoby się znaleźć w dziejach jakiś inny okres, w którym tłum sprawowałby władzę w sposób tak bezpośredni jak w naszych czasach. Dlatego też występujące obecnie zjawisko nazywam hiperdemokracją.
    To samo ma miejsce w innych dziedzinach życia, a szczególnie w sferze intelektualnej. Być może mylę się, ale wydaje mi się, że obecnie pisarz, kiedy bierze do ręki pióro, by napisać coś na znany mu gruntownie temat, powinien pamiętać o tym, że przeciętny czytelnik, dotąd tym problemem nie zainteresowany, nie będzie czytał dla poszerzenia własnej wiedzy, lecz odwrotnie — po to, by wydać na autora wyrok skazujący, jeżeli treść jego dzieła nie będzie zbieżna z banalną przeciętnością umysłu owego czytelnika. Jeżeli składające się na masę jednostki uważają się za szczególnie uzdolnione, to mamy wówczas do czynienia tylko z błędem jednostkowym, nie z socjologicznym przewrotem. Dla chwili obecnej charakterystyczne jest to, że umysły przeciętne i banalne, wiedząc o swej przeciętności i banalności, mają czelność domagać się prawa do bycia przeciętnymi i banalnymi i do narzucania tych cech wszystkim innym. W Ameryce Północnej powiada się: być innym to być nieprzyzwoitym.
    Masa miażdży na swojej drodze wszystko to, co jest inne, indywidualne, szczególne i wybrane. Kto nie jest taki sam jak wszyscy, kto nie myśli tak samo jak wszyscy, naraża się na ryzyko eliminacji.
    Oczywiście, „wszyscy” to wcale nie „wszyscy”. Normalnie rzecz biorąc „wszyscy” to całość, na którą składają się masy i wyróżniające się pewnymi szczególnymi cechami mniejszości. Obecnie wszyscy to tylko masa…

    Taka właśnie jest straszliwa prawda o naszych czasach, przedstawiona brutalnie i bez osłonek”.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.