Mały żubr będzie płakał przed niedźwiedziem że osioł na niego ryczy!

fot. red.

Zagrożenie resetem zawsze było realne. Sytuacja na naszej wschodniej granicy – skomasowanie wzrostu cen nośników energii, ćwiczeń wojskowych i presji migracyjnej w jednym czasie i miejscu, to być może i są przypadki jednak to, co z nich może wyniknąć, przypadkiem na pewno nie będzie. Jednakże doszukiwanie się we wszystkim „długich rąk Kremla” jest nie tylko naiwne, ale przede wszystkim intelektualnie smutne. Ponieważ pokazuje nam i naszym partnerom, że nie jesteśmy w stanie wyjść ze schematów czystej ksenofobii, którą doprowadziliśmy do pełni doskonałości w formie rusofobii. W naszych realiach służy ona jako wewnętrzny straszak, wewnętrzny sposób dzielenia społeczeństwa i trzymania dosłownie za twarz, wszystkich, którzy chcieliby czegoś innego – niż bez alternatywne służenie „Zachodowi”, którego już tak na prawdę nie ma od dawna i który nie kieruje się nawet naszym wspólnym interesem. Niestety zbyt wiele osób, zbyt dobrze żyje w naszym kraju i kilku instytucjach NATO i Unii Europejskiej – ze śledzenia „rosyjskiego zagrożenia”, żebyśmy mogli normalnie myśleć o relacjach. To naprawdę jest smutne, ponieważ w praktyce jesteśmy już na takim poziomie auto-zakłamania w relacjach, że nie tylko wierzymy we własną propagandę i przypisujemy „wrogowi” cechy, które sami wyrażamy. O rzekomym – negatywnym – zaangażowaniu Rosji napisano i powiedziano już tyle głupot, banałów i kłamstw, że tym wszystkim ludziom ciężko się z tego wycofać, nie da się odsiać propagandy od faktów, a fakty generalnie są kreowane a nie relacjonowane. To naprawdę intelektualnie smutne, ale tak wygląda sytuacja. Tymczasem Rosja, nie tylko nie jest naszym wrogiem, ale w jej bezpośrednim interesie leży pełna stabilność naszego regionu i współpraca z Zachodem, jako źródłem innowacji. Co się musi stać, żeby to zrozumiały – i co jeszcze ważniejsze – żeby tego nie bały się artykułować elity w Warszawie?

Nie ulega żadnej wątpliwości, że granicę trzeba chronić, nawet jeżeli trzeba byłoby strzelać, żeby zabić ludzi, którzy nielegalnie próbują ją przekraczać (prawo na to pozwala). Co więcej, nie można pozwolić na to, żeby ktokolwiek wywierał na nas nacisk bronią humanitarną, posługując się ludźmi traktowanymi narzędziowo. Jest to haniebne i powinno być podstawą do trwałego zweryfikowania stosunków. Białoruś – trzeba izolować, to z czym mamy dzisiaj do czynienia, to jest prawie wojna bez jej wypowiedzenia. Nawet jeżeli weźmiemy pod uwagę, że działania państwa białoruskiego są odpowiedzią na nasze działania hybrydowe i mieszanie się w sprawy wewnętrzne w tym kraju, to wykorzystywanie ludzi jako amunicji jest hańbiące dla rządzących w Mińsku. Po prostu tak się nie powinno robić, tylko dlatego ponieważ tak nie wypada. To hańbiące dla ludzi stosujących takie metody.

Trzeba rozróżnić – rzeczywistych uchodźców, od ludzi którzy szukają okazji, żeby w desperacji zmienić miejsce pobytu, korzystając z okazji jakie są w ich zasięgu i opcji. Bez względu na to jaka jest ich motywacja – nie mamy wobec nich żadnych zobowiązań. Powtórzmy – granica musi być chroniona, a dodatkowym elementem komplikującym są wybory w Niemczech, gdzie kwestia migrancka jest wielkim białym słoniem w salonie, o którym wszyscy wiedzą, ale się o nim nie mówi. Ponieważ jakiekolwiek naruszenie przyjętej retoryki będzie pompować wyniki poparcia dla partii uznawanej za poza systemową (Alternatywa dla Niemiec / Alternative für Deutschland – AfD).

Jest oczywistością, że marzeniem tych wszystkich zdesperowanych ludzi nie jest życie w Polsce, gdzie trzeba pracować za grosze, żeby żyć. Konsekwencje nasilenia się fali migracyjnej przed samymi wyborami, mogą mieć wielkie znaczenie dla wyników wyborów w Niemczech, a to samo przez siebie mieć olbrzymie znaczenie dla przyszłości Unii Europejskiej. To jest wyzwalacz, który może wywołać reset. Może nie generalny, czy totalny, ale może spowodować, że pewne rzeczy się zmienią diametralnie. Możemy być pewni, że już w średniej perspektywie na tych zmianach tylko byśmy stracili. Dlatego powstrzymanie kryzysu i jego wygaszenie – jest bezwzględnym imperatywem, który trzeba za wszelką cenę osiągnąć.

