Małe i bardzo subiektywne podsumowanie 2020 roku (cz.2)

graf. red.

Niesłychanie istotnym elementem rozkładu tkanki społecznej jest nakaz politycznej poprawności. O ile można mówić, pisać i krzyczeć publicznie „wypie…..ć”, można zachwalać neoliberalne porządki, nazywać ludzi płci żeńskiej genderowo „człowieczkami”. To się dzieje od dawna, a w tej chwili przy okazji pandemii nabrało nowego znaczenia, ponieważ oto właśnie mamy przed sobą próbę stworzenia nowej głównej narracji w naszej rzeczywistości. Przekonania nas, że oto w ramach wielkiej zmiany postpandemicznej, świat ma być genderowy, równościowy, afirmujący mniejszości! Nowa ideologia ma dać władzę jej rzecznikom, a każdy kto odważy się o cokolwiek zapytać jest homofobem, faszystą, nacjonalistą lub – co jest najlepsze – nie rozumie znaków czasu i zmieniającej się rzeczywistości. Trzeba bardzo uważać, żeby przy okazji pandemii, nie narzucono nam nowej poprawności jako obowiązującej w powszechnej rzeczywistości. Służy do tego manewr z „antyszczepionkowcami”, czy może szerzej – kampania przeciwko powielaniu „fake news-ów” w Internecie. Jeżeli pójdą za tym działaniem zmiany prawne, najprawdopodobniej na poziomie europejskim, to skończy się wolność słowa. Niestety musimy zaakceptować to, że oznacza ona prawo także do mówienia głupot.

Wspólnym mianownikiem dla nowej rzeczywistości będzie inflacja, ponieważ przy przewadze ilości pieniądza, nad ilością dóbr – ZAWSZE się pojawia. Wówczas trzeba będzie zachować majątek, a to się uda tylko tym, co mają najwięcej możliwości. Stracą już nie najbiedniejsi, bo oni mają tylko długi, przede wszystkim straci klasa średnia, jeszcze bardziej się pauperyzując. To co jest wartościowe i potrzebne, będzie jeszcze droższe, jeszcze rzadsze i trudniejsze do zdobycia.

Ekonomia determinuje naszą rzeczywistość, ponieważ żyjemy w kulturze posiadania, co prawda sprytny marketing bogatych, wiedzących, że nie wystarczy dla wszystkich, zmienił ją na kulturę „doświadczenia”. A to nie jest to samo, co bycie posiadaczem lub jeszcze lepiej – właścicielem.

Pandemia pokazała, które aktywa są pierwotne tj. generują przychód bez względu na okoliczności, a które są wtórne i generują przychód, dzięki temu, że ludzie wydają wcześniej zarobione pieniądze. Jeżeli dotyczy to kilku miejscowości wypoczynkowych na południu naszego kraju, to jeszcze można to zjawisko jakoś opanować, jeżeli jednak dotyczy ekonomii całych państw południa Europy, czy tzw. turystycznych rajów, które sprzedawały wspomniane powyżej „doświadczenie” za grube pieniądze? To oczywiście mamy problem. Jak do tej chwili jedynym pomysłem na jego rozwiązanie jest drukowanie pieniądza przez Europejski Bank Centralny i skupowanie długu publicznego, najbardziej zadłużonych państw. Służy to podtrzymaniu Euro i ratuje funkcjonowanie gospodarcze całej Unii. Zapłacimy za to wszyscy, ponieważ nie ma czegoś takiego jak darmowe obiady, zawsze za nie ktoś – kiedyś, gdzieś, musi zapłacić. Zawsze tak było, jest i będzie – do końca świata i jeden dzień dłużej, nie da się tego przeskoczyć, chyba że nastąpi przełom technologiczny i np. fuzja pozwoli na produkowanie nieskończonej ilości energii w istocie bez kosztów i kosztów pobocznych jej wytwarzania.

