Wojskowość

Majstrowanie przy kontraktach zbrojeniowych to działania krytycznie wrażliwe

 Dowiadujemy się z ust samego nowego pana ministra obrony narodowej, którego nazwisko nie padnie na naszym portalu z powodów patriotycznych, że to co uważaliśmy za pewnik, okazuje się – nazwijmy to fikcją. Również pan minister nie ukrywa, że jego zamiarem jest przejrzenie wszystkich kontraktów, w tym także tego najbardziej opisywanego w prasie – „na śmigłowce”.

Przede wszystkim trzeba stwierdzić, że pan minister ma pełne prawo przejrzeć i zweryfikować wszystko, co się dzieje w podległym mu ministerstwie, co więcej nawet jego obowiązkiem jest uchronienie naszego państwa przed ewentualnymi stratami, jeżeli byłoby narażone przez nieudolnie sformułowane zapisy umów, kontraktów, offsetów itd. Więc nie można krytykować pana ministra, tylko dlatego ponieważ zdecydował się dokonać audytu, czy też przeglądu spraw. To wręcz dobrze o nim świadczy jako o zarządzającym, że zaczyna przejęcie obowiązków od poznania tego z czym ma do czynienia.

Wiadomo również, że jesteśmy w kropce, ponieważ i sam pan minister, nawet jakby chciał wyjść z sercem do opinii publicznej, jak i dziennikarze jakby chcieli – popytać o szczegóły, to jesteśmy skazani na zdawkowe informacje, ponieważ co najmniej 90% kwestii związanych z kontraktami jest i powinno być objęte i bardzo dobrze – ścisłą tajemnicą państwową, więc pan minister – nawet jakby chciał nam coś ujawnić, a WIADOMO ŻE DO UJAWNIANIA TO ON MA (jeżeli to można tak określić) TALENT, to mu nie wolno. Dlatego też musimy w pełni zdać się siłą rzeczy na jego profesjonalizm, zresztą patriotyzmu nikt mu nigdy nie odmawiał i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Bardziej chodzi o to, jak pan minister ten patriotyzm rozumie, tutaj prawdopodobnie byśmy się nie porozumieli, jednak pomimo tego nie mamy żadnego powodu – nie wierzyć jego deklaracjom i intencjom. Dlatego proszę brać poprawkę na wszystko to, co mówią o panu ministrze media głównego nurtu, głównie media nazwijmy to – z zaangażowaniem zagranicznego kapitału.

Głównym problemem przy wszelkiego typu kontraktach zbrojeniowych wcale nie są pieniądze, proszę nie wierzyć w te mity. Jeżeli jakieś państwo jest wiarygodne, to z zakupem sprzętu wojskowego – NIE MA żadnych problemów. Producenci oferują sprzęt, transfer technologii, offset oraz korzystne kredytowanie na wszystko – samodzielnie, rządowo albo z pomocą zaprzyjaźnionych instytucji finansowych. Generalnie można sobie wziąć w leasing samolot, czołg, cokolwiek – nazywa się to inaczej, ale polega na płaceniu rat i spłacie kwoty pozostającej. Możliwości finansowania jest bardzo, ale to naprawdę bardzo wiele, a jeżeli się weźmie pod uwagę wysokość oprocentowania na Zachodzie, zwłaszcza dla podmiotów publicznych – jak rządy, to w ogóle nie ma problemów. Można kupować praktycznie bez ograniczeń. To znaczy wiadomo, że nikt nam nie sprzeda tysiąca nowoczesnych samolotów po 250 mln Euro każdy. Chociaż 250 mld Euro na dwadzieścia lat po około 13-15 mld też byśmy dostali jeżeli chodzi o finansowanie. Więc to naprawdę nie pieniądze są problemem, jeżeli tylko państwo jest wiarygodne.