Ocena działania naszych władz w tym kryzysie jest pozytywna. Po wstępnym okresie chaosu, kiedy trwała standardowa dezorientacja i niemoc – udało się opanować kryzys, w ten sposób że nie jest widoczny w mediach. To bardzo ważne, to połowa sukcesu. Aczkolwiek za dużą cenę – swobody życia wielu ludzi, będących ofiarami koncernów mendialnych (tu nie ma błędu) i organizacji pozarządowych, kreujących narrację mendialną (tu nie ma błędu) – ukierunkowaną przeciwko rządzącym. Niestety to właśnie mendia (tu nie ma błędu), są tutaj głównym elementem kreującym narrację. Nie jest tak, że skoro „my” nie pokazujemy sytuacji na granicy, to Białoruś, która ją relacjonuje – zyskuje przewagę. Białorusini swój rozum mają i dobrze wiedzą, co robi ich władza. Proszę nie mieć żadnych złudzeń. Natomiast, to co zaczęło się dziać u nas – to była działalność antypaństwowa w czystej formie. W sumie dobrze, że tylu podłych ludzi, plujących we własne gniazdo – tak szybko się ujawniło. Proszę zwrócić uwagę, że nawet główni propagatorzy jadu i kłamstwa – główni kreatorzy narracji wewnętrznej wyciszyli najgłupsze wypowiedzi ludzi nie mających zdolności honorowych.

Zagadnienie jest rozgrywane w mendiach, odcięcie mendiów od przekazu i możliwości kreowania narracji – zaburzającej naturalną i zgodną z prawem decyzyjność władz, bojących się linczu w mendiach – jest absolutnym warunkiem wstępnym jakiegokolwiek działania. Co więcej już powinno się działać na rzecz wprowadzenia mechanizmów, które zobligują mendia i media w krajach zachodnich i dla nas sojuszniczych, do nie relacjonowania działań i zdarzeń podejmowanych przez stronę białoruską (transmisje ze wschodniej strony granicy). Ponieważ ta sprawa ma większy potencjał medialny, niż w ogóle jest warta i

Dodatkowo można tą sytuację wykorzystać, do budowy stałych umocnień nadgranicznych, które będą chronić nie tylko przed nielegalnymi migrantami i przemytnikami, ale przede wszystkim będą pełnić ważną rolę – pierwszej bariery do przełamania – w przypadku prawdziwego konfliktu. Co ważne, można to zrobić nie tylko z błogosławieństwem Unii Europejskiej, ale jeszcze w dużej mierze za unijne pieniądze. Wzorem rozwiązań jest pewne małe bliskowschodnie państwo (nie jest to Liban).

Głównym, strategicznym błędem naszych rządzących jest to, że nie zdecydowali się na przeniesienie sporu z Białorusią na poziom Brukseli – już od pierwszego dnia. To, by zmieniło w ogóle orientację polityczną całości procesu. Bylibyśmy tylko wykonawcami decyzji Brukseli, sami koncentrując się na kwestiach w istocie technicznych. A Bruksela (czytaj Paryż i Berlin) nie dyskutowałyby z Mińskiem, tylko rozmawiałyby w Moskwie. W tej chwili bowiem mamy sytuację w grze, którą wykreowały władze Białorusi i gramy w ich grę, na ich warunkach, których nie znamy – reaktywnie – na ich poziomie. Białorusini mistrzowsko wykreowali sytuację, w której są w stanie wywołać kryzys na granicy Unii Europejskiej i wyewoluować go w taką stronę, jaka będzie dla nich korzystna. Oni są podmiotem relacji, my stajemy się przedmiotem wchodząc w grę Mińska – dosłownie, jakbyśmy czytali ich scenariusz i realizowali go punkt po punkcie. To nawet widać, że to jest proces – zaraz zobaczymy i będziemy uczestniczyli w kolejnych etapach.

To jest właśnie najciekawsze, albowiem myli się ten, komu się wydaje, że Mińsk jest w 100% i bez zająknięcia wykonawcą decyzji z Moskwy. Wręcz przeciwnie – od lat wiadomo, że pan Prezydent Białorusi jest co najwyżej tolerowany po prostu jako sąsiad. Natomiast jego działania, decyzje i niezależność białoruskich służb specjalnych – robiących doskonałe interesy w Rosji i z Rosją (i Zachodem), nie jeden raz była powodem zmartwień, problemów, kłopotów i przede wszystkim – kosztów. Utrzymanie spokojnych relacji z Białorusią pod rządami pana Łukaszenki kosztuję Federację Rosyjską bardzo, ale to naprawdę bardzo dużo pieniędzy – od lat.

Od pewnego czasu, Rosja chciałaby te relacje urealnić, ponieważ sama posiada gospodarkę rynkową, kierującą się rachunkiem ekonomicznym i dopłacanie do socjalistycznej gospodarki Białorusi jest trudne w wymiarze politycznym, a ekonomicznie to po prostu marnowanie pieniędzy. Władze Rosji przez lata tolerowały politykę ekonomiczną Białorusi, która po prostu zmarnowała swoją szansę na urealnienie kosztów działania gospodarki. W tej chwili Białoruś jest stymulowana do prawdziwych rozliczeń, do ponoszenia prawdziwych kosztów swojego funkcjonowania – i to się w Mińsku nie podoba, ponieważ każdy woli dostawać coś za darmo. Możemy być pewni, że w desperacji, bo skutkiem zmian urealniających ekonomię – będą jeszcze większe bunty społeczne – rządzący tym krajem, zrobią bardzo wiele, żeby utrzymać status quo.