Rok 2020 zamykamy jednak wielkim triumfem nauki, albowiem szczepionki przeciwko koronawirusowi, to olbrzymie osiągnięcie nauki. Widać, kto rozdaje karty, kto ma technologię i co równie ważne – możliwości produkowania wyrobów mających globalne znaczenie dosłownie dla całego świata. To Rosja, jako pierwsza opracowała skuteczną szczepionkę, to Stany Zjednoczone i Unia Europejska, a potem kraje nadążające.

Wielu uważa, że nasze państwo nie zdało egzaminu z koronawirusa. Nie było w stanie zapewnić dla wszystkich chętnych obywateli nawet szczepień na grypę. Wszelkie „tarcze ochronne”, chociaż polegały na pompowaniu olbrzymich kwot, zawsze budziły niezadowolenie. Rząd nie był w stanie wydać jednoznacznych, wiążących i powszechnie zrozumiałych i akceptowanych przepisów okołokowidowych. Na pewno jest w tym wiele żalu i złości, jednak musimy mieć świadomość, że koronawirus naruszył struktury państwowe na całym świecie. Nasz kraj – obiektywnie oceniając, nie poradził sobie „mniej lub lepiej”, niż przeciętna innych krajów. Na pewno powinno i mogłoby być lepiej, jednak z dzisiejszej perspektywy to już nie ma znaczenia, chociaż akurat fakt, że zmarnowaliśmy sporo czasu – przed tzw. drugą falą pandemii, powinien być politycznie rozliczony.

17 komentarzy do “Małe i bardzo subiektywne podsumowanie 2020 roku (cz.2)

  • 29 grudnia 2020 o 05:14
    Permalink

    27147 – to aktualny stan ofiar śmiertelnych w Polsce.

    Dojdzie jeszcze inflacja.

    Byle przetrwać Sylwestra i Nowy Rok.

    A potem czeka nas CHAOS związany ze szczepieniami.

    Mam nadzieję, że przetrwamy.

    Koła Przyjaciół Radia Maryja, a niekiedy są to dawni członkowie ZSMP – już czuwają.

    Damy radę.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 29 grudnia 2020 o 08:06
    Permalink

    Bardzo dobre podsumowanie naszej rzeczywistości z przyjemnością przeczytałem obie części. Myślę, że po prostu musimy się dostosować do wyzwań nowej rzeczywistości w której nie ma miejsca na słabości i głupoty. To po prostu musi się wszystko zmienić, żeby wszystko pozostało po staremu.

    Odpowiedz
  • 29 grudnia 2020 o 11:43
    Permalink

    Ja się obawiam czy szczepionka jest skuteczna. Jestem bardzo do niej niechętny, nie wierzę w intencje za pieniądze. Rosyjska władza szczepi za darmo, nie bałbym się tej szczepionki.

    Niemniej proszę zauważyć pewien absurd. Promocja w internecie antyszczepionkowa jest równie silna jak medialne unikanie szczepionki Sputnik V czy szczepionki chińskiej. Ja nawet widzę podobieństwa tego samego kalibru. Tutaj media NICZYM się nie różnią od szurii ze swoimi chorymi teoriami spiskowymi.

    pozdrawiam

    Odpowiedz
  • 29 grudnia 2020 o 12:19
    Permalink

    Ktoś kiedyś powiedział, że wiek XXI będzie wiekiem głupoty, więc trudno się dziwić efektom.
    Natomiast na pewno jesteśmy w erze kapitalizmu inwigilacyjnego, bo zachodni kapitał po sukcesie związanym z obaleniem bloku socjalistycznego zagrażającego ich zyskom nabrał wiatru w żagle i teraz musi stosować wszelkie mechanizmy zniewolenia, aby utrzymać stan posiadania, władzę i zyski, kosztem miliardów prekariuszy. Nadchodzi wiek promocji głupoty i rozbicia wszelkich wartości, bo zdziczałym od głupoty pospólstwem zarządzanym smartfonem łatwiej się rządzi, niż ludźmi posiadającymi własną świadomość oraz rozum.

