Soft Power

Manipulowanie opinią publiczną za pomocą forów internetowych?

 Internet jest potężnym medium, umożliwia wymianę informacji w dwie strony – nie tylko od strony nadawcy komunikatu, jak to bywało w tradycyjnych mediach, których redakcje decydowały o tym, co całe społeczeństwa czytały lub oglądały do śniadania, albo siedząc w pracy. Obecnie dzięki komunikacji dwustronnej, także odbiorcy komunikatów mogą się komunikować z nadawcą jak również uwaga – i na tym polega rewolucja internetowa także z innymi odbiorcami.

Do takiej komunikacji najczęściej służą publiczne fora internetowe, jakie udostępniają nadawcy mediów, umożliwiając czytelnikom/widzom – na wyrażenie swoich opinii w temacie danego artykułu czy też materiału wideo, bezpośrednio pod nim. Ten fenomen również podchwyciły media społecznościowe, niektóre nawet niezwykle skutecznie – co widać dzisiaj np. w Syrii.

Niektóre media bardzo otwarcie odnoszą się do kwestii wolności słowa na forum a inne bardzo lub niezwykle bardzo restrykcyjnie. W Polsce niestety czołowa gazeta posiadająca czołowy portal dla mainstreamu dopuszcza się bezwzględnego i brutalnego moderowania swojego własnego forum, na którym dochodzi do takich skandali jak znikające niepochlebne opinie i komentarze, czy też po prostu wyłącza możliwość publikowania komentarzy dla niektórych użytkowników spod ich adresów IP. Gdyby cenzury było mało – pod niektórymi artykułami dotyczącymi np. zaprzyjaźnionego z tą gazetą państwa na Bliskim Wschodzie w ogóle nie można umieszczać komentarzy z zasady. Manipulacje, niejawność, brak przejrzystości i wybiórcze stosowanie własnego regulaminu to niestety prawdziwe oblicze polskich mainstreamowych forów internetowych.

Jednakże nic się na to nie da poradzić, w naszym kraju bardzo mało ludzi czyta cokolwiek, jeszcze mniej chce wyrażać opinie, tylko największe maintreamowe portale przyciągają główne opinie. Reszta nawet jak merytorycznie stoi o wiele wyżej jak również traktuje wszystkich po równo – to i tak stanowi promil ogółu, więc odpowiednio do swojej wartości jest opiniotwórcza. Trzeba bowiem pamiętać, że dobry komentarz pod artykułem, może czasami ośmieszyć redakcję i piszącego go autora w sposób wręcz podręcznikowy. Nie da się bowiem przeciwstawić ogółowi – nie urodził się jeszcze taki dziennikarz, który mógłby swoim podejściem ogarnąć wszystko, zawsze się znajdzie ktoś lepszy. To jest właśnie wspaniałe, gdyż umożliwia bezpośrednią konfrontację redakcji piszącej z czytelnikami.

Ponieważ fora internetowe są rozpowszechnione – w praktyce stanowią one już dzisiaj bardzo istotny kanał komunikacji. Z niektórych branżowych – dotykających jednego problemu, można wyczytać bardzo wiele informacji potrzebnych dla osób stykających się na nowo z odkrytym problemem. Na szczególną uwagę zasługują fora osób zmagających się z okrutnymi chorobami, często można z ich wpisów dowiedzieć się o wiele więcej niż powie nam lekarz.

Podobnie fora ekonomiczno-finansowe są pod dyskretnym monitoringiem firm zbierających informacje w Internecie. Jest to bardzo łatwe, jeżeli tylko ma się pieniądze, wówczas można z łatwością otrzymywać raporty na temat użycia konkretnych fraz w sieci w danym okresie i inne raporty, których szczegółowość dla marketingowców to źródło dochodu ale zwykłego czytelnika przyprawiłaby o ból głowy.