Głównym problemem przy kontraktach wojskowych w świecie zachodnim jest polityka, chodzi o odpowiednie ustawienie się wobec producentów i dostawców, którzy potrafią zapewnić odpowiednie polityczne poparcie swojemu kontraktowi. Tu nie ma wolnych rynków, wszystko jest podzielone i zawzięcie pilnowane. Jak mamy do czynienia z wiarygodnym państwem, które wchodzi w relacje z producentami broni silnie umocowanymi międzynarodowo, to znikają nagle wszelkie bariery i w kredytowaniu i w politycznym narzekaniu, że można było kupić coś lepszego lub gorszego. Dzisiaj tak naprawdę, sprzęt w podstawowych kategoriach jest bardzo porównywalny, skorupy są stosunkowo tanie, płaci się olbrzymie pieniądze za technologię i wiedzę jak z niej korzystać. Tutaj są pewne różnice pomiędzy podejściem państw europejskich i firm europejskich a USA, jednak z naszego punktu widzenia to w istocie nie ma znaczenia. Przy czym Polska musi mieć świadomość, że decydując się na zakupy uzbrojenia, musi pamiętać o tym, że z punktu widzenia państw unijnych i koncernów unijnych – w sumie za „zabawki” to płacimy ich pieniędzmi, z ich podatków. Z tego względu na pewno przychylnym okiem będą postrzegane decyzje zakupowe, które można lokować w potężnym przemyśle zbrojeniowym Unii Europejskiej. Po prostu wówczas nikt nam nie zarzuci, że wydajemy środki unijne na drogie zabawki w USA, nie dając zarobić unijnym firmom, nie chroniąc unijnych miejsc pracy itd. Poza tym w przypadku koncernów europejskich, bardzo możliwa jest poważna kooperacja, w tym nawet włączanie polskich przedsiębiorstw do unijnych struktur grupowań gospodarczych, w zamian za wymianę pakietów akcji. To szczególnie interesujące rozwiązania, które dają nam wartość dodaną do kontraktu i wydatkowanych pieniędzy.

Oczywiście powyższa wiedza jest tak trywialna, że powinien ją posiadać każdy, nawet minister, tutaj nie ma żadnych tajemnic. Dlatego właśnie należy oczekiwać podejmowania rozsądnych decyzji, które będą szanowały parametr czasu, albowiem czas przy planowaniu inwestycji w produkcję wojskową jest bardzo ważny. Można wyprodukować 50 śmigłowców w rok, ale wówczas będą one kosztowały XYZ pieniędzy, a można te same konstrukcje dłubać przez pięć lat, wówczas wszystko się rozkłada inaczej w kosztach u producenta.

Nasz problem polega na tym, że nie bardzo możemy czekać. Przynajmniej w kilku strategicznych dziedzinach o szczególnym znaczeniu jak: obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa, modernizacja Marynarki Wojennej – uzupełnienie o okręty podwodne, szeroko rozumiane wojskowe IT (wywiad elektroniczny, Cyberwar i inne) – musimy mieć rozwiązania już, tutaj, teraz i w tej chwili. Im szybciej pojawią się nowoczesne zestawy przeciwlotnicze i przeciwrakietowe, tym bardziej cała nasza zabawa w wojsko będzie miała sens. Okręty podwodne są po prostu niezbędne – cztery, nowoczesne są w stanie zupełnie zmienić układ sił na Bałtyku. Uwaga to bardzo ważne, żeby kupić liczbę parzystą – albowiem okręty tego typu, co wiadomo już od czasów II Wojny Światowej, najlepiej sprawdzają się działając zawsze w parach. Wynika to z ich specyfiki i taktyki użycia. To bardzo groźna i śmiercionośna broń. Do tego nowoczesne systemy IT, służące wywiadowi elektronicznemu, wspomnianej Cyberwar i generalnemu bezpieczeństwu sieci informatycznych i łączności w ogóle – to są podstawowe sprawy, po prostu fundament, oczy i uszy nowoczesnej armii, bez których lepiej nie wojować z nikim na serio. W pierwszych dwóch przypadkach, wedle dostępnych informacji publicznie (z prasy), kontrakty są lub mogą być zagrożone, czy też nie jest pewne kiedy będą ogłoszone przetargi. W trzecim przypadku trzeba uwrażliwić kierownictwo, chociaż to są rzeczy tak absolutnie tajne, że po prostu nie można uwierzyć w to, że nie byłyby realizowane. Kiedyś ktoś się zdziwi, dlaczego jakieś kotły kosztowały więcej kilka razy niż na rynku, ale to są właśnie koszty, które trzeba ponosić, ponieważ w nich zawierają się wydatki na rzeczy, których nie kupuje się w drodze jawnych przetargów. To musi być robione i musi się dziać, inaczej jesteśmy bezbronni.