    Wyguglać na wybiórczej:
    “Czym jest kapitalizm inwigilacyjny. “Albo zareagujemy, albo on w końcu zniszczy zachodnie demokracje”
    Cyt. ciekawsze:
    “ROZMOWA Z SHOSHANĄ ZUBOFF, profesor psychologii społecznej na Uniwersytecie Harvarda, autorką „The Age of Surveillance Capitalism”
    Michał Kokot: Czym jest kapitalizm inwigilacyjny?
    ShoshanaZuboff: Ma swoje źródła w kapitalizmie rynkowym, ale różni się od niego znacznie. W tradycyjnym modelu kapitalizmu mamy dobra, które produkujemy po to, by je sprzedawać.
    Jednak w XXI w. trudno jest konkurować. Nieławo znaleźć nową wartość dodaną, która decydowałaby o marży i zysku. Jak długo można przecież obniżać koszta pracy? Dlatego właśnie powstał kapitalizm inwigilacyjny. Jego historia jest stosunkowo młoda. Został wynaleziony przez Google’a w latach 2000-04. Gdy pękała bańka internetowa, inwestorzy grozili firmie, że wycofają się z finansowania, nie mogąc znaleźć szybkiego sposobu na jej monetyzację. Wtedy w Google’u nagle odkryli, że ostatnim dziewiczym terenem, który jeszcze nie trafił na rynek, ludzka natura i osobiste doświadczenia.
    Jeśli więc kapitalizm przemysłowy brał surowce z natury do procesu produkcji (np. drzewo), a następnie sprzedaży, to kapitalizm inwigilacji bierze osobiste ludzkie doświadczenia i wprowadza je na rynek. Są cenne, bo zawierają dane dotyczące naszych zachowań, na podstawie których można przewidzieć kolejne. Swój początek biorą z internetowej przeglądarki, gdy wyszukujemy w niej informacje. Pierwszym rynkiem, na którym mogliśmy to obserwować, był rynek reklamy w internecie, a nowym produktem okazał się współczynnik klikalności.
    (…)
    Słodka nieświadomość?
    – Tak. Jest bardzo groźna, bo może prowadzić do zrzeczenia się autonomii. A przecież wszyscy żyjemy w społeczeństwach, w których demokracja jest kwestionowana. Wpływ na kształtowanie zachowań ludzkich został potwierdzony w USA podczas wyborów. Odtąd wiemy, że można wpływać na postawy użytkowników, pomijając ich świadomość. Ludzie nie widzą tego wpływu, nie wiedzą, skąd pochodzi i jakie ma plany. W Ameryce nigdy nie myśleliśmy, że to możliwe.
    Ekstremalnym przykładem są Chiny, bo to państwo autorytarne, które zrozumiało, że nadzór i wychodząca z prywatnego sektora kontrola są tak potężne i ważne, że nie można ich pozostawić wyłącznie wolnemu rynkowi. Komunistyczna Partia Chin chce zaanektować całą tę wiedzę oraz wiążące się z nią możliwości po to, by związać je z państwem, które ma konkretne plany wobec społeczeństwa.

    By ukształtować je wedle własnego uznania?
    – I by stworzyć społeczeństwo posłuszne autorytarnemu państwu. Symbioza cyfrowych mediów z państwem jest tam najlepiej widoczna. Pekin eksperymentuje z rozmaitymi instrumentami inżynierii społecznej, np. z socjalnym systemem kredytowym. Dla większości ludzi na Zachodzie ten eksperyment jest spełnieniem najgorszych koszmarów.

