Polityka

No i mamy chyba mały kryzys wewnętrzny? Sytuacja się „skwasiła”?

 No i mamy chyba mały kryzys wewnętrzny? Pani premier podobno nie lubi już byłego pana premiera, ponieważ pan premier ośmieszył ją publicznie przed kamerami opowiadając m.in. jej podwładnej i milionom Polaków, że pani premier ciężko zniosła swoją medialną porażkę. W konsekwencji mamy odwołanie konwencji partyjnej, jak również robi się po prostu śmiesznie, to znaczy pan nowy minister spraw zagranicznych – podobno się rozpycha w kontekście list wyborczych dla swoich działaczy. Na to wszystko nakładają się informacje o rzekomych nominacjach dla spadkowiczów z „ekipy” pana premiera, ludzi szokuje to ile mają zarabiać, nie mówiąc już o tym, jakie mają mieć odprawy. Wiadomo, że taka jest „kuchnia” na tym poziomie, jednakże ludzi to boli, ponieważ pół miliona odprawy dla pani pracującej w zarządzie spółki publicznej totalnie, zupełnie i pod każdym względem krytykowanej – może się nie podobać?

Na to wszystko jeszcze człowiek, który w ogóle nie powinien w Polsce wypełniać żadnych funkcji publicznych został powołany na jeden z najwyższych urzędów w państwie. W tym samym czasie zaczęło się sprzątanie w ministerstwach, z których zdymisjonowano ministrów. Nowi mianowani zaczęli czyszczenie gabinetów z nazwijmy to osób zbytnio ukierunkowanych ideologicznie.

Nawet dziennikarze mainstreamowi zorientowali się, że nie da się bronić tak źle przygotowanej zmiany rządu – po prostu na gorszy i klasycznie jak to w naszych mediach zaczynają się pojawiać tematy zastępcze. Bohaterami mediów stały się osiołki oskarżone o kopulację na oczach dzieci w jednym z ogrodów zoologicznych. To nie są żarty proszę państwa, to jest nasza rzeczywistość – zanim zaczniecie znowu kiedyś śmiać się z białoruskich „kołchozów”, to przypomnijcie sobie naszego klasycznego rekina grenlandzkiego, majtki celebrytki lub kopulujące osiołki.

Pani premier chyba po prostu ukrywa się przed mediami, bo jej kolejnym wystąpieniem ma być dopiero expose? Jeżeli oczywiście nie zje jej trema! Nie zaprosiła kamer na spotkanie z mistrzami świata! To bardzo symptomatyczne, bo po prostu sama osłabiła swój wizerunek nie korzystając z szansy. Jednakże to jej sprawa – można powiedzieć, że byłoby wspaniale, gdybyśmy mieli premiera, który nie będzie miał parcia na szkło! Tylko będzie po prostu rządzić, kierować administracją i mobilizować siły państwa w działaniach na jego rzecz! Byłoby naprawdę wielkim darem Nieba, gdyby pani premier milczała, ale działała. Byłby to wielki kontrast do rządów pana Donalda Tuska.

Sytuacja wygląda na skwaszoną, to znaczy wszyscy milczą i nawet się nie uśmiechają, co oznacza, że mamy stan nieustalony. Nie ma w tej chwili jednego centrum władzy, jakim był rząd pana Tuska, bo co by o nim złego powiedzieć – a jak wiadomo można bardzo wiele, to jednak, jeżeli już podejmował jakieś decyzje to robił to samodzielnie. W tej chwili natomiast mamy publiczne podejrzenia o znaczący wzrost znaczenia pana prezydenta. Mówimy o poza konstytucyjnych sposobach oddziaływania w oparciu o autorytet pana prezydenta, który pomimo tego, że jest on taki, jaki jest, to jednak jest wyższy od autorytetu premiera-kobiety.

Szokuje natomiast pewien banalny fakt, mianowicie jak to jest możliwe, że najpotężniejsi ludzie w Polsce – z premierem rządu na czele – nie mają do dyspozycji własnych sztabów medialno-PR-owych? Nie chodzi o to, że nie mają takich przyjaciół i znajomych – nie muszą mieć. Mamy rynek usług PR, marketingu i reklamy na tyle rozbudowany, że można kupić nawet kompleksową usługę – najnormalniej za nią płacąc. Wówczas profesjonaliści doradzają na każdym kroku o wszystkim, tj. od oprawek okularów, poprzez ubiór a na szczegółach wystąpienia i oświetleniu w miejscu konferencji kończąc. Chyba, że chodzi o to żeby prawdziwą szarą eminencją tego rządu został pan minister Graś? No, bo jak to inaczej rozumieć?

Na to wszystko realia o sobie przypominają, górnicy dość sprytnie przeprowadzili akcję, a rząd nic. Może to ma być metoda? Nie zauważanie przez rząd protestów i problemów publicznych? Przecież to byłoby fenomenalne samo w swojej istocie!

One Comment

  1. Panie Autorze! Zadaje Pan pytania na które przecież każdy w naszym kraju zna odpowiedź!

    Rządzą nami AMATORZY! Ale to jeszcze nie byłoby straszne bo sam nie jestem zawodowcem ale jako amator w wielu dziedzinach mogę się porówanywać z zawodowcami.
    Amatorstwo i hobbystyczne traktowanie polityki nie jest złe…
    Ale AMATORSZCZYZNA i to że w większości nasi politycy są DYLETANTAMI jest szokujące!

    Polityka (bycie politykiem) to ich ZAWÓD!

    A jako “zawodowcy” są śmieszni w swym braku profesjonalizmu i braku umiejętności zachowania się czy wiedzy….

    Totalny brak kindersztuby…

    ŻENUA – po prostu…

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.