Co do słynnego już przetargu na śmigłowce, to mając na uwadze że to są maszyny porównywalne, a zakup tylko 50 sztuk to mało, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby oprócz wybranej, dokupić jeszcze po 50 sztuk dwóch kolejnych konkurentów. Mielibyśmy wówczas trzy typy konstrukcji lotniczych, w tym dwie doskonale sprawdzone, a trzecią bardzo perspektywiczną. Biorąc pod uwagę skalę zadań w naszym wojsku, można byłoby je podzielić – dając produkt umownie zwany francuskim Wojskom Lądowym, produkt umownie zwany produktem włosko-brytyjskim – Wojskom Lotniczym i Marynarce Wojennej oraz do transportu specjalnego, a produkt amerykański – Wojskom Specjalnym. To oczywiście czysta głupota, bo lepiej kupić jeden rodzaj wiropłatu (byłoby taniej zwłaszcza eksploatacji), jednak jeżeli nie da się inaczej – to trzeba działać w taki sposób, żeby wszyscy byli zadowoleni, a wojskowi na pewno nie będą protestować. Dla urealnienia całości można kontrakty rozpisać na 10 lat i jakoś to przełkniemy, to naprawdę się da zrobić. Szkoda tylko, że żaden z tych śmigłowców nie ma z tyłu rampy jak najlepsze śmigłowce Mi-8/17, ale to też nie problem – możemy zawsze zrobić przetarg na śmigłowce ciężkie – zarówno CH-47 jak i NH-90 przydadzą się w naszej armii. Naprawdę, jeżeli nie da się podejść na poważnie i profesjonalnie, to podejdźmy na wesoło, dlaczego nie mielibyśmy kupić śmigłowców trzech typów? Przydadzą się! Naprawdę! A jak mielibyśmy znakomicie wyszkolonych pilotów! Koszty szkolenia na trzech typach jednocześnie! Za to wytwórcy wiropłatów by nas solidarnie „kochali”, mielibyśmy zniżki, dostęp do technologii – być może „tanio” by nam sprzedali wersje uderzeniowe z bogatych rodzin swoich produktów!

Wnioski – z przetargami dla wojska trzeba bardzo ostrożnie. Ta dziedzina zakupów rządzi się swoimi prawami, tutaj nie ma żartów, zawsze decyduje wielka polityka. Majstrowanie przy kontraktach zbrojeniowych to działania krytycznie wrażliwe. Jeżeli się dobrze ustawimy, to możemy jako kraj bardzo wiele zyskać, jeżeli popełnimy błąd, to na pewno stracimy bardzo wiele czasu, być może także i pieniędzy. W naszym narodowym interesie jest dużo rozwagi przy podejmowaniu ostatecznych decyzji.

13 komentarzy

  1. Wierny_czytelnik

    Husaria nie miała ani “wiertaliotow”, ani “podwodnych łódek” A SMOLEŃSK BRAŁA JAK CHCIAŁA! PRAWIE ZA KAŻDYM RAZEM! Już pan Antonii wybije burżuazyjno-europejskiej armii takie szalone pomysły i postara się o powrót do starych, dobrych i sprawdzonych wzorców.