Dzisiaj to Białoruś rozgrywa sytuację. Jeżeli doprowadzi do kryzysu na granicy, który będzie realnym konfliktem – z użyciem broni, to będzie w stanie domagać się od Rosji spełnienia jej gwarancji sojuszniczych na wszystkich poziomach relacji państwa związkowego. Jest oczywistością, że w przypadku konfliktu zbrojnego, nie będzie mowy o żadnym dalszym urealnianiu relacji gospodarczych pomiędzy tymi krajami, tam nastąpi wielki reset oczekiwań i prób modyfikacji oferty. Ponieważ i politycy i wojskowi – będą mieli inne zajęcia, a co jest bardzo ważne – to Mińsk będzie przedstawiał się jako ofiara agresji NATO. Być może część naszych czytelników nie ma tutaj jednej prostej świadomości, otóż nie ma takiej możliwości i nie ma takiego sposobu, żeby powstrzymać przepływ informacji pomiędzy Białorusią a Rosją. Kraje są zbyt bliskie – głównie pod względem rodzinnym i związków osobistych, że nie da się po prostu odciąć informacji z Mińska płynących do Moskwy. Dosłownie mały żubr będzie płakał przed niedźwiedziem, że osioł nie tylko na niego ryczy, ale jeszcze go kopie i szarpie! Niedźwiedź nie będzie miał wyjścia, będzie zobligowany w obliczu własnego autorytetu zainteresować się tym, co się dzieje na zachodnim krańcu lasu. A to już jest poważna sprawa…

No, a tak się akurat składa, że w rejonie zachodniej Białorusi właśnie będą się odbywały olbrzymie ćwiczenia wojskowe i pewne rzeczy mogą dziać się automatycznie, nawet jak nikt ich nie będzie chciał. Coś się wydarzy, sprawy się zadzieją i być może za kilka lat wspólna komisja Europejsko-Rosyjsko-Amerykańska, ujawni światu harmonogram zdarzeń – wskazując na krewkie działania „nacjonalistyczno-homofobicznego” rządu w Warszawie i skompromitowanych władz Białorusi, które działając wbrew sobie chciały osiągnąć korzystne dla siebie cele w polityce wewnętrznej, posiłkując się mechanizmami wielkiej geopolityki, na które po prostu są za małe, żeby nimi grać. Tylko coś się nie udało, zadziało się, ktoś strzelił, potem znowu ktoś strzelił, a później, to już nie miało znaczenia – kto, gdzie i czy bez rozkazu strzelił pierwszy i do kogo. Proszę o tym pamiętać, „po” – już nie ma znaczenia, kto strzelał pierwszy.

Należy mieć nadzieję, że rządzący w Warszawie zreflektują się w kwestii politycznej i przeniosą środek ciężkości problemu na Brukselę – realizując jej polecenia i wytyczne. Będzie to wysiłek, bo nikt w Brukseli nie ma zamiaru się tym problemem zająć, na razie jest milczenie i udawanie, że to mały problem na granicy w jakimś zagajniku, ale każdy wie że tak nie jest – to już jest gra o największą stawkę. Działając w ten sposób, będziemy mogli zajmować się sprawami, na których się znamy i na które mamy wpływ – jak np. jak ułożyć drut, gdzie dać foto pułapki, w końcu gdzie strzelać do osób nielegalnie przekraczających granicę i czy najpierw gumową, a później ostrą amunicją (to kwestia czasu). Natomiast przenosząc decyzyjność na Brukselę spowodujemy, że Niemcy i Francuzi porozumieją się z Rosją, a ta już swoimi sposobami, będzie lub nie będzie skłonna nakłonić pana Łukaszenkę do refleksji, przynajmniej na niesłychanie hańbiącym i bolesnym poziomie humanitarnym – bo robi się zimno, a za chwilę na zewnątrz będzie naprawdę paskudnie. Przecież każdy wie jaki mamy klimat jesienią i jak tutaj jest o poranku, nie mówiąc już o pięknym Podlasiu (i okolicach).

Byłoby bardzo śmiesznie, wręcz miałoby to dla nas poważne znaczenie polityczne i było rzeczywistym sukcesem politycznym władz w Warszawie, zarówno na płaszczyźnie wewnętrznej jak i w ramach stosunków europejskich – jeżeli Bruksela schowałaby głowę w piasek lub w ogóle nie podjęła tematu (!!!). A właśnie ten scenariusz jest najbardziej prawdopodobny, bo Berlin jest zajęty stosunkami wewnętrznymi – nie ma rządu – tam będzie formatowanie i zamęt, a Paryż boi się, że ludzie zagłosują na panią Marine le Pen. Niech lekkoduchy plujące na swój własny kraj w imię wartości unijnych, praw człowieka i wszelkich mniejszości, zrozumieją że pewne rzeczy są jedynie narracją służącą do podporządkowania nas jako zbiorowości – oczywiście, żebyśmy pilnowali się sami.

Proszę pamiętać, zawsze później – bez względu na to, jak się sytuacja rozwinie – moglibyśmy wskazywać, że skutki są wynikiem takiej lub innej nieudolności polityki europejskiej. A jeżeli unijna polityka migracyjna ma wyglądać tak, że zgodnie z porozumieniami dublińskimi – mamy obowiązek zachować migrujących ludzi u siebie, chociaż chcą za wszelką cenę dostać się na Zachód, to będziemy musieli to zrobić siłą. Czy Europa się na to zgodzi? Odeślą do nas ludzi, którzy wyjdą z naszych ośrodków pomocowych na ulicę? Ile razy? Przecież prowadzą taką politykę od lat – przymykania oczu i udawania, że się nic nie dzieje, do póki ktoś komuś nie poderżnie gardła, nie wjedzie ciężarówką lub się nie wysadzi. Bez plucia zgodzą się na budowę w Polsce obozów dla uchodźców? O to w tym chodzi? Bo jak inaczej rozumieć porozumienia dublińskie – kraj pierwszego kontaktu to Polska, ale nikt z tych ludzi w niej nie chce zostać!