    Chiny na podstawie danych z internetu już decydują, kto ma prawo do podróży lotniczych lub czyje dzieci będą mogły chodzić do najlepszych szkół. Państwo chce m.in. stworzyć lojalną klasę średnią. Czy zbliżamy się do epoki, którą przewidział Orwell w „1984”?
    – Nie, jest inaczej. Chinom udaje się zaszczepić model modyfikacji zachowań wśród ich obywateli, ale trzeba podkreślić, że dzieje się to bez przymusu. Władza patrzy na ludzi za pośrednictwem mediów cyfrowych. To nie wiąże się z zabijaniem, terrorem, groźbą wysłania do gułagu czy obozu koncentracyjnego, ale z udostępnianiem rozrywki, zaangażowaniem użytkownika i – do pewnego stopnia – dzieje się to wciąż zgodnie z jego wolą. To unikalna forma sprawowania władzy w XXI w.
    To, co czynią Chiny, gwarantuje im kontrolę bez ograniczeń. To niebezpieczne i okropne, ale przecież tak naprawdę nie odbiega znacznie od naszego wyobrażenia o tym, czym jest autorytarne państwo.
    Kapitalizm inwigilacyjny jest groźniejszy. Teoretycznie bowiem rozwija się w warunkach rynkowych tylko po to, by gwarantować dobre wyniki komercyjne i wygodę konsumentów. Dlatego wyzwaniem dla demokratycznych społeczeństw jest to, by ustalić takie regulacje, które wykluczyłyby praktyki polegające na totalnej kontroli zachowań obywateli. Społeczeństwo musi być świadome tego, co się dzieje, i domagać się zmiany prawa, by uniknąć inwigilacji.

    Jednak na razie ludzie dobrowolnie godzą się na udostępnianie swoich danych. Wychodzimy z założenia, że musimy ofiarować część swojej prywatności w zamian za dostęp do usług.
    – Prywatność to skarb, ale gdy zaczynamy współpracować z tymi systemami, dokonujemy wyboru, jakim chcemy być społeczeństwem. Cechą charakterystyczną kapitalizmu inwigilacyjnego jest asymetria wiedzy. Uprzywilejowani są ci gracze, którzy nią dysponują. Takie społeczeństwo skazane jest na zastąpienie demokracji zarządzaniem polegającym na algorytmach. Na Zachodzie będzie to oznaczało prywatyzację porządku publicznego.”

    Globalna zachodnia klasa posiadaczy kapitału jest prawdziwym zagrożeniem dla demokracji i wolności człowieka.

    Odpowiedz
    • 29 grudnia 2020 o 20:40
      Permalink

      @Miecław (29 grudnia 2020 o 12:19)
      W przytoczonym wywiadzie z Shoshaną Zuboff pojawił się wątek o chińskim Social Credit System, co zostało ocenione jako inwigilacja społeczeństwa.
      Póki co system ten jest jeszcze w powijakach: testowany jest lokalnie, a nie globalnie, chociaż plany są dalekosiężne. Media amerykańskie przedstawiają ten system jako inwigilację totalną, jako realizację wizji Orwella.

      W “wolnym świecie” mamy jednak od dawna znacznie większą inwigilację, np. w ramach:
      – systemów bankowych, gdzie udzielanie kredytów wiązało się również z poznaniem i analizą całego dotychczasowego “życiorysu finansowego”,
      – systemów ubezpieczeniowych (w tym zdrowotnych), gdzie ubezpieczyciel posiadał większą orientację o zdrowiu niż aplikująca osoba.
      Systemowi chińskiemu jeszcze daleko do osiągnięć “największej demokracji”, ale może nadgoni swoje opóźnienie pomimo fatalnego, zachodniego PR.
      Zresztą w Polsce też wprowadza się centralne systemy gromadzące dane prywatne obywateli, ostatnio o ich zdrowiu (wizyty, operacje, recepty,…), a “dla niepoznaki” wprowadza się RODO, oczywiście w trosce o obywatela.
      Tak to jest, w końcu “lepiej widać drzazgę w oku bliźniego, niż belkę we własnym oku”. 🙂