  2. Jestem za!!!!! Należy zakupić rosyjskie najnowsze Mi lub Kamowy!

    PS
    Jak donosiła jakiś czas temu prasa francuska to kontrakt dostali Francuzi w zamian za to że opóźniali dostawę a potem zerwali kontrakt na Mistrale…

    Taki drobny, polityczno-militarny “handelek”…

  3. To tylko towar,na którym można zarobić,zarobiła PO,dlaczego nie miałby zarobić PIS.?Nawiasem mówiąc obie pozycje będące przedmiotem przetargu NIETRAFIONE.

  4. Pomysł na zakup wszystkich trzech typów śmigłowców w sumie w naszych warunkach nie jest zły, rzeczywiście podrożyłoby to bardzo szkolenie i serwis, ale mmielibyśmy wszystkie trzy typy bardzo dobrych wiropłatów. Każdy z tych produktów jest dobry i ma swoje zalety.

  5. SZ.P. Aby dokonać zakupu nowych smigłowcow należy liczyc się z możliwościami nie tylko finansowymi ,ale skutkami wyboru odpowiedniego ich dostawcy .Obecnie w przetargu licza się trzy podmioty plan zakupow otrzymał kryptonim KRUK. Obecnie mamy 47 śmigłowców . Przewazaja wśród nich wiropłaty transportowe . Wiadomo od dawna ze generałowie spozniaja się zawsze ze swa doktryna wojenna ,o jedna wojne.Budzet Sz RP w 2014 r. to 32 mld. zł. planowany jest zakup ok 70 maszyn dla roznych rodzajów sił zbrojnych ,najwięcej ,dla Wojsk Ladowych i sił powietrznych Warto zwrocic uwagę ,że posiadane smigłowce to sprzet zlat 60-tych Do tego typu maszyn naleza głownie Mi-24, mi-2 i mi-8 To Nie tylko latający czołg ale również nieuzbrojone smiłowce transportowe
    ponoc do przetargu stanęły trzy podmioty
    Jak już można się zorientować wybór dostarczyciela tych maszyn ,będzie miał charakter polityczny . Niewiele znając ambicje o becnego szefa MON ,będą mieli do powiedzenia wojskowi piloci ,którzy wiedza najlepiej jakich śmigłowców nam potrzeba i na jakich woleliby latac . Warto pomyslec czy konieczne sa obecnie tak wielkie inwestycje w w modernizacje sił zbrojnych Na jaka to wojenke wybierają się nasi politycy Jeśli przeciwko Rosji ,to niech o tym zapomną . nie ma w ogole pod tym kątem sensu ladowac pieniądze w armie ,albowiem stoimy na z góry przegranej pozycji . jeśli dla partnerstwa w NATO to może to i ma sens dla uwiarygodnienia się jako sojusznik . militarnego znaczenia nie miałoby to zadnego Zamiast myslec nad modernizowaniem armii należałoby się zastanowić , nad sensem jej i stnienia w obecnych czasach i układach sil . W jakiejkolwiek wojnie , przez 2 tygodnie pozostaniemy sami
    tyle potrzebuje czasu USA do przerzucenia do Polski smiesznej siły – 2-óch dywizji Przypomne ,ze F-16 leciały do polski 2-tygodnie i od razu po wyladowaniu przeszły do remontu Tymczasem Dla Rosji przemaszerować przez Polske pancernymi zagonami wystarczą 24-godziny nie licząc yderzen rakietowych ,czy jadrowych W samym tylko okręgu kaliningradzkim tuz przy granicy z polska jest 250-tys. armia . lepiej byłoby dla naszego państwa zamiast wymachiwać szabelka zakupić smilowce dla ratownictwa medycznego Obywatele mieliby , zapewnina szybka pomoc medyczna, która w ogóle nie istnieje . A jeśli chodzi już o kontrahenta, to jest on na miejscu . W Świdniku Od 1987r produkuje doskonałe smigłowce SokółW-3. po co znowu być oszukanym na OFFSECIE , i kupować ,jak zwykle zlom.8 mld rocznie planowanych na uzbrojenie i modernizacje armii poprawiłoby byt zgłodniałych emerytow, a czale 32 mld, rozwiązałoby za jednym zamachem problem Oswiaty Zas 180 mld zł przewidywanych na modernizacje SZ do 2020r rozwiązałoby problem spauperyzowanego społeczeństwa. Jeśli modernizować to Obrone Cywilna i nie mysle o walkach powietrznych , zapewnieniu bezpieczeństwa narodowi wewnątrz kraju . A na wojenke to niech sobie maszeuja panowie generałowie Ich sił już nie potrzeba modernizować. Wszyscy sa wyposażeni w pięknie grawerowane SZABELKI DO BOJU! pozdrawiam – ADAM