Jednakże nie oszukujmy się, to fora zajmujące się państwem i polityką w ujęciu generalnym jak również i niszowym – lokalnym, są pod szczególnym oglądem władzy. Po pierwsze dlatego, ponieważ każdy polityk lubi wiedzieć co myślą ludzie i może jak każdy w zaciszu swojego gabinetu po prostu wejść na daną stronę i sobie przeczytać. Następnie wyciągnąć wnioski, o ile nie załamie się po zapoznaniu się z językiem jakiego używają użytkownicy Internetu. Niestety polityka ma najsilniejszą dawkę emocji, chyba nawet silniejszą od sportu, a przeważnie wyraża się emocje negatywne. Nie ma badań, ale po ogólnej lekturze można wysnuć wniosek, że około 95 na 100 wpisów na różnych forach politycznych w Polsce to wpisy mające na celu zgłoszenie żalu lub przekazanie komunikatu negatywnego a pozostałe to może lekki obiektywizm, ale na pewno nie wyrażenie wobec polityka wdzięczności i przekazanie komunikatu pozytywnego. Pozorność anonimowości w sieci daje ludziom poczucie bezkarności – Internet i fora to bardzo ważne medium społecznego rozładowywania frustracji. Naprawdę lepiej że ludzie piszą nawet najgorsze bluzgi w Internecie niż na murach! Lepiej jak się spierają i obrażają poprzez wpisy na różnych „psychiatrykach 24” niż mieliby to robić na Krakowskim Przedmieściu, co już zdaje się niedawno miało miejsce.

Właśnie ten walor rozładowania agresji jest bardzo ważny i powinien służyć za uzasadnienie do zachowania zasady bezwzględnej wolności słowa w Internecie, przy czym uwaga – to nie znaczy że nie można kogoś ścigać za przestępstwa jakich się w Internecie dopuścił. Jednakże niech każdy ma pełne prawo powiedzieć, zamieścić lub opisać na co tylko ma ochotę.

Korzystają z tego także profesjonaliści. Nie jest żadnym problemem przeprowadzenie negatywnej kampanii marketingu szeptanego mającej na celu np. oczernienie produktu, celebryty czy oczywiście polityka. To metody nastolatków ze szkoły średniej „wrzucających” na twarzo-książkę nagą fotkę koleżanki zrobionej jej ukradkiem na obozie letnim, jednakże na tym opiera się nasza cywilizacja. Podłość i cynizm, to zawsze nas charakteryzowało, a że można tym zrobić poważną krzywdę to już inna rzecz – niech grożą za to poważne kary, jednakże uwzględniające kontekst technologiczny.

Kontekst technologiczny w Internecie każe być bardzo ostrożnym w ferowaniu wyroków co do winy, albowiem dla wielkich podmiotów branży internetowej jak i wyjątkowo zdolnych piratów dokonujących cyberataków, oraz oczywiście służb państwowych – nie jest żadnym problemem zdalne przejęcie kontroli nad każdym komputerem w sieci, z wyjątkiem nielicznych opartych na specjalnie skompilowanych systemach operacyjnych zawierających autorsko napisane fragmenty kodu jądra danego systemu (BSD, GNU/Linux). Zwykłe komputery domowe oparte na oprogramowaniu firmy wiodącej lub firmy lansującej się na wiodącą, ale królującej już w tabletach – działają w oparciu o programy operacyjne działające na zamkniętym kodzie. To znaczy informatycy nie mają dostępu do tego co jest wewnątrz systemu operacyjnego – mają dostęp tylko do jego zewnętrznej użyteczności. Jednakże są informatycy, którzy mają dostęp także i do wewnątrz – to jedna z największych tajemnic amerykańskiego imperium. W praktyce jednak, jeżeli się nie jest ekspertem umiejącym się zabezpieczyć – zawsze można być bezwiedną ofiarą cudzego działania. Systemy prawne muszą to uwzględniać, nie można ludzi skazywać na podstawie logów karty sieciowej! To potrafi skopiować każdy jeżeli poczyta o metodach – wszystko jest w sieci.

