Marionetki, kłamstwa i niewolnictwo

rgbstock.com Autor: vierdrie (Jean Scheijen)Marionetki, kłamstwa i niewolnictwo to są nasze realia we współczesnej Polsce. Rządzą nami przeważnie marionetki, pilnujące interesów wpływowych mniejszości – przeważnie inspirowanych z zagranicy. Marionetki przeważnie kłamią, ponieważ tylko zrównanie kłamstwa z prawdą, a następnie usunięcie wszelkich różnić pomiędzy kłamstwem i prawdą pozwala im mieć władze. Nad – oczywiście – niewolnikami, którymi nas uczynili poprzez dyktaturę swojego pieniądza, który jednym wydzielają tylko w takiej ilości, żeby im wystarczyło na jedzenie, a dla innych w nadmiarze, tak że nie wiedzą w co inwestować.

Marionetki kłamią swoich niewolników, ponieważ nie mają nic do zaoferowania a narodowy podział dóbr opiera się na kłamstwie braku znacznej części twego bochenka, który wypracowujemy, ponieważ jest on wysyłany pokornie, co roku do właścicieli kapitału zainwestowanego w naszym kraju, najczęściej na kredyt naszych własnych banków, które nie miały oporów pożyczać pieniędzy swoim przyszłym właścicielom. W tym także umarzać wielu kredytów…

Marionetki udają, że są zwaśnione, że różni je wizja Polski, wizja miejsca naszego kraju w Unii Europejskiej, w ogóle naszej pozycji wobec globalizmu, stosunku do sąsiadów, a zwłaszcza jednego z nich itd. Jest to jedno wielkie kłamstwo, ponieważ w systemie niedoboru pieniądza, na który mają pracować niewolnicy – te wszystkie wymienione powyżej kategorie są fikcyjne. Wielu, w tym nawet My, krytykowaliśmy obecnego premiera za to, że nie ma wizji. Jednak wyszło na jego, jaki to mądry i szczery z narodem człowiek! Jak można mieć wizję, jeżeli wszystko jest fikcją, czy jak powiedział jeden z rzekomo najlepszych w Polsce analityków – o kupie kamieni, męskim przyrodzeniu oraz miejscu gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę.

W naszych realiach wizją Polski w epoce ludobójczej transformacji jest przetrwanie! Wygrywają silniejsi, takie mamy narzucone zasady gry, czy to się nam podoba czy nie. Można się zadowolić jedynie tym, że ogólnie – generalnie idzie ku lepszemu, to znaczy generalna sytuacja jak dotychczas się poprawiała – nawet poziom średniej konsumpcji w społeczeństwie się zwiększał. Co oczywiście oznacza, że bogaci mieli więcej, a biedni niekoniecznie, ważne że średnia rosła – no, ale jednak w mierze krótkoterminowej był to jakiś rozwój. Jak będzie w realiach szykowanego konfliktu międzynarodowego – nie wiadomo. W tym kontekście panu Tuskowi należą się ukłony i najgłębszy szacunek, niczego nie udawał i to od początku. Natomiast był przedstawiany w mediach głównego nurtu nieomalże tak naiwnie – jak swego czasu przedstawiany był pan Barack Obama – odpowiednio jeden zbawca Polski, drugi świata. Totalna paranoja, kłamstwa i mydlenie oczu, najlepsze jest to, że dla wielu obraz medialny pana Tuska, – jako przeciwnika politycznego innego pana, stał się powodem do budowy systemu podziałów. Kłamstwo działa tak skutecznie, że wielu poważnych ludzi się w tą zabawę zaangażowało. Byłoby to śmieszne, gdyby nie było płatne, oczywiście z naszych pieniędzy – to państwo zapłaciliście za ogony wieprzowe i coś tam jeszcze.

W tej rzeczywistości aktualnym staje się jedyne rzeczywiste pytanie, które kiedyś zadał „pan paprykarz” – mianowicie – „Jak żyć?”. Odpowiedź na nie może być tylko jedna – TAK, ŻEBY BYĆ PORZĄDNYM CZŁOWIEKIEM! Jeżeli wszyscy bylibyśmy porządnymi ludźmi, to z pewnością żyłoby się nam lepiej niż teraz, a nawet jeżeli nie, to z pewnością byłoby łatwiej.

Niestety w naszych realiach, bycie porządnym człowiekiem oznacza najczęściej wypełnianie znaczenia pojęcia „frajer”. Na tym kończy się zdolność naszej percepcji, bo nikt nie chce być frajerem, przy czym proszę zwrócić uwagę jak względne jest to określenie, ponieważ nikt nie chce pamiętać, że prawie wszyscy jesteśmy przecież niewolnikami. W czym jest, więc problem w byciu frajerem? Zrozumienie tej zależności jest fundamentalne, ponieważ nie ma znaczenia jak bardzo byśmy się nie starali, w oczach naszych panów tych, którzy podejmują prawdziwe i wiążące decyzję – zawsze będziemy tylko niewolnikami.

5 myśli na temat “Marionetki, kłamstwa i niewolnictwo

  • 21 lipca 2014 o 05:50
    Permalink

    Przetrwają oczywiście najsilniejsi i ci, co się dostosują lub znajdą sobie niszę, jak żółwie na Galapagos.
    Czysty darwinizm nas otacza.
    Polska według Darwina?
    Tak, tylko procesy idą w drugą stronę.
    Po prostu wrócimy kiedyś na drzewa, skąd przed milionami zeszliśmy.
    Sprzyja temu towarzyszący upadek kultury, ogólne ogłupianie i chamienie społeczeństwa.
    Zatem: NA DRZEWA MARSZ – Polsko!

    Odpowiedz
  • 21 lipca 2014 o 20:38
    Permalink

    … Wszystkie artykuły, a powstaje ich kilka dziennie, są autorstwa jednego (a może wielu) dziennikarzy o pseudonimie Krakauer. Jeśli chodzi o sztukę przedstawiania faktów, to nie ma on sobie równych…

    faktycznie pan krakauer nie ma sobie równych, od dzisiaj będę regularnie czytał ten portal – dziękuję ci o natemat!

    Odpowiedz
  • 21 lipca 2014 o 21:17
    Permalink

    Moim zdaniem przetrwają osoby myślące i właśnie takich władze boją się najbardziej, rozum w końcowym efekcie zawsze zwyciężał. Jeżeli ktoś się angażuje w kłamstwo to robi to koniunkturalnie/działanie krótkoterminowe lub nie zaliczajmy go do osób myślących. Odnośnie powiedzenia “frajer” zostało ono też stworzone na potrzeby obecnej propagandy. Pomijając lata 50 XX wieku tak infantylnej można powiedzieć prostackiej propagandy nie pamiętam.

    Odpowiedz
  • 21 lipca 2014 o 22:05
    Permalink

    Polska jako ustanowione “państwo prawa”(śmiejemy się),
    oczywiście – a rebours!! I żadne odkrycie,każdy
    w miarę “kumaty”, doskonale zdaje sobie sprawę,
    w JAKIM kraju “pomieszkuje”(mam na myśli ustanowiony
    urzędowo okres,nadal obowiązujący pn.”państwo prawa”,
    nie jakiś”tam”, zakichany , przaśny PRL – co to to nie!
    Woot!

    http://marucha.wordpress.com/2014/07/20/dlaczego-rzadzi-nami-strach/

    A tak chciałoby się (jeszcze), pożyć w kraju
    trochę normalnym(czy dużo wymagam)?????????

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.