Mamy dość?

graf. red.

Mamy dość? Tak, mamy dość. Mamy dość zarówno propozycji prawicowej, jak i post-neoliberalnej prawicy. Mamy dość rządów ugrupowań post okrągłostołowych w Polsce. Oni wszyscy już rządzili, w różnych konfiguracjach i różnych układach. Do czego doprowadziły te rządy? Czy dobrze wykorzystaliśmy ten czas? Nie mówimy w kategoriach historycznych, mówimy w kategoriach ludzkiego życia. Właśnie po woli przemija pokolenie, które dorastało w „wolnej” Polsce i może sobie przeprowadzić bilans życia. Nie będziemy niczego rozstrzygać, niech każdy sobie zrobi bilans ostatniego 30 lecia, jak się to nam opłacało, na co wyszliśmy przez tyle lat?

Obecnie mamy dość? To hasło opozycji post-neoliberalnej, której nie podoba się rządząca większość. Wystawiono kandydata, który ma za zadanie pokonać ubiegającego się o reelekcję Prezydenta. Pan Rafał Trzaskowski praktycznie na każdym swoim spotkaniu wyborczym mówi o tym, że „mamy dość”, a zaraz potem że nie jest „waszym wrogiem” lub, że „jest osobą która chce rozmawiać ze wszystkimi”. Pan Andrzej Duda stosuje porównywalną retorykę, przy czym tam słyszymy, że „500 plus się udało”, albo że obniżono próg emerytalny itp., zagadnienia mające na celu unaocznić związek pana Prezydenta z polityką socjalną rządzących.

Upraszczając – przekaz pana Trzaskowskiego, to twierdzenie: JA JESTEM ZMIANĄ, a pana Dudy – JA JESTEM KONTYNUACJĄ W BEZPIECZEŃSTWIE I PRZEWIDYWALNOŚCI.

Generalnie od kandydatów bardzo wiele słyszymy, że to są wybory o przyszłość Polski, że trzeba się zmobilizować przy urnach, że trzeba zmienić władzę itd. Inni kandydujący, mają często ciekawą retorykę, albo popisują się swoją drogą życiową, albo innego rodzaju przemyśleniami, jednak nikt nie ma komplementarnej wizji państwa. Nawet nie tylko w obliczu kryzysu, ale w ogóle w obliczu wyzwań współczesnego świata i rzeczywistości, w której funkcjonujemy.

Media masowe i całodobowe zepsuły naszą scenę polityczną i zaszkodziły w percepcji przez społeczeństwo, widać to dzisiaj bezpośrednio – problemem jest nie tylko to, że politycy nie mają nic do powiedzenia, ale jeszcze to, że to co mówią jest w sposób często skandaliczny relacjonowane. W tym nadawany jest kontekst lub kreowana jest nowa rzeczywistość. Skutki są porażające, widzimy je na co dzień w kontaktach społecznych lub obserwując co najmniej dwa światy w mediach.

Nie pomaga społeczeństwu również przekaz większej części środowiska Kościoła dominującego, to jest dopiero ciekawe i zaskakujące co przekazują jego oficjalni przedstawiciele i powiązane z tą strukturą media. Jaka będzie siła lewarowania poparcia dla wiodącego kandydata – może być zaskoczeniem dla nas wszystkich. Jeżeli zmobilizują „wiernych”, to ich siła i znaczenie będzie nadal niemożliwa do realnego zakwestionowania. Jeżeli nie zmobilizują, a to jest możliwe – to nagle możemy się obudzić w nowej rzeczywistości. Wpływ tej instytucji ma tym większe znaczenie, bo o wyniku w drugiej turze może przesądzić różnica około stu – kilkudziesięciu tysięcy głosów.

Nowym „graczem” w wyborach jest pokolenie osób już w pełni urodzonych i dojrzałych do dorosłości wyborczej już nawet nie w okresie przełomu, ale po 2000-cznym roku! Mówimy o pokoleniu, które zanim poznało klawiaturę do komputera, najpierw poznało ekran dotykowy smartfona. To przeważnie ludzie – myślący już nowymi kategoriami, przeważnie bez obciążeń historycznych w rodzaju „a na drzewach zamiast liści…”. Skuteczne dotarcie do nich z przekazem, a nawet przekonanie, że powinni wziąć udział w wyborach – to chyba największe wyzwanie dla komitetów wyborczych wiodących kandydatów.

Wybory prezydenckie to plebiscyt. Duża część społeczeństwa będzie głosowała „przeciwko”, albo „wybierając mniejsze zło”. NA PEWNO BEZWZGLĘDNIE TRZEBA IŚĆ NA WYBORY I WZIĄĆ UDZIAŁ W GŁOSOWANIU – ODDAJĄC WAŻNY GŁOS. Mamy dość tego faktu, że nie mamy na kogo głosować, dlatego w pierwszej turze, trzeba się na kogoś zdecydować, kto chociaż w teorii daje szansę przełamania tego przekleństwa „dżumy i cholery”, trzymających Polskę w żelaznych kleszczach swojego niszczącego uścisku.