      Odpowiedz
      • 29 grudnia 2020 o 23:37
        Permalink

        @Ali

        Oczywiście w pełni się z tobą zgadzam. Zachodnie systemy inwigilacji są bardziej rozproszone, jakby dla niepoznaki, ale w istocie służą kapitałowi do kontroli społeczeństwa i maksymalizacji zysku. A za RODO mogą się kryć totalne bazy danych, do których i tak przeciętny człowiek nie otrzyma dostępu i informacji czy jest inwigilowany, bo tzw. niejawne rejestry prowadzone przez służby są spod tej kontroli wyłączone. Reszta utrudnia tylko ludziom życie. Wystarczyłby jeden przepis karny czy cywilny, że ktoś kto wykorzysta dane w złym celu idzie do ciupy oraz płaci wysokie odszkodowanie i byłoby po sprawie. Szwedzi są przykładem, nie korzystają z ochrony danych osobowych, mają więc wysoką kontrolę społeczną i mniej przewałek w strukturach administracji.

        Ogólnie prawda jest taka, że obecna demokracja kapitalistyczna nikomu niczego nie wybacza i wrzuca ludzi na margines bez możliwości odwołania. Wystarczy, że masz złą historię kredytową i strat w biznesie już jest utrudniony, itp.

        Odpowiedz
        • 30 grudnia 2020 o 08:00
          Permalink

          @Miecław.

          Ależ te i podobne plusy i minusy systemu społeczno-politycznego Chin Ludowych (w analogii do Zachodu a konkretnie USA), porusza w rozmowie z p. E. Rzeuską – “rodak z Chin” nb. były żołnierz wojsk specjalnych, w konkretnym przypadku “Formozy”. Linkowałem swego czasu.
          “o chińskim Social Credit System, co zostało ocenione jako inwigilacja społeczeństwa….temat jest omawiany, info.z pierwszej ręki – tam’że. Czekam na zapowiedziany kolejny program w którym “rodak z Chin”
          opowiadał będzie o swoim ponaddwudziestoletnim pobycie w ojczyźnie ‘demokracji i prawczłowieczych”, intuicja podpowiada mi ze to (też) będą interesujące wspomnienia, zwłaszcza że ma za sobą pięcioletni pobyt w Chinach. I nic ‘ponad to” nie napiszę odsyłam do (linkowanego)
          programu. Wysłuchać należy do samego końca uwzględniając drobne ‘usterki tech.” (zanik fonii) pod koniec audycji…

          Odpowiedz
  • 29 grudnia 2020 o 18:40
    Permalink

    Ostatnie badanie na kierowcach na granicy w UK jasno pokazało, że te lockdowny sa tylko po to, żeby szkolić gojów, a nie żeby zatrzymać zabójczego wirusa. Na 15500 przebadanych kierowców, 36 dało wynik pozytywny…

    https://www.statista.com/statistics/1110890/poland-coronavirus-covid-19-fatalities-by-age/
    ===============

    Taka ciekawostka…..
    Promile niech sobie każdy sam wyliczy.

    Moim zdaniem, doskonale oddaje to poziom zagrożenia.
    Marginalny.

    Odpowiedz
    • 29 grudnia 2020 o 22:14
      Permalink

      @wmw

      No tak, z pewnością. A badanie robił żwirek i muchomorek na zlecenie krecika.

      Odpowiedz
  • 29 grudnia 2020 o 19:55
    Permalink

    PANIE KRZYK – BARDZO PROSZĘ O ZACHOWANIE POWAGI. PROSZĘ UŻYWAĆ SŁOWA POMIDOR, SZPARAG, COKOLWIEK! POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
  • 29 grudnia 2020 o 20:01
    Permalink

    cóż powiedzieć? no macie rację, tylko co z tego skoro rządzą namiestnicy suwerena pińcset plus ?