Ponieważ znaczenie Internetu jest duże i rośnie, a dzięki „tabletyzacji” rośnie w zawrotnej prędkości należy się spodziewać, że oddziaływanie na opinię publiczną poprzez moderowanie przekazu na forach internetowych będzie polem zainteresowania działalności służb specjalnych. Nie ma bowiem lepszego narzędzia do przekazywania ludziom tego co rzekomo myślą inni ludzie! Dziennikarze – wiadomo „kłamią”, reklam nikt nie czyta, polityków się nie słucha, no ale jak już coś napisał ktoś inny – to jest to warte uwagi. O ile oczywiście spełnia warunki co do formy i jakości zawartej treści. Jednakże o to w erze copywriterów na zamówienie nie jest trudno, bo wystarczy po prostu wynająć firmę PR-ową, która ma w ofercie „marketing szeptany” i już mamy ileś tysięcy zapoznanych z naszym sposobem oglądania sprawy nieświadomych manipulacji czytelników. Niedawno media nakryły jednego z polityków prawicowej-prawicy, że kupił sobie „lajki” czy coś podobnego na specjalnej fermie internetowej, czym podniósł ranking swojej strony na portalu społecznościowym. Naprawdę w Internecie wszystko jest możliwe, dlatego trzeba być bardzo uważnym, zwłaszcza w wyrabianiu sobie opinii na dowolny temat na podstawie opinii innych ludzi, rzekomo ich autorstwa. Nie jest żadnym problemem przeprowadzenie kampanii manipulującej opinią publiczną, mającej na celu wszczęcie paniki czy też jakiegoś ataku np. na element infrastruktury poprzez skomasowanie zainteresowania jej działaniem – poprzez odpowiednie komunikaty w Internecie.

Jednakże myśli się każdy, komu się wydaje że może bezkarnie manipulować opinią publiczną poprzez Internet, tak się bowiem składa że podstawową zasadą jego działania jest wielość, która nawet jeżeli jest skupiana na jednym (jak uwaga milionów użytkowników na jednym portalu w danym momencie) to i tak, zawsze mamy do czynienia z taką ilością indywidualnych pól percepcji ilu mamy użytkowników. Można modelować opinię publiczną, można próbować wpływać, można nawet ją przez jakiś czas lub w jakiejś części oszukiwać, jednakże nie da się tego robić stale. Ponieważ nie da się być mądrzejszym od wszystkich ludzi…

3 komentarze

  1. 12-ty grzesznik

    Wszystko jest manipulacją. Potrzebny jest dystans i zdrowy rozsądek oraz oparcie w kulturze, żeby nie dać się ogłupiać.

  2. Stach Głąbiński

    Głównym problemem forów nie jest – jak sądzę – kwestia cenzurowania. Powodem frustracji czytelników i wyobcowania władz i elit jest brak reakcji na przekazywane treści. Nie znam wypadku, by odbierający (urzędnik/autor publikacji itp.) próbował podjąć dyskusję z interesantami/czytelnikami. Jest to zjawisko daleko wykraczające poza będące tematem artykułu fora internetowe. Czasem (bardzo rzadko) zdarza się odpowiedź na uwagi (pozytywna, negatywna lub objaśniająca), z reguły jednak sformułowana jako sąd niepodważalnie prawdziwy i faktyczne kończąca wymianę zdań.

  3. Czy manipulacja faktami jest dopuszczalna w “dyskusji przedwyborczej” . JEŻELI MÓWI SIĘ O AFERACH OBECNIE RZĄDZĄCYCH A LICZY SIĘ NA NIE PAMIĘC O WŁASNYCH pozwólcie przestawię dokument sejmowy:
    Druk nr 2074
    Warszawa, 10 lipca 2007 r. SEJM RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ V kadencja
    Pan
    Ludwik Dorn
    Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej
    Na podstawie art. 98 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia
    2 kwietnia 1997 r. oraz art. 33 regulaminu Sejmu niżej podpisani posłowie wnoszą projekt uchwały:
    – w sprawie skrócenia kadencji Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej.
    Do reprezentowania wnioskodawców w pracach nad projektem uchwały upoważniamy pana posła Jerzego Szmajdzińskiego.
    (-) Kazimierz Chrzanowski; (-) Piotr Gadzinowski; (-) Henryk Gołębiewski;
    (-) Ewa Janik; (-) Sławomir Jeneralski; (-) Wiesław Jędrusik; (-) Janusz
    Krasoń; (-) Krystian Łuczak; (-) Wacław Martyniuk; (-) Henryk Milcarz;
    (-) Artur Ostrowski; (-) Sylwester Pawłowski; (-) Jacek Piechota;
    (-) Stanisław Rydzoń; (-) Szczepan Skomra; (-) Władysław Stępień;
    (-) Włodzimierz Stępień; (-) Marek Strzaliński; (-) Wiesław Andrzej
    Szczepański; (-) Jerzy Szmajdziński; (-) Marek Wikiński; (-) Grzegorz Woźny. Projekt