Mamy piękną możliwość pełnego skompromitowania całego zakłamania Zachodu, co więcej otrzymania wsparcia politycznego, które mogłoby rzutować na nasze inne relacje (Turów, kolejne kary nakładane przez instytucje unijne itp.). Wszystko w imię obrony Unii Europejskiej, wspólnego interesu i jeżeli tylko zamilkną, podnosimy retorykę że wbijają nam sztylety w plecy, chociaż walczymy o ich dobro i ich dobrostan. Jest to tak banalne do rozegrania i przeprowadzenia, że trzeba się dziwić, że nasi rządzący tego nie robią. Wszystko można rozegrać na poziomie narracyjno-retorycznym. Mogą wrócić na salony europejskie w jeden dzień, co więcej – skompromitować krajową opozycję i jej wszelkie działania ukierunkowane na przejęcie władzy w kraju.

W tym wszystkim nie ma jednak ani kroku w tył, nie ma miejsca na słabość. Jakby to nie było okrutne, nie można wpuścić tych koczujących ludzi, a wszystkich innych trzeba wyłapywać i tego samego dnia – cofać na Białoruś. Jeżeli władze Białoruskie odmówią ich przyjmowania – trzeba – zamknąć granicę dla wszelkiego ruchu i zastosować politykę – zera relacji. Oczywiście odbędzie się to kosztem naszej mniejszości na Białorusi i stosunków Zachodu z Rosją, jednak trzeba pamiętać, że to my zaczęliśmy tę grę mieszając się w ich stosunki wewnętrzne. Dzisiaj gramy na ich warunkach, realizując ich scenariusz. Przyczyniając się do tego, że to Białoruś może rozgrywać sprawy tak jak chce – głównie wobec swojego partnera w państwie związkowym. To poważny błąd w naszej polityce – im szybciej przeniesiemy decyzyjność (lub jej brak) na poziom Brukseli, tym lepiej. Ponieważ tutaj nie ma rozwiązania, a na pewno nie ma dobrego rozwiązania w ogóle. Właśnie dlatego byłyby z tego same korzyści, zwłaszcza jak Bruksela nie podjęłaby się wyzwania lub mu nie sprostała. Skutki byłyby epokowe, może nie na miarę 1989 roku, ale 2004 na pewno.

Tymczasem Komisja Europejska zwraca się do TSUE o nałożenie kar na Polskę, odcina nam fundusze pomocowe… Może więc rzeczywiście po prostu bądźmy humanitarni, cywilizowani, miłujący bliźniego, szanujący wartości europejskie, prawa człowieka i wszelkich mniejszości i pozwólmy tym początkowo kilkudziesięciu tysiącom ludzi odwiedzić nasz kraj? Możecie być Państwo pewni, że dominująca większość będzie miała pieniądze na pociąg lub autobus z Białegostoku do Berlina, a po bardzo wielu przyjadą rodziny. „Wszyscy” będą nas lubić! No i ile osób można zaszczepić, naprawdę – można pomóc. Proszę mieć świadomość, że to jest rozwiązanie problemu równoważne do tego, jakim jest twarda obrona granicy. Natomiast procesy jakie wy indukuje taki bieg spraw, spowodują że prawica będzie rządzić przez kolejne 30 lat i to, czy będziemy w Unii Europejskiej będzie jednym z mniejszych problemów – bo może po prostu już jej bardzo szybko nie być…

***

Szanowni Państwo!

Powyższy tekst ma charakter próby – testu technicznego działania mechanizmów publikacyjnych na naszym portalu. Nadal obowiązuje przerwa w publikacjach. Komentarze mogą ukazać się z opóźnieniem, ponieważ testujemy szereg rozwiązań.

Prosimy tych z Państwa, którzy są w dobrej sytuacji finansowej o wsparcie dla naszej fundacji. Liczy się każda kwota i jest mile widziana.

Liczymy na Państwa wsparcie. Bez Państwa wsparcia, nie ma przyszłości dla portalu.

Jedyną formą wsparcia dla naszej fundacji jest przelew na jedno z poniższych kont bankowych, fundacja nie prowadziła i nie prowadzi żadnych zbiórek, puszek, ani innego rodzaju form wsparcia bezpośredniego.

Zgodnie z obowiązującym prawem, nie ma możliwości odliczenia dokonanej dla nas darowizny w polskim systemie podatkowym i prosimy tego nie robić.

Wszystkie osoby zamierzające udzielić bezpośredniego wsparcia finansowego fundacji proszone są o wpłacanie pieniędzy na poniższe konta bankowe (z dopiskiem DAROWIZNA):

Fundacja Pisanie Książek

Złota 61

00-819 Warszawa

Nr konta bankowego:

Dla przelewów w PLN 63 1020 1097 0000 7102 0229 0724

Dla przelewów w Euro PL 02 1020 1097 0000 7902 0307 3541

Konto fundacji jest prowadzone przez bank:

PKOBP Oddział 1 w Krakowie ul. Lubicz 17a, 31-503 Kraków

Symbol SWIFT banku to: BPKOPLPW

z dopiskiem – „DAROWIZNA” – to obligatoryjny zapis, bez którego pieniądze będą odesłane po odliczeniu kosztów przelewu.

Serdecznie pozdrawiamy

Zespół Obserwatora Politycznego

25 komentarzy do “Mały żubr będzie płakał przed niedźwiedziem że osioł na niego ryczy!

  • 8 września 2021 o 05:14
    Permalink

    Witam!
    Cieszę się z reaktywacji Obserwatora Politycznego.

    No i pierwszy po dłuższej przerwie dobry tekst, opisujący stan naszej sytuacji wewnątrz kraju i na zewnątrz.

