Marek Rudnicki szansą dla Polonii

Polonia, rozsiana po całym świecie, liczy ok. 20 milionów ludzi, a jej reprezentacja w polskim Parlamencie (Sejm i Senat) jest bardziej niż problematyczna. Do tej pory Polacy mieszkający za granicą oddawali swój głos na kandydata z okręgu 44. który obejmuje kilka warszawskich dzielnic.

W ostatnich dwóch latach wydawało się, że ta „ordynacja wyborcza” dla Polonii się zmieni i ze miliony Polaków mieszkających poza granicami kraju doczekają się godnej reprezentacji w najwyższym polskim gremium politycznym. Niestety wszystkie obietnice nie zostały przełożone na polityczną praktykę i dlatego to dziwne i niedemokratyczne status quo funkcjonuje nadal.

Krótko mówiąc, głosujemy na Marka Rudnickiego, naszego polonijnego kandydata do Senatu, w okręgu 44 w stolicy Polski. Pocieszmy się, że cel uświęca środki, bowiem Marek Rudnicki jest zaangażowanym w sprawy Polonii i wiarygodnym kandydatem.

Pomijając całą farsę ordynacji wyborczej dla Polaków zagranicą (jeśli takowa w ogóle istnieje), akceptujemy, nie mając innego wyjścia, aktualny schemat polityczno-decyzyjny. Kierujemy się przy tym celem nadrzędnym, jakim jest posiadanie własnego reprezentanta w polskim Senacie.

Natomiast Marek Rudnicki, lekarz, społecznik i patriota wydaje się być najlepszym kandydatem do tej roli. Były solidarnościowiec, znany w amerykańskich kręgach polonijnych, ale również w Polsce, etyk i pierwszorzędny negocjator, będzie miał trudną misje do spełnienia – reprezentowanie interesów zróżnicowanej i rozrzuconej po świecie Polonii. Oczywiście Marek Rudnicki musi zostać najpierw wybrany, ale to leży przede wszystkim w naszych polonijnych rękach. Głosujmy wiec dzisiaj na Marka Rudnickiego, ufając i wierząc, że w przyszłości dojdzie do utworzenia polonijnych okręgów wyborczych, w których mielibyśmy możliwość wybierania przedstawicieli do polskiego parlamentu bezpośrednio spośród siebie.

A obecnie? Jest jak jest, tzn. 99 senatorów reprezentuje 38 milionów Polek i Polaków w kraju, a Polonia walczy o jednego senatora, który reprezentowałby 20-milionową rzeszę Polaków poza granicami Ojczyzny. O Sejmie nawet już nie wspomnę, bo to zupełnie inna historia, albo raczej inna ordynacja wyborcza.

W wielu krajach (m.in. Francji i Włoszech) w wyborach parlamentarnych emigranci mają możliwość wybierania przedstawicieli bezpośrednio spośród siebie poprzez specjalnie utworzone okręgi zagraniczne. Uważam, że byłoby to również dla nas doskonały pomysł na zachowanie więzi z Ojczyzną, aktywizacje Polonii oraz przede wszystkim, zapewnienie jej podmiotowości i więzi z krajem. Poprzez posiadanie własnych posłów i senatorów mielibyśmy w ten sposób nasze głosy w polskim parlamencie, a nie tylko kiedy politycy sobie o nas przypominają raz na cztery lata. 

Marek Rudnicki, jeśli zostanie wybrany,  nie będzie miał z pewnością łatwego zadania – trudno jest bowiem zaspokoić prośby i spełnić nadzieje całej Polonii. Tym bardziej podziwiam go, ze podjął się tego wyzwania. Przy wyborze Marka Rudnickiego, na którego możemy oddać  nasz głos, proszę o wzięcie pod uwagę mojego postulatu – będzie on w szczególności reprezentował środowiska polonijne, a nie jakąś krajowa partie polityczna.