    Odpowiedz
  • 30 grudnia 2020 o 15:12
    Permalink

    DO TYCH MEDIÓW NIE LINKUJEMY. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.
    ============

    To przyszłość wszelkiego rodzaju firm, wspołczesne niewolnictwo pod przykrywką demokracji.
    Baron BSSSs ma sporo niewolnikow….

    Odpowiedz
  • 30 grudnia 2020 o 17:12
    Permalink

    FRIES: Wcześniej w rozmowie wyjaśniłeś, że sektor finansowy w zasadzie zarabia pieniądze nie będąc częścią gospodarki produkcyjnej i konsumpcyjnej, ale wyprowadzając tyle pieniędzy z gospodarki produkcyjnej i konsumpcyjnej, ile tylko może. W jaki sposób przenoszone są bezprecedensowe dochody i bogactwo, które interesy rentierów czerpią z realnej gospodarki?

    HUDSON : Cóż, 1% zarabia większość swoich pieniędzy, pożyczając pieniądze 99% i sprawiając, że usługa spłaty długu 99% robi się sama. 1% na większości obligacji banków, co oznacza własność banków. I zasadniczo wykorzystują swoje dochody, aby kupować coraz więcej aktywów. Nie przeznaczają swoich dochodów na kupowanie nowych fabryk lub tworzenie nowych środków produkcji. Mogą wykupić firmę, a następnie zredukować siłę roboczą. Zlikwidują zobowiązania emerytalne. Zdemontują fabrykę i zamienią ją w gentryfikowaną obudowę.
    https://6sbj2njse6efvz4gp56mxo27fi–www-unz-com.translate.goog/mhudson/polarization-then-a-crash-michael-hudson-on-the-rentier-economy/
    =========

    Oto przyszłość.
    Nasze ulice, ich kamienice….
    Po wprowadzeniu lizingu na wszystko, osiągnie sie stan dla bankow idealny.
    Płacisz raty, albo wypad….
    Tak będzie funkcjonowało idealne niewolnictwo.

    Odpowiedz
  • 30 grudnia 2020 o 19:00
    Permalink

    Kompilacja komentarzy Noama Chomsky’ego.

    „Wirtualny parlament” i korporacyjny merkantylizm

    Neoliberalizm to otwarty atak na demokrację. Celem jest zminimalizowanie wpływu państwa. Zmniejszając wpływ państwa, zwiększasz wpływ czegoś innego: prywatnych tyranii (tj. korporacji), których amoralność jest warunkiem koniecznym. Państwo jest areną, na której społeczeństwo zasadniczo odgrywa jakąś rolę w ustalaniu strategii politycznej. W sektorze prywatnym nie odgrywa żadnej roli.
    https://exignorant.wordpress.com/2020/12/27/piec-najwazniejszych-spiskow/
    ============

    Kolejny doskonały tekst.
    Demokracja jest systemem najbardziej podatnym na manipulację.
    I najłatwiej robiącym z ludzi niewolnikow.
    A lemingi nawet tego nie zauważają.

    Odpowiedz
  • 31 grudnia 2020 o 16:55
    Permalink

    Witam wszystkich, w pierwszym rzędzie pozwolę sobie zacytować Szanownego Krakauera:
    “Na pewno jest w tym wiele żalu i złości, jednak musimy mieć świadomość, że koronawirus naruszył struktury państwowe na całym świecie”

    Koronawirus ?
    – a to koronawirus zablokował gospodarki, naruszył struktury, wpędził, wpędza i jeśli my wszyscy nie zareagujemy odpowiednio, wpędzać będzie nadal w egzystencjonalną nędzę !!!

    Nie Szanowny Autorze, to nie wirus, tak samo, jak np. nie grypa, nie gruźlica, nie cukrzyca, nie choroby wieńcowe, nie rak, ani nawet nie tragiczne wypadki komunikacyjne, a POLITYCY SWOIMI ROZPORZąDZENIAMI I OBOSTRZENIAMI DOPROWADZILI POŁOWę SWIATA DO TEGO KRYTYCZNEGO STANU !!!!