Życzmy sobie wszyscy, żeby różnica pomiędzy wygranym, a przegranym w II turze głosowania, była na tyle duża, żeby nie dało się kwestionować wyniku.

13 myśli na temat “Mamy dość?

  • 21 czerwca 2020 o 07:22
    Permalink

    Inni się nie liczą. W pierwszej turze Duda, w drugiej Duda!

    Odpowiedz
    • 21 czerwca 2020 o 09:33
      Permalink

      Tak Wielka Polsko Katolicka mamy was dość, takich jak wy po prostu mamy dość…

      Odpowiedz
  • 21 czerwca 2020 o 09:31
    Permalink

    1346 ofiar koronowirusa na dzisiejszy poranek, więc idąc na wybory należy zachować ostrożność.

    No i zabrać SWÓJ DŁUGOPIS!

    Odpowiedz
  • 21 czerwca 2020 o 10:13
    Permalink

    Tak się robi zawsze zmianę – wstaje jeden i głośno mówi: “pierdo.ę” albo “wszystko ..u.” i potem ludzie uznają no przecież ja tez myślę że wszytsko …. i pie…. i potrzebna jest zmiana, to wielka wada demokracji, oj wielka…

    Odpowiedz
  • 21 czerwca 2020 o 10:20
    Permalink

    Duda = socjalizm (skrót).

    Trzaskowski = ‘jeszcze ciemniejsza’ strona lewej strony. Bez skrótu.

    W pierwszej turze zagłosuję na p. Żółtka… (wiem, też ‘marny wybór”) ale wedle powiedzenia na bezrybiu i rak ryba…. może na “bobasa”?

    W drugiej (gdyby) prawdopodobna konfiguracja Duda-Trzaskowski, z ‘pewnym takim” obrzydzeniem
    oddam głos na Dudę …albo skreślę obu!

    Wiem na pewno na kogo NIE zagłosuję… BO… nie chcemy nowej rewolucji globalno- komunistycznyj…

    Ps. “Sanki są w zimie, rower jest w lato, mama to nie jest to samo, co tato”. Te słowa dziecięcej piosenki są tyleż prostym, co genialnym wykładem tego, co atakują środowiska (lewicy-) LGBT. ” 😉

    SZANOWNY PANIE PANA SUGESTIA SKREŚLANIA OBU KANDYDATÓW JEST NIE DO PRZYJĘCIA I NIE DO POGODZENIA Z LINIĄ NASZEJ REDAKCJI. BARDZO PROSIMY ŻEBY WSZYSCY WZIĘLI UDZIAŁ W WYBORACH I ODDALI ŚWIADOMIE WAŻNY GŁOS! WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
    • 21 czerwca 2020 o 11:45
      Permalink

      Ale ja naprawdę baaaardzo proszę redakcję o podanie racjonalnych powodów dla których miałby iść głosować? Przecież to demokracja czyli wybiera głupsza większość i mój głos ani nikogo ponad średnią nie ma znaczenia. W dodatku demokracja kierowana nie pozwalająca na głosowanie na kogo się chce.

      SZANOWNY PANIE UZNAJEMY PANA PYTANIE ZA BARDZO WAŻNE I REPREZENTATYWNE. DZIĘKUJEMY WSZYSTKIM ZA PYTANIA INNYMI KANAŁAMI KONTAKTU (EMAIL), W NAJBLIŻSZYCH DNIACH UKAŻE SIĘ ARTYKUŁ W TEJ SPRAWIE – Z ODPOWIEDZIĄ NA PANA PYTANIE – DLACZEGO MIAŁBY KAŻDY Z NAS IŚĆ GŁOSOWAĆ… POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

      Odpowiedz
  • 21 czerwca 2020 o 11:42
    Permalink

    Uczestnictwo w wyborach to kompletna strata czasu. Nikt kto naprawdę myślałby o zmianach nie zostanie dopuszczony do kandydowania bo mogło by to poważnie zagrozić władzy. Tej prawdziwej władzy o której praktycznie nikt nie wie. Władzy pieniądza.

    Odpowiedz
  • 21 czerwca 2020 o 13:01
    Permalink

    //SZANOWNY PANIE PANA SUGESTIA SKREŚLANIA OBU KANDYDATÓW JEST NIE DO PRZYJĘCIA I NIE DO POGODZENIA Z LINIĄ NASZEJ REDAKCJI. BARDZO PROSIMY ŻEBY WSZYSCY WZIĘLI UDZIAŁ W WYBORACH I ODDALI ŚWIADOMIE WAŻNY GŁOS! WEB. JÓZ.//
    No i to jest godne Polaka: świadomie ważny głos.
    – ale czy mój koment przejdzie? ani jednego bluzga, nawet mikrutkiej potwarzy..?

    Odpowiedz
  • 21 czerwca 2020 o 14:05
    Permalink

    No niby mamy dość, ale zagłosujemy na Dudę, bo chcemy mieć może już letnią, ale jednak wodę w kranie i raz w tygodniu ciepły rosołek na stole, a to nam zapewnia 500+ więc wa_cie się miastowi!

