Polityka

Marudzenie czyli celna krytyka systemu boli elitę

 Jedynie słuszny kandydat pozwolił sobie na kolejną limeryczną powiastkę na temat naszej rzeczywistości społeczno-politycznej, w której odniósł się do powszechnej krytyki systemu, jaki istnieje w Polsce, dając obrazowo do zrozumienia że mamy do czynienia z marudzeniem.

Tenże kandydat ma pełną rację, rzeczywiście jest tak, że mamy w Polsce osoby „marudzące”, czy też w jakimś zakresie jesteśmy społeczeństwem malkontentów, narzekaczy i wiecznych pesymistów niezadowolonych z tego że nawet klimat i pogoda się w Polsce nie udały i oczywiście jest to wina wiadomo kogo.

Jest jednak tak, że krytyka i narzekanie nie biorą się same z siebie. Przecież trzeba być zupełnie oderwanym od rzeczywistości, żeby uważać dzisiejszy okres Polski za jej „złoty wiek”. Dlaczego nie, to wystarczy przejść się do kilku przychodni rejonowych oraz odwiedzić z dwa lub trzy szpitale i można sobie bardzo szybko wyrobić właściwy pogląd, silnie korygujący optymistyczne spojrzenie na rzeczywistość. Więcej nie potrzeba – to wystarczy, żeby stać się „marudkiem” w Polsce i sobie marudzić, przeklinając pod nosem rzeczywistość. O wiele gorzej robi się jak przykładowo trzeba skorzystać z porady lekarza specjalisty – wówczas można nie tylko marudzić i narzekać, ale jeszcze przeważnie w sposób w pełni uzasadniony „rzucać mięsem” i nie tylko. Jeżeli człowieka dotknie poważniejsza choroba to w grę wchodzą czyny desperacji, albo powolne zapijanie się na śmierć we własnym łóżku, tak niestety robi wielu – kanalizując do wewnątrz agresję. W innych krajach wielu mogłoby żyć, zapewne w jeszcze innych krajach, dla wielu byłoby jeszcze gorzej. Jednakże nas interesuje „tu i teraz”, tak jak nauczał nas pewien niestety swego czasu premier. A tu i teraz w Polsce jest BARDZO ŹLE – DODAJMY PRZECIĘTNIE JEST BARDZO ŹLE I PANUJE POWSZECHNE NIEZADOWOLENIE ZE STANU SPRAW PUBLICZNYCH. Nie zmieni tego żaden limeryk, żadna bajeczka, żadne jowialne „ho, ho, ho” przedstawicieli sytej i zadowolonej z życia elity.

Czy jedynie słuszny pan kandydat zapomniał o milionach ludzi, którzy musieli często z biedy i głodu wyjechać z Polski za przysłowiowym chlebem, ponieważ tutaj nie było dla nich miejsca? Czy naprawdę te dwa lub wręcz trzy miliony ludzi to nie jest wystarczający dowód na to, żeby przynajmniej nie kreować fikcji w rodzaju retoryki „zielonej wyspy”?

Patrząc na wywołane zagadnienie od strony systemowej trzeba uczciwie uznać podważanie prawa do krytyki systemu za ograniczanie pluralizmu, ponieważ właśnie tym w istocie jest twierdzenie przedstawiciela obecnej władzy. To rzadki przypadek, żeby władza narzekała na to, że inni narzekają na wynik sprawowanych przez nią procesów! Jednakże zdarzyło się – w Polsce, w trakcie wyborów się zdarzyło. To pokazuje jak wielki dystans jest pomiędzy tym konkretnym przedstawicielem władzy a społeczeństwem, które ledwo wiąże koniec z końcem.

Polska oglądana z perspektywy Alei Ujazdowskich naprawdę wygląda inaczej, równie piękna jest na Krakowskim Przedmieściu, jednakże nasz kraj nie ogranicza się do tych dwóch ulic, ewentualnie jeszcze jakiegoś uroczego zaułka z dużym mieszkaniem w bogatej kamienicy na Powiślu. Jeżeli ktoś patrzy z tej perspektywy na Polskę mknąć limuzyną, której Policja udrażnia ruch, to rzeczywiście może być zadowolony i uznawać, że w Polsce się nam wiele rzeczy udało i na to stawiać, czyli widzieć szklankę do połowy wypełnioną. Jeżeli jednak mieszka się w małej miejscowości lub nawet w dużym mieście, w którym upadł przemysł i przez 20 lat z okładem nie wymyślono niczego nowego, w świecie bez perspektyw podzielonym pomiędzy księdza, naczelnik Policji, Strażaków, samorząd i lokalny biznes, a główna inwestycją za pieniądze unijne jest skrzyżowanie przebudowane na rondo i Aquapark, którym zarządza spółka córki burmistrza po wygranym przetargu, do którego się tylko ona zgłosiła – to rzeczywistość wygląda inaczej. Jeszcze inaczej jeżeli ma się na utrzymaniu niepełnosprawnych rodziców, chorobę alkoholową u innego członka rodziny znikąd pomocy, a zysk na dany miesiąc z pracy na samozatrudnieniu w lokalnym kiosku zjadła skarbonka w wyniku kontroli prędkości kładzenia paragonu na tacce razem z resztą.