    Co do grupki 30-tu młodych ludzi, koczujących na granicy z Białorusią, to powinno byc załatwione inaczej.

    Wystarczyłyby zwykłe rozmowy z władzami Białorusi, jak to pomiędzy sąsiadami bywa, gdzie wzajemność jest czymś podstawowym.

    Ale tu nie ma żadnych normalnych relacji naszych władz z władzami Białorusi.

    Prezydent tego kraju jest odsądzany od wszelkiej czci, bo tak pasuje naszym politologom.

    Wystarczy przykład USA, które mimo wojny w Afganistanie – prowadziły rozmowy z Talibami, co dało ponad rok brak ofiar śmiertelnych pośród ich żołnierzy.

    Dopiero w końcówce ich pobytu zrobiono zamach na lotnisku, no bo pośród Talibów są różne emocje i chęć zostania BOHATEREM, mimo ustaleń …

    Dlatego powinniśmy rozmawiać z władzami Białorusi, na temat zakończenia tego pobytu uchodźców na naszej granicy.

    Tylko do tego trzeba POLITYKÓW o pewnym formacie i nie ulegającym PROPAGANDZIE.

    Lepiej rozmawiać, niż strzelać.

    Sprawy poszły za daleko i ośmieszają nasz kraj na cały świat.

    Potrzebny rozsądek.

    Odpowiedz
  • 8 września 2021 o 05:17
    Permalink

    Rozumiem, że jeżeli głos kremla (celowo małą literą) w Polsce znowu działa, to inwazji nie będzie?

    Odpowiedz
    • 8 września 2021 o 07:51
      Permalink

      Inwazja głupoty trwa i nie da się jej zatamować, co doskonale widać po Twoim stanie psycho-somatycznym.

      Odpowiedz
  • 8 września 2021 o 06:19
    Permalink

    Ryzyko, że będzie się strzelać do migrantów jest bardzo duże, to kolejny etap ochrony. Ponieważ jeżeli powstanie obóz na kilkanaście tysięcy ludzi tuż przy granicy to wówczas będzie chodziło o przełamanie i wywieranie wpływu po prostu szantaż a do póki mamy broń nie możemy ulegać.

    Odpowiedz
  • 8 września 2021 o 08:27
    Permalink

    Może to jest tak, że to niedźwiedź kazał żubrowi wierzgać na polanie i wypychać małe skorpiony, kobry i żmijki oraz stadka wielbłądów na łąkę?

    Odpowiedz
  • 8 września 2021 o 09:07
    Permalink

    Myślę, że ostatni wątek waszego artykułu może być proroczy. Ponieważ po tym co wczoraj zrobiła nam Komisja Europejska – to nie tylko wbicie w plecy noża, to po prostu pokazanie nam fucka! Dlaczego mamy być nienawidzeni przez wszystkich? Niech nas lubią migranci. To ich dzieci będą rządzić europą zachodnią za 20 lat….

    Odpowiedz
  • 8 września 2021 o 09:20
    Permalink

    Myślę, że tym wątkiem: “Głównym, strategicznym błędem naszych rządzących jest to, że nie zdecydowali się na przeniesienie sporu z Białorusią na poziom Brukseli – już od pierwszego dnia. ” trafił pan w sedno. Oto nasi mocno przekombinowali nie widząc okazji do powrotu na salony Brukseli, Paryża i Berlina.

    Też się cieszę, że portal działa, OBY TAK DALEJ. Od razu lepiej dzień się zaczyna i co ważne – mam źródło bardzo trzeźwej interpretacji rzeczywistości.

    Odpowiedz
  • 8 września 2021 o 10:47
    Permalink

    DO Foo Fighter !!!
    UŻYWAJ CZASEM SZARYCH KOMÓREK TO NIE BOLI !!!

    Odpowiedz
  • 8 września 2021 o 13:18
    Permalink

    Nie zdziwię się jak za kilka dni masz wspaniały rząd zacznie realizować tą politykę ponieważ jak na tą chwilę to widać że się chłopaki pogubili i nie bardzo wiedzą co robią najdziwniejsze w tym wszystkim jest to że zarówno łukaszenko wewnętrznie jak i nasz Kaczyński wewnętrznie zyskują na tej sytuacji to znaczy dopóki nie strzelają do siebie ale pokazują mu szkoły przepychają sobie uchodźców to wszystko jest w porządku i poparcie rośnie w Polsce na pewno na Białorusi rzeczywiście ważny jest ten aspekt zachowania realnością reżimu w Mińsku

    Odpowiedz
  • 8 września 2021 o 16:07
    Permalink

    O ile z ostatnim akapitem nie sposób się zgodzić, to reszta tekstu jest nielogiczna- jak dla mnie.

    Odsyłając migrantów do Berlina, czy Brukseli, oskarżeni bylibysmy o łamanie Konwencji Dublińskiej i readmisja tych tłumów byłaby pewna.
    Zachodni politycy podjęliby decyzje zgodne Z ICH INTERESAMI narodowymi, nie ponosząc żadnych konsekwencji za decyzje i koszty finansowe.
    Polska i Wegry od lat służą za worek treningowy brukselskich przygłupów/ ideologów wprowadzających w życie jakieś abstrakcyjne koncepcje, kompletnie oderwane od realiów funkcjonowania społeczeństw.

    Teoria, że ludzie wychowani w innej kulturze, religii, mający całkowicie inne wzorce zachowania, zaadoptują sie u nas bezkonfliktowo, odrzucą głęboko zintegrowane obecne wzorce zachowań na rzecz naszych, jest chyba szczytem debilizmu.