    Odpowiedz
  • 21 czerwca 2020 o 14:15
    Permalink

    Bardzo dobry postulat przed wyborami:
    “Nie będziemy niczego rozstrzygać, niech każdy sobie zrobi bilans ostatniego 30 lecia, jak się to nam opłacało, na co wyszliśmy przez tyle lat?”

    Zwłaszcza pokolenia 50+ wchodzące na rynek pracy w latach 80-tych powinny sobie taki bilans zrobić. A więc ja w latach 80-tych jako dwudziestoparoletni chłopak dorobiłem się już własnego domu na kredyt 3% z PKO, przy dwójce małych dzieci i nie pracującej żonie, będąc tylko urzędnikiem administracji, a wcześniej robotnikiem i rolnikiem. Po 90. roku przez całe 30 lat dotychczas pracuję tylko na utrzymanie status quo po 12-14 godzin na dobę, aby pomóc też swoim dzieciom, które takiej szansy startu w dorosłe życie jak ja dzięki Polsce Ludowej, one już nie miały.

    A ilu Polaków w tym czasie dorobiło się tylko długów? Ile żyje na marginesie gospodarki i społeczeństwa nie mogąc odbić się od dna? Ilu musi pracować na prekariacie, bez żadnej szansy na własne mieszkanie?, a robotnicy w PRL-u takie mieszkania otrzymywali prawie za darmo!
    Można by tworzyć długą listę tego bilansu.

    A wszystko dzięki styropianowi, Kościołowi i rządom prawicy, takie mamy osiągnięcia.

    No i na koniec uwaga do tego:
    “…. jednak nikt nie ma komplementarnej wizji państwa. Nawet nie tylko w obliczu kryzysu, ale w ogóle w obliczu wyzwań współczesnego świata i rzeczywistości, w której funkcjonujemy”.
    – fakty są takie, że w neo-kolonii żadna partia nie może pozwolić sobie na kompletną wizję państwa. Zbyt dużo interesów nowych właścicieli Polski poczułoby się urażonych, gdyby partia zaproponowała coś racjonalnego, co wyzwoliłoby nas z tych zależności. PiS próbował co nie co, pod swoje chore wizje sanacyjnej Polski zrobić, ale też się nie udało.
    https://wolnemedia.net/pis-walczy-z-rajami-podatkowymi-kapital-placze-ze-smiechu/
    Właściciele zachodni się obrażą, kapitał wycofają, sankcje nałożą i po Polsce. Kto się odważy na zanegowanie aktualnego statusu polskiej neo-kolonii?

    Odpowiedz
  • 21 czerwca 2020 o 17:20
    Permalink

    Z drugiej strony, jako naród Masochistów i Cierpiętników – nigdy nie powinniśmy MIEĆ DOŚĆ!

    Na tym to polega, a w klubach Sado-Maso, to nawet za wieksze cięgi (pejczyk?) – WIĘCEJ się płaci.

    Cała nasza ideologia narodowa, to obchodzenie przegranych wojen i powstań oraz związana z tym martyrologia – i to niezależnie od opcji politycznej,bo to uprawiają wszystkie ugrupowania polityczne w Naszym Nadwiślańskim i Banasiowym Macondo.

    Najmniej obchodzimy Powstanie Wielkopolskie, no bo ono było wygrane i przeprowadzone porządnie – “po poznańsku”.

    Do tego lamenty Kościelne przy okazji wszelkich obchodów narodowych klęsk.

    Taki koloryt przeżywania rzeczywistości, a Polak zapytany co słychać, to nigdy nie odpowie, że jest dobrze, tylko że coś go boli albo ma jakiś inny kryzys czy problem.

    Jesteśmy z tego znani na świecie.

    Dlatego zawołanie MAMY DOŚĆ – nie jest do końca słuszne, no bo jakby to całe CIERPIENIE (którego mamy mieć DOŚĆ!) – się akurat skończyło – to na co by tu narzekać i jojczyć, że nadal jest źle.

    Dlatego to hasło MAMY DOŚĆ, może dotyczyć kilku procent społeczeństwa.

    Reszta, wychowana tradycyjnie w cierpiętnictwie narodu i kulcie męczonych świętych – na to nie zareaguje.

    Ta tradycyjna cześć narodu powie i pomyśli odwrotnie: MY nie tylko że mamy dość – tego co jest, ale wręcz przeciwnie – chcemy tego więcej i mocniej!

    Przy okazji kolejne 500+ …

    I dlatego nie bądźmy zdziwieni wynikami wyborów.

    Wygra ten, co zapewni więcej cierpienia i klęsk!

    Bo tak już mamy, a Prezes stoi na czele tego myślenia.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 21 czerwca 2020 o 17:57
    Permalink

    Za PRL dorobiłam się własnej działki i domu. Dom co prawda bardzo skromny nie mniej jednak własny. Działka jednak duża i koty są zadowolone. To wszystko bez kredytów. Mam też porównanie jak żyło się za PRL a jak obecnie. Zatem optuję za PRL.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.