Oczywiście nie ma co mnożyć więcej przypadków myślenia negatywnego. Trzeba pamiętać, że wszelkie próby tłamszenia pluralizmu przez władzę to zamach na demokrację. Bardzo źle się dzieje, jeżeli w jakimś kraju urzędujący prezydent w ramach swojej kampanii wyborczej próbuje zrobić „wrogów ludu” z osób krytykujących system, który tenże reprezentuje i za którym się opowiada. Kiedyś władza również jedynie słuszna mówiła coś o „bananowej młodzieży”, „bikiniarzach” i „inteligencikach”, niestety nowa władza powiela te same schematy percepcyjne, których doświadczyła. To wszystko bardzo źle wróży. Wiele wskazuje na to, a omawiane zagadnienie to jeden ze wskazań tego, że idziemy w kierunku dyskretnego „zamordyzmu”, w którym władza stale będzie starała się przemilczeć, ośmieszyć lub nazwać zdrajcą każdego, kto tylko będzie wykazywał prawdopodobieństwo podatności na inne myślenie niż jedynie słuszne.

Rosyjskie tłumaczenie tekstu: [tutaj]

8 komentarzy

  1. Wierny_Czytelnik

    Bardzo trafna i celna riposta na uzurpacje pana Komorowskiego, to nie jest tak że tylko on ma słuszność!

  2. 50-parolatek

    Tak jest nie tylko w Polsce…
    – takie procesy przeprowadzane są od początku lat 90-ych WE WSZYSTKICH KRAJACH tzw. Zachodu !
    Stąd drastyczna zmiana relacji “właścicieli dóbr” w ostatnim 25-leciu na Swiecie.
    Na początku lat 90-ych stosunek ten wynosił ok. 40% do 60%, tj. dobra na Ziemi należały do ok. 40%-ego odsetka Ludzkości. W ubiegłym, t.j. 2014-ym należą do 2%…!!!
    Reszta to właściwie NOWOCZEśNI NIEWOLNICY (do płacenia – Zahl-Sklaven).
    I proszę zauważyć w jak łatwy sposób zdołano przeprowadzić te procesy “prywatyzacyjne”. Wystarczyło tylko, albo w odpowiedni sposób poprowadzić “koniunkturę” (ostatni przykład, ceny ropy), albo odpowiednio “posterować prymitywnym motłochem”, który za obiecanki i inne koraliki sam i dobrowolnie odda wszystko, co posiada. Ostatecznie, użyć sposobu, by doprowadzić “opornych” do sytuacji bez wyjścia i za kawałki podrukowanych, kolorowych papierków bez pokrycia (dolary) “wykupić” jego majątek.
    Zresztą, EU zaczyna to samo robić (analogicznie do krowopaskiego FEDu). Nadrukuje dodatkowych EUR, którymi będzie “ratować” załamujące się gospodarki. Grecja może tutaj być wspaniałym przykładem. Dostaną, oczywiście, że dostaną miliardy świeżo podrukowanych EUR. Ale nie za darmo, czy w ramach “pomocy”. Dostaną je w zamian za “coś”, za rzeczowe zobowiązania, t.j. wszystko musi zostać SPRYWATYZOWANE…!
    I w ten właśnie sposób z 2% posiadaczy zrobi się wkrótce 1%.
    I to za co, za fajnie podrukowane papierki !
    Ale po części sami jesteśmy sobie temu winni, bo dopóki większość akceptuje zadrukowane na zielono papierki bez pokrycia, dopóty “drukarze” mogą w zamian przejmować nasze REALNE DOBRA.
    Chociaż…, co poniektórzy chcieli to zmienić (Husein, Kadaffi itd) i marnie na tym wyszli.
    Więc co nam pozostaje ?

  3. Wielka Polska Katolicka

    Żryj gXXXo psi ryju oxxxxxxxl się od Polski ty ruski kacapie. xxxxx zdechł komu będziesz lizał dxxę?

    SZANOWNI PAŃSTWO MAMY NOWEGO CZYTELNIKA, KAŻDY CZYTELNIK JEST CENNY. PROSZĘ WYKAZYWAĆ WOBEC JEGO RETORYKI ZROZUMIENIE. Z POZDROWIENIAMI WEB. JÓZ.

    • Może ci się przyda –
      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

    • krolowa bona

      Wezta sie w garsc ” Wielka Polska Katolicka “, belkoczecie tak, ze nie wiadomo o co Wielebnosci chodzi !
      Wielebnossc juz o 14 godzinie. kompletnie pijana ! Pfuj ! Nie ladnie !
      Jak Wielebnosc wytrzezwieje, prosze jeszcze raz skomentowac, by mozna bylo zrozumiec o co Wielebnosci chodzi ! P.S. Ja nie pije i moze dlatego nie rozumir SZCZESC BOZE, AMEN !

  4. Według rządzących w Polsce po 1989 roku, większość polskiego społeczeństwa to roszczeniowcy i sieroty po PRL, a ja skomentuję, ile trzema mieć buty i pogardy dla ludzi chcących żyć we własnym kraju i przypomnę, że Kraj/Ojczyzna to przede wszystkim ludność a nie rządzący. O obowiązkach rządzących nie wspominam, wszystko jest zapisane w Konstytucji uchwalonej już po 1989 roku.

  5. inicjator_wzrostu

    Słyszałem że Polska jest Katolicka.
    Słyszałem również, że Polska Jest Wielka (od morza do morza … z okolicami).
    Ale o WIELKIEJ POLSCE KATOLICKIEJ – nie słyszałem.
    Nowość!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.