    Atak na Białoruś za pomocą mediów, pieniędzy przekazywanych różnym grupom dysydentów, trwa co najmniej od 2005 roku.
    Podobną taktykę zastosowano w przypadku Ukrainy z niezłym dla mocodawców skutkiem.
    Jak to wpłynęło na poziom zycia w obu krajach, łatwo ocenić.
    Białorus jak na razie się obroniła, ale pozyteczni idioci mogą ten stan rzeczy zmienić.
    Życzymy sobie po czeczeńskim, ukraińskim, kolejnego exodusu?
    Sens ekonomiczny to ma.
    Duża ilość podobnych kulturowo i wykształconych pracowników.
    Czy ma to sens w kategoriach ludzkich?
    Niszczenia kolejnego kraju, podpalania dachu nad głowa kolejnym 10 milionom spokojnych ludzi w imie zamorskich interesów?

    Historia ostatnich kilkudziesięciu lat dowiodła, że sianie chaosu jest łatwe.
    Wybudowanie czegoś sensownego na gruzach, do umiejetnosci Zachodu nie należy.
    Nie sa dość KOMPETENTNI.

    Odpowiedz
    • 8 września 2021 o 21:06
      Permalink

      Wszystko jest logiczne Łukaszenko przeszkadza Rosji robić: 1) Interesy z Zachodem, 2) Włączyć potencjał Białorusi do potencjału Rosji. Co tu nie jest logiczne? Tylko, że autor napisał to w taki sposób, żeby nikogo nie urazić. Czas Łukaszenki przeminął. Przegiął z nielegalnymi migrantami, to też problem dla Moskwy, bo widać, że nie kontroluje swojej pacynki. Skutki mogłyby być straszne jak by padły niemieckie wybory przez to. Ale to nie jest w interesie Rosji. W tej chwili zaś, chodzi o podgrzewanie kociołka, bo to pomaga PiS w Polsce, a PiS jak wiadomo jest partią realizującą rosyjski interes imperailny w dorzeczu Wisły. Wszystko się zgadza, doskonały artykuł tow. krakauer.

      Odpowiedz
      • 9 września 2021 o 08:08
        Permalink

        Bzdury!. A już-ci stwierdzenie “a PiS jak wiadomo jest partią realizującą rosyjski interes imperailny w dorzeczu Wisły. ” Megabzdura. Zauważam w tekście K. i twoim kom. jakby, rysującą się wspólną nutkę
        paka, delikatnie zarysowana jednak dostrzegam, w tym samym stylu niektórzy przekierowują uwagę
        mniej wyrobionych internautów kiedy nieustannie krzyczą …”mówią o mnie ruskie onuce…ruskie onuce …” 🙂

        Odpowiedz
  • 8 września 2021 o 16:13
    Permalink

    “Białoruś – trzeba izolować,…. ” Czyżby? Autor poleciał lewicowo-liberalnym, raczej lewicowym schematem obowiązującym
    wszędzie na zachód od linii Bugu, i ‘trochę” w megaliberalnej …Rosji.
    Końcowy akapit w dechę! 🙂 Wszak mamy (musimy) byś tolerancyjni i postępowi tak jak cały jewrokołchoz, a przyjęcie pod swój dach ubogacaczy innokulturowych jest jedną z form wyższej obecności w sielsowiecie brukselskim.

    I jeszcze jedna uwaga TU nie idzie o imigrantów, oni są TU tylko “bladym” tłem …

    Odpowiedz
    • 10 września 2021 o 16:55
      Permalink

      Jak widać autor miał rację jak zwykle, a polemizowanie z nim wymaga chociaż dokładnego przeczytania co ma na myśli – czego dotyczy przekaz. Ehhh maluczcy….

      Odpowiedz
  • 8 września 2021 o 17:25
    Permalink

    dziwne ze nikt nie zauważa istnienia dwóch grup “uchodźców”. Pierwsza grupa to kolaboranci (zwani dawniej w Polsce volksd.) których się namnożyło przez 20 lat okupacji. Ta grupa była w miarę zorganizowanie przesiedlana samolotami, również do Polski i umieszczana w “ośrodkach”. Druga grupa to ci którzy z narażeniem życia swojego i rodzin przemieszczała się przez wiele miesięcy przez wiele krajów aby dostać się do “wymarzonego” kraju docelowego.

    Odpowiedz
  • 8 września 2021 o 21:55
    Permalink

    Biedny osioł, który chciał koniecznie być zachodem teraz został jego sługą i popychadłem realizującym imperialne obce cele wśród plemion słowiańskich. I to wbrew humanitarnym zasadom, także chrześcijańskim. W zasadzie to osioł powinien teraz podstawić autobusy nad Bug z kursem nad Odrę, za to co Bruksela zrobiła. Niech zachód pije piwo, którego przez lata nawarzył.

    Kto posprząta ten światowy imigracyjny bałagan po tych zachodnich bałwanach siejących destrukcję?