    • Sz.pan @Adam. W pełni popieram Pana stanowisko w sprawie treści felietonu dotyczącego zbrojenia naszej armii. Są to pieniądze podatników wyrzucone w błoto i do kieszeni części naszej “elity” politycznej, rządowej i wojskowej mającej dostęp do decyzji w tej sprawie.
      W latach 70-ych jako świeżo upieczony oficer rezerwy LWP uczestniczyłem w opracowywaniu planów obronnych na wypadek “W” jednego z powiatów na południu Polski i mimo, że byliśmy wówczas drugą armią w Układzie Warszawskim, dysponowaliśmy prawie półmilionową armią, możliwościami współdziałania z radzieckimi siłami jądrowymi rozmieszczonymi na terenach dawniejszego NRD, to z a s a d n i c z y plan obronny sprowadzał się do samoobrony terytorialnej i zabezpieczał dla niej logistykę. W takim kierunku powinno się kształtować
      bezpieczeństwo Polski, mając za wzorce np. Szwajcarię.
      Natomiast co do artykułu redaktora Krakauera na temat modyfikacji Polskiej armii, to musi Pan wiedzieć, że jest to jego ulubiony “konik” na, którym z upodobaniem “hasa” po szpaltach OP co kilka tygodni. Tylko nie wiem, czy faktycznie ma pod ręką jakąś, niekoniecznie grawerowaną, szabelkę i czy umiałby się nią złożyć do “quarty” czy “quinty”. Pozdrawiam Rysa

  6. PO prostu NOWA WŁADZA stawia swoje warunki w nowym rozdaniu.

    Po prostu każdy chce ugrać coś dla siebie.

    Dlaczego niby mieliby kontynuować ustalenia poprzedników?

    Jak liberalizm, to liberalizm.

    Liczy się tylko KORZYŚĆ.

    Interes WSPÓLNOTY, Państwa?

    Co to jest, to jakieś mrzonki, a WŁAŚCIWY nowy wybór, to po prostu nowe możliwości.

    Głupi by nie skorzystał …

  7. Henryk z Hamburga

    Pan Antoni przywróci taczanki! Wiecie w redakcji co to były taczanki? Dobra taczanka i dzisiaj ma wartość bojową, bo jej nie widać w termowizji