Prof. Mirosław Matyja / Szwajcaria

7 myśli na temat “Marek Rudnicki szansą dla Polonii

  • 16 września 2019 o 05:25
    Permalink

    W mojej opinii, jeśli ktoś płaci podatki w innym kraju, to nie powinien mieć prawa do głosowania w Polsce.

    Płacę – uczestniczę.

    Nie płacę – to sobie obserwuję Polskę z dalszej lub bliższej rzeczywistości.

    Wybory powinny dotyczyć Polaków mieszkających w kraju nad Wisłą, bo wyniki wpłyną na ich los.

    Jak to się ma do sytuacji, gdy Polak na emigracji wybiera JEDNOCZEŚNIE władze kraju zamieszkania i władze w Polsce?

    A jak te władze mają inne interesy?

    Co wówczas?

    Uważam, ze pora z tym skończyć, jak też z wyciąganiem polskiego paszportu po przekroczeniu polskiej granicy, gdy to jest wygodne.

    Podobno oficjalnie Amerykanie tego nie tolerują, ale reszta krajów wie o tej przypadłości Polaków i ich WIELOOBYWATELSKOŚCI, ale milczy, bo wiadomo że Polacy to ZŁOTE PTACY.

    Nawet w sferze relacji międzynarodowych Polaków w świecie- filozofia Macondo trwa.

    Ja rozumiem, ze na głosowanie Polaków o innych obywatelstwach pozwala polskie prawo, które milczy na temat ich innej przynależności państwowej.

    Ale Pan Profesor Matyja powinien zająć jakieś PRYNCYPIALNE stanowisko w tej sprawie.

    Ciekawe gdzie pan profesor płaci podatki (i inne “daniny”, jak ZUS, NFOZ …), no bo jeśli nie w Polsce – to powinien to wyraźnie określić i pisać jako ZEWNĘTRZNY OBSERWATOR.

    Inaczej to jest czyste Macondo …

    A co do przedstawionego przez Pana Profesora kandydata – nie mam pojęcia kto zacz.

    Amen.

    Odpowiedz
    • 26 września 2019 o 11:50
      Permalink

      Prosze wejsc na strone “Marek Rudnicki do Senatu” na Facebooku i sprawdzic samemu kto to jest Profesor Marek Rudnicki. Mozna sprawdzic na internecie gdzie jest duzo informacji, ale jak sie jest zaslepionym i pisze pod dyktando to sie nie chce wiedziec.

      Odpowiedz
  • 16 września 2019 o 15:17
    Permalink

    Jak chodzi o moją osobę, to wykreślam “była solidarnościuwa” , nigdy do tej organizacji nie należałam. Choć były czasy, że tak zwaną “Solidarność ” wspierałam. Obecnie chorobliwie reaguję na słowo “Solidarność” . Artykuł uważam za bardzo dobry.

    Odpowiedz
  • 16 września 2019 o 16:41
    Permalink

    Płaccie podatki i ryzykujecie życie w Polsce, to możecie głosować.

    Odpowiedz
  • 17 września 2019 o 05:30
    Permalink

    Czy chciałby Pan, żeby o funduszu remontowym w pańskiej wspólnocie mieszkaniowej decydowali mieszkańcy bloku z drugiej strony miasta, którzy tylko przechodzili kiedyś obok pańskiego bloku?

    To pan płaci na ten fundusz, nie oni.

    Amen i Macodo!

    Odpowiedz
  • 17 września 2019 o 14:35
    Permalink

    Emigranci urodzili się w Polsce, tutaj się uczyli, pracowali i mieszkali. Całkiem mozliwe, że zakładali budowali pańską “wspólnotę mieszkaniową”. Większość nadal czuje się Polakami i tylko ci biorą udział w wyborach. Proszę sprawdzić ile pieniędzy wysyłali i wysyłaja do kraju ci co wyjechali i pracują zagranicą.
    A tak dla przypomnienie ci, którzy walnie przyczynili się do powstania Polski w 1920 roku mieszkali poza obszarem odbudowanej Polski.
    I jeszce jedno. Dla Pana Polska to Mocando, dla wielu z tych co wyjechali to Ojczyzna.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.