    Trochę historii prawdziwej:
    “Powszechnie panuje błędne przekonanie, że amerykański imperializm zaczął interweniować w Afganistanie dopiero po zaangażowaniu się w tym kraju Związku Radzieckiego. Było inaczej: już w marcu 1979 roku CIA wysłała do prezydenta Jimmy’ego Cartera swoją pierwszą tajną propozycję wsparcia kontrrewolucji w Afganistanie. Amerykanie dotarli do Arabii Saudyjskiej i Pakistanu, aby dopracować jej strategię. Dolary i liberalizm świata zachodniego w połączeniu z wahhabizmem Arabii Saudyjskiej, wspierane strategicznie przez pakistańskiego dyktatora wojskowego, generała Zia ul-Haqa, stworzyły nieświęty sojusz w celu przeciwdziałania rewolucji. Tego lata administracja Cartera upoważniła CIA do wydania 500 000 dolarów na kampanię. Tak hodowano islamski fundamentalizm.
    Rewolucja miała swoje specyficzne słabości. Jedna z nich była obiektywna: głębokie zacofanie gospodarcze i społeczne kraju, które oznaczało, że mała klasa robotnicza nie odegrała niezależnej roli w rewolucji. Inną słabością była organizacja PDPA: wkrótce po przejęciu władzy rozpoczęła się wewnętrzna i krwawa walka o władzę wzdłuż linii frakcyjnych. Inna sprawa, że podziały frakcyjne były również podsycane przez interwencję Związku Radzieckiego. Moskwa poparła skrzydło Parczam przeciwko Chalk, która to frakcja sprzeciwiała się wkroczeniu wojsk radzieckich do Afganistanu. W grudniu 1979 r., gdy Związek Radziecki podjął interwencję militarną, frakcja Parczam pozbyła się rywali. Ludziom Chalk wydawało się, że ogłoszenie, że Afganistan jest w polityce międzynarodowej państwem niezaangażowanym może stworzyć dla rządu przyjazne środowisko. W rzeczywistości kraj stał się polem bitwy dwóch potęg, a jego specyfika tylko sprzyjała kontrrewolucji:w górzystym kraju armia radziecka nie mogła sobie poradzić ze wspieranymi przez USA fundamentalistami.
    Stopniowo wszystkie reformy były cofane, ponieważ reżim próbował pogodzić się z opozycją. W 1988 r. Związek Radziecki wycofał się. Rząd PDPA utrzymał się jeszcze do 1992 r., Potem władzę przejęła grupa mudżahedinów wspierana przez Pakistan, która przejęła władzę i brutalnie zamordowała przywódcę Parczamu Nadżibullaha. Byli to właśnie talibowie.
    Trwająca 26 lat fundamentalistyczna kontrrewolucja zepchnęła Afganistan z powrotem w barbarzyństwo. Dotknęła nie tylko Afganistan, ale cały region, a zwłaszcza Pakistan. Heroina była wykorzystywana jako środek do finansowania kontrrewolucji i mudżahedinów. Ta strategia doprowadziła do powstania pierwszego na świecie państwa narkotykowego.”
    https://strajk.eu/czy-afganistan-mogl-byc-socjalistyczny-zapomniana-rewolucja-1978-r/

    Odpowiedz
  • 9 września 2021 o 20:27
    Permalink

    No to możecie odszczekiwać. OP jak zawsze ma najlepsze źródła informacji. Łukaszenko zatrzymał Przyjaźń i domaga się okupu pieniędzy 3 mld USD od Rosji. Myślę, że on się naprawdę szybko skończy.

    Odpowiedz
    • 9 września 2021 o 21:02
      Permalink

      Widać twardy gość z tego Łukaszenko! W końcu coś mu się należy za utrzymywanie na dystans zachodniego imperializmu. 🙂 Rosjanie przynajmniej na tym odcinku mają względny spokój i gwarancje bezpieczeństwa. Więc kto wie, czy jego żądania nie są słuszne? 🙂

      Odpowiedz
      • 10 września 2021 o 09:47
        Permalink

        @Edward racja (z małej bukwy). Domniemywam, iż źródło na które pan powołuje się to ‘Moskiewski
        Komsomolec” – nieprawda’ż? Jeśli mylę się proszę prostować moje (pokręcone) ścieżki … 🙂

        Odpowiedz
        • 10 września 2021 o 12:32
          Permalink

          Oczywiście, to ulubiona gazeta pana WWP i jak widać redaktora naczelnego OP, czego zresztą tu nigdy nie kryto co pamiętam.

          Odpowiedz
          • 10 września 2021 o 19:12
            Permalink

            @Edward racja.
            E, tam. BO za niedługo (chyba) z’weryfikuję p. me(n)diowe źródło info. i postawię pod pręgierzem! I okaże się że ‘krul” jest nagi, mam na myśli zwłaszcza brak spodniej części garderoby (sexoferty). 🙂

            Skandale związane z danym medium przekroczyły już wszelkie granice i dalsze niezauważanie tego byłoby nieprzyzwoitością względem własnej godności.
            Moskiewski Komsomolec bywał w przeszłości bohaterem wielu skandali ale to co ujawniono w 2013 r. raz na zawsze zmarginalizowało to me(n)dium w moich oczach.W pańskich nie,ale to różniące nas kwestie…
            W 2013 “wiodących publicystów” Moskiewskiego Komsomolca sfilmowano podczas przyjmowania gratyfikacji w zamian za pisanie zamówionych tekstów.Była z tego tytułu nawet sprawa sądowa.Naczelny wyraził ubolewanie i oświadczył że nic nie wiedział o procederze.Kłamał bo od dwudziestu kilku lat wszyscy o tym wiedzą.
            vvvv medium .Ale widzę że akurat na pańską miarę szyte.

            Скандальные факты покупки журналистов МК силами спецслужб
            https://www.youtube.com/watch?v=MuUpR4GrRaI&t=106s

            Zazwyczaj ujawnienie podobnych faktów oznacza śmierć gazety ale nie w przypadku ‘Moskiewskiego Komsomolca” którego naczelny onegdaj był konfidentem a obecnie związany jest ze światem przestępczym. 🙂

            Ale TO jeszcze “nic TO”…mogę przytoczyć “więcej smaczków” na pańskim miejscu byłbym bardziej powściągliwy. Rozumiem że gdyby p. ujął że np. ЛЮБЭ jest “ulubienym ” ansamblem WWP to byłoby zrozumiałe i oczywiste!