    I tylko od nas samych zależy, czy chcemy tej, nota bene, słusznie przewidywanej przez Autora przyszłości, czy nie…

    K… mać !
    – wszyscy płaczą, jęczą, lamentują i trzęsą gaciami ze strachu, ale nikt nie powie VETO !

    Ludzie, co z Wami, czy naprawdę wierzycie w te manipulacje, czy naprawdę zatraciliście zdrowy rozsądek ?

    Posłuchajcie tego:
    https://wolnemedia.net/epidemia-strachu-zalamala-system-sluzby-zdrowia/

    A jeśli nasz Szanowny Web.Józef nie dopuści tego linku, to dopowiem, że chodzi o audycję radiową na “wolnych mediach” (wyszukać sobie wolnemedia.net) pt. “Epidemia strachu załamała system służby zdrowia” Pana Jerzego Milewskiego, eksperta rynku farmaceutycznego i medycznego…

    Przez tysiąc lat kościół twierdził, że Ziemia jest centrum Swiata, jest płaska, a Słonce, Księżyc i inne obiekty krążą wokół niej. Ba, za inne poglądy groziły drakońskie kary ze stosem włącznie !
    – czy nie dostrzegacie obecnie analogii ?

    To tylko metody się zmieniły, ale sposób manipulacji i kontroli ludzi robi się dokładnie taki sam…
    Ba, poprzez wprowadzenie “obostrzeń”, doszliśmy nawet do (NEO)FEUDALIZMU !

    I niech nikt nie próbuje mnie teraz przekonać, że tak nie jest…
    To, że w “TV”, “Wiadomościach” i innych oficjalnych “ogłupiaczach” mówią “inaczej”, to mało istotne, wystarczy, że komuś zachce się pojechać teraz do rodziny w innej miejscowości…
    – co, może mu oficjalnie wolno ?
    O zagranicznych wojażach nawet nie wspominam…

    Nie wiem, jak Szanowne Koleżanki i Koledzy, ale ja, pomimo swoich 61 lat, koronawirusa mam w d…
    Chronić się od niego nie będę, a tym bardziej nie pozwolę sobie (dobrowolnie) wstrzykiwać jakichś świństw, które nie zostały odpowiednio sprawdzone. W życiu już mnie tyle razy “zapewniano”, że po prostu nauczyłem się czegoś…
    – im bardziej mnie ktoś o czymć zapewnia, tym bardziej zaczynam być podejrzliwy…
    Gdyby chodziło o jakąś rzecz, pal licho, można stracić, bo co najwyżej kupi się jeszcze raz…
    Ale to chodzi o MOJE CIAŁO I ZDROWIE…
    Z moimi 61 latami nie mogę sobie już pozwolić na jakiekolwiek “eksperymenty”…
    – jeszcze chcę pożyć te kilka/kilkanaście lat aktywnie…

    A wracając do “pandemii”, to powiem Państwu, że dla mnie nie istnieje…
    Od wiosny nie słucham/oglądam/czytam “oficjalnych” mediów (jedynie wybranych), zająłem się bardziej swoją chałupą, ogrodem, po 30 latach przerwy kupiłem sobie starą Hondę NTV 650 (motocykl) i zająłem się “grzebaniem” przy niej. Oczywiście, stosownie do potrzeb pracuję, mam kontakty z przyjaciółmi (ale teraz tylko z tymi, którzy podobnie to interpretują), ogólnie nie rozmawiamy o temacie, jedyne co robimy, to, na ile to możliwe, ignorujemy wszystkie błazeństwa i staramy się aktywnie przeciwstawiać narzucanym nam “kajdanom”…

    Nie mam strachu, więc jestem WOLNY !
    – czego i wszystkim życzę w nadchodzącym 2021 roku

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.