  8. Powinniśmy kupić śmigłowce Kamovy KA-52
    Powinniśmy mieć dobre relacje z naszym sąsiadem.

  9. niestety ale pora sobie uświadomić rozmiar DEWASTACJI RP dokonanej przez “ludzi wolności” wszelkiej maści po 1989!!!
    Polska:
    – drastycznie zredukowane zdolności produkcyjne do wytwarzania uzbrojenia (produkcja w Radomiu, Tarnowie dotyczy “galanterii” i np. wieżyczki do Rosomaków musimy kupować na………Słowacji)
    – NIE MA KADR inżynierskich (projektowania produktu i procesu) uzbrojenia. Najlepszym przykładem, to “gawron” oraz fakt, że do Kraba (samobieżna armata 155) KORPUS PODWOZIA!!!-powtarzam KORPUS PODWOZIA – w Polsce nie byliśmy wyprodukować i musimy je kupować w Korei Płd (a drugim oferentem była……Turcja!!!!).
    Jeżeli Turcja ma do 2025 osiągnąć SAMOWYSTARCZALNOŚĆ w produkcji zbrojeniowej (samoloty, helikoptery, rakiety, etc: kto był w Kielcach to widział a kto nie, niech sobie kupi Lotnictwo z listopada 2015 aby przekonać się co “Turek POTRAFI”) to jest o czymś mówić. Jeżeli Szwajcaria dla 48!!! Hornetów wynegocjowała, że tylko 2 sztuki były wyprodukowane w USA a 46 sztuk – W CAŁOŚCI W SZWAJCARII – to dlaczego 46 “jaszczębi” (F16) w całości w USA!!! M346 (treningowe jakie kupiliśmy we Włoszech) to Włosi KUPILI ruski projekt za 60 mln USD.
    IZRAEL jest dzisiaj 4tym eksporterem uzbrojenia na świecie!!!
    Turcja nam oferuje (za Mi24) śmigłowiec, który jest licencyjną wersją śmigłowca AgustaWestland (It) ale MAJĄ DO SWOJEJ WERSJI PEŁNE PRAWA aby oferować jego sprzedaż pod własną marką.
    Narzekanie o “gmeraniu” przy kontraktach zbrojeniowych jest DAREMNE jeżeli sobie populacja między Bugiem a Odrą nie uświadomi swojego status quo i można się podniecać “zielonymi wyspami”, “zamachami smoleńskimi” czy “LBTG” czy “in vitro” czy “Trybunałami Konstytucyjnymi”, “wyzwalanie Ukrainy/przyłączanie Ukrainy do Europy”, “uchodźcy” czy “emigranci”, etc,etc.
    MUSIMY ZBUDOWAĆ POLSKI PRZEMYSŁ ZBROJENIOWY!! Jasne, że wymaga to kasy, wymaga to czasu a przede wszystkim WYMAGA to determinacji i PEŁNEGO PRZESTRZEGANIA SUWERENNOŚCI PODEJMOWANIA DECYZJI. NIE MA W RPjakiśtamnumer NIKOGO,kto byłby w stanie wypracować jakikolwiek koncept/plan. Kupić każdy głupi potrafi (a przy okazji co poniektórzy przytulą kilka groszy) ale ŻEBY WYPRODUKOWAĆ to już jest sztuka.
    Konsekwentnie uważam, że
    – decyzja Kopacza aby KUPIĆ i produkować Caracale w Łodzi była słuszna (Mielec i Świdnik niech się wypchają bo i tak te śmigłowce są lepsze od Blackhawków a AW169 – to “nówka”),
    – decyzja Maciarewicza aby wstrzymać zakupy Patriotów JEST CAŁKOWICIE uzasadniono. Jeżeli się trochę ruszy pałą (czyli pomyśli) to RPjakiśtamnumer JEST W STANIE wyprodukować własny system (Izraelowi to zabrało 4 lata)
    – a przy okazji: “rozpi…..lić” MON i MSZ!!!! z obcych agentów obcych korporacji (oczywiście nie ruskich bo tych już nie ma) – IZrael stać na samodzielną politykę to może RPjakiśtamnumer też niech zrobi cokolwiek aby było ją stać na samodzielną politykę, tylko nie w wersji “Sikorskiego”, “Waszczykowskiego”, “Klicha”, “Geremka”, “Cimoszewicza” – czyli pełne serwilizm – ale trochę bardziej INTELIGENTNĄ.

    • Czy nie prościej i krócej. Wszystko (już) mieliśmy.
      Patrz: PRL!!
      ‘Ktoś – kiedyś” rozxxxxxxxił to co było Nasze Polskie.

    • ZSRR jak nam sprzedawało broń to przynajmniej dawało licencje i plany i można było cześć z tych rzeczy produkować u siebie.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.