            Za “minutku” wybory w Rosji więc wrze w politycznym kotle, ‘obstawiam niestety “jedynorusów” 🙁
            Podrzucę w czasie późniejszym komunistyczny punkt widzenia. Szczerze aż do bóló. Ajjjjjj! To”Miecław” ucieszy się/ ALBO,
            będzie miał zagwozdkę ( ten szpagat). Czyżby p. Edwardzie (jednak) WWP gustował w wątpliwej jakościowo
            ofercie medialnej? Celem zachowania równowagi proponuję coś dla duszy.
            ” Отчего так в России берёзы шумят” С.Безруков-Любэ
            https://www.youtube.com/watch?v=VQSjXYtxZmU

          • 10 września 2021 o 20:01
            Permalink

            МУТНОЕ ВРЕМЯ. ВЫПУСК 6. АЛЕКСАНДР КОЛПАКИДИ ( w kilku odsłonach).
            https://www.youtube.com/watch?v=Sb0iNW88YZE

            ПОДРОБНЫЙ РАЗБОР ВРАНЬЯ МАРИИ ЗАХАРОВОЙ. ИСТОРИК СПЕЦСЛУЖБ.
            https://www.youtube.com/watch?v=06HC1Jxe3Jk&t=73s

            Сергея Лаврова встретила флешмобом “армия Путина” в Екатеринбурге 🙂
            https://www.youtube.com/watch?v=R_RTB5QRGyY

            Власть прикрывается фиговым листком патриотизма (Александр Колпакиди)
            https://www.youtube.com/watch?v=GdAB8eCtDMo&t=24s

            Теневое правительство в СССР и его масонская структура А Колпакиди И Шишкин
            https://www.youtube.com/watch?v=wPkHykRuIjE&t=941s Linkowałem z kanału “DzieńTV”.

            “Маша Захарова опять облажалась” Е.Ю.Спицын на канале “Красное радио” программе Актуальное интервью https://www.youtube.com/watch?v=TgH7-P-6N5k

            Cdn.

      • 10 września 2021 o 10:12
        Permalink

        Wolałbym klepać swojską “biedę”, jeździć nadal Fiatem 126 p niż pozbyć się majątku narodowego i zostać niewolnikiem-prekariuszem zachodniej korporacji. Białorusini mają prosty wybór, albo żyć skromnie ale godnie i mieć bezpieczeństwo ekonomiczne, zachować swój majątek narodowy; albo puścić się za judaszowe srebrniki jak polskie liberalne qurwy, które zniszczyły nasz potencjał gospodarczy.

        Na tym przykładzie widać jak nawet liberałom zmienia się perspektywa, ale co z tego, gdy z kraju zrobiono już kamieni kupę i prywatny folwark partyjnych mafii z burżuazją nową i starą w tle żerującą na narodzie. Tego się już nie da naprawić, ani trendu odwrócić bez radykalnych zmian gospodarczych, aby uwolnić się od neokolonializmu:
        “Czytam jeden z ostatnich tekstów Witolda Gadomskiego w „Gazecie Wyborczej” i oczom nie wierzę. Oto ten zagorzały obrońca neoliberalnej ortodoksji proponuje stypendia dla biednych dzieci, mające ułatwiać im awans społeczny dzięki porządnej edukacji. Co więcej, twierdzi, że powinno te stypendia fundować państwo. Państwo!!! Coś podobnego. Przecież państwo miało do niczego się nie wtrącać, wszak rynek kapitalistyczny jest zdolny załatwić wszystko sam. Państwo socjalne zaś to nic innego jak marnowanie zasobów, psucie leniwych obywateli przez uzależnianie ich od pomocy społecznej, odbieranie im samodzielności i tuczenie kosztem innych, ciężko pracujących, którzy bez niczyjej pomocy sami wykuwają swój los. Tak przecież przedstawił sprawę Janusz Lewandowski w „biblii” polskiego neoliberalizmu „Neoliberałowie wobec współczesności”. Redaktor Gadomski był przez dziesięciolecia wiernym wyznawcą tej koncepcji. A teraz państwo, stypendia, pomoc najsłabszym? Przecież to „polityka zombie”, jak był łaskaw przedstawić w jednym z felietonów moje uporczywe domaganie się aktywnej roli państwa w wyrównywaniu szans. Co się dzieje? Co rusz czytam dziś w wynurzeniach naszych rodzimych neoliberałów zdania zadziwiające z punktu widzenia ich niegdysiejszych poglądów – odwołania do państwa socjalnego, aktywnej roli państwa itd. No ale żeby redaktor Gadomski?”
        https://www.tygodnikprzeglad.pl/jakie-panstwo-dobrobytu/

        Odpowiedz
  • 10 września 2021 o 15:09
    Permalink

    Co ciekawe to samo co pan tutaj napisał dzisiaj rano w TVN powiedział pan premier Donald Tusk to znaczy przesunięcie całego ciężaru sporu politycznego dyplomatycznego na brukselę ponieważ Tylko w ten sposób można skutecznie oddziaływać na Mińsk Innymi słowy chodzi o to co pan tutaj pięknie napisał żeby problem uchodźców których ściąga sobie łukaszenko zrobić problemem Moskwy Bo o to w tym wszystkim przecież chodzi można to osiągnąć może raczej można było to osiągnąć bo już to się nie uda więc tutaj jest jak jest będzie jeszcze więcej nielegalnych imigrantów i będzie dramatycznie na tej granicy zobaczycie,.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.