    UCHWAŁA
    Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia . 2007 r.
    w sprawie skrócenia kadencji Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej
    Art. 1.
    Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, na podstawie art. 98 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, postanawia skrócić swoją kadencję.
    Art. 2.
    Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia.

    UZASADNIENIE
    Od dwóch lat, od chwili objęcia władzy przez Prawo i Sprawiedliwość, Polską wstrząsają narastające kryzysy polityczne, mające swe źródła w jakości koalicji rządzącej i sposobie sprawowania przez nią rządów. Nie ma miesiąca, żeby opinia publiczna nie tylko krajowa, ale i europejska oraz światowa nie dowiadywała się o niekompetencji, skandalach i korupcji, których źródła tkwią w układzie rządzącym.
    Wczoraj, tj. 9 lipca 2007 r. w związku z podejrzeniem o korupcję, zdymisjonowano wicepremiera i ministra rolnictwa. Musiano też zdymisjonować ministra
    sportu, w związku z korupcją jego podwładnych. Przedwczoraj staliśmy się
    wszyscy świadkami skandalu, jaki wywołał toruński zakonnik o. Tadeusz Rydzyk, obrażając Głowę Państwa. Jego media są swoistym konfesjonałem dla polskiego premiera i ministrów, a on sam rodzajem guru dla partii rządzących. Nie spotkało się to z żadną reakcją pierwszych osób w państwie.
    Nie tak dawno sejmowa komisja stała się miejscem kolejnej kompromitacji ministra spraw zagranicznych, który co się nie zdarzyło nigdy dotąd odmówił posłom informacji o rezultatach szczytu Unii Europejskiej. Samo spotkanie premierów państw UE w Brukseli dostarczyło i polskiej, i międzynarodowej opinii publicznej, dowodów na niekompetencję polskich władz i fałszywe pojmowanie interesu państwowego. Autorytet Polski wystawiono na szwank i kompromitację. To nie jedyny przykład działań w polityce zagranicznej, które przynoszą Polsce szkodę i ujmę. Bez mała rok temu Sejm stał się miejscem bezprzykładnej korupcji politycznej, ujawnionej przez media, która nie spotkała się z żadnymi konsekwencjami politycznymi czy karnymi.
    To tylko kilka z licznych przykładów moralnej i politycznej degrengolady rządzących. Państwo w niepokojący sposób traci zdolność rozwiązywania problemów społecznych.
    Od wielu tygodni trwa ciężki kryzys w służbie zdrowia, którego skutkiem są
    protesty lekarzy i pielęgniarek. Psuciu ulega system edukacji. Państwo stało się
    represyjne i wrogie swoim obywatelom. Coraz gorszej jakości prawo, stanowione
    jest na użytek celów partyjnych, często ideologicznych, a instytucje prawne podporządkowywane są rządzącej partii. W ten sposób złamano jedną z zasadniczych podstaw demokracji – trójpodział władzy. Państwo zostało politycznie zawłaszczone i przestało mieć charakter obywatelski.
    Skutki polityki obecnej koalicji demolują świadomość społeczną, są niszczące
    dla materii społecznej i dla państwa; cofają nas cywilizacyjnie. Sytuacja, w jakiej znalazła się Polska w wyniku polityki obecnej koalicji, zagraża naszej zdolności do realizacji międzynarodowych umów i zobowiązań, jakie wzięliśmy na siebie. Jest wśród nich Euro 2012.
    Wnioskodawcy są przekonani, że zahamowanie narastającego kryzysu może
    nastąpić wyłącznie w wyniku skrócenia kadencji Sejmu i rozpisania nowych wyborów parlamentarnych

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.